Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Lonia po przyjeździe ze strachu pokazywała zęby. Bardzo ją plosza nieznane sytuacje. Dochodzace dziecko nie powinno być zadnym problemem. Najwyzej spędziłaby czas wizyty w swoim legowisku. Natomiast gdyby były w domu male dzieci biegające i hałasujące, to na pewno stresowalaby się i gdyby dziecko znienacka nadbiego, to może chwyciłaby je. Do psów wszystkich jest ok. Natomiast na kota na podwórku absolutnie nie mam jej jak sprawdzić, bo nasze koty są niewychodzace.
-
Cimalgex dostaje Linda w razie potrzeby i inne moje psy. Zazwyczaj efekt jest doskonały. Dla mnie to na dziś najlepiej działajcy lek przeciwbólowy. Żaden nie miał skutków ubocznych. Barytonowi pomógł dopiero tramal. A pytałas o Librelę? Moja wetka sprzedała nam ostatnio w korzystnej cenie. Linda dostwała tez lek z CBD. Olejek warto kupic, bo nie zaszkodzi, a pomóc może.
-
Elu, Tola w razie potrzeby na pewno zrobi zbiórkę, ona i ja, jak i inni udostepnimy. Weszłam na link i pomieszczenie schludne, ale miejsca tak samo malutko, jak wczesniej. Może to powód, ze ludzie nie chcą się wypowiadać? Jest ładnie i czysto, ale gdybym ja miała być duzym psem na takim skrawku przestrzeni, to chyba odbiłoby mi.
-
Najwyzej poprosisz Tolę o zbiorkę na Ratujemy zwierzaki i bedziesz udostepniac gdzie się da. Tam na pewno przy pokazaniu RTG i wyniku badania uda się nazbierac fundusze. Ten lekarz jest naprawdę doskonały, nie operuje, jesli nie ma potrzeby, a jesli trzeba to kosz jest przyzwoity. Za Linde było 860 zł za jedna łape.
-
Myśle, że Ela jest w napięciu przez całokształt sytuacji. Oczywiście, ze badania w kierunku tarczycy są drogie i nie ma wyników szybciutko. Ela musi znaleźć odpowiednie miejsce dla Micha, ogarnąć weta w dużym mieście. Rozmawiałam z Nią telefonicznie i myslę, że to chyba najlepsze wyjście, jesli są jakieś niescisłości czy wątpliwości.
-
Wczoraj doszedł Intestinal i juz wieczorem dałam. Na Joserze nie było różnicy w konsystencji kup, ale dziś rano na diecie weterynaryjnej i owszem. Kup dalej sporo, ale o wiele lepsze. Poranna porcję też dałam jelitową. No i karma smakowita, więc szybko znika. Pierwszą porcję bez Andżeli nie chciał jeść. Długo to trawało, zanim zjadł, ale rano już od razu. Do tego zamówiłam olej rybny i tez wczoraj dotarł, więc podlałam jeszcze olejem ze względu na jego sierść. Wcześniej lamblie mu zaburzały wchłanianie tłuszczu, więc teraz powinno być już tylko lepiej, bo na diecie jelita zaczną więcej wchłaniać.
-
Zamieniłam dziś link do zbiórki i juz pojawiło się nowe zdjecie. Poudostepniałam na wiele grup pomocowycvh, bo odzew od wczoraj był znikomy.
-
Super :) Ja juro rano ja poreklamuję na FB. Najlepiej właśnie w weekend.Udostepniam na grupach po jednym psie, bo jak daję więcej, to mne FB blokuje. Dziś rano jamniki wyszły z dorosłymi i Wabi tak z nimi szalała i je męczyła, że na koniec spaceru już nie dały rady i pouciekały pod auto. Ta sunia ma niespożyte pokłady energii.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Chyba nie trzeba, bo Ola przekazałaby mi. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z Ola, Chet bez łapek przyjeżdża do Polski do fundacji! Rewelacja, kamień z serca mi spadł :) -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dla nas to niewyobrażalne okrucieństwo. W podobnym czasie trafiły też dwa maluszki, takie szorściaczki w typie Toli i Stefci i niestety jednego maleństwa nie dało się uratowac, tak było postrzelone. Nie wyobrażam sobie schroniska i tego, co bedzie, jesli tam się coś podzieje. To Zaporoże, więc tam bedzie pewnie gorąco. Temu psiakowi bardzo chciałabym pomóc, ale nie mam jak go wziać, bo już naprawdę nie mamy swojego życia. Gdyby trafił do Polski to może rzeczywiście dałoby się mu zrobić protezy lub nawet wystarczyłby wózeczek, jak dla Lindy. Mam kontakt do tego pana. Gdyby ktoś go zaopiekował, to nie jest takie trudne, bo on tylko nie ma łap, a nie uszkodzony kręgosłup, więc trzyma potrzeby. Jest młody i sprawny, szybko się dostosuje. -
Poudostepniałam zbiórkę na grupach FB, ale bez odzewu :( Niestety, to pierwsze zdjecie w nagłówku udostepniania nie pokazuje jego kalectwa. Trzeba wejsć w zbiórkę, żeby całe się otworzyło i było widac kaleką łapke.Ludzie rzucają okiem i skoro pies wygląda dobrze, lecą dalej. Trzeba było jako pierwsze dać zdjecie od łapki strony.
-
No własnie, jego udostepniałam, dlatego myslałam ze go widziałaś Dziękuję Ci za udostepnianie i gdybyś jeszcze dała radę i Maxima udostepnić, to byłabym wdzięczna. Zawsze ktoś może któregoś wyparzy i zabije mu do niego serducho.
-
Trochę się ostatnio w klatce rozrósł, a osłabiły się mięsnie w tylnych łapkach, bo odkąd zimno, to mniej chce wychodzić, ale i tak dobrze się trzyma. Ważne, żeby bardziej nie przytył jak Maxim. Widziałaś może zdjęcia Maxima na moim FB? Jak leży, to tylko sam brzuch widać. Tak się odkarmił, ze jedt dwa razy większy, niż jak przyjechał.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Zostawię tu jeszcze jednego psiaka, którym zaopiekowała się Marina kilka dni temu. Ktoś mu obciął obie łapy. Pies tak żył dość długo, wreszcie ktoś się ulitował i go zgłosił. Marina od razu dała go na operację. Dziś wstawiła filmik, jak on porusza się na dwóch przednich łapach. To niesamowite. Dziwiła mnie wola życia Maxima, ale jemu amputowano tylko jedną łapę. Marina pisała o możliwości protez. Szuka dla niego pomocy i miejsca. Bardzo cieszyłabym się, gdyby ktoś mu pomógł, bo sytuacja na Ukrainie jest nieciekawa i nie wiadomo, co w tamtym reggionie się podzieje :( Widok jego pysia mnie rozbraja. Jakbym tylko miała jak, to pomogłabym, ale mogę niestety liczyć tylko na to, ze ktoś to zrobi. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
No tak, to ten guz Stickera. Już zmniejszył się po kuracji na tyle, że jest w pochwie, nie wystaje na zewnatrz. Jak nie wypycha jej się guz, to i polip jest malutki i wyglada jak hemoroid. Na drugim USG jest czysto, nie ma nic w środku. W trakcie zabiegu będzie mieć pobierany mocz, zeby stwierdzić jakie to kryształki. Dostałam wyniki badań, ma leukocytozę i złe parametry wątroby, ale od poprzedniej wizyty juz dostaje leki w zastrzykach i tabletkach, dostała dietę. Lekarka bała się ją operować wtedy i miała rację, bo róznica po lekach jest ogromna. Goplana już od kilku lat nie ma oczu, ale jest suczką, o której gdyby ktoś nie wiedział, to nie powiedziałby, ze jest niewidoma. Chodzi na spacery, sama wychodzi i sama wchodzi. Idealnie porusza się po słyszanych dżwiękach. Ma komplet wszystkich zębów nawet bez kamienia, co w małych rasach jest niespotykanie rzadkie. Mam nadzieję, że dalej pójdzie tak dobrze i oboje razem z Barytonem sobie jeszcze pożyją. Zostałam poinformowana o ich stanie, ale zawsze daję szansę i próbuję. W przypadku Słodziaczki ostatnio przegrałam z nerkami po 4 dobach i trzeba ją było uśpić, ale u nich jest widoczna poprawa.