Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Tak, Pani Dorota jest bardzo zaangażowana, jak zresztą cala rodzina. Juz wszyscy krewni i znajomi wiedza o Loni, córka ją rysuje. Lonia jest bardzo wyczekiwana. Nie pamiętam, żeby mnie ktoś wypytywał tak o wszystko, jak p. Dorota. Bardzo przeżywa odmowę adopcji Wolfika i miała go poszukać na moim FB, żeby pooglaszać i pokazać znajomym. Pani Dorota znalazła ogłoszenie o Loni na grupie pinczerkowej, gdzie ją wstawiłam.
-
Jeśli chodzi Ci o miejsce, to gdyby nie miał gdzie jechać, może do nas przyjechać, tylko ostatnio problem jest z deklaracjami Do nas musiałby być wcześniej w schronisku zaszczepiony, bo już nie mogę mieć powtórki z "rozrywki". Dwunasty rok w schronisku, to straszne... Mam nadzieje, ze uda się jednak dla niego coś na już znaleźć.
-
Pan zadzwonił dziś do Toli, ze rezygnuje z adopcji Wolfika :( Tola pozmieniała już ogłoszenia na Sarę. Czy ktoś moze ponownie ogłosić chłopaka? To wręcz niesamowite, jaki on ma pech w życiu. Najpierw oddany do schroniska, gdzie tyle czasu nikt się nim nie zainteresował, potem u nas prawie żadnego zainteresowania nim, mimo że sliczny i idealny. Teraz jeszcze rezygnacja z adopcji. Dopiero rano mu mówiłam, że pojutrze jedzie do domu, a naraz okazało się, że został bez perspektyw. Na szczęście Aska7 okazała się największą dobrodziejką dla Loni, którą miał też zawieźć pan Jacek. Lonia została także na lodzie. I wtedy wkroczyła nasza niezastapiona Aska i zadeklarowała, że przyjedzie po Lonię i zawiezie ją do nowego domu. Bardzo, bardzo Asiu dziękuję.
-
UWAGA! czy ktoś kojarzy gdzieś szczeniaki do adopcji? Wyslalam wczoraj obie ankiety do stowarzyszenia i dziś dostałam wiadomość, że oni tez maja chętny dom i ten będą sprawdzać. Są wiec dobrze zapowiadające się dwie rodziny dla szczeniaka suni- w Katowicach w bloku i w Krakowie w mieszkaniu z ogródkiem. Musze dziś dać ludziom znać.
-
Ja im mogę dać Mariana. Jest bialo-rudy i leniwy. Będzie pasować.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziekuję za zwrot, pieniądze sa na koncie. Rozliczenie dodałam juz wczesniej na pierwszej stronie. -
Sara jest świetną sunią. Jest cały dzień luzem w domu, do pokoju idzie na noc. Dziś zastałam ją z Gaja razem przytulone na fotelu. Pani zawaliła, bo miałaby naprawde rewelacyjnego psa. Aż trudno uwierzyć, że Sara spędziła życie na łancuchu. Jest mądra i lepiej się zachowuje, niż wiele psów mieszkających od szczeniaka w domu. Jedynie szczekanie, żeby zwrócić na siebie uwagę pozostało jej pewnie po łańcuchowym życiu. Zrównoważona, kontaktowa, stale zadowolona, przyjmuje z pogodą wszystko, co daje jej los.
-
Tak Elu, to ten pies. Z tym, że stwierdzono jedynie, że kobieta miala pogryzione ręce i nogi i sie wykrwawiła, a nie że ją zagryzły. Syn podobno dopiero rano znalazl matkę, wiec nikt nie wie, co się stało. Choć znając zacięcie Andżeli wierze, ze jeśli ktoś jej robił krzywdę, a tak podobno sie działo, to oddała. Abdzela została wysterylizowana jeszcze w schronisku.
-
Jest sporo psów, które nie lubią innych psów. Czasem to widać, jak idzie właściciel z wiszacym na obroży psem, który stara się dopaść jakiegoś psa. Po prostu u nas zachowanie Andżeli jest bardziej kłopotliwe, bo jest więcej psów. No i jej upór oraz słoniowa pamięć tez robią swoje. Zaczął Maxim, a ona go teraz uporczywie nęka. Pewnie sie nie spodziewał, że trafi kosa na kamień. Ja jej nigdy nie odpuszczam i konsekwentnie robie czy osiągam, to co zamierzam, wiec dlatego pewnie udaje mi się bez większego problemu nad nią panować. Najgorsze są jej stany pobudzenia. Jak coś ją zdenerwuje, to nie potrafi sie szybko wyciszyć. Pewnie to wszystko efekt wieloletnich zaniedbań. Poza tym dla mnie jest mila, wesola i kontaktowa. Nigdy nawet przypadkowo nie zrobiła mi krzywdy. Najlepiej jakby trafiła do spokojnego ale konsekwentnego człowieka bez innych zwierząt.
-
Chyba jest większy od Andżeli. Może być spokojniejszy od niej. Zakładaliśmy, że pewnie samiec dominował, ale teraz widzę, że raczej Andżela. Dziś znowu doszło do spięcia z Maximem. Przechodzila kolo niego w ogrodzie, powąchała i go zaatakowała, on sie położył na ziemi, a ona rzucila sie na niego leżącego. Podbiegłam i udało mi się ją odciągnąć za obrożę na wybieg. Była bardzo pobudzona. Ostatnio jest jak tykajaca bomba. Teraz chyba tylko przede mną ma respekt. Dlatego na wątku Suvi pisałam, że i tak raczej nie powinny być razem. Mam nadzieje, że uda się mu coś znaleźć, bo ten widok zamkniętego za prętami jest koszmarny. Pies tak wegetuje 15 miesięcy
-
Zrobiłam dzis zdjęcia Sarze i wysłałam Toli. Niektóre tu weszły, inne Tola musi zmniejszyć. Niestety, było bardzo chmurno i kolory wyszły ciemne, mimo ze robiłam zdjęcia jak zwykle w pokoju z najbardziej jaskrawymi ścianami Jak na złość teraz dopiero wyglądnęło słoneczko. Jest bardzo miłym zrównoważonym psem. Zachowuje czystość w domu, podaje łapę, siada i czeka na przypięcie i odpięcie szelek .Stale jest w kontakcie wzrokowym z człowiekiem. Na spacerach jest już normalnie aktywnym psem, dziś nawet nie chciała wrócić ze spaceru, więc musiałam zamknąc na wybiegu Andżelę, zeby mogła dłużej się wybiegać. Biega, skacze, gania z psami. Absolutnie nie jest typem leniwca. W domu jest spokojna, nie niszczy, nie szczeka. Naszczekuje tylko, jak cos chce przekazać. Dobrze radzi sobie w relacjach z większymi psami. Tylko z Andżelą jest problem, ale wina leży po stronie Andżeli. Ona akceptuje tylko te psy, które jej się poddają. Ma pamięć jak słoń i nie przepuści, jesli dany pies na początku znajomości jej się nie podporządkuje. Sara nie da sobie w kaszę dmuchac, owarczała Andżelę, kiedy ona próbowała ja zdominować, ustawiała się do niej na wyprostowanych łapach, więc Andzela uznała to za prowokację i ma juz Sarę na oku. Sara jest idealnym psem rodzinnym dla rodziny ze starszymi dziećmi. Uwielbia naszą 14-letnia córkę. Przeprosiła się już z sucha karmą, więc nie wymyśla z jedzeniem.
-
Niestety nie, bo psa mogę wziąć tylko do domu. Musialby pojechać wiec Maro, żebym mogła wziąć innego dużego. Andżela nie jest łatwa. Dzis miałam zly dzień i chciala zaatakować Maxima. Nie dawała się odciągnąć i dopiero drzwiami ich oddzieliłam, a jak udało mi się je zamknąć, ją zaprowadziłam na piętro. Mamy tak, ze jak ona jest na ogrodzie, to on w domu i odwrotnie. Pies wiec musi być mniejszy i normalny. Nie wiem nawet, czy to dobry pomysł, żeby one w ogóle były kiedykolwiek razem ze względu na to, co się stało.
-
Ja na pewno nie wezme, bo mam dwa swoje adoptowane staruszki, które mi sie pogorszyły, a teraz wszystko kosztuje Do tego Laima i chory Baryton, z którym nie wiem co zadecydować. jesli ktoś będzie chciał dać psa na hotel, to po wyjeździe Wabi, Wolfika i Loni nie będzie problemu. Na razie pojechała tylko szczeniaczka, a dojechała Sara. W niedzielę jedzie Wabi, a mam nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia wspólnym transportem Wolfik i Lonia.