Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Tolu, z suczkami łatwiej. Widzisz, jak czasem zdjęcia są złudne. Wydawało mi się że jedna jest malutka. Jednak nie mozemy lczyć na pomoc owczarkowców. jedynie dostałam zapewnienie o ogłaszaniu Andżeli i Maro na grupach. jej przyjaciel nadal bez nadziei...
-
Psiaki nie wychodza z klatek u Asi w samochodzie.
-
Właśnie wali, jesli wystarczająco szybko nie zostanie napełniona. Wzrusza wszystkich
-
Nadziejko, tak samo ja. Stałam i śmiałam się, jaki z niego bystry cwaniak. Jak zobaczyłam pierwszy raz, to nie miałam sumienia nie napełnic miseczki. dodatkowo przesuwa nią po ogrodzeniu, jeśli nie widzi wystarczająco szybko reakcji.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wreszcie Baryton dostał Librelę. Myslałam, że ma ok 12-13 kg, ale okazało się, że 20! Nie widać tego po nim, nie jest gruby. Jednak dawka ma widełki. Musiałam kupić dwie dawki, bo są w jednym opakowaniu, a u mojej wetki nikt tego nie stosuje. -
Dzięki Asiu. tu jedno ze zdjęć Maro, kiedy uznaje, że pora na posiłek. Mam lepsze, ale są za duże do wstawienia na dogo.
-
Asiu, skończyły mi się lajki najpierw któryś musi pojechac do domu, żeby obie mogły przyjechać. Dziękuję bardzo. Nie da się ocenic znaczenia Twojego wkładu w ratowanie zamojszczaków. Poreklamowałam Andżelę i Maro na FB. Napisałam do osoby zajmującej się ONkami. Gdyby Laima, Wolfik lub kóryś z owczarków znalazły dom, to będzie miejsce na ta wiekszą suczkę. Inaczej tylko mała mogłaby przyjechać.
-
Mysle, że tak malenka sunia bez trudu zmieści się z drugą w jednej budzie. najważniejsze jest ich tymczasowe zabezpieczenie i szukanie pomocy.
-
Zróbcie prosze ogłoszenia z tymi zdjęciami, co są i moze z tymi przy wydaniu ze schroniska. Sunia jest proludzka, ale to szalony diablik. Nie da się łatwo obfocić. Z wielu zdjęć wyszło tylko tych kilka. Cały czas jest w ruchu. Mąż stale gdzieś jeździ i nie ma mi jak pomóc przy zdjęciach. Dopiero na komputerze odkryłam, że zdjęcia zepsuła odblaskowa obroża. Na kazdym zdjęciu prawie dawała rozmytą poświatę na pół psa.
-
Gaja umówiona na sterylkę na srodę. Trzymajcie kciuki. 100 zł na fakturę pokrywa schronisko. Niezmiennie od lat, choć ceny zabiegów sa juz kilkakrotnie wyższe. Gaja to trudny pies. Kiedy przyjechała w klatce kenelowej i chciała gryźć, to myslałam, że to przez szczeniaki. Jednak Gaja to pies jednego człowieka. Kocha mnie, toleruje mojego meża i stara się ugryźć moje córki. Adopcja nie bedzie łatwa. Nie mam jej jak zostawić, bo gryzie też inne mniejsze psy. Ugyzła mojego Beniusia. Moja łydka w końcu się zagoiła, ale ugryzienie 1,5 kg psa mogło skończyc się tragicznie. Basia liczyła na zbiórke i pomoc stowarzyszenia. Jednak w obecnej sytuacji może ktoś da radę zadeklarować choć kilka zł miesięcznie?
-
RC mam przetestowany i Andrzej dostaje fioła jak go kupuję, bo uważa, że psom po nim d..y rozrywa, Brit sport kupowałam moim dużym psom. Josery wysokoenergetycznej nigdy nie miałam, ale z innych karm tej firmy byłam zadowolona. jesli możesz to zamów coklwiek o dużej dawce białka i tłuszczu. Są na wybiegu.
-
Z doświadczenia przy Amely polecam dyfuzor. Warto spróbować. On spędził ogrom czasu w schronisowym kojcu, potem było jeszcze gorzej, bo był zamkniety w tym mini pomieszczeniu, podzielonym na mini wybiegi. Gdybym tam miała spędzić większość doby, to odbiłoby mi. Ten pies powinien sie wybiegać, wytarzać na ziemi, zuzyć energię i stres nagromadzony miesiacami. Nie wierzę w opinię z hoteliku, że był taki ok. Myslę, że nie miał za bardzo kontaktu z innymi. Aniu, może macie jakis psi wybieg w okolicy, gdzie mozna go zabrać z Twoimi psami o mało uczęszczanej przez innych porze? Pamiętasz jak Beza rzuciła się mojej mamie do szyi, kiedy ona do nas przyjechała? Normalnie dla nas i dla swojej nowej rodziny chodząca miłość, ale obcy na jej terenie nie miałby szans.
-
Miałam tą pierwszą, z serii premium. Ewentualniemogę zamówić: Pro Energy 4800 20 kg DODAJ DO ZAPOTRZEBOWANSpecial Price249,34 zł minus 5% rabatu.
-
Gdybym miała pomoc w ogłaszaniu Laimy i ona znalazłaby dom, to sunie mogłyby do nas przyjechać na hotelik. Bez adopcji któregoś psa z domu, nie mam możliwości wziać innego. Myslę, że wstawienie budy na juz jest dla nich zbawieniem, ale przecież suczek dorosłych o takiej urodzie nie wyadoptuje się, jesli będą w takich warunkach i na końcu kraju. Wiem, że Tola teraz finansowo nie podoli następnym psom, bo tylko u nas są trzy fundacyjne psy. Może jednak ktoś założy wątek, spróbuje zebrać deklaracje i uda się im wspólnie pomóc? W gruncie rzeczy gminie się nie dziwię. Sa spadkobiercy, dziedziczą dom, więc psami też powinni się zajać, a nie zwalać na gminę. Na juz mogłaby przyjechać ta malutka, bo ostatnio poszło do domów sporo zwierzaków, ale przecież nie zostanie ta większa sama. No i koszty transportu są ogromne. Może jakby był wątek, to udałoby się znaleźć im gdzie indziej wspólne miejsca? Na pewno bedzie łatwiej niż tu, gdzie zginą w masie innych pokazywanych zwierząt.
-
Może lepiej Brit? Do Boscha nie jestem przekonana, moje po niej mają kiepskie kupy. Brit jest fajny. Kupowałam na odkarmienie RC wysokoenergetycznego i był dobry, tylko teraz nie mam go w promocji.
-
Drugi tez powinien jak najszybciej dostać surowicę, a nie obserwować tylko czy nie ma objawów. Jak się pojawią, to może być za późno na ratunek. To stare, słabe psy i nie wiadomo, co jeszcze mają. Wiecie, że pasozyty zmiejszaja szansę na wyleczenie. Uczulcie Anecik żeby naciskała weta na częste podawanie przecikrwotocznej cyklonaminy. Często podają ja raz dziennie, powinno się co 4 godz. Pies wykrwawia się nie tylko z kałem czy wymiotami. Z badań sekcyjnych widac, ze przy parwo wybroczyny są i na sercu, płucach czy innych narządach. Dobrze tez zdezynfekowac portfel czy kartę jesli korzystała z nich w przychodni. Czasem ludzie dezynfekuja ubranie, ale zapominają o takich drobiazgach, z których korzystają dłońmi z wirusem.
-
Andżela zachowuje się całkiem podobnie. Tez chciałaby mieć nas, a głównie mnie na wyłączność. Od początku warczy i zaczepia inne psy, blokuje przy mnie, zebym nie miała z nimi kontaktu. Nie pozwalam jej na to i to działa. Nie mam jednak opcji wysłać jej gdzie indziej, więc sobie musimy radzić. Oddzielam ją na wszelki wypadek od małych psów. Kiedy ścina się z Maximem lub stoi jak bocian nad żabą nad Lindą na wózku, wkraczam i interweniuję. Z Maximem zresztą musimy reagować tak samo. Na pewno doskwierają mu uszy, Maro odetchnął po czyszczeniu i podaniu leku. Jednak Michu powinien i tak być na końcu hierarchii stada jako nowo przybyły.