Jaaga
Members-
Posts
19287 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Właśnie wszystko dwoma mailami przekazalam dalej Hani. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Dostałam dwa maile ze skanami, przesłałam je dalej mailem Marcie. Oryginały, czyli wersję papierową tych samychwyników badań lecznica miała wysłać na adres Hani. Mam podany mail Hani, więc te dwa maile przekażę Jej bezpośrednio, bo nie widzę tu wszystkiego wstawionego. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Anula, to co poszło mailem to wlaśnie skany całej dokumentacji. Wystarczy wydrukować.Przesłałam adres Hani do przychodni. Na 5 str. Tola wstawiła tą dokumentację. Tewraz widzę, że tu jest chyba wstawiona nie cała dokumentacja, jaka Toli wysłałam. -
Mam na swoim utrzymaniu 11 kotów, psy i inne zwierzaki. Moim sposobem na ogarniecie wszystkiego finansowo jest robienie zakupów przez internet na promocjach, wyprzedazach czy w wiekszej ilości. Nawet u lekarza, jeśli zamówię opakowanie tabletek na odrobaczenie, to mam połowe taniej, niz na sztuki. Szczepionki tez taniej liczone, jesli nie wykonuje szczepien pojedynczo. Ceny zabiegów równiez probuję negocjować. W zooplusie mam rabat 10 %, to naprawde daje oszczędność. Jesli sie płaci gotowką, to mozna poprosic jakąś zaprzyjaźnioną organizację, żeby na nią robic zakupy z tym właśnie rabatem. Często duzo taniej są karmy z krótszym terminem, a przy wiekszej ilości zwierzaków i tak sie je wykorzysta. Czasem są uszkodzone opakowania. Znacznie taniej wychodzą dwupaki suchych karm czy puszki w wiekszej ilości , mrozonego barfa zamawiam tanio przez internet. No i wiekszosć sklepów na zachętę stale sprzedaje coś w promcyjnych cenach. Moze zajmuje to więcej czasu, ale naprawdę udaje sie sporo zaoszczędzić. Legowiska kupuje plastikowe, do srodka daje kołderki lub poduszki ze szmateksu, na to poszewki. niektóre rzeczy zamawiam w Chinach, kiedy są obnizone ceny. Zagadnełam panią w szmateksie, że mam psy, które stale wszystko niszczą, czy nie ma możliwości kupic taniej dla nich rzeczy. i tym sposobem chyba juz 3 lata ta pani w hurtowni przygotowuje dla mnie kilka razy w roku worki polarów, kocy, kołder, poszewek i sprzedaje mi to po znacznie niższej cenie. Nawet zabawki dla niemowląt dla psów kupuję w takim sklepie z uzywanymi rzeczami w dzień, kiedy wszystko wyprzedaja. Wczoraj np na psich zakupach zaoszczędziłam 230 zł., bo jedne karmy kupiłam w promocji, a inne w hurtowni na paragon, nie fakturę. Mysle, że żeby zwiekszyć skuteczność pomocy tutaj, to przydałaby sie jedna osoba od własnie zajmowania sie zakupami, a jeszcze jedna od robienia ogoszeń i udostępniania zwierzaków np na grupach fb.
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Nie będzie innego i tak. Wyniki z usg i echo zawsze doktor pisze odręcznie. Podeśle może tel do dr Kudły? jakby ktoś chciał cos się dowiedzieć. On bardzo chętnie współpracuje z innymi lekarzami i na pewno lekarzowi, ktory będzie prowadzic Nussi, powie co i jak. Mnie tłumaczył przez telefon, ale myśle, że co do jego sugestii toku leczenia i dalszych badań, to najlepiej żeby Hania lub jej lekarz już dzwonili. -
I dodałam nr konta. Może ktoś coś wpłaci, zawsze sie przyda grosik w jej sytuacji. Pewnie pierwsze, co trzeba będzie zrobic, to porządek z zębami. Jesli ten dziwny odgłos jest z jej zębów, to pewnie ma ruszające sie tylne zęby w silnym stanie zapalnym. Mojej mamy staruszek york tak cały czasl kłapał pysiem i zgrzytał zębami, jak utworzyły mu sie ropnie przy trzonowcach. jego żaden lekarz nie zgodził sie uśpic do zabiegu, więc dostawał tylko antybiotyk. Jeszcze przy tym tez się slinił. Ewu, podrzuć mi ogłoszenie tej malej czarnej w schronisku lub jakies info o niej, to tez ja powrzucam jutro na FB.
-
W połączeniu z zatruciem toksynami z ropomacicza jest bardzo możliwe, ze już jest taka reakcja. Udostepniłam ja na 25 grup pomocowych. Oby coś to pomogło.
-
Tu wstawic nie potrafie, ale Ewu przesłała mi na maila i już ogłaszam ja na swoim profilu na FB, zaraz będę udostepniac na grupach adopcyjnych.
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Ja dostałam od nich mailem zapytanie, wiec tą sama drogą wysłałam dane. Tam bardzo trudno jest sie dodzwonić. Zapytam mailem. Jesli jeszcze nie dotrą, to najlepiej jakby Hania wydrukowała te skany lub przeslała lekarzowi. Choc przy poczcie nic mnie nie dziwi, bo niedawno dokument 80 km wysłany listem poleconym szedł 6 dni. -
Anula, Tania bardzo długo nosiła szelki, miała i przypinaną na stałe smycz. Tu nic normalnie stosowane nie działa. Tez dotykam ja, szelki. Tania jednak ma wyjątkowy lęk, do tego reaguje chęcią gryzienia. Szkoleniowiec ostrzegał, żeby nie naciskac, bo mozna pogorszyć jeszcze jej relację z człowiekiem. Konsultowałam ją ze znajomą, która całe życie szkoliła psy. Powiedziała, że ludzie, którzy ja adoptuja muszą być świadomi, ze może wet i fryzjer będą musieli przyjeźdżać do domu. Muszą wiedziec, że byc moze trzeba ją będzie przenosic na rekach czy w kontenerku w przypadku wyjazdu. Niestety, jak dotąd miała naprawdę pecha jesli chodzi o dzwoniące osoby, bo prawie wszystkie to samotne panie po siedemdziesiątce. Moze Elik ma rację, żeby założyć jej nowy wątek, czy ten choć w tytule przerobić tylko na Tanie i prosić o deklaracje? Sama mam trudniejsze psy od Tani, więc mnie ona nie przeraża ze swoim problemem. Naprawdę jest miłym, w domu niekłopotliwym psem. Jest cichutka, nie niszczy, grzeczna, kontaktowa do innych psów. Pies idealny, o ile nie chce sie jej podnosic na rękach czy prowadzić na smyczy. Kiedy przyjechałam do domu po pobycie w Katowicach, to tak się cieszyła, że władowała sie pomiedzy dużych chłopaków, żeby mnie przywitać, aż popiskiwała i kręciła dupcią przypłaszczona do podłogi, zebym tylko pierwszą ją pogłaskała.W porownaniu do Lindy, która mimo pobytu u nas od wiosny ucieka na dzwięk ludzkich głosów czy kroków, a po tygodniu ze mną w Katowicach chciała ugryźć Andrzeja, jak probował się do niej zbliżyć, to Tania jest naprawdę super psiakiem. Tolu, wstaw proszę jakiś dobry tekst z ogłoszenia, bo na bieząco je aktualizujesz. Poproszę Monike, żeby wstawiła jej ogłoszenie na FB na sznaucerach.
-
Rewelacyjna sunieczka, ma taki slodki pysio. Jest gdzies na FB? Poudostępniałabym ją na grupch, gdyby tam była pokazana.
-
Dorzuce do tego jeszcze jeden telefon. Ktos z ogłaszających dał do mnie numer , zadzwoniła starsza pani o Tanię dla swojej samotnej 72-letniej koleżanki. Andrzej odebrał tel i od razu powiedział, że fundacja nie zgodzi się na taką pośrednią, przez kogoś adopcję. Jednak nic mnie już nie zdziwi. Ogłaszam koty, które leczę, szczepie, kastruję, oczywiście sa niewychodzące, w ogłoszeniu info o wizycie, umowie, a dziś dzwoni z ogłoszenia pani, że chce ode mnie kota do łapania myszy na giełdę. Nie zadzwoniłam w końcu do tej kobiety, która ewentualnie miałaby przyjechać do nas w sprawie szkolenia Tani. Chciałam najpierw jeszcze wypróbować automatyczną smycz wg zalecenia Toli. Po prostu tragedia. Tania zamiera w bezruchu na 15 min., nie da się ruszyć, jak juz z własnej woli ruszyła do przodu, to tak, że zaraz ją naciąga na maxa, wtedy rzuca sie i kwiczy w panice. Zamiera znowu w bezruchu. Trzęsła się cały czas tak ze strachu, że drżała mi dłoń ze smyczą. Tania oglądała się na mnie z wyrzutem, dlaczego jej to robię. Nie ma sensu kogoś sprowadzać, żeby postał na dworze przy jej 15 min. zamieraniu na ziemi, potem histerycznym zrywie. Do niej wtedy i tak nic nie dociera, bo jest w takim stresie.Tak się zestresowała, że kierowała zęby w stronę dłoni i jak już leżała, to dopiero delikatnie odpięłam jej smycz. Od razu uciekła do domu i potem na mój widok przypłaszczała sie do podłogi. Ja tego nie ogarnę. Dwoje szkoleniowców, z którymi rozmawiałam na jej temat zasugerowali, że najlepiej szukać domu akceptującego ograniczenia Tani. takiego, gdzie mogłaby chodzić luzem po swoim terenie. Jako najbardziej racjonalne dla psa w tym wieku, który jest po takich przejściach i nigdy nie był sam z człowiekiem. Tolu, wiem że opłacanie pobytu Tani u nas jest dla fundacji obciążeniem, a domu nie widać, więc może pomyślisz o jakimś hoteliku, prowadzonym przez szkoleniowca, jesli zalezy Ci na wypracowaniu tego chodzenia na smyczy? Ja nie poradzę sobie na pewno z tym problemem. To juz wiem po tej kolejnej próbie. Byłam zlana potem, trzęsłam sie jak Tania, bylam zła, że musze jej to robić. Tylko pytanie czy uda się wypracować na tyle, że dalej w nowym domu da sie kontynuować? Bo obawiam sie, że i tak wszysko zacznie się od początku jak u nas i w klinice. Tym bardziej, ze nadal w chwilach stresu Tania nie daje się złapać i kłapie zębami. Żal mi jej bardzo, ale własciwego domu na razie ani śladu, nie mam już pomysłów. Pewnie byłoby lżej, gdyby miała stałe deklaracje i na spokojnie mogła czekac u nas na ten odpowiedni dom. Myślę, że ludzie z własnymi ogrodami też szukają psów i niektórzy wzieliby i Tanię z jej ograniczeniami, tylko trzeba miec szczęście trafic na taki dom.
-
Miałam jeden telefon o nią z mojego ogłoszenia, pani szukała nie sprawiającego problemów szczeniaka. Najpierw miała by być z nią stale w domu, bo jest na zwolnieniu, potem miałaby zostawac cały dzień sama. Jak dla mie to w ogóle kiepski pomysł, na początku przyzwyczaić psa do swojej stałe obecnosci, a np. po miesiącu zostawic na tyle godzin. całkiem nie dla niej. Zniszczyła drugie nowo kupione linoleum. Nie mam sił. Tolu, proszę o wyróżnienie jej ogłoszeń. Musiałabym ją trzymąć zamkniętą w jednym pokoju, zeby nie dokonywała tych zniszczeń. Jesli dalej tak będzie niszczyc, to niestety to jedyne wyjście. Pierwszą wykładzine kładłam wiosna, teraz kupiłam drugą, już zniszczona. To naprawdę spory, niepotrzebny wydatek. Kanapa w wygryzionych dziurach. Nie jesteśmy w stanie mieć ją stale na oku. Powinna trafic do domu, gdzie ktos większość czasu jest lub choc do mniejszego mieszkania, żeby ja mozna bylo kontrolować.
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Mama z nia z tego powodu wychodzi tylko u siebie. Nie sądzę, że bedzie na dniach jechać gdzieś do weta, a w okolicy nie ma przychodni, dopiero w centrum. Myśle, że w takim razie lepiej już zaszczepić ją w hoteliku. Powiem mamie, że gdyby musiała niespodziewanie jechac do lekarza, to żeby zabrała ja ze sobą. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Transport z Katowic od mojej mamy, gdzie jest Nussi? Wolę upewnić sie, żeby kamma nie przyjechała omyłkowo po sunię do nas na wieś. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Wiem, ze lekarz określił ją na 10 lat. Brzuch jest spory, przy usuwaniu przepuklin warto też usunąć szwy pod skórą po sterylce, które nie rozpuściły się i prawie przebijaja skórę od środka, stale drażniąc ją. Na zdjęciu, które sama robiłam trzymając sunię, nie widać tej przepukliny pod końcem cięcia, ale jest duża. -
Odnośnie Tani rozmawiałam z dwojgiem doświadczonych, wieloletnich szkoleniowców. Tania ze względu na wiek nie przyzwyczai sie nigdy do miejskich warunków i takie zycie dla niej byłoby funkcjonowaniem w stałym stresie. Dostałam sporo informacji i namiary na osobe, którą mam prosic, czy przyjechałaby zobaczyć Tanię. Dziś zadzwonię do tej osoby. Dla Tani najlepiej szukać domu odpowiadającego jej potrzebom, czyli na uboczu, z ogrodem, gdzie mogłaby być luzem. Jeden z tych szkoleniowców powiedział, że praca z Tanią zajmowałaby ok 3 godz. dziennie, zeby cokolwiek wypracować i to w sytuacji, kiedy Tania obdarzyłaby zaufaniem osobe, która z nia pracowałaby, a to może trwać nawet do roku. Na co dzien Tania, jesli nie jest do niczego przymuszana, świetnie sobie funkcjonuje. Jest miła, grzeczna, niekonfliktowa, cicha. Jest jeszcze jeden problem, przez całe swoje życie Tania żyła w stadzie i nie mamy pojecia, jak bedzie funkcjonowac w domu bez innego psa, tylko z ludźmi. Tania jakoś ma pecha do dzwoniących o nią, bo trafia na ludzi przekonanych, ze sobie świetnie poradzą z nią, bo mieli już wcześniej psa/psy, no i zawsze dzwoniły starsze panie. Każda z tych osób zwróciła na nią uwagę ze względu na wygląd. Bardzo się cieszę, że ludzie zaczynają dzwonić. Może wreszcie trafi na dom z ogrodem, zamiast bloku w mieście. Dlatego tak wazne jest podanie już w treści ogłoszenia informacji o jej szczególnych potrzebach. Inaczej panie z miast myślą, że my z Tolą stwarzamy jakieś problemy, nie chcemy jej znaleźć domu, a jest wręcz odwrotnie. Tylko, ze to naprawdę bardzo trudny pies.
-
Zawsze robię kwarantannę. Jednak ze względu na koszt mało kto zrobi od razu z innymi badaniami test na lamblie, a okazuje się są wszędzie i w wielu przypadkach, są nawet w wodzie pitnej. Teraz już jestem mądrzejsza. Od ponad 20 lat jestem DT i szczerze mówiąc, kłopotliwe problemy przywiozłam z innych hodowli, nie z tymczasowiczami. Moje zwierzęta są szczepione na wirusówki, na kaszel ken., szczepionką bakteryjną na najczęściej występujące bakterie, odrobaczne i badam kał. I nie zauważyłam, żebym miała więcej problemów, niż moje koleżanki hodowczynie, które dzwonią się radzić. Nawet części unikam, bo nikomu nie kryję, a tym sposobem przenosi się wiele chorób między hodowlami. No i dom ozonuję, paruję, mam środki do profesjonalnej dezynfecji oraz lampę. Ktoś, kto ma np. kota wychodzącego, może sprawić sobie wiecej problemów ;) Kocia PP może powodowac parvo. Ostatnio to się zdarza. Słyszałam o takich przypadkach. W zeszłym roku w schronisku przy pp zaczęły szczeniaki chorować po kwarantannie. Były oddzielone z kotami od reszty psów. Zresztą nawet ta sama surowica działa. Trzeba jeszcze pamiętać że testy dodatnio mogą także wyjść po surowicy czy szczepieniu. No i czasem stan pogarszają pierwotniaki, szczególnie kokcydie. Wtedy warto zrobić badanie i jak wyjdą, to podać krew.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Mam takie podgumowane drybedy, ale Linda puszcza mocz, ćwiczenia w pieluszce idą gorzej, bo ją krępują. Dlatego ćwiczymy i robię masaże luzem. Od stałego prania podgumawane spody skruszyły się. Zastanawialam się już nad takim chodnikiem, jak piszesz, ale tylko mały zmieści się w pralce. Kupiłam jej antypoślizgową gumową matę pod pralkę, tylko to jest za małe do chodzenia. No i jak zsika, to szoruję szczoteczką w wannie, gdzie ledwie się mieści. Sprawdza się pod legowisko, żeby się nie ześlizgiwało. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Ci bardzo, warto wiedzieć. Jestem w Katowicach bez samochodu, a do Chorzowa wyjazd stąd to autobus z przesiadką na co najmniej jeden tramwaj. W poniedziałek pojdę do lekarza, bo jakoś za bardzo nie przechodzi. Człowiek czasem chciałby wiecej, niż może. Taka okazja, ale nie mam żadnego mężczyzny do pomocy. Czekam, że może mi przejdzie, żeby jeszcze mogła miec kilka zabiegów. Jak nie, to wracamy na wieś. Linda wczoraj przy Andrzeju na spacerze nie chciała chodzić, stale się na niego oglądała, nie spuszczała go z oczu. Niestety, nadal ufa tylko mi i boi się mężczyzn. To nie ułatwia sprawy. Najgorzej, że ma trudności w poruszaniu sie po domu, bo mamy wykładzinę PCV lub płytki. Dywaniki, chodniki nie sprawdzają się, przesuwa je łapami. Macie może jakies pomysły na podłoże, gdzie nie rozjeżdżałyby sie jej łapy? już zastanawiam się nad tym, żeby dostosowac podłoge w jednym pomieszczeniu. Dotąd wybierałam podłogi właśnie jak najbardziej gładkie, żeby łatwo było czyścic i nie zbierał sie brud. Linda ma chodzić po chropowatym podłozu, po kamyczkach, zeby pobudzac unerwienie. Zauważyłam, że ta wcześniej operowaną łapą porusza się w kucki, jest juz silniejsza. Druga znacznie gorsza, ale jeszcze nie mozna jej po ostatniej operacji bardziej masowac i ćwiczyć. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Wczesniej przyszła najpierw częsć wyników, teraz opis wizyty i faktura. przesłałam Marcie na maila. Serce zdrowe, zmiany w wątrobie, śledzionie, niski parametr tarczycowy. Sunia wymaga dalszego diagnozowania w kierunku zespołu Cushinga. Trzeba sprawdzić, jesli jest , to jakiego rodzaju. To wymaga specjalistycznego powtórzonego 3-krotnie badania po podawaniu leku. Zmiany w narzadach plus ogromnie powiększony jeden parametr watrobowy w krwi, własnie sugerują, że są wynikiem tego schorzenia. Koszt całej diagnostyki( echo serca, RTG całego psa, USG, badania krwi i moczu) 495 zł. Pytają na jaki adres wysłać oryginał badań? Jesli juz to może podajcie na priv adres hoteliku, gdzie będzie, bo chyba stamtąd pojedzie na badania lub wg mnie łatwiej przekazać te maile ze skanami badań do wydrukowania. Andrzej po drodze kupił jej opakowanie Hepatiale Forte, żeby już odciażyć jej wątrobę. koszt 40 zł. Zaraz rachunek wyślę Toli na maila, chyba że ktos inny da radę wstawić jak prześlę. Jednak lekarz powiedział, że jesli to zespół Cushinga, to oczywiście wątrobe warto odciażyć, ale jej i śledziony nie wyleczy się bez leczenia głównej przyczyny. Ma dostawać lżejszą dietę. Chciałam potwierdzic, ze otrzymalam i przekazałam mamie 200 zł za fryzjera, dojad do fryzjera i dojazd do Bielska do dr Kudły (to dla znajomego, który je wiózł). -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Niestety, rehabilitacja Lindy skończona. Wczoraj rano, kiedy chciałam ją podnieść, coś mi poszło w kręgosłupie i juz nie potrafiłam się dzwignąć. Dzięki telefonicznej poradzie p. Halinki i tabletkom jestem juz w stanie ruszać się, ale o podniesieniu czegokolwiek, nie mówiąc o 23 kg psie nie ma mowy. Mam obniżony bark i skrzywiony kręgosłup, a zlekceważyłam to sobie, myśląc że dam radę. Zaniedługo przyjedzie mąż, to weźmie mi ją zniesie na spacer i tyle. Jestem tu ja i moje ponad siedemdziesiecioletnie mama i sąsiadka. Taka okazja dla Lindy, ale tego sama nie przeskoczę. Dotarła lampa, kosztowała 107,12 z przesyłką. Fakturę prześlę fundacji. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Na razie nic więcej nie wiem. Wysłałam sms z prośbą o przesłanie wyników na maila. Dr Kudła operuje serca, więc ma stale umówione poważne operacje. W poniedziałek mój pies był operowany, wiem, że za pół godziny przyjeżdża na operację pies koleżanki. Jest trudno uchwytny. Przez to wzmozone picie chciał zrobić pełną diagnostykę nerek. Jednak tak też się dzieje przy chorej wątrobie. Mama pytała o dietę, ale chciał czekać na wyniki z krwi, które musza dotrzeć z zewnętrznego laboratorium. Jak tylko coś będę wiedziała, to dam znać. Koleżanka jedzie tam z kilkoma psami, więc pewnie zablokuje doktora na parę godzin, a potem ta operacja. Najważniejsze, że ziajanie i woda, to nie serce. Wątrobę można dietą i lekami zregenerować. Na pewno prześlą wyniki i odezwą się, bo mama nie płaciła, więc mają fakturę przelewową do przekazania ;) -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziś zamówiłma lampę solux Lindzie.Ma zaleconą przez rehabiliantkę. Dzisiaj rano już kucnęła na jednej łapce, nie wywinęła jej do tyłu.