Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Bo po schodach to stale zasuwała. Miski sa i na parterze i na pietrze, tak samo legowiska, więc musiała stale sprawdzać, czy cos się nie zmieniło w nich. Na Kaziku próbuje zaczepek stosowanych na Laimę.
  2. Marta Alicja wysłała mi filmik juz bez gipsu. łapa wygląda naprawde źle. Jest całkiem bezwładna, majta się w ruchu. Wydaje mi się, że najlepiej byłoby do dobrego lekarza jechac i w razie potrzeby zrobić operację i gwoździować, bo wygląda źle. Miałam sunię ze złamaniem w jednym miejscu i wyglądało to całkiem inaczej. Nie majtała się w ruchu w kazda stronę. To duzy, młodziutki pies, trudno mu będzie bez sprawnej kończyny.
  3. Zaraz wysle konto Marty Alicji. Pytałam ją o tego onka. Jest młody, niewykastrowany. Prowadzony na smyczy warczał na innego psa. Dobrze, ze chociaz pojadą do normalnego weta zaopatrzyć tą łape, bo pewnie trudno bedzie o jakiś tymczas w zapsionym miejscu. Nie wyobrażam go sobie cierpiącego w takim stanie na łancuchu.
  4. Mam konto, Marta bardzo się ucieszyła. Dwa razy dopytywała :) Już wysyłam na priv.
  5. Marta Alicja napisała, że dziś pojadą zdjać gips, a jutro postarają się zawieźć go do normalnego weta.
  6. Poprosze Martę o konto. Zaraz dowiem się jak wygląda sytuacja z wizytą u weta.
  7. Nie wiem, czy to byłby dobry pomysł. Do błędu się nie przyzna, a skoro jest kiepski, to moze jeszcze tylko naruszyc łape i pogorszyć stan.
  8. Asiu, jesli to było do mojego wpisu, że czekam z cukrzycowymi rzeczami na jego przyjazd, to absolutnie, nie chodziło o poganianie Ciebie. On i tak musi najpierw zostać zaszczepiony, potem nabrać odporności. Podziwiam Cię bardzo, że tyle czasu poświęcasz i daje radę.
  9. Wiem, ze wszyscy sie starają; po przypadkach parwo w schronisku jest jednak konieczne szczepienie. Czekamy więc, az zostanie wykonane i pies nabierze odporności po szczepieniu. To niestety musi potrwać, a nie wiadomo kiedy wet go zaszczepi. Domyślam się, że gdyby tylko mógł jechac od razu, to Aska7 pewnie w pierwszym mozliwym terminie, przejechałaby znowu Polskę wszerz, zeby go jak najszybciej zabrać.
  10. Nie powinno tak być. Może ma za ciasno załozony gips. Pies bardzo cierpi, widac nawet na zdjęciu, ze palce sa opuchnięte.
  11. Myślę o nim, szczególnie po śmierci Suvi. Żebyśmy zdążyli. Czekam, aż bedzie mógł przyjechać. Pewnie Tola w tygodniu dowie się, kiedy może byc zaszczepiony.
  12. Pamiętam jak z Tola pokazywałyśmy ją i nigdy nie udawało się jej pomóc. Ogłaszałam gdzie się dało, pisałam do Malawaszki. Potem lęk, bo Tola jej długo w schronisku nie widziała. Jednak pojawiła się, ale z raną przy oku. Było wiadomo, ze należy sie pospieszyć z pomocą. W końcu dzięki Aska7 mogła wyjechać. Pamiętam to, jaka była dzika po przyjeździe, budowanie i brukowanie dla niej zagrody. Dziś poszłam dać owczarki na wybieg i tak przykro było, ze jej juz nie ma. Teraz tylko szumi jej gałazkami wierzba :( Dziękuję wszystkim tu na wątku za obecność, deklarowiczom za pomoc i wszystkim za dobre słowo i mysli dla suni i dla nas. To racja, że dla niej te miesiące to było dużo, tylko dla nas mało. Ważne, że w ogóle zaznała wolności po spędzeniu 12 lat w zamknięciu. Jutro pojedziemy oddać leki, które zostały i zrobić rozliczenie za ratowanie. Zostało mi napoczęte opakowanie Alizinu, tego lekarzowi nie zwrócę. Czy ktoś m wie o suczce z zapaleniem macicy lub zaciążonej, której mogłabym go wysłać? Aska7 przywiozła glukometr i babkę jako suplement przy cukrzycy. W lodówce mam też buteleczkę insuliny. Dałam znac Asi, ze poczekam z tym do przyjazdu ślepaczka ze schronu. Staż schroniskowego życia taki sam, oczka wyglądają podobnie, jak przy cukrzycy. Lepiej więc poczekać do przyjazdu.
  13. Masz zdjęcie tego wilkowatego? Kudlaczek przypomina PONa, tylko jest ciekawie umaszczony. Mysle, że z ogloszen szybciutko znajdzie dom. Może pokaż go Toli? Wiem, ze chciala do nas wziąć jakiegoś psiaka ze schroniska. Tam jednak są choć luzem, a te na łańcuchu. Nie wyobrażam sobie psa dwa lata na łańcuchu Tu przy okazji Melcia. Myśle, ze jest coraz lepiej. Wczoraj juz spala na kanapie, kiedy myłam podłogę. Wcześniej przy mnie nie zasypiała, tylko czuwała.
  14. Tragedia. Pazury jak u kreta. Skóra koszmar.
  15. zal mi dzidziusiów, wzięłabym je, gdybym nie miala Sary. Jednak zaatakowała moją szczeniaczkę yorkę. Widocznie tak jak ludzkich maluchów, to nie lubi psich. Szczeniaki Gai były większe i broniła je Wabi. Teraz strach.
  16. Po drugiej dawce, którą dostał rano jest dotąd cichutko. Nieśmiało liczę, że może jednak coś da.
  17. Baryton dostał dziś drugą dawkę Libreli. trzymajcie mocno kciuki, żeby ona w końcu pomogła. Wg ulotki, czasem dopiero druga pomaga. Baryton jest biedny, bo nie chodzi od miesiąca i musimy go obsługiwac, kiedy daje znac, że cos chce. Nie zawsze trafiamy, co akurat chciałby. Jest to frustrujące dla niego i dla nas.
  18. Usłyszałam o Kubuniu od Limonki, ale przez choroby Suvi nie miałam jak zaglądnać. Mari, trzymaj się dzielnie, Kubuś już jest z Suviczką i innymi psami, kóre od nas odeszły.
  19. Wszystko jest jak w najlepszym porządku. Lonia upatrzyła sobie córkę p. Doroty i do niej sie przykleiła. Dostałam własnie nowe zdjęcie, jak się teraz razem wylegują. Tak bardzo się cieszę :) czasem warto poczekać na ten najlepszy dom. Lonia nic sie nie cofnęła, zachowuje sie jak u nas. zachęca już do zabawy Kazimierza.
  20. Może niech dziewczyny ogłoszą od razu maluchy, jesli nie maja ich gdzie umiescic. Lepiej zeby trafiły do domów, gdzie ktos bedzie podawał im musy i rozmoczona karmę dla maluchów czy mięsko, niz maja tam dziczeć. I do tego suka w kazdej chwili, jesli poczuje sie niepewnie, moze przenieść maluchy w inne, bardziej dzikie i ustronne miejsce. Wtedy dziewczyny zobaczą je jak juz bedą zdziczałe biegać z matką. Są w wieku kiedy bez problemu beda pobierac pokarm, a pozostając przy dzikiej mamie, tylko staną się takie jak ona i stracą szansę na normalne zachowania i życie.
  21. Gdybyś śledziła, to wiedziałabyś, że próbowaliśmy. Na petle wyciągaliśmy ja z budy. Zsikala sie, zrobila kupę, walczyła tak, ze skrawila sobie pysio, w szalonym tempie przegryzając smycz. Do tego chciala mnie zaatakować. Jedynym sposobem byłoby podanie jej Sedalinu. To kilkunastoletnia sunia, a u młodszych czasem podanie tego środka kończy się zgonem na serce. Ryzyko wiec bylo zbyt duże, skoro nie było najpilniejszej konieczności. Tez nie wiem co te posty maja wnosić, bo jak juz pewnie doczytałaś po zauważeniu, ze złe sie czuje juz tego samego dnia miala wizytę lekarza. I trafiła do domu. Jeśli da się badać, to jestem pierwsza do tego. Nie mam wyrzutów sumienia, bo zrobiliśmy wszystko co się dało. Jest mi po prostu przykro i smutno, ze nie udało się pomóc.
  22. Tez tak myślę i cieszę się.
×
×
  • Create New...