Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Lonia dojechała. Wszystko jest ok. Pewnie Aska7 napisze jutro więcej, dzis miala naprawde trudny dzień.
  2. U nas zawsze sie przydadzą. Mela, Amely, Baryton i nasze adoptowane dwa staruszki maja rozkładane je do załatwiania się. Mam kilka prań dziennie, często w domestosie, więc zużycie jest spore. Legowiska mam plastikowe i na poduszki co dzień nakladam poszewki. Poszewki na kołdry i poduszki, ręczniki są mile widziane. Zazwyczaj kupuje w szmateksach, kiedy są dni z obniżką cen, bo znajoma z Katowic juz mi nie zostawia, jak kiedyś.
  3. Dzis ponownie Pan zadzwonil, żeby konkretnie sie umówić, bo bal sie ze jest Maro zainteresowanie, a on moze przyjechać dopiero w poniedziałek. Będzie ok. 15.40.
  4. Podaj lepiej tel. do Toli, niech dzwoni. Szkoda Twojego czasu na pisanie. Sa czasem tacy pisarze internetowi. Nie wiem, czy Wolfik jest odpowiedni do bloku, jeśli Pan pracuje, bo jest czujny. Do tego to aktywny na co dzień pies i raczej trudno oczekiwać, że blokowy leniwiec nagle stanie się psem do wędrówek. Lubi jak coś się dzieje, wszędzie chodzi. Trzeba pamiętać, że w pierwszym domu i u nas mial i ma zawsze psie towarzystwo i nie wiem, czy odnajdzie sie w domu z jedną istotą oprócz niego, jeśli Pan jest samotny.
  5. Lekarz Andrzejowi powiedział, że u psów cukrzyca często postępuje bezobjawowo. A w przypadku Suvi dobiło ją ropomacicze. Wysiadły wszystkie narządy.
  6. Myślalam, że pierwszego pożegnamy Barytona. Od miesiąca nie chodzi. Co dnia, kiedy nie pomagały kolejne leki, liczyłam się z tym i przygotowywałam. On jednak funkcjonuje, a silna Suvi odeszła.
  7. Tak się cieszę. Dobra wiadomość w tym smutnym dniu.
  8. Bardzo mi źle. Mogłabym siedzieć całymi dniami na kroplówkach, żeby tylko to wróciło jej zdrowie. Jednak skoro nie ma takiej możliwości, to nie chcę, żeby cierpiała niepotrzebnie. Nie zostawimy jej w przychodni. Trzeba teraz myśleć o tym, że po 12 latach zamknięcia poznala przestrzeń, wolność bez walki o jedzenie czy schronienie. Mogla żyć jak chciala przez te ostatnie miesiące. Chyba czułabym się jeszcze gorzej, gdyby została w schronisku i tam odeszła. Gdyby pewnego dnia Tola napisała, że zniknęła i jej nie ma.
  9. Aż się wierzyć nie chce. Jeszcze trzy dni temu jadla z apetytem. Co dzień dostawała karme z dodatkami, do tego jajeczka, jak kurom podkradła. Jazgotala z Andżelą na Gaję. Nie potrafię pojąć, jak normalnie mogla zachowywać się do przedwczoraj przy takim stanie. Przedwczoraj rano była jakby obolala, poobserwowalam ją i popołudniu juz była wetka.
  10. Dziękuję, że zagladnelas w wyniki. Andrzej czeka jeszcze w kolejce w przychodni. Po wspólnych konsultacjach, poczekamy jeszcze na opinie lekarza i jeśli będzie za eutanazją, to będziemy musieli podjąć najtrudniejsza decyzję. Żal mi Aska7, bo jest w drodze z Lonią, a musi podejmować taka decyzję.
  11. Tak, rano. Jest slaba. Poker, widziałaś jej wyniki? Andrzej juz jest w przychodni.
  12. Nie, musi dostać lek we wlewie dożylnym. Zresztą jest weekend, nie ryzykowałabym zostawić ja na podskórnym podaniu. Dzis to jakiś obłęd, teraz dopiero odjechała Pani z jamnisią.
  13. Tak, warto. Mela tez ma włączony Adaptil. Amely, ktora z nią jest, stała się bardzo aktywna. Po niej widać najlepiej działanie. U niej pierwszej stosowałam kilka miesięcy. Mela chyba lepiej funkcjonuje niż Sabinka, ale za to daje się tylko delikatnie głaskać i nie przy głowie. Balabym się jej gmerać przy obrozy czy zakładać szelki. Zalatwia się w domu i fajnie to ogarnęła. Nie stosuję podkładów, bo zapchalabym kubeł przez tydzień . Rozkładam ręczniki i poszewki lub podklady wielokrotnego użytku, które piorę. Robi na nie bez problemu. Teraz dałam tez do nich Suvi i tez znacznie lepiej funkcjonuje. Nie wiem, czy to kwestia feromonów czy tego, że nie jest sama, ale przestała podrygiwać na każdy dźwięk. Polecam na wypróbowanie.
  14. Lonia juz w drodze. Była bardzo grzeczna, ale widać że bała sie i wiedziała, ze coś się zmienia.
  15. Zdjęcia piękne. Gdyby nie dłuższy pyszczek, to cala reszta jak cavalier.
  16. Suvi żyje i pije wodę. Jest bardziej płochliwa, choć chudnie w oczach i widać, że jest slaba. Wlasnie Andrzej wyjezdza po Insulinę i leki. Po zapoznaniu się z wynikami lekarka powiedziala, ze jej mamy nie brać, bo stres moze jej bardziej zaszkodzić.
  17. Może rzeczywiście po wlewach jest przytomniejsza i pociera przez zdenerwowanie, bo nie widzi. Zaniepokoiłam się, bo zaczęła ziajać, ciężko oddychać i trzeć je. Myslalam, że coś się dzieje.
  18. Teraz zaczęła trzec oczy. Może wiesz, czy to coś oznacza? Czy coś jeszcze moze sie z oczami stać, pogorszyć? Wczesniej tego nie robiła. Dostalam od lekarki wyniki na maila. Niestety, rokowania ostrożne, nie nadaje się do operacji. Podamy Alizin. Mam w domu. Toksyny z ropomacicza juz obciążyły wątrobę.
  19. Cały czas przy niej siedzimy na zmianę, bo kroplowka wolno splywa, a jest w niej lek, wiec musi dostać całość. Teraz Andrzej jej pilnuje, bo niedawno wróciłem do domu, a ja musze ogarnąć choć podłogi po wieczornym spacerze.
  20. Dziekuje za wyjaśnienie. Właśnie mnie to zaskoczylo, teraz wszystko jasne. Lekarka mówiła, że przez cukier jest w takim stanie, ze jest obojętna na wszystko. Ma dostać insuline rano. Na razie przepłukujemy. Futro ma mokre z tego, co wypływa. Może sikać gdzie da rade. Wypiorę lub umyję. Byle tylko cukier i toksyny wychodziły. Nocą najgorzej jak obudzę Barytona, bo potrafi kilka godzin potem jojczeć.
  21. Rozmawialam dzis z panią. Wabi jest zestresowana, probuje zachowań, jakich tu nie wykazywała. Goni na smyczy auta, co dla państwa jest problematyczne. Do tego szczeka na inne psy. Tu była duszą towarzystwa, porywała do zabawy wszystkie psy i była zawsze w centrum, jak cokolwiek sie działo. Niańczyła maluchy. Zmiana jak u Laimy. Zwróciła mi na to uwagę Tola.
  22. Ona śpi na piętrze,a my na parterze. Jest dobę w domu i nie interesuje jej otoczenie. Zobaczę jak będzie się czuła.
×
×
  • Create New...