Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziekuję za rady, zastosuję dziś żyworódkę, bo rana jest właśnie taka wilgotna, sącząca się, ale nie ropiejąca. Ma załozone preparaty na gojenie, opatrunek gazowy, to otasmowane, żeby nie zgryzł i jest wpakowany w majty Lindy. Majtas pozdrawia ;) -
Basia prosiła mnie o pokazanie suni, która co prawda nie jest malutka, ale pilnie potrzebuje się wydostać ze schroniska ze względu na niezdiagnozowany problem z tylnymi łapkami. To jej utrudnia, a wręcz uniemożliwia adopcję. Tu moje wyróznione ogłoszenie po Solarze. https://www.olx.pl/oferta/wiara-cudna-suczka-w-schronisku-szuka-domu-chociaz-tymczasowego-CID103-IDH7AbI.html
-
Ma swojego szkoleniowca, bo proponowałam mu pomoc z szukaniem, ale powiedział, że spróbują z tym swoim. Miał wczesniej owczarka niemieckiego i trudnego beagla. Oba psiaki juz odeszły, jednak doświadczenie z trudnymi psami pewnie pozostało. Ponoć nowa pani dobrze sobie radzi z Negro, bo jest bardziej zdecydowana, konsekwentna i nie zwraca uwagi na maślane spojrzenie psa. Rób proszę wedle potrzeby. Mi Tola wysłała link do ogłoszenia suczek z Zamościa, ale nie miałam kiedy stąd skopiować fotek z wątku, więc zamieniłam ogłoszenie na pilnie potrzebującą domu chociaz tymczasowego sunię od Ewu.
-
Też mam taką nadzieje, są te nowe problemy, ale widzę że chłopak sobie jakoś z Negro radzi. Powiedział, że jest bardzo inteligentny. Mam nadzieję, że Negro tam juz znajdzie swój dom. Bardzo długo rozmawialismy, przekonywał mnie, że nie jest najgorzej, ale w tle w ciągu rozmowy iles razy słyszałam " nie wolno", skierowane do Negro. Mam nadzieje, że chęci i zapał dadzą rade problemom. Mam stale zapytania o niego, proszę wiec osoby, które robiły ogłoszenia, żeby wstawiły za niego inne psiaki w potrzebie, o których wiecie. Najpierw myslałam o Barytonie, ale w jego obecnej sytuacji raczej szybko nie zapowiada się na szukanie domu. Szkoda więc czekać i marnowac wyróznienia.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
To samo miejsce widzę. Ktoś śledził wątek i mógby mi strescić? Nie dam rady czasowo przebrnąc. Rana na tej bardziej nieruchomej górnej części ładnie się zagoiła, poniżej, gdzie stale pies pracuje miesniami i skórą są dziury i trzymaja sie na jednym szwie, który pwnie w ciągu kilku najblizszych godzin przetnie skórę. Właśnie mąż wraca z Mikołowa. nasza zaufana p doktor też się nie podjęła ogarniecia tego. Powiedziała, że to powinno zagoic się do miesiaca. za 2 tyg najszybciej może podac srodek i szyć. Boję sie o zakażenie i kręgosłup. Mamy ten specjalny opatrunek, ale nie załozyłam wczoraj, bo szkoda było mi go zmarnowac. ponoc p. Mirka dała coś jeszcze. Mam miód manuka w tubie, ale wiem po Lindzie, że on bardzo prowokował do wylizywania. Nie glupio, masz jakis przepis? tego akurat mam mnóstwo w domu. wiem, ze jest dobra na skórę, ale nie wiem, jak stosowac na rany. Moli, nie słyszałam o tej metodzie z sola. To sól fizjologiczna? Napisz mi prosze Cie bardzo, na pw. O cukrze słuszałam peany na urazy gałki ocznej, z miodem jakoś nie mam super doswiadczeń. Dzięki wszystkim, ze jesteście ze mną i doradzacie. -
Negro jest w nowym domu. Dom został sprawdzony, dojechał tam w poniedziałek pod wieczór. Dziś będe dzwonic do jego nowego pana, bo są rózne problemy i problemiki, których u nas nie było, np tendecncje do dominacji, nietolerowanie innych psów. Sa to kweste, których wczesniej absolutnie nie przejawiał. jestesmy w stałym kontakcie. Mają się umówić z behawiorystą na spotkanie. Nie wiem, co się podziało, że z psa, który tu wszystkich ludzi i psy kochał i akceptował, zmienił się w nietolerującego innych psów. Już wpisuję, przepraszam, że wczesniej dałam tylko info tu, w tekscie. Jednak mam tak malo mozliwości zaglądania na dogo, że nie ogarnęłam wszystkiego. Już uzupełniam.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Mamy ogromny problem z raną u Barytona. Po pierwszej operacji otworzyła sie po chyba 8 lub 9 dniach. Miał druga operację z odswiezaniem brzegów. Ma ubranko ochronne, rana i tak krwawi, sączy się i nie goi się, rozchodzi sie i trzyma tylko na szwach. Jest w fatalnym miejscu na kregosłupie, wzdłuż niego i stale jest ruszana w trakcie każdego ruchu. Kazde zgięcie ciała powoduje otwieranie się przestrzeni między szwami. Stosuje środki na rane, ale jej stan nie poprawia sie wcale. Dzis przyszedł specjalny opatrunek na trudno gojące się rany do wypełnienia, ale nie wiem, czy uda się go utrzymac na ciele w takim miejscu te 5-7 dni do zmiany. Lekarze zakładali, że to była zmiana z powodu dirofilarii, tak orzekli w 3 przychodniach. teraz nie jestem tego taka pewna i żałuję, ze nie poprosiłam o wysłanie wyciętej niegojącej się miesiacami zmiany na histopatologię. szyja zagoiła sie od razu, tu walczymy bez efektu. Lekarka powiedziała, że już nie da rady mu trzeci raz podac narkozy i tego szyć. Rana bedzie musiała się sama goić. Nie wiem, jak to bedzie, bo cięcie jest na ponad 10 cm. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Nadziejko, juz zapisuję. To poszło na konto ZEA? Zaglądam po kilku dniach i tak na szybko chciałam pouzupełniac. -
Możecie coś powiedziec o tym psiaku? Mogłabym dawać tel do Basi dzwoniącym o Solara, jesli jest mniej problematycznym psem.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Nie mam pojęcia, ale wiem że z przesyłkami na Ukrainę jest problem. Długo ida. moge zapytać. Marina ma wiele przypadkow, które dla normalnego człowieka są nie do zaleczenia, a psy z nich wychodzą. To kwestia jej sumienia. My możemy mówic, co sie powinno z perspektywy "przed monitorem" i zdrowego rozsądku , naszej perspektywy, a ona ma to na żywo. tez tak uważałam, ale o dziwo przypadki, które dla mnie były beznadziejne, okazały się do opanowania. Psy poparzone, bez łap czy całej kufy jednak przeżywają, funkcjonują, ciesza się zyciem i nawet część znajduje domy. O mojej Lindzie też ludzie pisali, że powinno się ją uśpić, nie męczyć. osobiście pewnie częściej niż Marina decydowałabym się na eutanazję, ale jak napisałam, to decyzja jej sumienia. Tam lekarz funkcjonuje jak kiedys na wojnie. Nie ma przypadków z jakimi my przychodzimy, tam jest stale podejmowanie ratowania życia na froncie. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, rzeczywiście chyba obyłam się z poziomem przemocy, jaki jest przedstawiany ma profilu schroniska. sa filmiki Marina ma teraz kilka dni taki ciąg koszmarnych przypadków. Też to przyszło mi do głowy, ze bez przeszczepu nie da rady. Miałam kiedys bardzo poparzoną koteczke, która w schronisku wpadła do kotła z gotująca się kaszą. To było lata temu i rany stopniowo jej się zarastały miesiącami, ponad rok. Jednak kociaczek, a dorosly pies to co innego i dla mnie to przeszczep wchodzi w grę. w takim stanie nie moze nawet przejechac granicy, zeby gdzies ktos ją ratował. mam nadzieję, że zrobią jej jakis przeszczep. Ja nie mam sił na to, co tam oglądam. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
800 km od polskiej granicy na Zaporożu w Dniepropietrowsku. Nie wiem, czy wzięłyscie pod uwage, ze psy z ukrainskimi paszportami nie moga wyjechać bez miareczkowania. To trwa kilka miesięcy. jesli poziom przeciwciał jest za niski po szczepieniu, to szczepi sie ponownie i znowu odczekuje kolejnych kilka miesiecy. Nie wiem jak na Ukrainie, ale u nas robi się to tylko w Puławach. Ola interesowała się transportem lotniczym dla swojego Bernarda, Barytona i Bostona. To kosztowało mnóstwo pieniędzy i loty są do Warszawy. Do nas to kolejne 5 godz. autem Pies z transporterkiem w wadze do 8 kg może leciec z pasazerami, ale też trzeba wczesniej kupić bilet i miec tego pasażera. Jak powyżej pies musiałby przejść całą procedurę z miareczkowaniem. No i Marina nie jest w stanie pokonywac wiele kilometrów, żeby wysłac jednego psa. Uwierzcie, że różne osoby juz wczesniej to wszystko kombinowały i próbowały ogarnąć, ja także. Pewnie gdyby to było blisko granicy, to wyglądałoby to całkiem inaczej. Przy takich odległościach te 250 euro to normalna cena za transport komercyjny na takiej odległości. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Teraz nie wiadomo, czy w ogóle przejedzie transport. Może pamiętasz, ile Linda do mnie jechała? I to w normalnych czasach. Nikt na granicy nie przejął się transportem starych i kalekich zwierząt. Tam jest całkiem inna mentalnosć ludzi. Po tym wszystkim, co stale Marina pokazuje na filmikach, dla mnie Ukraina to stan umysłu. Uwierz, że są w stanie robić bez zmrużenia oka takie rzeczy, jakie nie przyszłyby Ci do głowy, że ktoś chciałby robić zwierzęciu. Linda jest u nas 1,5 roku, a nadal ucieka na widok auta czy obcego człowieka. -
Nie pytaj Basiu, zapytałam z ciekawości. U mojej też było najpierw jedno. Miała je usuwane kilka lat temu. Niedawno "poszło" drugie. Życzę mu zdrówka i żeby znalazł dom.
-
Moja też tam miała leczone, ale choroba postępowała mimo leków. Taka choroba niestety. I tak na oczy nie widziała, no były już w takim stanie, a po amputacji chociaz nie cierpi. Dunaj ma nadcisnienie w oczach?
-
Mojej suni z jaskrą też tak nagle w ciągu jednej nocy całkiem zmętniało i powiększyło się jedyne oko. Jesli on też miaby jaskrę, to żadne ktople czy maści niestety nie pomogą. Moja jest juz po amputacji obu gałek, ale dzięki temu nie bedzie cierpieć na przeraźliwe bóle głowy. W tej chorobie to jedyny sposób, żeby pies ich nie odczuwał. Życzę Dunajowi, żeby miał coś innego. Ciśnienie w oczach można zmierzyć już u niektórych wetów, bez czekania na wizytę u okulisty. My mierzymy np u dr Olender.
-
Tak, to ta pani. Doskonale to podsumowałaś. Pani z Leszna, która dzwoniła mówiła, że miała sunię labradora, która była bardzo spokojna. Wyjasniłam, że on taki nie jest, jak zresztą wiele psów tej rasy. Już się nie odezwała. Nasza dawna tymczasowiczka Gina np. całe zycie przed przyjazdem do nas była używana do polowań. To nie są psy z grupy IX - do towarzystwa, to rasa z przeznaczeniem użytkowym i nie da sie tego wyeliminować. Niestety, ale pokutuje mit labradora - łagodnej, często zapasionej ciapy, która co jakiś czas tylko wstaje z legowiska, żeby pomachac ogonem, potruchtac i znowu połozyć się spać. Nie wiem, czy pisałam tu, jak Solar zwędził znajomemu kiełbasę. Był z nim w ogrodzie przy ocieplaniu domu. znajomy w aucie dostawczym miał schowane dwa opakowania kiełbasy i zasunięte drzwi, ale nie zatrzaśnięte, bo stale chodził po materiały do remontu. I ten cwaniak jako pierwszy pies u nas wyniuchał jakoś tą kiełbę, łapami odsunął sobie drzwi, wspiął się do auta, znalazł ja, wyciągnął dokładnie z folowych opakowań i całość zjadł. Potem stale podchodził pod auto i niuchał w nadziei, że coś jeszcze odkryje smacznego. Był bardzo zadowolony z siebie.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Chyba Tola nie miała czasu tu wejść i potwierdzić. -
Dostałam nowe zdjecia, mysle, że znacznie lepsze. Mozecie podmienić w ogłoszeniach? Nie wygląda na nich jak kilkunastokilogramowa chudzina, tylko siebie przypomina. Pani napisała, że zaczyna się martwić brakiem chętnych, jednak adopcja nawet jak są chętni, to nie sprawa błyskawiczna, do rozwiązania w 1-2 dni. Jesli ktoś wchodził w ogłoszenia szukając psa w typie labradora, to po tych zjęciach na pewno rezygnował. Zresztą widac to po braku odzewu. Na początku miałam tylko jedno ogoszenie, a ludzie stale dzwonili. Teraz jest tyle i jedna pani z Leszna sie podpytywała.