Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19280
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wykapać na pewno nie, bo to poważna operacja i narkozą musi być jak najkrócej działająca. Do tego bałam się ją nawet przenosić, bo macica może pęknąć. Jeśli będzie jeszcze przysypiać, to powycinam jej sierść . Najważniejsze, żeby przeżyła. Lekarka ma obawy ze względu na jej wiek. Widać, że toksyny ją trują, a kroplówkę pewnie da się tylko podawać do czasu aż nabierze sił.
  2. Na tym drugim widac, że juz wpatrywała się po swojemu. Ona od początku nie unika kontaktu wzrokowego. To jest dziwne, bo dzikie czy lękliwe psy go unikają. Melci np. nie jestem w stanie zrobić zdjec, bo jak widzi telefon w dloni, to nawet cala ustawia się bokiem i stara się nie patrzeć.
  3. ona prawdopodobnie wcale nie miala zabiegu. Tylko nie miala u nas cieczki. No i nie dało się jej zabrać do lekarza. Nie dało się nawet wyciągnąć poza kojec, tak zaciekłe walczyła. Dostala dzis zastrzyk rozkurczowy, wiele ropy i tak wypłynęło, wiec chyba przez to teraz jest silniejsza. Kiedy czekaliśmy na p. doktor pojękiwała, wiec musiało ją bardzo boleć. Teraz widać, że jej ulżyło. Rano jedziemy z nią do przychodni. Albo będzie mieć operacje, albo dostanie Alizin, gdyby serce i stan ogolny były za słabe na narkozę na już. Jest bardzo grzeczna w domu. Jest sama w pokoju, nie szczeka, nie miota się.
  4. Dziś wieści smsowe o trudnej nocy. I pytania w kwestii legowiska. Pani nie mogła rozmawiać, potem nie zadzwoniła, a my skupiliśmy się na Suvi.
  5. Limonka80 mi o nim powiedziała i zaglądnęłam. Śliczny i biedniutki psiaczek. zadzwoniła akurat, jak kontaktowałam sie z lekarką w sprawie chorej Suvi. Na razie nie mam wiec jak pomóc, nawet awaryjnie. Może warto go ogłosić z jakimś wzruszajacym tekstem? Moze ktoś go wypatrzy i da mu dom?
  6. Dokładnie, to samo powiedziała lekarka. Całe szczęście, że się szyjka otworzyła. Wczoraj jeszcze jadła i normalnie sie zachowywała. Dzis już była nieswoja , a potem poszlo ekspresowo. Po lekach jest silniejsza, zainteresowana otoczeniem. Przy lekarce była bardzo słaba. Teraz nawet spojrzała na mnie bykiem. Mam nadzieje ze da radę. Przez te miesiące nie kilka cieczki, wiec pomyślałam że może jednak była wycieta w schronisku.
  7. Na tych zdjęciach widać, że jest bardzo biedny. Pierwsze co, to trzeba mu będzie zbadać cukier, bo takie oczy są często przy cukrzycy. Biedny, tyle lat zmarnowanych w schronisku Pewnie już stracił nadzieję na lepsze dni.
  8. Jednak dziewczyny ze stowarzyszenia będą sprawdzać dom w Katowicach, bo coś z tym od nich im nie pasowało. Trzymajcie wiec kciuki, bo jak dobrze pójdzie to mala moze na weekend pojedzie do domu.
  9. Tak, Pani Dorota jest bardzo zaangażowana, jak zresztą cala rodzina. Juz wszyscy krewni i znajomi wiedza o Loni, córka ją rysuje. Lonia jest bardzo wyczekiwana. Nie pamiętam, żeby mnie ktoś wypytywał tak o wszystko, jak p. Dorota. Bardzo przeżywa odmowę adopcji Wolfika i miała go poszukać na moim FB, żeby pooglaszać i pokazać znajomym. Pani Dorota znalazła ogłoszenie o Loni na grupie pinczerkowej, gdzie ją wstawiłam.
  10. Jeśli chodzi Ci o miejsce, to gdyby nie miał gdzie jechać, może do nas przyjechać, tylko ostatnio problem jest z deklaracjami Do nas musiałby być wcześniej w schronisku zaszczepiony, bo już nie mogę mieć powtórki z "rozrywki". Dwunasty rok w schronisku, to straszne... Mam nadzieje, ze uda się jednak dla niego coś na już znaleźć.
  11. Pan zadzwonił dziś do Toli, ze rezygnuje z adopcji Wolfika :( Tola pozmieniała już ogłoszenia na Sarę. Czy ktoś moze ponownie ogłosić chłopaka? To wręcz niesamowite, jaki on ma pech w życiu. Najpierw oddany do schroniska, gdzie tyle czasu nikt się nim nie zainteresował, potem u nas prawie żadnego zainteresowania nim, mimo że sliczny i idealny. Teraz jeszcze rezygnacja z adopcji. Dopiero rano mu mówiłam, że pojutrze jedzie do domu, a naraz okazało się, że został bez perspektyw. Na szczęście Aska7 okazała się największą dobrodziejką dla Loni, którą miał też zawieźć pan Jacek. Lonia została także na lodzie. I wtedy wkroczyła nasza niezastapiona Aska i zadeklarowała, że przyjedzie po Lonię i zawiezie ją do nowego domu. Bardzo, bardzo Asiu dziękuję.
  12. Niestety, daleko jest malutka :( Pani z Krakowa podesłałam szczeniaki z innego stowarzyszenia. Najwyżej panu z Katowic przekażę info o suczkach ze Zwierzecej Arkadii. Małe sa przesłodkie. Poczekam jednak na wynik wizyty PA w domu, jaki wybrało stowarzyszenie Lepsie Życie.
  13. UWAGA! czy ktoś kojarzy gdzieś szczeniaki do adopcji? Wyslalam wczoraj obie ankiety do stowarzyszenia i dziś dostałam wiadomość, że oni tez maja chętny dom i ten będą sprawdzać. Są wiec dobrze zapowiadające się dwie rodziny dla szczeniaka suni- w Katowicach w bloku i w Krakowie w mieszkaniu z ogródkiem. Musze dziś dać ludziom znać.
  14. Ja im mogę dać Mariana. Jest bialo-rudy i leniwy. Będzie pasować.
  15. Może być. Nie pomyślałam, że to może być powodem ciągłej chęci wyjścia. Ona tu matkowała jamnisiom Gajki, wiec została nie tylko bez domu, który uznała za swój ale i bez dzieciaka. Była z mala nierozłączna.
  16. Dopiero dziś wyrózniłam ogłoszenie. Jesli ktoś jeszcze może Laime ogłosic, to bede bardzo wdzięczna. Dziewczyna ma 11 mies., powinna miec juz swój własny dom.
  17. Dziś wysłałam ankiety dwóm sensownym osobom dzwoniącym w sprawie ostatniej suni. Mam nadzieję, ze bedzie z tego dom i dołączy jako piąta do serii adopcji u nas Trzymajcie kciuki.
  18. Dziekuję za zwrot, pieniądze sa na koncie. Rozliczenie dodałam juz wczesniej na pierwszej stronie.
  19. Mamy z Tolą wieści z nowego domu Wabi. Jest pobudzona, szuka akceptacji,ciągle chce spacerowac. Jednak państwo piszą, że jest kochana i myslą, ze nieźle się aklimatyzuje. Mam więc nadzieję, ze dadzą razem radę.
  20. Juz jestem ciekawa, jak pierwsza noc przeszła, ale musze poczekać z zapytaniem. Teraz kolej na Wolfika i Lonię. Dzis ma przyjść któryś z transporterow, bo dostałam info od kuriera.
  21. Sara jest świetną sunią. Jest cały dzień luzem w domu, do pokoju idzie na noc. Dziś zastałam ją z Gaja razem przytulone na fotelu. Pani zawaliła, bo miałaby naprawde rewelacyjnego psa. Aż trudno uwierzyć, że Sara spędziła życie na łancuchu. Jest mądra i lepiej się zachowuje, niż wiele psów mieszkających od szczeniaka w domu. Jedynie szczekanie, żeby zwrócić na siebie uwagę pozostało jej pewnie po łańcuchowym życiu. Zrównoważona, kontaktowa, stale zadowolona, przyjmuje z pogodą wszystko, co daje jej los.
×
×
  • Create New...