Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Elu, ślicznie dziękuję za koordynację kojcowej sprawy. Czy Pani Ania jest tu na dogo, bo chciałam podziękować Jej. Jesli nie, to bardzo proszę Cię o przekazanie ogromnych podziękowań za okazane serce. Dziękuję Ci, tym bardziej że z tego co wiem, tez chyba zabierasz jakiego psiaczka pod opiekę. Dziękuję bardzo, podeslę na PW, bo na razie to na wtorkowy transport trzeba nazbierać te 250 zł.
-
Dziękuję, pisalismy jednoczesnie. Zaraz wysle moje konto, bo bede płacić za transport na miejscu.
-
Ja też tak myślałam Elu. Dzięki za czujność, rzeczywiście lepiej kupić z prętow i przymocować do nich samodzielnie płyty. Bylam pewna jak Ela, że te płyty sa nakładane na pręty, a nie zamiast. Dziękuję slicznie. Czy ktoś dałby radę poprowadzić bazarek? Ja czasowo nie ogarniam, niekiedy nie dam rady zaglądnąć po 2-3 dni, a bazarku trzeba pilnowac i aktualizowac. Bardzo prosze, jakby ktoś poradził w ten sposób pomóc. Przemyślałam też na spokojnie kwestię kojca i jednak Ela ma naprawdę dobry pomysł z tymi ratami. Jak widziałam zbiórki, to są na zwierzaki w fatalnym stanie, na operacje, leczenie. Nikt nie wpłaci na kojec. Myślę, że lepiej tu może zbierać np. z bazarków na ten cel, a fundacyjną zbiórkę zrobić na badania i leczenie. Na pewno łatwiej bedzie wtedy o jakies wpłaty.Ogromną pomocą byłyby deklaracje pomocy Pani Ani od Elik.
-
Ślicznie i z całego serca dziękuję. Wpłata jest na konto ZEA czy na prywatne? Tola ma taki młyn, ze musiałabym dac jej znac, żeby sprawdziła konto.
-
Radku, po rozmowie z Tolą wiem, że wcześniej zarezerwowane psiaki maja juz zabezpieczony koszt opłacenia transportu. Jednak razem z Amikiem drugim transportem moze przyjechać duży wilczasy psiak, jego transport to koszt 250 zł i na to nie ma ani złotówki. Jesli dasz radę wesprzeć, to byłoby super, bo w jego stanie to pomoc ostatniej szansy:
-
Dziękuję bardzo, we wspólnej pomocy jedynie jest dla niego szansa.
-
Elu, a gdzie Ty widzisz taki kojec? weszłam na aukcje tego producenta i nie widzę? Albo mam klapki na oczach, albo jestem juz ociemniała lub zestresowana, podeslij prosze link, najlepiej już na burasowy wątek, bo tu się wszystko miesza i gubi. Jasne, że taki byłby najlepszy dla starego psa, ale ja nie widziałam takiej opcji.
-
Pies najpierw musiałby do nas przyjechać i tu mieć zrobione badania i profilaktykę. Dlatego budę potrzebowałabym zakupić na już, kojec do Katowic. Nie dam rady psa wziać do domu, ale gdyby była buda, to na ten czas dałabym go do ptasiego ogródka. Mam tam psi kojec zrobiony pod nutrie, czyli dodatkowo osiatkowany,wybetonowany i z basenem, ale na taki czas, gdyby była wstawiona buda, psiak byłby zabezpieczony.
-
Elu, nikt nie da produktu na raty ze zbiórek. Zakup na raty, bo to zakup przez bank. Trzeba zorganizowac zbiórkę na Ratujemy Zwierzaki przez ZEA. Rozliczenia wtedy moga byc tylko na fakturę. Ja jestem otwarta na wszelkie opcje, ale niektóre są po prostu nie do przejścia w odniesieniu do Fundacji. Przy Barytonie np. pożyczyłam 5000 zł na operację i potem spłaciłam je ze zbiórki. Gdyby Pani Ania zechciała co miesiąc wpłacać 100 zł, to na pewno byłoby naprawdę super wyjście. Załatwiłabym pieniadze na zakup kojca, który tu stopniowo spłacalibyśmy. Wysłałam do firmy zapytanie o cenę kojca z podłoga i tylną ścianką. Ślicznie Ci dziękuję za zaangażowanie.
-
Zapraszam wszystkich na wątek ostatniej szansy dla dużego burego:
-
Rozliczenie WPŁATY NA KONTO ZEA : Beata K. Warszawa - 50 zł Agnieszka P. Piastów - 100 zł Marta S.B. Siemianowice Śląskie - 100 zł Renata H. Kraków - 50 zł Aleksandra N. Katowice - 20 zł Marta S.B. Siemianowice - 100 zł Jolanta W. Katowice - 50 zł Maria B. Olsztyn - 50 zł Katarzyna SZ. Warszawa - 100 zł Karolina M. W. Walidrogi - 50 zł Beata K. Konstancin - 50 zł Agnieszka B. Częstochowa - 50 zł Marta K. S. Nowa Sól - 25 zł Małgorzata S. Kraków - 30 zł Irena W. Zielonka - 100 zł Justyna b. Olsztyn - 500 zł Marzena L. Chorzów - 100 zł Ewa G. Rybni - 30 zł Anna Sz. Svornegacie - 100 zł. Dagmara P. Zamość - 60 zł Anna M. Częstochowa - 50 zł Waldemar G. Krotoszyn - 200 zł Teresa C. Ożarów - 50 zł Rozi z bazarku - 850 zł Anula - 30 zł ( 02. na kojec) Poker z bazarku - 200 zł Zbiórka na Ratujemy Zwierzaki 1889,10 zł (s.15) Anula na kojec - 30 zł (04.03) Anula na kojec - 30 zł (02.04) Anula na kojec - 30 zł (05.) Anula na kojec - 30 zł (02.06) Anula na kojec - 30 zł (07) Anula za kojec - 30 zł (02.08) Anula na kojec -30 zł (09) Anula na kojec - 30 zł (05.10) Anula na kojec - 30 zł ( 03.11) Razem na konto ZEA wpłynęło: 5224,10 zł WYDATKI Z KONTA ZEA: 705 zł - faktura za diagnostykę, leczenie, zabieg z bazarku Rozi (02.03, s. 15) 360 zł - faktura za leczenie i kastrację 1000 zł - częściowy zwrot za kojec 149,80 zł Josera Faktura wet. z 18.05.21 - 200 zł Przekazane na Oreo - 200 zł Razem: 2614,80 zł Na koncie ZEA pozostaje 2519,30 zł - TE PIENIĄDZE NA KONCIE ZEA PRZECHODZĄ NA POTRZEBY LINDY: WPŁATY NA MOJE KONTO: Limonka 80 - 300 zł na budę, 19.01.21 Radek - 20 zł, 20.01.21 kropka73- 100 zł, 20.01.21 Anna GR - 100 zł na kojec, 20.01.21 Anna GR - 100 zł na kojec 22.02.21 teresaa118 (styczeń/marzec)-150 zł, 26.01.21 Isiak- 50 zł, 25.01.21 mdk8 -30 zł, 22.01.21 ( na budę) Ewa Marta - 100 zł, 28.01.21 Małgorzata D. - 200 zł, 28.01.21 B-B z bazarku - 435 zł (300 zł 28.01.21, 135 zł 02.02.21 Helli - 200 zł, 29.01.21 Nesiowata z bazarku- 20 zł, 29.01.21 Skarpeta im Talcott - 200 zł , 08.02.21 limonka80 - 100 zł, 03.02.21 Anna GR - 100 zł na kojec, 19.03 Anna GR - 100 zł na kojec, 20.04.21 Anna GR - 100 zł na kojec 20.05.21 Teresaa118 - 150 zł AnnaGR - 100 zł na kojec 18.06.21 Teresaa118 - 150 zl Teresaa118 - 150 zł (20.12.21) Teresaa118 - 150 zł (23.03.22) razem na moje konto wpłynęło: 3105 zł WYDATKI Z MOJEGO KONTA: Leki z apteki 145,97 zł pielęgnacja - kapiel, czesanie - 50 zł buda (od Limonka80) - 300 zł część za kojec ( od AniaGR) - 600 zł na budę od mdk8 - 30 zł olx od 16.05.21 - 12,72 zł zakup jedzenia - 146,06 zł (06.21) wyróznienie OLX od 16.06.21 - 12,72 zł dopłata do rozliczenia kojca - 219 zł 2x OLX ( Opole, Wrocław) - 25,44 zł szczepienie p.wirusowe - 30 zł Badanie krwi, Advocate, kąpiel i pielęgnacja - 250 zł ( 02.0921) Zakup karmy Brit - 103,99 zł (06.09.21) Wyróznienie ogłoszenia na Wrocław -24,93 ( 24.11.21) Karma Brit L - 92,50 zł drugi worek Brita 92,50 zł olx - 24,93 zł, 03.12.21 szczepienie p. wściekliźnie 01.02.22 razem 2165, 35 zł Na moim koncie pozostało 939,65 zł - TA KWOTA ZOSTAJE PRZEKAZANA NA POTRZEBY RUDEGO: ROZLICZENIE KOJCA Z BUDĄ - cena 2149 zł - kojec został rozliczony Limonka80 - 300 zł na budę mdk8 - 30 zł na budę 1000 zł ZEA ( w tym wpłaty Anuli) Anna GR - 600 zł dopłaciłam z wpłat na moje konto 219 zł. Całość została spłacona. Ślicznie dziękuje :) Całość finansów Borysa została rozliczona i informacje umieszczone na wątkach jego spadkobierców. .
-
Pierwszy raz wahałam sie przed założeniem wątku dla kolejnego psa. Co, jesli nie uda mi się mu pomóc? Zamknę wątek i będę czekać na info o jego zagryzieniu czy padnieciu w schroniskowym kojcu? Stanęłam pod murem. Zauważony przeze mnie jako ostatni, bez szans na inną pomoc, bo duży, stary, bury, czyli praktycznie niezauważalny przy młodszych, kolorowych, mniejszych, ślicznych, a do tego juz nie załapał się na piątkowy transport psów z zamojskiego schroniska. Dwie nieprzespane noce, tysiące myśli, szacunki, czy uda mi się ogarnać wsparcie, czy nie? Juz kilka psów wyjeżdża teraz z tego schroniska, mają nazbierane deklaracje, opłacony transport, są zabezpieczone, a on praktycznie bez niczego... Do tego ja mam dobę zapchaną do granic możliwości, czasem 2-3 dni nie dam rady zaglądnać na wątek, na pewno nie ogarnę bazarków. Jedyne, co udalo mi się wyprosić, to miejscówka u mojej mamy, gdyby miał kojec i budę. Niby mało, a koszt duży, ale w ogólnym bilansie bez innych szans na wyjście żywym z betonowego schroniskowego kojca , to i tak sporo. Przedstawiam bezimiennego, dotąd niewidzialnego burasa i błagam wręcz o pomoc dla niego. Jest możliwy transport we wtorek - koszt 250 zł pozostałe wydatki: buda - 299 zł ( delaracja opłacenia przez niezastapioną limonka 80) kojec ok 2000 zł karma wysokokaloryczna 150 zł ( licze worek na miesiąc przy tak dużym psie) wet - pełne badanie krwi, badanie kału + test na giardię ok 300 zł Wszystkich serdecznie zapraszam do pomocy i zaglądania na wątek. Ostatnie zdjecie jest z sierpnia, kiedy jeszcze psy w schronisku były karmione gotowaną karmą, a bury nie wyglądał jak ofutrzony szkielet.
-
Dzięki Elu, raty nie wchodzą w grę, bo kojec musiałby byc zakupiony ze zbiórki na fundacje, ale to i tak niższe ceny, niz kiedy ja przeglądałam kojce ok 3 mies. temu. Zaraz przeglądnę. Minimum ro kojec 2x3 m z podłogą. Scianki są fajną sprawa przy starym psie.
-
Elu kochana, daj mi prosze link do tego konkretnie kojca, który wstawiłas, bo mnie wyświetla się link kojca 2x3 bez podlogi. To własnie taki byłby potrzebny, tylko z podłog.
-
Wiesz chyba jak jest, fundacje odsyłają do kolejnych, bo to naprawdę duży, stary, byc może chory samiec. Nic super medialnego, czym można zabłysnąć i co daje korzysć. Jedynie Tola i ZEA zawsze mi pomagają przy "moich" psach. tylko jako lokalna malutka fundacja mają ograniczone mozliwości i stale mają pod opieka kolejne zbierane zwierzaki. Przez jakiś czas zbierałam na Barytona na konto Vivy. Przez dluzszy czas nie miałam mozliwości dokonac rozliczeń, osoba pośrednicząca w tym, stale nyła w rozjazdach, bez dostepu do internetu i konta. Faktury czekaly na opłacenie. Mialam pożyczone prawie 5 tys. na operacje, których nie moglam odzyskać.
-
Własnie rozmawiałam z Tolą, zrobi zbiórkę na kojec, ale nie dopóki pies jest w schronisku. No i nie wiadomo, jaki bedzie odzew, bo to jednak co innego niz np. operacja ratujaca życie. Niestety takie własnie są potrzeby. Pisałam o tym, ze moja mama ma nieogrodzony duzy teren, psiak musiałby wychodzić na smyczy, więc kojec jest potrzebny. Mama ma 72 lata i yorki, nie da rady wziać do domu tak dużego psa. Jej rozpuszczone "bestie" nie dałyby mu żyć. Niemozliwe jest znalezienie odpłatnego hotelowego miejsca dla dużego, starego samca, to jedyna opcja jaka udalo mi się wręcz wyżebrać. Tola uważa, żeby jednak załozyc mu watek, mimo że nie wiadomo, czy on nadal bedzie w schronisku w czwartek, kiedy tam pojedzie. Tak zrobię. Spróbuję ogarnąć pomoc dla niego. Czyli mam rozumiec, że deklarujesz opłacić mu zakup budy - 299 zł? To byłoby naprawdę dużo i krok do przodu. On tam zginie bez pomoc. Dlatego choć spróbuję.
-
Dokładnie, każdy zasługuje, tylko nasze możliwości nie są bez granic. Właśnie jestem coraz bardziej zrezygnowana. Potrzebuję 3500 zł, z czego jest Twoje 100 zl deklaracji i karma od ZEA ( liczyłam 150 zł za najtanszą wysokoenergetyczną). Raczej sama tego nie ogarnę. Nie ma nawet 250 zł na transport. Nie bedę miała za co iść z nim do weta. Myslałam o założeniu mu wątku, żeby tu nie zaśmiecać, ale co jesli nie dam rady... Nie wiem czy wątek w takiej sytuacji to dobry pomysł? Wydatki to na już 300 zł buda, ok 2500 zł kojec, 250 zł transport, 150 karma miesięcznie, ok 300 zł wet ( odrobaczanie, pełne badanie krwi, ew. metronidazol na lamblie) To chyba największy lub jeden z największych psów z kojca. Jednorazowy koszt podania leków u takiego psa wynosi praktycznie tyle, co cała kuracja u małego. Przy ukraińskich psach udawało mi się zbierać takie kwoty, ale polowa wpłat co najmniej była dzięki udostepnieniom Oli na grupach i bazarku pomocowym na FB dla tego schroniska. Pamiętacie może choćby 1000 zł wpłacone przez jej koleżankę dla Barytona. Tam są osoby, które regularnie finansowo wspierają kolejne przyjeżdżające z Dniepropietrowska psy. Opłacali też koszty transportu psiaków, czasem idące w tysiace. Muszę porozmawiac z Tolą, czy jako fundacja da radę zrobić zbiórkę na kojec. Na fb normalnie nie mam co pisać próśb z podanym kontem, bo wiecie jakie zaraz bedą komentarze " biedny piesio, do domciu go weźcie, a nie do kojca. Wzięłabym sama, ale mam już jednego". Wystarczą po jednym takim na każdej grupie i już nikt nie wpłaci. Ludzie pomagąja, kiedy zbiera się na operację, widac krew i rany. A kojec? Jednak bez niego nie ma opcji umieszczenia u mojej mamy, bo do domu nie wezmie go, a teren jest nieogrodzony. Nie mogę pozwolić sobie na to, że pies przyjedzie, nie nazbieram na kojec i on utknie u mnie. Nie dam rady miec kolejnego. Stąd tyle moich wątpliwości. Naprawdę nie wiem, co zadecydować. Jest miejsce, nie ma kasy. Z drugiej strony nikt nie weźmie dużego, starego psa, wiec nie mam co liczyć, że mu się poszcześci i jeśli ja go nie wezmę, to opuści schronisko. Jego stan jest fatalny. Ma mało czasu. Sama nie wiem, co robić?
-
Tak, to ten. Nie dawał mi spokoju. Pokazałam go mężowi i powiedział, że wygląda jakby zaraz miał umrzeć, a w sierpniu wyglądał całkiem przyzwoicie. Bardzo Ci dziękuję, bo to taka bieda, jak rzadko. Tylko martwię się, czy uda mi się to wszystko ogarnać. Mam i tak mało czasu, a psiak zanim pojechałby do mojej mamy musi być zbadany i z profilaktyką, bo mama niezmotoryzowana. Twoja deklaracja jest jedyną dla niego. Opórcz transportu, budy, to jeszcze koszt weta i musze mamie dla niego kupować karmę. Rano byłam pełna entuzjazmu, teraz wieczorem, już zaczynam się martwić, czy jednak mi się uda.
-
Tola napisała, że transport burego chudzielca we wtorek wyniesie 250 zł. Sprawdziłam koszt budy - na dużego psa to 300 zł. Nie wiem, od czego zacząć i jak to ugryźć.
-
Czy dobrze kojarzę, ktoś tu wspominał, że ma kontakt z wolontariuszką ze schroniska? Zalezy mi na rezerwacji tego psa starego, burego. Tola może to zrobić dopiero w czwartek, jak tam będzie. Może udałoby się wczesniej przekazać zdjecie wolontariuszce, która pokazałaby pracownikowi o którego psa chodzi? Obawiam się, że bez pomocy on już wiele nie wytrzyma, a niestety nie ma miejsca na piątkowy transport. Sytuacja jest o tyle trudna, że musiałabym umiescić go u mamy, musze na początek nazbierać na budę i oczywiście transport, jesli bedzie możliwy. Musialabym mieć trochę czasu i zielone światło do działania, żeby temu podołać. Później potrzebny byłby dla niego kojec. Niestety, nic innego nie udało mi się wykombinować, a widac, że jemu czas się naprawdę kończy :(
-
Ona juz jest po eobieniu zebów. Miała usunięte tylko dwa i to nie dlatego, że się ruszały, ale dlatego, ze cyły tak starte, z miazgą na zewnatrz. Poproszę o to, ale ponoć to zgrzytanie może być na tle nerwowym po traumie, jaką przeszła i to zgadzałoby się z ogólnym oglądem sytuacji. Stan zapalny miała przed wyjazdem, a zgrzytała juz co najmniej latem (na filmiku słychać). prawdopodobnie już dawno, bo własnie zęby ma starte jak to wetka okresliła "jakby jadła kamienie". Myślę, że to z tego, bo w schronisku mają gotowane mięso z ryżem, wiec przez ostatnie lata jej zęby nie miały z czego się tak zetrzeć.
-
Amely jest stabilna, zamawiam jej dziś Joserę Festival, bo Tą karmę dostał Baryton, a jej wyjątkowo przypadła do gustu. Świetnie sobie radzi z tą akurat. Dostaje też co dzień surowe mięso lub surowe żwacze, no i olejek CBD. Chodzi 2 razy dziennie na spacery. Nadal jest zawijana w kocu na czas wziecia na ręce. W czwartek gastroskopia w Oświęcimiu.