Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Sunia lada dzień zostanie sprawdzona na koty i inne psy, bo mama po odrobaczeniu chce już ją wziać do siebie. Co do dzieci, to pewnie pozna niejedno na spacerach, bo mieszka w pobliżu parku. Fryzjera nie umówiłam, bo nie miałam od mamy wiadomości dopołudnia, a potem nie nie było w domu. Moge zadzwonić jutro, jak bedzie już fryzjerka, bo szefowa nie zna jej terminów. Też myślałam, żeby sunię zacząć ogłaszać już wcześniej, jest bardzo spragniona człowieka. Gdyby wiozła ją do fryzjera p. Iwona, to już poprosiłam Tolę, żeby prosiła o zrobienie zdjeć i przekazanie tu. Sunia znajduje się w dużym mieście, jest wysterylizowana, odrobaczona, odpchlona, ma szczep. p wściekliźnie. Tylko trzeba ją za kilka dni doszczepić wirusówką. Może rzeczywiście, jeśli uda się to wszystko połapać, to zacząć ją ogłaszać? Oczywiście, to Wasza decyzja. Zmiany wokół blizny po sterylce to zwykłe drożdżaki z wilgoci. Sunia stale tanczy wokół mamy. Mama jest nią coraz bardziej zachwycona.
  2. Lamblie to też pierwotniaki, chodzi o kokcydie? Bardzo często pojawiają się po leczeniu lamblii. Jedynym lekiem jest toltrazuryl. Podaje się trzykrotnie i oczywiście powtarza. Jesli to one, to napisz na priv, podpowiem Ci. Ostatnio u kociąt jeden z lekarzy chciał leczyć lamblie Procoxem, a klientowi koleżanki hodowczyni kokcydie Biseptolem ;) W przypadku Lamblii powinno się rzeczywiście zmieniać póxniej leki. Beza teraz dostaje metronidazol. Jeli masz niedużego psa, to możesz też podać Zentel, ale tego leczenia większosć lekarzy nie zna. Też moge podac dawkowanie.
  3. Tak, to dzielnica Katowic. Mama mieszka prawie przy samej drodze szybkiego ruchu z Warszawy, Łodzi. Sunia ponoć ma rewelacyjny charakter, jest wesoła, podskakuje z radości, przylepna. Powiedziała, że jest świetna. Mama ma sprawdzić szew i dac mi znać.
  4. Tolu, rewelacyjna rodzina od mojego maltusia szuka zdrowej koteczki. Czy macie jakąś do adopcji po testach? Dom w Warszawie. Nie dam którejś z moich, bo ich piesek aktualnie jest leczony, żeby jeszcze lambliami go nie zaraziła, no i małe nie mają żadnych testów. Dom z wrażliwym i opiekuńczym 12-latkiem, maltusiem i kotką.
  5. Ślicznie dziękuję, zapytam Wandy na jakiem miasto. Może sama je gdzieś ogłosiła. Schronisko nie wiadomo czemu nie chce wstawiac info na swoją stronę o zwierzakach w DT. To duża strata, bo jak tymczasowałam zwierzęta z sosnowieckiego schroniska i były wstawiane na schroniskową stronę, to głównie stamtad ludzie dzwonili.
  6. Ślicznotka, tylko jeszcze na zdjęciach ma takie smutne spojrzenie. Kiedy rozmawiałam z mamą, to właśnie miały iść na pierwszy spacer. Bardzo dziękuję Ewu, że tak intensywnie szukała opcji dowozu suni przez Katowice i oczywiście p. Beacie, która ją wiozła. Tola była wcześniej, niż planowała, więc moja mama była jeszcze w domu i mała do niej od razu trafiła.
  7. Nie robi się badań, po prostu metodą prób i błędów, robiąc kontrolne badania kału czy także krwi. Na pewno jak każdy pasożyt uodporniają się na często stosowany środek. Psy mogą być nosicielami bezobjawowymi, częściej dorosłe, ale jak widać po Bezie i dorosłe mogą miec spustoszenia w organizmie robione przez pierwotniaka. Po kuracji lekiem nastąpiła natychmiastowa poprawa wyników z krwi, przytyła, nabrała apetytu. Nalezy podawać lek wszystkim w domu. Leczyć też trzeba, przez nie pies może łapać inne choroby czy pasożyty, bo powodują spadek odporności, szwankowanie pracy narządów. Lamblie powodują wyniszczenie organizmu, zaburzenia w przyswajajniu tłuszczów (stąd jesli nawet brak biegunki, to błyszczące kupy i chudość). To czy pies je szybko "łapie" i intensywniej przechodzi jest cechą indywidualną. Wg wyników gotowych testów, nawet jeśli są razem, to jeden może miec, inne nie. To już chyba zależy od odporności. Razem z Bezą jest np. nasz Jimmi, który właśnie był badany i jest zdrowy, ma idealne wszystkie wyniki, podobnie jak zresztą Linda. Za to Beza do schroniska trafiła skrajnie wychudzona, wycieńczona, zarobaczona, karmiąca stado szczeniąt. Stąd pewnie tak silne namnożenie się pierwotniaka.
  8. Maluszki koteczki wczoraj wieczorem pojechały do nowego DT do Bytomia. Było mi bardzo smutno, bo je wychuchałam, wstawałam do nich w nocy karmić, robiłam sesje przytuleniowe, kiedy sieroco zaczynały się ciamkać. Nauczyły się wchodzić mi wszystkie jednocześnie na kolana i byłam oblepiona 6 kurczaczkami, najpierw było jedzonko, potem mycie i na końcu pieszczotki. Wiem że Wanda pracuje i nie będzie miała czasu na takie ciucianie. Jednak jedna osoba, mimo chęci wszystkiego nie ogarnie i nie dałabym rady opiekować się tyloma do czasu adopcji. Bardzo prosiłabym o pomoc w ogłaszaniu maluchów. zaraz sama zrobię im wyróżniony olx na Katowice. Oprócz nich, Wanda ma drugi miot i jeszcze jednego podrostka, wszystkie do adopcji. Przekazałam żwirek, dałam od siebie wołowinę ze żwaczami, którą już same ładnie jadły i mokre jedzonko na początek. Niestety, mleka zostało naprawdę niewiele. Wcześniej karmiłam je opakowaniem mojego szczeniakowego. Każde ogłoszenie może się przydać, bo maluchów jest wiele. Mogę na priv podać potrzebny do ogłoszeń tel do Wandy i na maila wysłac zdjecia, bo tu nie potrafię wstawić.
  9. Też go wypatrzyłam od razu na zdjeciu. Powiem mamie, żeby od razu zaglądnęła, bo może trzeba będzie czym zaopatrzyć, jak kiedyś u Mysi i Mimi. Sunia cudna, jak miniaturka naszego niezyjącego Wolfa z Palucha. Właśnie przez to podobieństwo mama zgodziła się ją wziać, kiedy powiedziałam, że to kopia Wolfika. Tylko tak na oko sunia wydaje się jednak starsza, niż te 4 lata.
  10. Wczoraj Tola już kupiła dla niej odrobaczenie i odpchlenie, więc dziś będzie miała podane. Nie wiem w jakiej formie, jesli jak ostatnio tabletki, to można śmiało robić pielęgnację. Jesli wcierka, to trzeba 2 doby odczekać. W dzielnicy, gdzie mama mieszka, ani w sąsiednich nie ma gabinetu weterynaryjnego niestety. Musiałaby jechać autobusem do centrum, co w przypadku tej sunie jest niewykonalne. Dlatego Tolę prosiłam, żeby sunię zaopatrzyli.
  11. Fatalne do wyleczenia. Koleżanka do mnie dzwoniła załamana, bo po 10 dniach podawania leku w badaniu jej wyszło 10-20 w polu widzenia. Tak jakby kompletnie nie leczyła, jeszcze się ponamnażały w trakcie podawania leku. Ona już różne środki stosowała. U Bezy taki brak reakcji był tylko na Drontal. Niby kokcydie dają gorsze objawy, ale za to łatwo ich się pozbyć. A podajesz gotowaną wodę? Ostatnio przeczytałam, że dużo jest w wodzie pitnej. Musiałabym też gotować, na razie gotuję tylko szczeniakom. No i niestety, środki do dezyfekcji, które działały na lamblie są aktualnie w kraju niedostepne. I tak uzywam środków stosowanych w szpitalach. Profilaktycznie szczeniakom do wody dodaję syrop Vernikabon. Do samego leczenia to raczej nie bardzo, ale żeby stworzyć niesprzyjające środowisko w jelitach, zapobiegające zarażeniu, to wolę podawać. Jest na miodzie, w rozcieńczeniu psom bardzo smakuje. Bezie chyba powoli przechodzi cieczka, widocznie po hormonach trwa krócej, niz normalnie. I całe szczęście. Pora najwyższa, żeby wkrótce szukać jej domu.
  12. Nie mam pojęcia, ile to będzie kosztować, za kąpiel i kompletne rozczesanie owczarki długowłosej wzięli 120 zł, a to malutka sunia. Też nie widziałabym sensu w strzyżeniu suni, bo dla mnie takie futerko jest najlepszą ochroną i ozdobą. Co do taksówki, to myślę, że nie dużo, bo mama ma znajomego taksówkarza, który ją wszędzie wozi, więc liczy jej taniej, niż normalnie. Mogę dziś przekazać mamie, zeby zapytała. Sunia oczywiście nie będzie w budzie. Na początek będzie w moim mieszkaniu na piętrze, jak wszystko ze zdrowiem będzie ok, to mama weźmie ją do siebie na dół. Tolu, dopasujcie proszę dokładnie szeleczki, bo mama musi od razu wychodzić z sunią na smyczy.
  13. Też się z tego bardzo cieszę. Smutno było mi, że żaden nie miał opuścić schroniska. Z niej się cieszę podwójnie, bo takie szpicowate miałam od dzieciństwa. To mój ukochany typ i charakter psa.
  14. Już myślałam, że porobię Tani dziś zdjecia, a tu całe przedpołudnie załatwianie transportu dla szpicki, a teraz korygowanie udostępniannej błednej zbiórki na Lindę. Jeszcze dziś wysyłam kociaki do nowego DT i musze im wszystko przygotować. Myslałam, że ten tydzień bedzie lżejszy, ale jak widać, wiele się nie polepszyło.
  15. Niestety, tylko wtedy były we Wrocławiu. Chodzi o to, że stale jeżdżą na wystawy w różnych miejscowościach, więc mozna ogłaszać psiaki na te miasta, gdzie mają jechać. Za niedługo jadą na Kielce, ale wiadomo, że tam nie jest przyjazny adopcjom rejon, bo co stacja benzynowa, to jakiś bezdomny pies czy kot. Nie mam jak zrobić suni zdjeć, musi być tylko to, co uda się jutro Toli zrobić. Sunia zostaje u mamy, a mama nie ma internetu, ma stary telefon. Ja mieszkam 60 km od Katowic, gdzie suńka będzie. Chyba, ze znajdzie się ktoś z okolicy Katowic, Sosnowca, kto podskoczy na Dąbrówkę Małą do mamy zrobić zdjęcia. Byłoby super jak już będzie miała swój wątek, poszukac kogoś z okolicy, kto mógłby ją dowieźć do groomera. Mama nie da rady jej wykapać i wyczesać te filce, ma 71 lat i problemy z sercem, więc nie ma mowy o siłowaniu się z wypłoszonym psem w wannie. W dzielnicy obok jest zakład szkolenia, gdzie fryzjerka zrobiła Limbę na bóstwo, mogę sunię umówić. Jesli nikt się nie odezwie, to trudno, jakoś dotrzyma. Najważniejsze, że sunia już bezpieczna będzie. Tym bardziej, że to jedyna opcja transportu dla niej, bo żaden inny pies nie wyjeżdża ze schroniska.
  16. Dzięki Ewu udało się w końcu znznaleźć osobę z Mikołowa, która sunię odbierze i dowiezie w zależności od godziny albo do mojej mamy, albo do siebie, gdzie my ją odbierzemy. Jestem wykończona tą akcją. Sunia ponoć jest określona na 4 lata. Anula, Bogusik, super, że się nią zaopiekujecie. Jak dziewczyna przyjedzie, to trzeba szukać transportu do hoteliku, zeby już był ogarnięty, a nie tak, jak ten jutrzejszy. Mam nadzieję, że mama sobie poradzi z nią. Ponoć ze strachu kłapie ząbkami i ze smyczą też nie bardzo . Może ktoś dorzuci się do karmy, jaką fundacja jej zakupi? Sunia zarezerwowana, jutro rano wychodzi ze schronu.
  17. Nie, zbiórka została założona wczoraj wieczorem, było tylko 55 zł. Już napisałam do Toli o co chodzi.
  18. Właśnie widzę, że zbi orka zniknęła. Już piszę do Toli z zapytaniem.
  19. Muszę zapytać Toli, pól godziny temu działała. Były 3 wpłaty, teraz mam ten sam komunikat :( Nie wiem, o co chodzi.
  20. Elu, na moim profilu i jej wątku na dogo. Dziękuję za chęć udostepnienia, tu zbiórka: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/lindazniedowldem?fbclid=IwAR1aTFNav8WX4nzcOqZS_If8xLQrAebC44X69oSMc6yc96_tw5JXSOwfs7I
  21. Dziękuję Tolu, prawie nie ma udostępnień na FB, wstawiłam na grupy i cisza. Poprzednio ludzie przekazywali sobie, było im jej żal. Teraz zbiórka przechodzi bez echa. Tolu tak sobie myślę, żeby podmienić jedno z jej zdjeć np. to gdzie jest pokazany jej tył na takie jeszcze z Ukrainy, gdzie koczowała na szmatach, żeby ludzie widzieli, ile pomoc jej mogła dotychczas już zmienić. Mogę podesłać na maila, ale chyba je masz. Tu nadal mi nie wchodzą.
  22. Od razu rano zaglądnęłam na FB, czy ktoś się nie odezwał w sprawie suni i nic :( Nawet zbiórki Lindy nikt nie udostepnia. Jeszcze tak kiepsko ze wszystkim nie miałam. Liczyłam na to, że może chociaż jednemu kociaczkowi uda się znaleść DS, a tu tak samo zero odzewu. W sumie u mnie jest 9 kotów do adopcji. Też mnie dobija to, że nie ma jak kolejnym pomóc.
  23. udostepniam i właśnie widzę, że mało rzuca się w oczy pod tekstem. Może rzeczywiście?
  24. Zaglądnęłam na udostępnienia ogłoszen suni na FB i cisza kompletna :( Mało udostępnień, nie mówić o zainteresowanych adopcją. Zresztą o 6 kociąt także. Żadnego zapytania. I sunię i kocisaki poudostępniałam dziś na grupach.
×
×
  • Create New...