Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. 800 km od polskiej granicy na Zaporożu w Dniepropietrowsku. Nie wiem, czy wzięłyscie pod uwage, ze psy z ukrainskimi paszportami nie moga wyjechać bez miareczkowania. To trwa kilka miesięcy. jesli poziom przeciwciał jest za niski po szczepieniu, to szczepi sie ponownie i znowu odczekuje kolejnych kilka miesiecy. Nie wiem jak na Ukrainie, ale u nas robi się to tylko w Puławach. Ola interesowała się transportem lotniczym dla swojego Bernarda, Barytona i Bostona. To kosztowało mnóstwo pieniędzy i loty są do Warszawy. Do nas to kolejne 5 godz. autem Pies z transporterkiem w wadze do 8 kg może leciec z pasazerami, ale też trzeba wczesniej kupić bilet i miec tego pasażera. Jak powyżej pies musiałby przejść całą procedurę z miareczkowaniem. No i Marina nie jest w stanie pokonywac wiele kilometrów, żeby wysłac jednego psa. Uwierzcie, że różne osoby juz wczesniej to wszystko kombinowały i próbowały ogarnąć, ja także. Pewnie gdyby to było blisko granicy, to wyglądałoby to całkiem inaczej. Przy takich odległościach te 250 euro to normalna cena za transport komercyjny na takiej odległości.
  2. Na razie miałam 3 zapytania o kotka i ani jednego o niego, chociaz od razu było sporo pobieranych telefonów.
  3. Teraz nie wiadomo, czy w ogóle przejedzie transport. Może pamiętasz, ile Linda do mnie jechała? I to w normalnych czasach. Nikt na granicy nie przejął się transportem starych i kalekich zwierząt. Tam jest całkiem inna mentalnosć ludzi. Po tym wszystkim, co stale Marina pokazuje na filmikach, dla mnie Ukraina to stan umysłu. Uwierz, że są w stanie robić bez zmrużenia oka takie rzeczy, jakie nie przyszłyby Ci do głowy, że ktoś chciałby robić zwierzęciu. Linda jest u nas 1,5 roku, a nadal ucieka na widok auta czy obcego człowieka.
  4. Nie pytaj Basiu, zapytałam z ciekawości. U mojej też było najpierw jedno. Miała je usuwane kilka lat temu. Niedawno "poszło" drugie. Życzę mu zdrówka i żeby znalazł dom.
  5. Moja też tam miała leczone, ale choroba postępowała mimo leków. Taka choroba niestety. I tak na oczy nie widziała, no były już w takim stanie, a po amputacji chociaz nie cierpi. Dunaj ma nadcisnienie w oczach?
  6. Mojej suni z jaskrą też tak nagle w ciągu jednej nocy całkiem zmętniało i powiększyło się jedyne oko. Jesli on też miaby jaskrę, to żadne ktople czy maści niestety nie pomogą. Moja jest juz po amputacji obu gałek, ale dzięki temu nie bedzie cierpieć na przeraźliwe bóle głowy. W tej chorobie to jedyny sposób, żeby pies ich nie odczuwał. Życzę Dunajowi, żeby miał coś innego. Ciśnienie w oczach można zmierzyć już u niektórych wetów, bez czekania na wizytę u okulisty. My mierzymy np u dr Olender.
  7. Ogłoszenie na Bielsko-Białą: https://www.olx.pl/oferta/labrador-mix-mlody-aktywny-lagodny-wykastrowany-pies-adopcja-CID103-IDH7AbI.html
  8. Tak, to ta pani. Doskonale to podsumowałaś. Pani z Leszna, która dzwoniła mówiła, że miała sunię labradora, która była bardzo spokojna. Wyjasniłam, że on taki nie jest, jak zresztą wiele psów tej rasy. Już się nie odezwała. Nasza dawna tymczasowiczka Gina np. całe zycie przed przyjazdem do nas była używana do polowań. To nie są psy z grupy IX - do towarzystwa, to rasa z przeznaczeniem użytkowym i nie da sie tego wyeliminować. Niestety, ale pokutuje mit labradora - łagodnej, często zapasionej ciapy, która co jakiś czas tylko wstaje z legowiska, żeby pomachac ogonem, potruchtac i znowu połozyć się spać. Nie wiem, czy pisałam tu, jak Solar zwędził znajomemu kiełbasę. Był z nim w ogrodzie przy ocieplaniu domu. znajomy w aucie dostawczym miał schowane dwa opakowania kiełbasy i zasunięte drzwi, ale nie zatrzaśnięte, bo stale chodził po materiały do remontu. I ten cwaniak jako pierwszy pies u nas wyniuchał jakoś tą kiełbę, łapami odsunął sobie drzwi, wspiął się do auta, znalazł ja, wyciągnął dokładnie z folowych opakowań i całość zjadł. Potem stale podchodził pod auto i niuchał w nadziei, że coś jeszcze odkryje smacznego. Był bardzo zadowolony z siebie.
  9. Chyba Tola nie miała czasu tu wejść i potwierdzić.
  10. Dostałam nowe zdjecia, mysle, że znacznie lepsze. Mozecie podmienić w ogłoszeniach? Nie wygląda na nich jak kilkunastokilogramowa chudzina, tylko siebie przypomina. Pani napisała, że zaczyna się martwić brakiem chętnych, jednak adopcja nawet jak są chętni, to nie sprawa błyskawiczna, do rozwiązania w 1-2 dni. Jesli ktoś wchodził w ogłoszenia szukając psa w typie labradora, to po tych zjęciach na pewno rezygnował. Zresztą widac to po braku odzewu. Na początku miałam tylko jedno ogoszenie, a ludzie stale dzwonili. Teraz jest tyle i jedna pani z Leszna sie podpytywała.
  11. Najlepiej wie Ola, możesz ją zapytać na priv. wiem że tranzytem psy przejeżdżają bez problemu, bo moje tydzień temu tak jechały do Bułgarii na wystawy. Wystawa była w niedzielę dopołudnia, a już w poniedziałek wieczorem wróciły. W tym transporcie nie ma miejsca, bo ludzie czekali miesiącami. Problemem są opłaty. To normalny transport płatny ok 250 e za psa. Marina prywatnie niestety nadal nie może przyjechać. Tam schronisko pęka w szwach, jest min. 80 szczeniąt, są małe pieski. Wybór jest ogromny, jesli tylko ktoś jest w stanie pomóc.
  12. O to super, bo myslałam ze to tylko na aktualny miesiac. Najwyżej potem bedzie dla Barytona, bo innych psów nie mam. Dzięki za namiary. Nadal od Toli nie mam żadnej informacji o innym chętnym domu, więc poszukami ich i skontaktuję się. I tak planowałam, że w ostateczności sami tam pojedziemy, tylko mąż caly czas jest zajęty przy remoncie. Jednak szkoda stracić sympatycznie brzmiącą rodzinę z powodu braku wizyty.
  13. Jejku, była informacja, że do wyróznienia, więc od razu wyrózniłam. Czyli kasa poszła na marne. Nie widziałam info, że jest wyróznione, tylko było aktywne miejsce "wyróznij". Bardzo dziękuję Wam za pomoc. Szwankuje mi zapchany komputer, córka ma od dziś zdalne nauczanie, więc znowu musze pół dnia uczestniczyć w nauce i nie mam dostepu do komputera. Przynajmniej do środy, kiedy przyjdzie zamowiony dla niej.
  14. Baryton to mistrz w ściąganiu kołnierza. Pewnie przez to, że małą głowę w stosunku do karku i jakbym nie załozyła obrozy, to kołnierz znajduję na podłodze. Dziękuję, wzajemnie pozdrawiam i również zyczę miłego dnia, ale już raczej jutrzejszego, bo dziś niewiele zostało ;) Nie udało się z przyjazdem niewidomej Amely do nas. Mam nadzieję, że wkrótce dobrze zakończy sie historia z Negro i sunia kolejnym transportem będzie mogła dotrzeć. To dziewczynka z kojca Barytona.
  15. Popieram. Nie wiem, kiedy pani od Negro miałaby odwage zadzwonic, że go nie chce, gdybym sama regularnie nie pytała, co słychać. Pani zdesperowana ostatnio zaproponowała, że sama mu będzie szukac domu, ale nie chodzi mi o to, żeby go gdzies upchnąć i znowu miec problemy. Dzięki kontaktowi wytłumaczyłam, że chodzi o sprawdzony dom, a nie kolejny. Trzymam kciuki za aklimatyzację Savi.
  16. Solar/Negro jest bardzo proludzki. To pies wpatrzony w człowieka i na nim skupiony , co widac nawet na zdjęciach. Mysle ze warto to zaznaczyć w ogłoszeniu, bo może to być atutem dla jednych, ale dla innych męczące. To na pewno pies z potencjałem, jesli chodzi o mozliwości współpracy. Ma rewelacyjny węch, jest inteligentny, zawsze chętny do wspólnego działania z człowiekiem. Jesli ktoś chce psa nie tylko do wylegiwania się na kanapie, to powinien być zadowolony. Do tego to pies energiczny. W Krakowie chodzi tylko na smyczy na spacerach i pani mówi, że widać, że to mu nie wystarcza.
  17. Zaraz wyróżnię Twoje ogłoszenie. Zostaw je proszę na Kraków. Ja zrobię na Bielsko-Białą tak, żebyśmy w razie czego mogli sprawdzić dom w okolicy. Jak wiecie najwiekszym problemem w ogłaszaniu na dziś jest brak osób, które mogłyby pojechac na wizytę PA. Czy ktoś tutaj zadeklarowałby mozliwość przeprowadzenia wizyty w swoim miescie.Tam wtedy mozna ogłosić. Trzeba zrobić zmasowaną akcję ogłoszeniową, ale w sposób zorganizowany własnie, czyli tak, zeby udało się sprawdzić dom. Mam podobna sytuację z małym kocurkiem. jest nadal u nas, bo Tola nie ma osób do wizyt oprócz Krakowa i warszawy, a jak zrobiłam ogłoszenie na Katowice, to sa dwa domy chętne, ale z Jaworzna. Nie mam jak jechać je sprawdzić.
  18. Dostałam zdjecia, jest ich sporo, ale robione telefonem z bliska i Solar na nich wyszedł dziwnie. zatraciły sie proporcje. Wybrałam takie, gdzie wygląda najbardziej naturalnie. U mnie ma jedynie pare zdjeć, bo czekaliśmy na wizytę, więc nie było sensu robić kolejnych. Te zdjecia moga wprowadzać w błąd, bo wygląda na nich na drobniejszego, szczupłej budowy, z długa kufa, a w rzeczywistości to masywnej budowy ponad 30 kg pies.
  19. Fajnie, że masz to ogłoszenie. ja zamieniłam na białą sunie pod opieką Toli, więc nawet treści nie mam. Nie oceniam pani absolutnie, tym bardziej, że zaproponowała mu pozostanie na razie u siebie na DT. Jednak było tylu dzwoniących na początku, miał sporą szansę na dom, ja juz póxniej mówiłam że nieaktualne. Wiadomo, że róznie była z tymi chętnymi, raz są, a potem nagle nikt nie nie zgłasza. Tez pisałam tu przeciez, że na początku miałam trudno z nim. Nie chciałam, zeby on odczuł brak akceptacji. Przed samym jego wyjazdem ze schroniska dowiedziałam się, że mój ojciec ma nowotwór, praktycznie w ostatnim stadium. siedziałam, płakałam, miałam ochtę zadzwonić do Toli, żeby go nie zabierała jednak ze schroniska. Tylko skoro podjęłam decyzje, to nie miałam sumienia psu tego zrobić i w ostatnim momencie pozostawić w schronisku, krok od wyjscia. Musiałam wziąć się sama w garść.
  20. Mam i niestety złe. Solar, a teraz już Negro ponownie szuka domu. Wczoraj wieczorem zadzwoniła pani z płaczem, że nie potrafi sobie jednak poradzić z żałobą po śmierci swojego psa i nie potrafi przekonać się do drugiego psa. Negro podobno dobrze się sprawuje, uspokoił sie, więc nie ma winy po jego stronie, a jest to kwestia uczuć pani. Na wizycie byli dwaj starsi, doświadczeni inspektorzy z KTOZ-u, którzy dali jak najbardziej zielone światło, sami zaproponowali, że dadzą tej rodzinie drugiego psa, kiedy przeniesie się wiosną do nowego domu. Ja miałam takie same odczucia od początku. Pani wczoraj mówiła, że sama chciała dać mu dom i myslała, że tak zostanie, ale psychicznie nie daje rady. Tłumaczyłam, że po smierci ukochanego psa, wiele osób ma takie odczucia. Nie mozna absolutnie szukac kopii swojego psa, czy je porównywać. Usunęłam ogłoszenie, odmówiłam innym. W tej sytuacji pani zaproponowała, że zostaną domem tymczasowym dla niego. Prosiłam o danie mu czasu, że moze przekona się do niego, jednak widze, że pani jest zdecydowana na jego oddanie. Najgorsze jest to, że nie wiem zupełnie jak się zachowają, jesli znalezienie domu potrwa dłużej. Czy nagle pies nie bedzie musiał wrócić do nas, bo stwierdzą że już nie chcą być DT. Wzięłam go na tzw szybki tymczas, jako adopcyjnego. Żeby dac szansę jakiemuś dużemu psu z Zamościa, bo wiecie, że duzych nikt stamtad nie bierze. Zakladałam, że mam czas, bo niewidoma sunia Amely nie miała do mnie jak dotrzeć w tym roku. Okazało się, że jednak trafiła się niespodziewanie okazja i sunia mogłaby przyjechać w przyszły weekend. kolezanka zaproponowała pokrycie sporego kosztu przewoźnika. Sunia była przygotowana do wyjazdu od miesiecy. Czuję się podle, że zawiodłam. Mała, całkowicie niewidoma sunia musi spędzić kolejną zimę w schroniskowym kojcu, bo źle oceniłam potencjalny dom. Przez te nieogarnięte uczucia nowej włascicielki Negra, nie tylko jego czeka kolejna zmiana domu, ale i Amely straciła na długo swoją szansę. nie wiadomo, czy nie zupełnie, bo mieszka w boksie Barytona, który miał dirofilarie, więc równiez może być zarażona przez te same komary. Wtedy to tylko kwestia czasu, kiedy wysiadzie serce zapełnione robakami. Zaraz robię nowe ogłoszenie dla niego. Prosiłam wczoraj o nowe zdjecia, na razie nie mam.
  21. W poniedziałek odbiorę fakturę z przychodni za diagnostyke i leczenie Solara - 125 zł. Kociaki 30 zł.
  22. Ślicznie dziękuję Nadziejko, poproszę Tolę o potwierdzenie, jak pieniądze bedą na koncie fundacji.
  23. Ślicznie dziękuję, poproszę na konto ZEA, nie chcę zbierac na swoje.
×
×
  • Create New...