Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Zrobiłam mu wyróznione ogłoszenie, tu treść: Solar to młody, aktywny, kontaktowy, całkowicie pozbawiony agresji pies w typie labradora. Szuka domu, który go pokocha na całe życie. Pies idealny dla ludzi równie jak on aktywnych, lubiących spacery, sport, nie wybierających nudy. Ze względu na temperament, wielkość i masę nie nadaje się do małych dzieci. Do nowego domu trafi zaszczepiony, odrobaczony, zachipowany, z książeczką zdrowia. Jest już wykastrowany, doskonale chodzi na smyczy. Solarowi nie przeszkadza deszcz czy zimno, zawsze będzie chciał towarzyszyć swojemu człowiekowi na spacerach. Nie jest szczekliwy, ma bardzo dobry kontakt z innymi psami, niezaleznie od płci i wielkości. Pies zostanie wydany jedynie do mieszkania lub domu, nie do kojca czy przebywania na zewnątrz. Z osobą adoptującą zostanie podpisana umowa adopcyjna przez fundację. Przed adopcją obowiązuje spotkanie z potencjalnym adoptującym w miejscu zamieszkania. Osoby zainteresowane Solarem proszę o kontakt tel. 660124623. Nie odpowiadam na wiadomości i SMS-y. Decyzja o adopcji jest poważna i podstawą jest rozmowa tymczasowego opiekuna z przyszłym opiekunem psa. Pies przebywa w Jarząbkowicach, woj. śląskie, mozliwy odbiór w Katowicach. jednak w miare mozliwości fundacja pomoże w dowiezieniu go do dobrego nowego domu w innej cześci kraju.
  2. O, to yoreczka :) Moja ukochana rasa psów małych ciałem, wielkich duchem. To już nie dziwię się, że Cie wzrusza.
  3. Tu kociaczki i jak zwykle głównie piękna gwiadeczka Delfina. Dostałam wiadomość od Toli, ze może bedzie dom dla niej w Warszawie, do sprawdzenia. Oby, bo telefony tylko o nią są, ale takie niekoniecznie, jakbym chciała. Z niej jest prawdziwa modelka.
  4. Goi się na jakiś czas. Trzeba ja usunąc. Tylko mamy remont i rozgrzebany cały dom, a przez deszcze stoimy z rozpoczetym remontem dachu i wykuwaniem okna. Barytona trzeba bedzie pilnowac po zabiegu, więc czekam na ustabilizowanie sytuacji. Jego rana nie jest to coś pilnego, ale niestety, nie ominie nas.
  5. Też mysle, że warto go już ogłaszać. Jutro zrobię mu ogłoszenie. Trafił do mnie bardzo nieforunnie, bo jego przyjazd nałozył się jednego dnia z wiadomością o nieuleczalnej chorobie kogos w rodzine, problemami z córką. Może to też ma wpływ na moje odczucia. Przed chwila odważyłam się pierwszy raz nakarmić go z dłoni. Moczyłam akurat karmę z robali dla moich psów, bo nie chcą jej na sucho, ai jemu akurat jakoś bardzo przypadła do gustu. podałam mu ją wiec z dłoni i mam nadal cała ;) Może rzeczywiście musiał walczyć o uwagę człowieka i stąd to zafiksowanie na dłoniach. Nie bardzo odnajduje się w domu, zupełnie nie wiedział, do czego np. słuzy fotel czy kanapa. Może człowiek pojawial się sporadycznie i on walczył tak o jego uwagę? Może potrzeba mu czasu i nie powinnam go porównywac z Bostonem. Boston całe swoje zycie spędził w ciasnym wybiegu z bandą innych szczyli, ale od razu wszystko w domu ogarnął i uczył się praktycznie z godziny na godzinę. Jednak psy róznią się, jak ludzie i może u Solara idzie to inaczej.
  6. Taka drobinka z niego nagle zrobiła się. Dziękuje , Tola na pewno potwierdzi na wątku.
  7. Bardzo trudno mi zrobić zdjecia Solarowi, bo na sekundę nie zapozuje. Udało się na jego kanapie, ale też trzymałam coś w ręce, żeby zwrócić uwagę. Wytarzał się rano w błocie i teraz to na nim zasycha. Nie miałam jeszcze takiego psa zafiksowanego na rękach człowieka. Nie potrafimy tego ogarnąć ani zrozumieć. Obojętne, co się ma w ręce, to podskakuje, a nawet jak nic się nie ma, to i tak musi się przekonać, a jak się przekona, to z dłoni dalej nie spuszcza oczu. Nie reaguje na nic, tak jakby to było silniejsze od niego. Ogólnie mamy wrażenie, że jest wszędzie i zawsze. Kiedy zamykam go w jego pokoju, to wisi na drzwiach. Są zorane po samą górę, a szyba w nich jest cała ośliniona. Przedwczoraj w nocy tak się na nich skupił, że starł pazur do krwi i wszystko było umazane, bo nie przestał mimo to. Jest totalnie łagodny, taki szczeniakowo ciapowaty w ruchach i zachowaniu. Albo jest tak młody (do sikania nie podnosi łapy), albo tak zaburzony, że zatrzymał się na takim etapie. O ile Bostona uwielbiałam i zgrałam się z nim od razu i z jego powodu wybrałam w schronisku Solara, to on, mimo że podobny z wyglądu, zupełnie go nie przypomina. Zazwyczaj mam słabość do wszystkich psiaków, jakie wybieram, ale przy Solarze nie daję rady. Czuję się trochę jak wyrodna matka. Oczywiście, postaram się mu znaleźć najlepszy z mozliwych domów, staramy się ogarnąć go z normalnym życiem w domu, zdrowotnie, ale musze przyznac, że nie "czuję" go wcale. Pierwszy raz od 24 lat, kiedy zajmuje sie bezdomniakami, robię to z poczucia obowiązku. Mi udaje sie juz wyegzekwowac od niego nie chwytanie zębami moich dłoni, ale córkę zamykająca drzwi tak skubnał rano siekaczami w dłon, że na żyle powstał jej duży krwiak. Ona wie, ze pies jest po przejściach i nie robi tego z agresją czy specjalnie, ale boje sie, że nowy dom moze tego nie zrozumieć. Na pewno odpada dom z malymi dziećmi, ale jak pracować z takim dużym, łagodnym ogólnie psiakiem z takim zachowaniem?
  8. Wreszcie przestało padać. Baryton od razu wyszedł na spacer, bo wczesniej tylko wychodził załatwić się i wracał. Przedstawiam chłopaka po wyczesaniu sierści, zmniejszył się o 1/3. Teraz, kiedy mieszka w domu, po wymianie sezonowej juz nie obrósł gęstym, wilczym futrem, z jakim tu przyjechał.
  9. Również się cieszę. Dobrze, że to juz wszystko za nami. To naprawdę kochany psiak. Teraz doceniam go podwójnie przy szalonym Solarze ;)
  10. Kociętom zrobiłam wyróznione ogłoszenie na Katowice, tel. podałam do Toli.
  11. Chciałam potwierdzić, ze fundacja ZEA opłaciła operację 4718 zł, dziękuję. Teraz Baryton nie ma juz długów.
  12. Chciałam bardzo podziękować Helli - na moje konto wpłynęło 200 zł na te zamojskie zwierzaki.
  13. Dziękuję. Podaj mi proszę Tolu na pw lub sms nazwisko p .Kasi, chcę się upewnic, czy to pańcia od Julka i jesli tak, to podziękować.
  14. Słyszałam o suni i zagladam. Bardzo biedna. Udało się coś dla niej zorganizować? Ten ciężki łańcuch, to nie życie tylko nędzna wegetacja :(
  15. Tak, dokładnie to, dziekuje. tylko napisz proszę w tytule, że to na Solara
  16. jeszcze chciałam potwierdzić, że na konto ZEA dotarła wpłara Mruczki - 50 zł. Tola omyłkowo wpisała potwierdzenie na wątku Barytona.
  17. Są juz odrobaczone Flubenolem ;) Nie mogłabym sobie pozwolić na maluchy bez odrobaczenia. Na razie mają kontakt z kotami i suniami od mojej córki cały czas, bo córka jest w domu. Jednak jak pisałam wczesniej, z tej budy mogłam je zabrac jedynie dzięki temu, że Paula zgodziła się je wziać do siebie, bo ja czasowo nie ogarnęłabym opieki. Mam klatkę od Ewu, z którą przyjechało do nas kiedys szczurki, potem były w niej miedarskie kociaki. Mają tam swoje miejsce, budkę, kuwetę. Są świetne i wcale nie dzikuski, tylko przylepy, więc nie ma problemów z socjalizacją. Jednak kot Alex ich nie toleruje. Dlatego od jutra muszą pół dnia być zamknięte. Mysle, że to i tak o niebo lepsze w ciepełku i czystym miejscu, niż w tej zimnej budzie na niezabezpieczonym terenie. ich mama tylko czasem się u nich pojawiała. Własnie miałam do Ciebie pisać. Wyszukałam najtańsze jakie się dało, ale są fajnie wykonane. Razem wyszło 23,80 zł. jesli możesz, to wpłac prosze pieniądze na konto zea, bo faktura jest ogólnie na nich wzięta.
  18. Tolu, już zapisałam, ale teraz patrzę, że od Mruczki to wpłata na Solara jest, nie na barytona. Już poprawiam w rozliczeniach na pierwszej i wstawię info na jego wątku.
  19. W książeczce jest Mir. Wstawiam fakturę na jego potrzeby. Obroża została opisana na fakturze jako malutka, ale w rzeczywistości doszła jednak duża, jaką zamawiałam, szelki też fajne. Je jak smok.Muszę go ograniczać, tabletki na Giardie dostaje. Jak pisałam wczesniej wykupiłam je za pieniądze od mojej znajomej, bo niestety fundacja nie może opłacać już faktur w aptece. Nie mam pojęcia, może ok 6 tyg? Same jedza paszteciki, ale piją jeszcze tylko ze strzykawki. Pogoda paskudna, nie do zdjeć, a chciałabym je ogłosic, zeby już ew. ludzie je sobie rezerwowali. Jak córka od jutra pójdzie do szkoły, to bedą musiały do jej powrotu jedziec w klatce, bo niestety dorosłe koty za nimi nie przepadają. Ja przy nich jestem tylko, kiedy daję im mleczko. fakt.Solar.pdf
  20. Zdjęcie dnia. Musiałam je zrobić, kiedy zobaczyłam go z tą łapką.
  21. Tez mam taką nadzieję. Na razie aktywność spacerowa umiarkowana i tylko pod kontrolą ze względu na odchody. Trzeba ich pilnować. Miejsca zlewam chlorem. Dostał antybiotyk na biegunkę.
  22. Raczej są zawaleni swoimi. Przynajmniej jak wczesniej się zgłaszałam do nich. Chipowany w schronisku ( po prawej stronie szyi!). Na pewno nie jest to pies z tego ogłoszenia, bo ma ciemniejsze oczy i białe duze znaczenie, no i charakter zupełnie nie ten. Jesteśmy w trakcie remontu, więc dają nam popalić z Kajem. Obaj się teraz zakumplowali, biegają jak szaleni po deszczu i taplają w błocie po koparce. Łatwo wyobrazić sobie, jak wracają. Na ostatnim zdjęciu udało mi się uchwycić akurat te jego żebra.
  23. Chciałam jeszcze dac znac, że mleko, paszteciki i worek zwirku dla kociąt oraz metronidazol (fundacja nie moze opłacać ludzkich leków) dla psa zafundowała pani Edyta włascicelka moich maltusi i yoreczki. Wspierała tez finansowo Barytona.
×
×
  • Create New...