Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wiele miesięcy temu wypatrzyłam na zdjeciach i filmach ze schroniska w Dniepropietrowsku z wybiegu psów niepełnosprawnych, gdzie był Baryton, sunię. Niedużą, ale i nie całkiem maleńką, czarną, ale tak niezupełnie , bo ze zrudziałą sierścią, krótkowłosą w typie "parówki". Takie całkowicie nieadopcyjne stworzonko. Komu ją pokazywałam, to okazywał zdziwienie, że się nią zainteresowałam. Poprosiłam Olę o uzyskanie informacji, co suni dolega, że tam się znajduje. Dowiedziałam się tyle, że sunia ma ok 8-9 lat. Jest całkiem niewidoma, ma śliczne imię Amely i mimo, że jest już kilka lat w schronisku, to przez swoje kalectwo, boi się panicznie brania na ręce, co minimalizuje szanse na jej adopcję. Nigdy nie była przez te lata diagnozowana jej utrata wzroku, bo po prostu brak na to funduszy. W ładne dni miała do dyspozycji wspólny wybieg z udeptanąna klepisko ziemią, w brzydkie - platikowe legowisko pod stołem w przejściu pomieszczenia dla psów niepełnosprawnych. Przyjęcie do domu Amely to nie kwestia kilku nieprzespanych nocy. To miesiące podejmowania decyzji. Jak zwykle rozsądek walczył z sercem. Ponieważ to trzecia niewidoma sunia w domu. Pies, który nie może zamieszkać na piętrze, bedzie dobijać do wszystkiego, nie wiadomo, czy sama bedzie potrafiła pokonać schodki na zewnątrz. Po niepełnosprawnej Lindzie i Barytonie nie planowałam kolejnego problematycznego psa. W podjęciu decyzji przeważył jej rozmiar. Może to nie jest u innych normą, ale w takich sytuacjach czuję się jak psiak z disneyowskiej kreskówki. Na prawym ramieniu siada mi dobra Jagusia z aureolką i skrzydłami, na lewym rozsądna, ale małoczuła Jaga z widełkami. Raz wygrywa jedna, raz druga. Tym razem przeważyła prawa strona Przyznam, że sporo czasu zajęło mi zbieranie się do założenia wątku. Amely jeszcze nie ma z nami. Trochę boję się, czy w koncu uda się jej dotrzeć do nas, bo wirus stale stoi na przeszkodzie i co rusz pojawiają się utrudnienia. Pierwszy raz czuję taki niepokój o los suni i mozliwości pomocy. To psiak, którego kalectwa nie widać, nie jest ujmująca, nikogo nie wzruszy. Pocieszam się, że gdybym nawet nie dała rady uzbierać na jej diagnostykę i leczenie, to i tak polepszę jej los, zapewniając miejsce w domu i pełną miskę. Od razu po przyjeździe trzeba jej zbadać krew, w tym na dirofilariozę, bo była w jednym kojcu z chorującym na to Barytonem, więc mogły ją pokąsać te same komary. Mam już namiary na okulistkę. Chciałam serdecznie podziękować Toli z fundacji ZEA za zawsze bezinteresownie okazywane serce i przyjęcie pod swoje skrzydła Amely z jej rozliczeniami. Tola i Jej Mąż to osoby niezawodne, którym zależy na dobru zwierzaków, niezależnie od tego, skąd pochodzą. Są osoby, które mają mi za złe, że sprowadzam zwierzęta z Ukrainy. Jednak domyślam się, że nie śledzą na bieżąco, co tam się dzieje, jakie tortury i okrucieństwo funduje im większosć tamtejszej ludności. Jak pisała Marina - Ukraina to stan umysłu. Tu w Polsce drastyczny przypadek jest nagłaśniany, zwierzę uzyskuje pomoc, ludzie piętnują sprawcę. Tam wyżywanie się na zwierzetach to norma, co dzień Marina wstawia kolejne filmiki przy których płaczę. To kilka umęczonych przez człowieka zwierząt dziennie. A to jedynie czubek góry, bo do Mariny jest zgłaszany odsetek tych ludzkich ofiar. Zresztą nikogo nie obciążam ukraińskimi zwierzakami. Nie umieszczam ich w polskich fundacjach czy schroniskach. Biorę je do domu i jedynie proszę o wsparcie na diagniozowanie i leczenie. Jesli ktoś chce pomóc, to pomaga. Dla mnie cierpienie i ludzka pomoc nie mają granic. Gdyby tak było, to pomagałabym tylko śląskim zwierzakom. Bardzo proszę, bądźcie ze mną i Amely, wspierajcie obecnością, radami, jeśli ktoś da radę, to bazarkami czy finansowo. Serdecznie wszystkich zapraszam na wątek. Wesprzeć diagnozowanie ślepoty sunieczki można wpłacając darowizny z dopiskiem "Amely" na konto: amojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA ul. Kilińskiego 5 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700
  2. Czy Dunaj jest pod opieką okulisty? Jesli stracił całkiem wzrok, to jak najbardziej mozliwa czasowa dezorientacja. Mam maltankę z jaskrą, która miała najpierw amputowane jedno oko. Na drugie lekarz zapewnił, że nie widziała, jednak świetnie się orientowała. Nagle nastąpiło pogorszenie drugiego oka i konieczna była amputacja. Sunia po operacji jest też zdezorientowana, gorzej sobie radzi, szybciej się płoszy. Czyli jednak chociaż światło wczesniej widziała, a przy nagłym odcięciu tego zmysłu, nastąpiła dezorientacja. Dunaj też może mieć np zmiany w mózgu, gdzie również objawem jest nagła utrata wzroku. Najlepiej, gdyby udało się rezonans zrobić u neurologa. wiele klinik już ma sprzęt do tego badania, ale niestety nie każdy radzi sobie z prawidłowym odczytem i diagnozą. Sama przekonałam się o tym wczoraj, kiedy dopiero po równo 2 latach różnych badań, leczenia w klinikach usłyszałam diagnozę u mojej suni. Jeżdziłam z nią tam, gdzie mieli dobry sprzęt, ale żaden lekarz nie postawił diagnozy na podstawie wyników badań, tylko rozkładał ręce.
  3. Z FB, kopiuję ponieważ może ktoś z okolicy kojarzy, kto mógłby wydać tego kota do adopcji i dotrze się do tej osoby: Witam, szukam wolontariuszki z Będzina/Bytomia o imieniu Kasia. Z organizacji zajmującej się pomaganiem kotom, która jakiś czas temu wydała kota do Jaworzna do Kazimiery H. Kot był odebrany interwencyjnie innej osobie. Niestety kot trafił z deszczu pod rynnę. Obecna właścicielka kłamie, dlatego nie mam pełnych danych. Kot jest od maja po wypadku. Nie chodzi. Do tej pory właścicielka nie była z kotem u lekarza weterynarii. Zapytana, czy to z powodu braku funduszy, twierdzi że pieniądze ma. Na cito jest potrzebna pomoc dla kota. W tym domu są też dwa psy.
  4. Bardzo mi szkoda, że czarnej piękności nie było już w schronisku. Nigdy nie dowiemy się, jak trafiła. Fajnie jednak, że zdecydowałyście się na tą oneczkę. Po odkarmieniu i pielęgnacji będzie bardzo ładna. Cudny ten nochal wciśnięty między ogrodzenie i ma już wzrok pełen nadziei.
  5. Mnie też on ujął na wątku zamojskim. Dlatego już tam dopytywałam, czy to nie jest przypadkiem rudy psiak z kojca Solara, bo rudy z nowego zdjęcia wyglądał nędzie. Teraz dopiero oglądnęłam tu nowe zdjęcia z Rabarbarem i musze powiedzieć, że na nich wygląda najgorzej z całej tróki psiaków :( Nie dość, że fizycznie wyniszczony, to wygląda na smutnego psa w depresji, który już psychicznie się poddał pobytem w schronisku.
  6. Bardzo biedna. Dlatego, mimo że nie chciałam już obciążenia odpowiedzialności kolejnym psem, jednak się zdecydowałam ją sprowadzić. Świadomość, że inaczej zostałaby tam do śmierci, przeważyła w tym moim kilkumiesiecznym zasytanawianiu się. Mam namiary na okulistkę. Na razie wstrzymuję się z wątkiem, bo pierwszy transport nie przejechał. te psy dojechały po tygodniu, ale chyba też nie wszystkie, a teraz może kolejne. Wolę poczekać, aż fizycznie będzie w Polsce. Najpierw pielęgnacja, badanie na dirofilarie i kału, potem sprawdzanie zębów i diagnozowanie oczu.
  7. Jestem z zaproszenia, ale mogę tylko trzymać kciuki za psiaka, żeby udało mu się jak naszybciej pomóc. Za kilka dni ma przyjechać niewidoma Amely i już się bardzo martwię, za co jej wszystko zdiagnozuję. Teraz, kiedy jest zimno, pada lub snieg sypie każdy dzień takiego niewielkiego psa na dworze musi być trudny.
  8. Super, jest więcej jej zdjeć? Przesłałam ją od razu Marzenie od owczarków i pyta czy jest jakieś inne zdjecie? Jak będą fotki, to dajcie mi znać + nr telefonu, prześlę, to ją pokaże na owczarkach.
  9. Kociaki cudne, choć nie wyglądają najlepiej. Może to kwestia temperatury. Jak dla mnie, to nie dwa bure i dwa rude, tylko jeden jest kremowy, a drugi niebieski pręgowany. Na olx można napisać w tytule, na pewno to zwiekszy zainteresowanie.
  10. Stopniowo goi się. Najlepiej sprawdził się spray. Polisept Vet.
  11. Tolu, może pokazałabyś ją swojej znajomej od owczarków? Sunia cudna. Ludzie płacą naprawdę grube tysiące za czarne szczeniaki z hodowli. Tak piękność szybko znalazłaby dom, jakby ludzie ją zobaczyli. Gdyby nie Baryton i Amely, to zaraz wzięłabym ją do siebie.
  12. Chciałam pokazać niewidomą Amely. Na filmiku jej oczka wyglądały zwyczajnie, tu jednak widać, że nie są najlepsze. Amely mieszka ukraińskim schronisku na tym samym wybiegu, co Baryton. Dlatego zresztą wypatrzyłam ją dawno na zdjęciach. Oprócz oczu, ma problem chyba z zębami, bo na filmiku stale zagryza i zgrzyta zębami, oblizuje się, bez przerwy przez cały filmik jakby "glimdała" coś w pysiu. Wiele miesięcy przetrawiałam sprowadzenie Amely. Jednak ona w tym wieku, niewidoma i nie czarujmy się, nie powalająca urodą, nie ma szans na opuszczenie schroniskowego kojca. Mam nadzieję, że uda się wkrótce zmienić jej los. Trzymajcie kciuki.
  13. Aż nadto ;) Wstawiłaś dodatkowo faktury Solara i kociąt.
  14. Dziękuję za potwierdzenie. Nie przepraszaj, dobrze, że jesteście juz zdrowi. Wszystko więc potwierdzone i rozliczone.
  15. Chciałam potwierdzić zwrot od ZEA za fakturę na jedzenie, obrożę i szelki, dziękuję. Na 1 stronie jest cale rozliczenie. Wszystko jest już rozliczone. U mnie zostały nadziejkowe 92,30 zł z bazarku, które przejdą mam nadzieję, ze juz wkrótce, na niewidomą Amely. Bardzo wszystkim dziekuję za pomoc, obecność na wątku. Dzieki temu udało się wspólnie pomoc kolejnym trzem istnieniom.
  16. Chciałam wstawić faktury i rozliczyć watek, ale nie wchodzą mi tu, więc muszę czekac na pomoc Toli. Wysłałam do Zea wszystkie faktury. Tolu proszę jeszcze o potwierdzenie wpłaty na ZEA 200 zł, jakie przelałam na fundacyjne konto od Helli i 30 zł które wpłaciła Isiak. Do rozliczenia z mojej strony jest bazarek Nadziejki 105 zł :z tych pieniędzy wydałam 12,70 zł na wyróznienie miesieczne ogłoszenia Solara, potem zamieniłam je na potrzebującą pilnie domu sunię od Evu ( info na wątku "maleństw"). Zostało więc 92,30 zł. które w uzgodnieniu z Nadziejką sa przeznaczone na Amely.
  17. Trochę zdjeć jest na schroniskowym profilu FB. Szkoda tylko, ze nikt nie odpowiada na pytania zainteresowanych. Wstawienie samych zdjęć to za mało. Przerobiłam to z Ollim. pewnie do dziś siedziałby w schronisku, gdyby nie pomoc Toli, bo tam nikt nie raczył mi odpowiedzieć nawet na pytanie, jakiej płci jest pies. Są fotki psów i cudnych kotów. Ten psiak z chorym czy z wadą oczkiem mnie najbardziej wzruszył. Tolu, nie kojarzysz czy rudy psiak na drugim zdjeciu to nie jest przypadkiem ten, co był w kojcu z Solarem? Zdjęcia są robione w większosci z tak dziwnej pespektywy, ze nie poznaję zupełnie.
  18. Mam własnie problem z urazem oka u mojego yorka. Beniuś w nocy z zazdrości zębami kłapnął Kodę niefortunnie w oko i drugi tydzień leczę ranę. Mam Corneregel oraz antybiotyk, ale bez solcoserylu nie chce się goic. Zaczyna brakować wielu ludzkich leków i nawet ludzkich i psich kosmetyków. W weterynarii to już jakiś obłęd. Nie ma np Solcoserylu, Betamoxu, czy Neomycyny w zadnej postaci. Prawie nie do zdobycia jest Procox do odrobaczenia na coraz częściej diagnozowane kokcydia. Zamówiłam w jedynej przychodni 4 opakowania, gdzie idziej nie maja już długo. Pneumodog - szczepionka p. kaszlowi kenelowemu dostepna jest w Czechach. Na szczęście granice otwarte do 12 godz., więc moja wetka pojechała kupic. Wkoło w hodowlach kaszel ma sie jednak w najlepsze.
  19. Stosuję rózne rzeczy na zmianę. Chciałam Solcoseryl, ale jak wiele leków czy kosmetyków, jest w kraju niedostepny.
  20. W końcu zerwał się ostatni szew i wszystko rozeszło się. Jednak rana goi się. już jest praktycznie o połowe mniejsza, niż była i znacznie bardziej płytka. Baryton przesuwa sobie wszystkie opatrunki. Po nocy sa zrolowane gdzies z boku. To wina miejsca, w jakim znajduje się rana. Nie da się ich niczym przytwierdzić, tylko mogę owinąć go taśmą, a ona tez się w czasie ruchu zwija praktycznie w sznurek. Mam rachunek za materiały medyczne: specjalny opatrunek i gaziki na ranę - 24 zł, fakturę za drugą poprawkową operację 150 zł oraz zakupione na szybko u weta 3 taśmy elastyczne - 30 zł. Musze jeszcze kupić pieluchomajtki, bo na razie używa od Lindy, a ona ma swoje rozliczenia. Na razie faktury wysyłam tylko mailem do ZEA, bo tu mi nie wchodzą.
  21. Wczoraj załozyłam mu specjalny opatrunek, jednak w nocy i tak go przesunął pod pieluchą. Dzis spróbuje więc najpierw żyworódkę, jutro aloes. mam w dużej ilości obie rosliny w odpowiednim wieku. Andrzej kupił zapas tasm w przychodni, jedak Baryton jest mistrzem w ich przesuwaniu. Podziwiam Marine, jak daje radę z tyloma psami, skoro ja nie potrafię opanowac jednego.
  22. Basia wczesniej nie miała dostepu do tych informacji, a szkoda, bo był ponoć dom zainteresowany jej adopcja i zrezygnował ze względu ma strach przed tym, że sunia przestanie z czasem chodzić, skoro początkowo była podania przyczyna niechodzenia jako neurologiczna. sunia sliczna, dla mnie bardzo adopcyjna. uwielbiam miodowookie psiaki. Co do psa z wyłysieniami, to moga powstac ze stresu lub zaburzenia czynności tarczycy. Pies jest sliczny, więc mysle, że warto zrobic badanie krwi. powód moze być łatwy do usunięcia po zaopiekowaniu psa, a tak jest bez szans w schronisku.
  23. Tola jest chora, musimy więc poczekac, az dojdzie do zdrowia. Też jestem ciekawa, bo ktoś o nia pytał z mojego ogłoszenia i odesłałam do Toli.
  24. Nie wytrzymałam dzis, przelało mi się. Zapytanie o zamojską Kropkę. Nie nadaję się nawet do ogłaszania. Joanna Witam czy kotek jest do oddania czy z ajcesoriami w sesie kuweta Czy Pani w ogóle przeczytała treść ogłoszenia: "Osoby zainteresowane adopcją kotki proszone sa o kontakt telefoniczny: 609160440 . Proszę nie pisać wiadomości, bo ogłoszenie jest dane grzecznościowo". Od siebie, jako osoby dającej ogłoszenia dodam, że kot jest zaszczepiony (koszt ok 45 zł) wysterylizowany ( koszt ok 250 zł), odrobaczony (loszt ok 15 zł) Ma testy w kierunku chorób wirusowych ( koszt ok 100-150 zł) a Pani pyta o kuwete za 15 zł? naprawdę uważa Pani, ze jest odpowiednią osoba do adopcji jakiegokolwiek kota? Fundacja ratuje życie zwierząt, zapewnia im profilaktykę, zapewnia dom tymczawsowy, szuka domu stałego, ogłasza, a nie wyposaża domy zainteresowane adopcją. Jesli chce Pani wyprawkę do kota, to polecam zakup z hodowli za kilka tysięcy. Choc kuwetę i wtedy bedzie Pani musiała zakupic sama. Polecam przemyslec motywację chęci adopcji kota, bo to zobowiązanie i koszty na kolejnych kilkanaście lat.
×
×
  • Create New...