Jaaga
Members-
Posts
19287 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Basia mówiła że bardzo fajna rodzinka jej się szykuje. To nie zmieniaj proszę, niech jeszcze będzie na wszelki wypadek. Ja usunęłam swoje. Tak, podobno dzwonią ludzie, ale większość beznadzieja. W sumie to tylko trzy osoby są chyba do sprawdzenia:dla Aurory, Amber i Olafka, czyli jednego z większych piesków. Niestety, taka ogłoszeniowa akcja zmasowana jest konieczna. Wyjeżdżam w przyszłym tyg. i maluchy muszą do tego czasu trafić do domów lub DT, bo mąż absolutnie sobie z nimi nie poradzi. Bardzo dziękuję za wsparcie ogłoszeniowe. wyróżnione ogłoszenie Amber zamienię dla większego pieska na Katowice.
-
Ja również nie potrafię i zresztą odkąd są dziewczyny z małymi, to czasu brak mi na wszystko. Może chociaz lekarz pokaże jednej z pracownic, jak masowac ścięgna. Nam na pierwszej wizycie pokazała neurolog. Mięśnie szybko można odbudować. Ortopeda też uczulał nas na ścięgna, bo Linda i tak po roku ma je już takie, nie nie pozwalają jej na normalne korzystanie z łap. Jeszcze dodam, bo może to też kiedyś się przydac,że jeśli śrut zostanie w organizmie, to może powodować konsekwencje. Mój kot miał stale infekcje, wiecznie coś łapał i chorował. W końcu usunęliśmy mu śrut, którego wcześniej lekarz nie usunął, bo powiedział, że nie ma potrzeby i nie ma żadnego wpływu. A jednak. Po jego usunięciu, kot nagle ozdrowiał. To tak na marginesie, gdyby psiak tez miał i był jakiś problem. Przy rehabilitacji tez trzeba zanaczyć, że jest metal w środku, to ważne chyba przy magnetoterapii (ale nie jestem pewna, bo Linda miała różne rodzaje w czasie jednej sesji). Nas rehabilitantka sama zapytała na pierwszym spotkaniu. Nie można wtedy stosować tych zabiegów.
-
Dokładnie, moja mama ze swoją sunią od dwóch miesięcy ma zajęte całe popołudnia rehabilitacją. Zanim w godzinach szczytu przedostanie się do centrum Katowic, to potrwa potem godzina lub dłużej zabiegów i znowu długi powrót. Jednak efekt jest widoczny. była dwa dni temu na kontroli u dr Novaka i bardzo mu się podobał rezultat, sunia chodzi o wiele lepiej. Z Lindą byłam tam tylko na kilku zabiegach, bo to już zupełnie było nie do przejścia. Duży, nietrzymający potrzeb pies nie ma nawet szans na taksówkę. Pani rehabilitantka pokazała mi przez te spotkania co i jak mam robić, zaleciła kupić lampę solux. Też były efekty, tylko w ostatnich dniach, jak trafiły do nas niespodziewanie dwie rodziny,to brakuje mi czasu i niestety, osiągnięte rezultaty nikną w oczach. Może warto porobić mu ogłoszenia z prośbą o DT na miasta, gdzie są ośrodki rehabilitacji? Wiem ze w Zabrzu jest rehabilitacja, ale drogo. Moja mama dzwoniła. Pani Halinka z Katowic dla bezdomniaków ma zniżkę 50%. Bardzo polecana jest także rehabilitacja w Oświecimiu. To punkty tak bliżej mojej okolicy. Linda miała zbiórkę zorganizowaną przez fundację na Ratujemy Zwierzaki, myślę że ten piesek na pewno też dostałby od ludzi wsparcie na potrzebne zabiegi. Gorsze od zaników mięśni są przykurcze ścięgien. Mięśnie szybko mozna wypracować, a w przypadku ścięgien łatwiej nie dopuścić do ich przykurczu, niż coś później z nimi zrobić.
-
Od nas jednak jest daleko, to min. 5 godz. drogi, kilka zakorkowanych miast po drodze i o ile starsze, mało adopcyjne psy warto wszędzie ogłaszać i organizować transport, to w przypadków szczeniaków wydaje mi się, że to za duża trudność i odległość.To chyba już Wrocław byłoby lepiej, bo ostatnio tam jest dużo adoptujących i zainteresowanie, a dojazd do nas o połowę krótszy. Dziękuję za ogłoszenia i zaangażowanie, powinny poskutkować. Basiu był jakiś odzew z ogłoszeń? Maluchy mają ich naprawdę sporo. Dziś zdrobię jeszcze kilka fotek, to spróbuję ogłosić tu gdzies bliżej, może na Jastrzębie zdrój? Jeszcze można sprobowac na Opole, tez nie jest daleko.
-
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Jest bardzo mądrą sunią. Reaguje już na imię, ma bardzo miłe usposobienie, rewelacyjna dziewczyna. -
Rozmawiałam dziś z panem, jest nieźle i podobno co dzien lepiej. Mała dobrze trafiła, praktycznie wszystko, o czym pan mówi robi tak, jak się powinno robić, rewelacyjnie z nią pracuje i postepuje. No i nie daje się jej zafiksować tylko na swojej osobie, co próbowała od początku zrobić. W relacje i pracę z nią wciągnął rodzinę i podobno już widać postep i efekty. Do windy wchodzi na smyczy, załatwia się jak powinna, jeszcze czasem szczeka w nocy, jak coś ją niepokoi, ale nieporównywalnie do tego, jak na początku. Zaczęła sama bawić się zabawkami.
-
Oj, dbac to ona sama o siebie potrafi, jak mało który pies. Jesli tylko niose coś w rękach, to jest pierwsza, wyrywa z dłoni i nigdy nie da się poszkodować. To samo, jak wracamy ze sklepu z zakupami, idzie z nosem w torbie od drzwi do kuchni. Z tymi jajkami to już przegięła, wszyscy pytają o jajka, a ja mówię, że nie ma bo psy zjadły. Rodzina i znajomi wtedy milkną, bo myślą że ja im specjalnie wszystkie daję, bo mam świra. Potem pytają, czy nie szkoda tak wszystkie psom dawać. Nasze kury są naturalnie karmione, nie żadnym badziewnym granulatem, więc jajka są najlepsze z możliwych i stale ktoś o nie pyta. Z założenia dla psów miały być gęsie, a teraz wychodzi na to, że my musimy się gęsimi zadowolić ;)
-
Dla mnie to od razu była Amber własnie z powodu jej ciepłego, jasnego kolorku. Wśród tych czarnuszków jest taka bursztynowo-kasztankowa. Do tego ma tez jasne oczka. Zrobiłam jej ogłoszenie na Katowice z kolejnymi, nowymi zdjęciami, ale bez imienia w tytule. Rozmawiałam z ewu, zamieniam zaraz na Gliwice.
-
Mam 9, dlatego nie chciałam podjać się opieki nad tak liczną rodzinką. Najbardziej cierpi na tym Linda, bo nie mam dla niej czasu na codzienną rehabilitację i spacery w nosidle. 2 nutrie i 2 króliki są mojej starszej córki, dobrze że zajmowanie się nimi chociaż mi odpada. Tylko co robić, jak maluchy miały od razu jechać do schroniska. Nie dostały nawet dnia czasu na znalezienie innego miejsca, ewu dzwoniła płacząc. Gdyby dopadło je parwo, to miałabym je na sumieniu, że odmówiłam. Ręce mi opadły, bo jedna Ryjek pojechała do DS, a na jej miejsce nagle pojawiły się dwie rodzinki. Bajka jest całkiem niekłopotliwa, ale banda Marty daje popalić. To sytuacja na dni, ale nie tygodnie. Czy ktoś jeszcze oprócz Kiyoshi może ogłosić dwa większe, kudłate chłopaki na inne miasto? Wysłałam fotki mailem kiyoshi i elik. Chłopcy trochę przypominają jamniki długowłose, mają bardzo króciutkie łapki, szpiczaste pyszczki i dłuższy włos. Są jednak krępe i masywne. Zupełnie nie podobne do mamy, więc myślę, że nie ma nawet sensu pokazywac Marty w ogłoszeniu, zeby ludzie się nie sugerowali jej wyglądem i długimi łapami.
-
Helli, dziękuję. Fajne te wdzianka, mam podobne na małego psa. Nie mam na większego psa, na małe mam też wybór zwykłych pooperacyjnych. Ja i tak nie mogę trzymać całej tej rodzinki dłużej, bo po prostu nie wyrabiam. Mam za dużo obowiązków, a one są bardzo absorbujące. Nad ranem już zaczynają zawodzić, jak przychodzę po nocy do ich pokoju, to cały tonie w moczu i rozpaćkanych kupach, podkłady są zwinięte w mokre ruloniki, Marta skacze jak pingpong, małe biegają. Takie stado jest do ogarnięcia, jesli ktoś tylko nimi się zajmuje. Zresztą domyślam się, że to właśnie był prawdziwy powód oddania ich przez DT. Stąd ta błyskawiczna akcja ogłoszeniowa i profilaktyczna zdrowotna. Wczoraj wysłałam ewu paragon z przychodni za badanie i leki. Mam nadzieję, że dzięki ogłoszeniom maluchy szybko znajdą fajne domki.
-
Możesz mi podać swój mail? Tam mam już gotowe fotki. Szczepionką Nobivac Puppy szczepi się od 4 do 7 tyg. Jest specjalnie dostosowana do maluchów. Moje szczepię tak samo. Drugie szczepienie podaję po 2 tyg. Vanguard Plus 5 i trzecie takie samo po 3 tyg. Poza tym u tych małych trzeba było wejść ze szczepieniem po odrobaczeniu, ale przed jego powtórzeniami. No i jak już od samego początku pisałam, u mnie nie mogą dłużej zostać w takiej ilości, bo przyjechały bardzo awaryjnie, opcją był jedynie powrót do schroniska. Jesli nie znajdą nowych domów, to będą musiały jechać do innych DT. Bez szczepienia to byłoby niebezpieczne.
-
Amber to sunia ;) Większa trochę od siostrzyczek, ale też na krótkich łapkach. Malutki to Pimpuś. Tylko on powinien iść do adopcji ciut później, bo jest najmniej zaradny. Dom powinien byc cierpliwy i spokojny. Pimpuś jak nawet widać na zdjeciach, to taka malutka lizawka. To ulubieniec mój i mojej córki. Najbardziej zalezy mi na ogłoszeniach i adopcji dużych chłopaków. Ich już roznosi. Wczoraj były zaszczepione, po tygodniu moga jechać do nowych domów. Nie jestem w stanie oddzielić matki, bo fizycznie nie mam gdzie, a ona jest chuda i wymęczona przez to karmienie. Oczywiście ludzie muszą wiedzieć, że konieczna jest kwarantanna i kolejne szczepienia.
-
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Przyjechały z otwartymi oczkami, tylko mają je takie nieproporcjonalnie malutkie. Mają ok 4 tyg. Szukają jedzonka, a już mogę je dotykać. Moje szczeniaki karmię 3-tyg., żeby odciążac matki. Maluchy już chętnie jedzą, szczególnie surowe mięsko. Dzieciaki Bajki dostały pasztecik dla szczeniąt. -
Moja córka już dawno powiedziała, że jestem chyba nienormalna, skoro mnie dobra kupa cieszy ;) No i że z koleżankami gadamy o kupach ;) Jednak tyle czasu stres robi swoje, teraz Beza była bez żadnych leków, więc to już taki wynik wiarygodny, a nie przez jakiś czas po leczeniu. Doszłam do tego, że luźniejszą kupę musiała mieć po wykradanych jajkach. Od jakiegoś czasu kury niosą się w różnych miejscach i stale znajduję skorupki z wyjedzonych jaj. Stawiałam na Kaja, jednak Beza też potrafi je wyciągać z gniazda i zjadać, więc to raczej jednak ona się dożywiała ostatnio w ten sposób.
-
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Maluchy są rewelacyjne. córka je nazwała Ala i Ola. Ala, ciemniejsza jest bardziej histeryczna, a Ola to pulpet, który uwielbia przytulanie, łaskotanie i może leżeć bardzo długo brzuszkiem do góry, byle było miło i ktoś głasiał. Już zaczęły same jeść, tzn jedzą, ale z ręki, bo raczej nie ma szans, żeby Bajka mokrą karmę im nie wsunęła. Bajka chodzi na smyczy, jest bardzo grzeczna. Na spacerach szybko załatwia się. Same plusy przy adopcji. Ożywiła się już, biega , skacze, zachęca do zabawy. Nie wiem, w jakim jest wieku, bo nie da sobie na spokojnie zajrzeć w zęby, a książeczki od obu mamuś jeszcze nie dotarły, jednak wygląda ma młodą sunię. Wczoraj był badany w ZHW kał i nie ma żadnych pasożytów. Nie potrafię tylko tu wstawić paragonu i wyniku badań. Nie ma blizny na nosku, to po prostu taka biała łatka. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam zdjęcia Bajki i jej córeczek. Poprosiłam elik o wstawienie. Mam nadzieję, że wybaczy mi stałe nękanie o wstawienie fotek.