Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Sara daje znać, kiedy chce wyjść na spacer, grzecznie siedzi i czeka na przypięcie i odpięcie smyczy. Zabiega o moją uwagę, ale też próbuje to robić poszczekiwaniem. Potem dopiero trąca nosem, jak widzi że szczekanie nie skutkuje. Upatrzyła sobie moją młodszą córkę i przy niej ożywia się, cały czas merda ogonem, nie spuszcza z niej wzroku. Jutro po lekcjach poprosze ją, żeby zrobiła Sarze zdjecia. mam nadzieję, ze wyjdą dobre przy takim skupieniu psa na człowieku. Młoda weszła do pokoju i Sara od razu się ucieszyła tak bardzo na jej widok, zaczęła się przymilać, przestała na nas zwracać uwagę. Sara to chyba pies, który sam musi zaakceptować czy wybrać opiekuna. Z jedzeniem nadal kiepsko, rzeczywiście stała się wybredna i wymusza puszki lub gotowane. Gdyby była wychudzona jak był Borys, to też jej przygotowywałabym posiłki, ale w tej sytuacji, musi sie przeprosić z sucha karmą i przekonac do niej. Po ogrodzie lubi sobie pobiegać, ale w domu chodzi powoli, często leży. Nie ma więc okazji, zeby spalac nagromadzony tłuszczyk. mam nadzieję, ze za kilka dni zaaklimatyzuje sie i zacznie aktywniej spędzać czas z psami.
  2. Dziś dotarła z karmą faktura na 299,89 zł. Wysłałam fakturę na maila fundacyjnego, bo skan jest za duzy i mi tu nie wchodzi. Kupiłam mu taką lzejszą, dla starszych psów. Ma bardzo duzy apetyt, co dziwi, ale może to jeszcze po sterydach, jakie dostał przed Tramalem. Teraz je w ten sposób, ze dajemy mu karmę mokrą lub suchą między wysunięte przednie łapki i on to wszystko szybko zmiata. nie potrafi już normalnie jeść z miski. No i nie ma wtedy tez takiej frajdy z pilnowania, jak kiedy karme między łapkami chcą powąchać czy ukraść inne psy Wczoraj podniósł się i utrzymał na łapkach, ale zazwyczaj w domu lezy lub nauczył się pełznać, jak chce się przenieść. na zewnątrz jest lepiej. Dziś dotarły pampersy od Mruczki, za które pięknie dziękuję. Rozmiar idealnie na niego, więc na noc bedę mu zakładała.
  3. Transporty teraz są chyba często, ale tylko psie. Starają się jak najwięcej zabrac w niepewnej stuacji . Kotka mogłaby przyjechać tylko wtedy, kiedy zebrałoby się na jej transport. Inaczej nie wyjedzie, bo Ola nie dołoży do transportu kota. chciałam spróbowac, bo Alesya bardzo się ucieszyła, że taka nieadopcyjna kocia miałaby szansę na życie. Nawet zadeklarowała się jej zrobic nowe testy, bo pierwsze miała dawno, a ja moge mieć kota tylko testowanego. Psie zbiórki idą sprawnie, ale jak widać większosć osób ma takie podejście, jak w schronisku, że ratunek kotów nie jest priorytetem a obecnej sytuacji na Ukrainie.
  4. Dziękuję bardzo, kocie zbiórki idą fatalnie. Szkoda wielka, bo tam żaden zwierzak nie ma normalnego życia
  5. Dziekuję, już uzupełniam rozliczenie na pierwszej. Przyszła faktura z karmą na 209,97 zł. wysłałam mailem na konto fundacji. Tez juz ja uzględnię w rozliczeniach. Faktura karma Amely.pdf
  6. Nie ma co wyżywać się na Pani, bo wydaje mi się że miala dobre chęci, tylko nie nadaje się na większość psów. Pani przywiozla legowisko, szczotke, pastę do zębów i resztę puszek, jakie miała. Sara jest wykapana, wyczesana, zaopiekowana. Sara po prostu zaczęła sobie rządzić, skoro człowiek tego nie zrobił.Pies po przejściach może być różny. Idealny Wolfik i Amely bez kontaktu czy Linda to wszystko psy po przejściach. Założyła, że jej poprzedni pies byl po przejściach, to z następnym sobie poradzi. Chyba Sara jej zupełnie "nie siadla". Sara była dłużej u p. Edyty w hoteliku, więc może tam już się zgrała i była idealna. Jednak rzeczywiście na "dzień dobry" nie jest całkiem bezproblemowa. Nie toleruje szczeniat, podobnie jak małych dzieci. Jest jedynym psem, którego nie lubi Wabi. Ona z kolei nie lubi jej i Wolfika. Staje sztywno, blokuje ich sobą i warczy. Prowokuje swoją postawa i nie ustąpi. Z innymi i z nami jest super. Czyli jesli dzieciaki potraktowała, jak szczeniaki, to mogły się bać, bo nie odpuszcza jak sobie upatrzy.
  7. Gaja jest dziwnym psem. Poza mną dziczy i panikuje. Ja z kolei kilka razy dziennie pakuje się do niej na jej ulubiony fotel i tak leżymy razem, mizimamy się i przytulamy. Od sterylizacji zrobila się taka fotelowa. Gaja wtedy wpycha nos mi pod pachę i tak zamiera albo lize po twarzy i patrzy miłośnie. Mamy spokój, bo warczy, odgryza inne psy i juz nauczyly się, że to czas i miejsce tylko dla nas obu. Przy innych ludziach Gaja traci ta pewnosc siebie i opanowanie. Jest lękliwa i nerwowa. Juz w pełni akceptuje mojego męża. Nawet zaczęła go trzymać się zębami za nogawkę, jak mnie. Kiedy jest przy niej starsza córka, to ją bacznie obserwuje. Nie jazgocze jak wczesniej, ale sledzi w skupieniu wzrokiem i nie jestem pewna, czy gdyby mnie nie było, to nie zaatakowałaby. Akceptuje tylko męża i mlodsza corke, ktora mieszka z nami. Na razie był ten jeden telefon do bloku z kotem. Panstwo juz nie odezwali się i chyba dobrze, bo ja nie dopuściłabym jej do swoich kotów po akcji upolowania w kilka sekund królika córki. Pani Magda mowi, że w schronisku jest sporo psów, które dorwalyby królika, a tolerują koty. Jednak obawiam się, że zareagowałaby tak samo na każdego futrzaka. Do tego jej zdolność wspinania się i forsowania przeszkód i nieszczęście gotowe. Ta zarezerwowana jej coreczka ma zdolności po mamie. Tez tak samo wspina się po wszystkim. Wczoraj na spacerze uświadomiłam sobie, że male są wielkości doroslej Loni. Wydawało mi się, że już nie rosną, ale corka, ktora ich nie widziala 3 tyg. powiedziała, że są ogromne.
  8. Dziś Borys był ważony i waży 38 kg.
  9. Spodziewałam się Sary pod koniec tygodnia, kiedy pojedzie jamnisia i Wabi, ale Sara już u nas. Przywitała się z nami ładnie, obiegała ogród, zrobiła siku. Rzeczywiście w pierwszym kontakcie z psami nie potrafi odczytywać ich sygnałów. Kiedy siedziała z panstwem, to puściłam Borysa na przywitanie się i od razu go zaatakowała. Potem dałam ją do pokoju z moimi cavalierkami. One podbiegły sie przywitać, machając ogonami, a ona też na nie wysoczyła z zębami. Nie na zasadzie, że przysiadła i ze strachu odgryzła się, tylko wystrzeliła jak murena na nie. Jesli tak zareagowała na dzieci, to rzeczywiście maluchy mogły się jej przestraszyć. Podobno tak sobie testuje każdego psa. Wydaje mi się, ze dla dorosłych osób i nastolatków to bedzie pies idealny. Pani Ewa ostrzegała mnie, ze ona bedzie próbowała rządzić, ale tu sobie wiele nie porządzi Tak samo z jedzeniem. Pani przywiozła resztę puszek dla niej, bo Sara nie chce suchego. Nie wyobrażam sobie takiego psa karmić tylko mokrą karmą. Będzie musiała przywyknać. Bardzo sympatyczna do ludzi sunia. Daje sobie bez problemu przypiąc smycz, gmerać przy sobie. na smyczy chodzi idealnie, ciekawi ją otoczenie, nie było widać bardzo stresu. Pani Ewa chciała ją przytulać na pożegnanie, ale nie pozwoliłam. Sara zainteresowała się otoczeniem i wtedy Andrzej panstwa wyprowadził. I tak sunia przeszła wiele w tak krótkim czasie, wiec kolejny ból był zbyteczny. Sara ma trochę problem z wagą. Wazy 19 kg i jest mięciutko- tłusciutka. Myślę, że powinna 2-3 kg stracić lub zamienić na mięśnie. jak się zaaklimatyzuje, to postaram się jej zrobić domowe zdjecia do ogłoszeń, ale myslę, że już warto ją pokazywać. Sunia naprawde przyjacielska i fajna. Na razie jest zdezorientowana, stale są zmiany. Myśle, ze jak na psa odpiętego z łańcucha naprawdę doskonale się sprawuje i sobie radzi. Pani Ewa sprawia wrażenie osoby cichej i łagodnej,wydaje mi się, że dlatego Sara stwierdziła, że to ona musi sie zaopiekowac nową pania, a nie odwrotnie.
  10. To świetnie, bo idealnie reaguje i już myślałam własnie o tym, że jak jej zmienią ludzie imie, to bedzie zdezorientowana.
  11. Dziś Maro wstał z ropą w oku od strony od tego gorszego ucha. Własnie mieliśmy z nim jechać na szczepienie, ale w tej sytuacji, to chyba znowu dostanie antybiotyk. Dam znać, po wizycie, jaka decyzja lekarza. Nie mam sił do tych uszu, bo za każdym razem w przychodni jest rodeo. Chciałam też poruszyć kwestię finansów. Niestety, musze podnieść cenę za hotelowanie. Maro miał mieszkać na wybiegu, a mieszka z nami. Wypuszczam go na ogród lub wybieg, ale wraca do domu. Mam przy nim kupę sprzątania i prania, bo i kłaki i wszystko, co się z nich osypuje. Od lutego opłata wyniesie 500 zł plus karma, ale tej ma zapas. Ma zaczęty worek od Was i Gastro od fundacji. Mam nadzieję, ze szybko znajdzie dom, ale gdyby był dłużej i byłoby cieplej, tak że mógłby mieszkać z Suvi, to cena będzie niższa.
  12. Nieśmiało przypomnę Ci się z olx dla Laimy.
  13. Tak samo zapewniała p. inspektora na wizycie. Tez byl przekonany, że Pani jest gotowa na różne trudności. Skoro tydzien bylo dobrze, to dziwne, że nawet nie chce próbować, że nie żal jej Sary skazywać na kolejne stresy i zmiany. Może to wplyw corki? Może bała się, że nie będzie mogła zostawiać dzieci u babci? Juz słyszałam o podobnym ultimatum, że albo mama psa odda, albo syn do niej nie przyjdzie.
  14. To była opinia dr Olender neurolog, Oreo byl na konsultacji w Tychach. Na początku źle chodzil, z czasem tylko ledwo zauważalnie inaczej. Głównie widac bylo po ułożeniu tylnych łapek. Badany rektalnie, miał zrosty. Nie wiem, co lekarz chce operować, bo przeczytałam od cytowania moich wpisów, ale myślę że jeśli to zwykly wet, to powinien wziąć pod uwagę wykonane badanie neurologiczne. Oreo mial tez bardzo dobrej jakości RTG.
  15. Zmien na Katowice Brynów. Bogucice to kiepska dzielnica i jak Tola tam ogłaszała, to sam element dzwonił. Nie mają najczesciej auta, wiec szukają psa pod nosem. Szkoda nerwów
  16. Może przez to, ze to duże miasta, a Lonia potrzebuje spokojniejszego miejsca? No i nie nadaje się do małych dzieci, a takie rodziny bardzo często szukają niewielkich psiaków. Z Laimą mam jeszcze gorzej, o nią nie ma ani jednego zapytania.
  17. Rewelacyjny pomysł! Tez mialam to łóżeczko, ale psy i koty spaly na nim normalnie, a pomysł z zawieszeniem jest świetny.
  18. Super porada przy wychodzeniu. Musze sobie zapamiętać na wszelki wypadek na przyszłość. Przyjechala do nas córka i trochę obawiałam się, jak zachowa się Andżela i Maro, ale na szczęście zachowali się przyjaźnie.
  19. Gabapentyna dziala inaczej niż Cimalgex. Działa tylko na ból neurologiczny. Można ją podawać do 6 mies. jak i Cimalgex. Mysle, ze można spróbować, ale na pewno nie ze względu na różnicę w cenie. Jeśli jest wskazanie do podania leku przecizapalnego i przeciwbólowego, to zdecydowanie wybrałabym Cimalgex.
  20. Zakupione we wrzesniu jedzonko od Limonki80 juz dawno sie skończyło. Zakupiłam Joserę dla Amely - koszt 209,90 zł Fakturę na ZEA wstawię, jak dotrze z karmą.
  21. Zakupiłam w końcu dwie Josery Sensi Plus, jeden worek karmy to zaległy z listopada, którego nie rozliczyłam z fundacją, tylko wyłozyłam ze swoich. Dziś zapłaciłam 299,90 zł , fakturę na ZEA wstawię, jak przyjdzie z karmą. Baryton znowu ma pogorszenie. Czasem wcale nie potrafi wstać, czasem daje radę ustać, ale w domu już raczej nie jest w stanie chodzić. Na zewnątrz robi po kilka kroków. Dostaje cały czas lek przeciwbólowy.
  22. Sa sprawdzane domy dla Wolfika i Wabi, a w przyszłym tygodniu jedzie jeszcze mala jamniczka od Gajki.
  23. to sporo adopcji się szykuje U nas jak dobrze pójdzie, to trzy psiaki, w tym dwa zamojskie, a tu jeszcze kocio. Super.
  24. Dzis przyjechała do nas starsza córka i bardzo zaskoczona zapytała, czy Wolfa sobie sprawiłam. Bardzo się jej podoba i przywital się ładnie. Jak ktoś mial psa w typie szpica, to on zachwyca.
×
×
  • Create New...