Jaaga
Members-
Posts
19277 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Mari, dziękuję. Podaj mi konto na priv, to zwrócę, a za to możesz wyróżnić innego.
-
Jestesmy umówieni na jutro popołudniu.
-
Zapomniałam o szczepieniu p. wściekliźnie u Gajki i musze je jak najszybciej zrobić. Przyjechała do nas starsza córka. Dziewczyny zaczęły sie przepychać po wejściu do domu, wtedy Gaja doskoczyła do Minii i znowu bardzo dotkliwie ją ugryzła. Ma dziury w łydce, sińce i spuchniętą nogę. Gdyby ugryzła obcego, to mielibysmy problem
-
Masz rację Nadziejko, one już nie mają czasu Dlatego napisałam, że gdyby ktoś zechciał wziąć pod opiekę sunię z ogromnym brzuchem,. to moze przyjechać do nas na hotelik. Domyslam się, ze i Tola zrobiłaby zbiórkę na leczenie.
-
Dziękuję Tolu za wstawienie zdjęć. O Laimę nie ma nawet pół zapytania. Czy ktoś jeszcze dałby radę zrobić jej ogłoszenie? Bardzo proszę. Trzeba ja ogłaszać gdzie się da, bo ogłaszana przez nas widocznie się już opatrzyła ludziom. Przyjechała jako szczeniak, a jest już dorosła Laima ma ogłoszenie od Toli na Wrocław i moje własnie zmieniłam na Rybnik, bo z Katowic był zerowy odzew.
-
Fajny jest też ten najmniejszy czarny podpalany, wygląda jak podrostek. Tolu czy piesek z ostatniego zdjecia ma coś z oczkiem czy tylko tak wyszedł? Nie dość, że urodą nie powala, to problem z oczkiem zupełnie przekreśliłby mu szansę na adopcję ze schroniska
-
To poproszę. Może uda się w końcu Laimie znaleźć dom, wtedy miałabym więcej możliwości. Przez Ciebie dzis znowu pół nocy spać nie będę mogła...
-
To źle, bo kości z tyłu grzbietu jej odstają, czyli to nie otyłość a pewnie choroba są przyczyną
-
Tolu, masz może więcej zdjęć tego leżącego ciemnego psa? Wyglada bardzo biednie.
-
Ojej, rzeczywiście jaka biedulka Wygląda na zrezygnowaną i bez nadziei na zmianę losu. Tolu, czy w realu jej brzuch tez jest taki spory? wygląda na zdjęciach na nienaturalnie duży jak przy wodobrzuszu. Gdyby dogomaniacy wspolnie zechcieli jej pomóc, to mogłaby do nas przyjechać na hotelik.
-
Wszyscy są na "tak". Prawdopodobnie pojutrze będzie wizyta PA. Maro bardzo się spodobał, jemu państwo także. Pan go zapytał: dasz łapkę? I Maro mu podał Pani zapytała czy jej też poda i również to zrobił. Musial już wczesniej musial byc tego uczony. Jeszcze nie wiedzą, że jak pora na posiłek, to trzyma miskę w zębach Pani, mama tego pana miala na jego widok łzy w oczach, bo przypomnial jej ich ukochanego zmarłego owczarka. Powiedziala , że kazdy dzień bez psa jest dla niej bardzo trudny i smutny. Maro zapowiada się więc kochajaca rodzina.
- 380 replies
-
- 12
-
-
-
Niestety nie mam mozliwosci, bo mamy wywóz zmieszanych smieci raz w miesiącu. Sama musze zbierać zmieszane do worków i wozić do Katowic, gdzie miasto wywozi smieci co tydzień i o dziwo płacimy tam za to mniej, niż tu na wsi. Dlatego nawet podkłady używam tylko w naprawde krytycznych sytuacjach, a normalnie piorę. Bo nie zawsze tam jedzie się wystarczająco często.
-
Rozi, ten pies nie jest wizytowka schroniska. Szczerze, to na miejscu kierownika nie chciałabym, żeby byl. Chudy, sfilcowany, z chora skóra, niewidomy z niewiadomego powodu, bo nikt go nie badał. Gdybym była kierownikiem, to nie zabiegałabym absolutnie o taka wizytówkę i gdyby nadarzyła się okazja, ze fundacja chce psa przejąć, to przekazałbym go z radością. Ten pies nigdzie nie jeździ. Siedzi w budzie i czeka na śmierć. Nie porownuj schronisk i psów, bo możesz jakiejś biedzie zaszkodzić. Tez widziałam sunię wizytówkę schroniska w Rudzie Śląskiej i nie nalegalabym na jej adopcję. Była ulubienica personelu, miala staly kontakt z odwiedzającymi schroniska, mogla wchodzić do biura, była tam po prostu psią szefową. Ten pies wegetuje w budzie a kontakt z człowiekiem na przy karmieniu i sprzątaniu.
-
Agata tez o tym pisała. Niestety, musimy działać na miarę możliwości. Oczywiście, że najlepiej byłoby gdyby on trafil na 10 dni do przychodni na szpitalik, gdzie zostałby przebadany, zrobiliby mu profilaktykę i czekalby bezpiecznie na wyjazd. Jednak zdobycie takiego miejsca dla niego pewnie graniczyłoby z cudem, nie mówiąc o kosztach.
-
Widzialas na filmiku, jak mu się owinął łancuch wokół drugiej łapy? Straszne, ze prawie cały czas zostaje tam bez opieki i kontroli. Ten bol, cierpienie i plączący się łańcuch. Dlatego pytałam wczoraj Martę o niego, bo pomyślałam o wzięciu go na hotel. Jednak młody, niewykastrowany i warczacy na inne psy samiec przerasta na razie nasze możliwości.
-
To nie decyzja, to konieczność w naszej sytuacji. Mysle, że gdyby pies mial pojechać gdzie indziej, to i tak uczciwie byłoby poinformować, że został zabrany ze schroniska, w którym niedawno były przypadki parwo. Żeby nie było potem takiego problemu jak u nas i u Anecik. W wielu hotelikach czy DT są psy, które z jakiegoś powodu nie mogly być zaszczepione i taki pies moze być dla nich zagrożeniem.