Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Anula, wiem ale pies jest oddzielony, myslałam że jesli miał zbadaną krew, to i da się wsadzić patyczek w odbyt. Uwierz że jesli ktos ma wziać psa do domu, to nie weźmie ochoczo z lambliami. Co innego jesli pies ma wyladować w odzielnym kojcu na mrozie, to i te niskie temetatury i chemia wspomogą wybicie pazożyta. Sa psy, które miesiacami walczą z lamblią. Częśc typów giardii może przejsć na czlowieka. O ile pamiętam to jedna kuracja Drontalem u średniej Bezy kosztowała ok 100 zł. Przy innych psach, szczególnie większych to więc koszt i kłopot. Nie widzę nic niestosownego w zasugerowaniu wsadzenia patyczka w odbyt, bo wiem, co wiążę się z walką z tym pierwotniakiem: zbiorowe kuracje, parowanie powierzchni, gotowanie każdego prania, do tego kolejne testy i kolejne podawaniea dawek leku.
  2. Amely ma zmieniony antybiotyk. Dostała Convenię. Oprócz tego podaję jej olejek CBD. Nie chcę zapeszać, ale jakby lepiej je. Mam nadzieję, że jej się polepszy, bo po opłaceniu gastroskopii zostanie bez pieniędzy. Tyle już kosztowało jej dotychczasowe leczenie.
  3. Dokładnie, tym bardziej, ze nie wyszła żadna choroba. Wydaje mi się, że trzeba zrobić test na lamblie, bo niejeden pies stamtad miał. Nie trzeba do tego kału. Wystarczy pobrać z odbytu wymaz tą pałeczką z testu. Wstawiam Solara, jak wyglądał "tylko" przez lamblie.
  4. Łaskawa pani z Rozi ;) Na poważnie, jednak wiem o co chodzi. Kiedyś na FB nie miałam opcji blokowania drastycznych zdjeć czy filmów, bo nie wiedziałam, że tak się da i po wejściu tam rąbały mnie po oczach okrucieństwa, których nie chciałabym widzieć. Które przezywałam tygodniami, miesiacami, które zostały już w mózgu. Wiem ze zdarzają się takie koszmarne sytuacje. Tylko mimo wszystko one są w Polsce piętnowane, nagłaśniane i psiaki zostają zaopiekowane. A na Ukrainie bestialstwo ma społeczne przyzwolenie i robią to tam chyba dla przyjemności. U Amely większosć ludzi pisała, że pewnie była na sznurku czy łancuchu. Po badaniach , RTG, bolesności i ubytku w tkance miesniowej wiemy, że jednak ktoś ją specjalnie naciął i to głęboko. Linda do teraz nie reaguje normalnie, na widok obcej osoby czy samochodu na zewnatrz ucieka. Kaj nie cierpi cbcych i nie toleruje smyczy. Baryton też ma swoje lęki. Sama znalazłam kotkę sasiadki zakatowaną przez gołębiarza, z wydłubanymi oczami. Widok zostanie ze mną na zawsze. Jednak pocieszają mnie reakcje ludzi. W zeszłym tygodniu jakiś gnój wyrzucił sunię na skrzyżowaniu pod katowickim schroniskiem. Sunia koczowała w jednym miejscu (pod domem mojej mamy) kilka godzin. Mama z kierowcą schroniska próbowali ją złapać, ale ze względu na jej agresję lękową nie dali rady, bo rzucała się na nich. Ona uciekła na droge szybkiego ruchu i tam rąbnęło ja auto. Sprawa była naglośniona na FB. Jadący pan zabrał ją do bagaznika zanim dojechał kierowca schroniska i sunia trafiła do kliniki. Z urazami wewnętrznymi, peknięta wątrobą, krwotokiem. Przeszła od razu operację, fundacja działająca w schronisku zaoferowała oplacenie kosztu operacji i leczenia, udostępniłam konto fundacji do zbiórki panu, żeby podał je oferujacym pomoc finansową, a on wyszukał jej DT, do którego może trafić po szpitalu.
  5. Nawet nie myslę o innej opcji. Jak bo zobaczyłam go, to mnie powalił. Krótkowłosa wersja naszego Kaja. Nie zawsze mam czas śledzić wątki, ale gdyby żaden rozważany hotelik nie wypalił do czasu zaplanowanego transportu, to dajcie znać. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby stracił życie w schronisku. To opcja taka bardzo awaryjna. Na zasadach hoteliku może wzięłabym do siebie do domu chociaz na czas, aż znajdzie się jakies inne domowe miejsce. Tylko ze względu na to, że pies u nas musi być w domu, bo nie mam kojca dla psa, musiałby miec zbadany kał i profilaktykę. Po zamojskim Solarze z lambliamii i pchłami musiałam zabezpieczyć w tym kierunku moje psy, a przy tak dużych to naprawdę spory koszt. Zresztą wiem z DS Solara, ze nadal walczą ze schroniskową giardią, dlatego pytałam Tole, czy ten biały psiak jest w poblizu kojca Solara. Pora i temperatury niestety nie sprzyjają duzym psom w szukaniu ciepłego schronienia.
  6. Tolu, może zrobiłabym ogłoszenia temu psiakowi z tel do Ciebie? Jest śliczny i ładnie umaszczony, nie wygląda na starszego. Wiesz coś może o nim?
  7. Co za bieda. Jemu już dupcia przymarza, a co dalej :( Gładkowłosy, jak bokserek.
  8. Mysle, że lepiej. Daje się głaskac po głowie, jak cos chce to chodzi za mną. Na spacery na ogród też chodzi. Oczywiście o żadnych szelkach czy obroży z powodu bolesnej blizny i urazu psychicznego z nią związanego nie ma mowy, ale ona jest tak mała , ze dla niej ogród to i tak sporo do przejścia. Te zwierzaki z Ukrainy są o wiele trudniejsze, bo przynajmniej te co u mnie były lub są, wszystkie przeszły takie koszmary, jakie w Polsce rzadko się zdarzają. Dziś za wizytę z badaniami wyszło 285 zł. Wysyłam faktu mailen do fundacji i poprosze Tolę, żeby tu wstawiła.
  9. Nie zauwazyłam Twojego pytania. Je, ale po swojemu, przez wiele godzin i wszystko wkoło usypane resztkami. Własnie jedzie z wizyty u dr Olender. Niestety, leukocyty nadal 36. Juz umówiłam ją na 21.01 na gastroskopię w Oświęcimiu. Dr zakłada albo poparzenie przełyku, albo polipy albo nowotwór, skoro nie daje się zbić leukocytów i jej stan nie polepsza się. Na razie dostała leki, żeby doprowadzić ją do najlepszej kondycji przed narkozą.
  10. Zaglądam do białaska. Fajna opcja. Pies tak wychudzony chyba jednak lepiej jakby był w domu, niż w kojcu z budą, bo moze miec trudności z utrzymaniem temperatury. To tylko moje zdanie, bo nie dokładam się do jego utrzymania. Jednak zabierałam ze schronisk już niejednego wychudzonego psa. Łatwiej psu nabrać kondycji, jak organizm nie musi walczyć z wyziębieniem i wydatkowac niepotrzebnie energii. Mam nadzieję, że Tola dziś przywiezie dobre wieści ze schroniska.
  11. Super, że suni udalo się wyjechać po nowe życie. Ja tez stamtąd miałam na siebie zabrane dwie sunie Lemura i Adę. Obie miały być do adopcji, ale tak się złozyło, że problematyczne i zostały naprawdę moje. Świetnie, że tyle psów wyjechało stamtąd w grudniu. Wiem, jak trudno było wczesniej wyciagnąć psa.
  12. Dziekuję Tolu za podanie wpłat oraz dziękuję wszystkim za wpłaty. Zapisałam na pierwszej stronie w rozliczeniach.
  13. Jak napisałam na wątku zamojskim, koniecznie od razu trzeba mu zrobić test na giardie, jesli coś sie dla niego znajdzie. Jest w boksie obok, gdzie był Solar, a on do dziś walczy z tym pierwotniakiem w DS. Lamblia zaburza wchłanianie tłuszczów, stąd powoduje wychudzenie. Już na zamojskim pisałam, że gdyby nie chora Amely, to nie oparłabym się jego urokowi, bo to pies w moim ulubionym typie.I bardzo adopcyjny po zdiagnozowaniu i ogarnięciu. Na grupy rasy na FB nie liczyłabym. Ogłaszałam na takich zamojskie onki, na wilczakowych Freyę i Barytona. na yorkowych i sznaucerowych tez nie było żadnego odzewu o ogłaszane psy. jedyne co otrzymałam to kpiny i kilka zapytać o tatuaż. Już to pisałam w przypadku Freyi, że z duzymi psami ogłaszanymi na FB jest ten problem, że gdyby był zwrot z adopcji, to nie ma kompletnie co z takim psem zrobić. Nie mozna zwrócić do schroniska psa, którego zabrałaby stamtad fundacja. To naprawdę duzy problem. Dlatego Freyę zabrałam do siebie, bo nie było praktycznie innej opcji na pomoc dla niej. Gdyby był jakiś hotelik i potrzeba przetrzymania go z powody transportu kilka dni w Katowicach, to dajcie znać. Na ten czas móglby byc u mojej córki. Jest naprawdę cudny i piękny. tylko pilnie trzeba co wyciagnąć ze schroniska.
  14. Próbowałabym nawet gdyby Amely była zdrowa i nie gryzła, bo dałabym ją córce do Katowic. Ona ma tylko króliki. Jednak w obecnej sytuacji, kiedy chyba tylko gastroskopia moze wyjaśnić stan Amely, to zupełnie odpada. To pewnie tez ma pierwotniaki. Gdyby ktoś walczył z lambliami to zostawię tu info, ze jest psi metronidazol w smakowej zawiesinie, specjalnie ze wskazaniem do ich leczenia - nazywa się Eradia. Super sprawa, ułatwione podawanie leku.
  15. Dziekuję. Mi pomogła moja mama, która miała w czelusciach swojej szafki z lekarstwami schowaną nieotwartą tubkę solcoserylu ocznego. Warto znac, zaraz sobie zapiszę.
  16. Niepotrzebnie weszłam na wątek :( Tak piekny pies. Może ma zwykłe lamblie? Solar też był wychudzony przez te pierwotniaki. Zaburzają wchłanianie tłuszczu, stąd powodują wychudzenie. Tolu, on tez gdzieś jest w poblizu kojca w którym był Solar? Mój ulubiony typ psa. Po odkarmieniu bedzie piękny i imponujący. Jakby krótkowłosa wersja mojego Kaja. Gdybym nie miała Amely, to pewnie nie oparłabym się mu. Teraz co najwyżej mogę zaproponowac kilkudniowy przystanek w Katowicach, gdyby znalazło się jakieś miejsce dla niego i była potrzeba przechowania.
  17. Nie dałam rady wejść tu. Dziękuję za obecność i troskę. Z Amely jest bez zmian. Niby lepiej, ale wczoraj wieczorem znowu zwymiotowała żółcią i to taką zielonkawą. Jestem umówiona do dr Olender dopiero na poniedziałek.
  18. Z powodu stanu żołądka. Dopiero nieddawno udało się zatrzymać krwawienie ze sluzówki żołądka. Tabletki mogą go podraznić, a musiałaby je dostawać regularnie. Wczoraj była na wizycie kontrolnej w Tychach i niestety leukocyty znowu wzrosły w 3 dni z 19 do 35. To jakis obłęd. Trzy dni bez Metronidazolu i takie pogorszenie. Taki wynik może ponoć wskazywać na gdzieś istniejący ropień. Dostała metronidazol w zawiesinie i odetchnęłam, ale tylko do pierwszego podania wieczorem. Po podaniu maleńkiej ilości, zaczyna szaleć z otwartym pysiem, drapać łapkami w środku, leje się slina. Sróbowałam rano, po 0,3 ml do tych onjawów doszły torsje i wymioty. ten sam srodek bez najmniejszych problemów dostają szczeniaki. Czyli to raczej jej nadwrażliwość i reakcja alergiczna.
  19. Dora, a próbowałas cykloferon? Mój wet stawiał na łapy kociaki w fatalnym stanie podajac im Cykloferon, antybiotyk i Biodacynę. Wczoraj rozmawiałam z hodowczynią z Lublina i wiem, że lekarze tam mają zapasy ukraińskich preparatów. Na same infekcje bakteryjne przy okazji osobiście polecam Biodacynę. jest to niedoceniana szczepionka bakteryjna na 5 najczęściej występujących bakterii. Mam nią regularnie od lat szczepione wszystkie swoje psy i zero problemów z infekcjami bakteryjnymi. Jej podanie ogólnie wzmacnia uklad odpornościowy. Bardzo fajnie też u hodowców jest odbierane Lydium. Sama przeszłam FIP w postaci neurologicznej , powodującej zapalenie mózgu, bez typowych objawów. Dopiero prof. Wrzosek we Wrocławiu zdiagnozował, kiedy Emil był juz sparalizowany do przednich łapek. Poddałam go eutanazji, jak paraliż dotrł do przełyku i nie mógł już przełykac jedzenia podawanego strzykawką. Oby Misia nie miała. Dora, a stosowałaś CBD? Nie wiem, jak u kotów, ale u dzieci i psów stosuję teraz praktycznie przy każdym stanie zapalnym. kupuję ludzki, bo ten weterynaryjny wychodzi znacznie drożej. Gdybys potrzebowała ogłoszeń białaczkowego kota, to przeslij mi tekst, fotki i namiary na maila [email protected] Poogłaszam na grupach pomogowych FB i mogę zrobić olx.
  20. Marina oceniła ją na ok. 8-9 lat i też tak sądzę. W przychodni dostała 10 za niespotykanie starte zęby. Jednak lekarka z Tychów po jej obserwowaniu uważa, że jej zgrzytanie zębami i agresja lękowa połączona z histerycznym kwikiem przy braniu na ręce, ma podłoże bardziej w psychice i koszmarnym doświadczeniu z ludźmi, niż w bólu. Po pierwsze właśnie te starte zęby wskazuja, że zgrzyta nimi juz długo. Gdyby nie jadła w schronisku, to nie przyjechalaby z nadwagą, wiec jakoś radziła tam sobie. Po drugie robiła to juz latem na filmiku, który dostałam od Mariny. Gdyby zgrzytanie było spowodowane krwotocznym zapaleniem przewodu pokarmowego, z jakim przyjechała, to nie dożyłaby do grudnia. Na ostatniej wizycie padła propozycja, że po wyleczeniu przewodu pokarmowego, dostanie lek przeciwlękowy. Jest prowadzona w przychodni neurologa, więc maja doświadczenie z doborem odpowiednich leków. Myślę, że warto spróbowac. Gdyby przestała kłapać zębami, to mialaby szansę na adopcję. jest mała i jak dla mnie ma bardzo sympatyczny wygląd. Źrenice są mętne, ale w tym wieku to raczej normalne. Baryton tez ma takie. Jesli juz, to martwiłabym się, czy nie ma nadciśnienia w oczach. Maż zapomniał poprosic o zmierzenie go przy ostatniej wizycie. Oczka są jakby wyłupiaste i wkoło tęczówki galki są bardzo czerwone.
  21. Dzięki za komplement ;) Pamiętam, jak się z niego wyśmiewali "miłośnicy" wilczaków, kiedy jeszcze był na Ukrainie i myslałam, że może znajde mu jakis dom u kogoś, kto kocha żółtookie, wilczaste, niekoniecznie rasowe psiaki, więc pokazywałam go na grupach. Było mi przykro, bo przecież tylko chciałam mu dać szansę, a przeczytałam, że nic wilczastego w nim nie ma, że to zwykły kundel, że mam go wstawiac na grupach adopcyjnych kundlowych. Jasne, że jest mniejszy, ale dla mnie piękny i pierwotny w swojej urodzie. Jak zresztą wiele psów na Ukrainie. I w przeciwieństwie do często przerasowionych psów wystawowych, był w stanie poradzić sobie żyjąc latami wolno, jak żył do czasu kiedy został skatowany i postrzelony przez człowieka. Jest inteligententy, kontaktowy mimo głuchoty i problemów z poruszaniem się. Kocha niesamowicie mojego męża. Jest w niego wpatrzyny w przenośni i dosłownie, z powodu braku słuchu. Odczytuje jego gesty. Tańczy wkoło niego, wydaje dziwne dzwięki, przypada do ziemi i nawet nieudolnie próbuje się przewracać i tarzać przy nim. To bardzo wzruszajacy widok. Te ukraińskie psiaki są niewyobrażalnie skrzywdzone przez człowieka. I naprawdę łapie za serce to, że są jeszcze w stanie zaufać jakiemuś człowiekowi i go całkowicie pokochać. I rzeczywiście każdy z nich przechodzi widoczną metamorfozę po wyleczeniu ciała i psiej duszy w domowych warunkach.
  22. Lepiej, ale niestety wenflon wyszedł i ma przerwany metronidazol. Dokarmiam ją strzykawką dietami, które dostała.
  23. Też tak myślę :) Boi się brania na ręce, nie lubi głaskania, ale patrzy co robię i nawet do mnie podchodzi zaciekawiona. Mysle, że po jej przejściach, to duży sukces.
  24. Baryton pozdrawia w słoneczną niedzielę!
×
×
  • Create New...