-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
Lilu jest cudowna, gdybym szukała psiaka dla siebie byłabym bardzo mocno zainteresowana....Puszek, który okazał się mniej puchaty niż myślałam, wydaje się być bardzo adopcyjny, młody, krótka sierść, ładne umaszczenie , nie za duży, nie za mały, oby szybko szkraba ktoś wypatrzył.No ale ten piesek w typie Beagle, tragedia :( Nie rozumiem jak można doprowadzić żywe stworzenie do takiego stanu, jak można spokojnie spać...Z pyszczka wygląda na młodego psiaka, głupio to pisać, ale chyba w schronie będzie miał lepszą opiekę niż tam gdzie dotychczas przebywał. Jest bardzo ładny, łepek może inny niż u Beagle , ale już reszta mocno w typie.
-
O rany ile ich tam jest :( My mamy chorobę w rodzinie i nie jestem w stanie przyjąć pieska niespodzianki, a wiem, że w warunkach schroniskowych niestety nie jest możliwy dokładny przegląd weterynaryjny...Gdyby było więcej informacji o psiakach mogłabym zrobić im ogłoszenia na olx , niestety teraz tylko tyle mogę :(
-
Feliks jest bardzo podobny do mojej Marcelinki :) Ekspertem nie jestem ale wyglądał na poirytowanego i nie do końca podobało mu się narzucanie przez psa ;)
-
W przyszły weekend będę prawdopodobnie w Płocku w niedzielę 2 lutego wracam do Warszawy tylko Basiu ja nie zmieszczę klatki z dorosłym malamutem, no chyba, że to szczeniak w transporterku będzie.
-
To była bardzo dobra decyzja. Ja osobiście jestem zdania, że nie powinno się pomagać kosztem rezydenta. Twój psiak bardzo przeżywał obecność "intruza" , a stres zwłaszcza chorym starszym psiakom bardzo nie służy, do tego mogło dojść to zęboczynów, a tu już w grę wchodzi bezpieczeństwo nie tylko rezydenta, ale też tymczasa. Zdaję sobie sprawę jak trudno było oddać sunię do hoteliku, zwłaszcza że skradła Twoje serce, ale to sprawdzony dobry hotelik i krzywda jej się nie stanie, postąpiłaś bardzo rozsądne.
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
seramarias replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
O matko :( gdyby to były wakacje wziełabym choć jednego maluszka, teraz nie mam jak się zająć szczylkiem. Oby nie trafiły do Radys, choć domyślam się, że znaleźć tymczas, albo DS dla wszystkich będzie bardzo trudno, a sprawa bardzo pilna :( -
Moli@ może wstrzymaj się troszkę, w razie gdyby adopcja nie doszła do skutku.
-
Ja to bym przestała spekulować tylko porozmawiała z osobą odpowiedzialną za Tofika i w razie, gdyby od dawna nie widziała psiaka poprosiła o szybką wizytę w celu sprawdzenia w jakim stanie jest pies i w jakich warunkach przebywa. Może nie potrzebnie wszyscy tu się martwią, lepiej sprawdzić jak to faktycznie wygląda niż się nakręcać nawzajem...
-
My mieliśmy do czynienia z M.canis. Ponieważ były inne zwierzęta, które miały b. bliski kontakt, wet po konsultacji z dermatologiem zwierzęcym przepisał tabletki dla wszystkich zwierzaków, tylko dawka dla zdrowych była inna i czas podawania. Po za tabletkami mieliśmy też roztwór do nacierania zmienionych miejsc. Na szczęście nie przeszło na koty i moją còrkę. Dlatego jak widzę takie zmiany to mi się od razu czerwone światełko zapala ;)
-
Faktycznie wygląda na drożdżaki, tylko mi ten przystrzyżony włos nie pasuje... Może to i jedno i drugie? Osobiście z drożdżycą nie walczyłam jeszcze, grzybicę przerabialam i właśnie w miejscu rozwoju grzybka był taki plac z przystrzyżonymi włosami i łuszczącą się skórą. Oczywiście zrobisz jak uważasz, pewnie więcej problemów skórnych przerabiałaś niż ja i potrafisz rozpoznać z czym masz do czynienia, ja bym spanikowała i od razu na badanie do weta poleciała, żeby szybko leczenie wdrożyć, przy grzybicy to ważne bo szybko przenosi się niestety też na ludzi :/ Nie chcę się wymądrzać, nie odbierz mnie źle, poprostu takie zmiany od razu mi się tylko z jednym kojarzą ;)
-
Spokojnie helli , moja wtedy jeszcze 70 + babcia śmigała z psem z 4 piętra te 3-4 razy dziennie plus dodatkowe wyjście do sklepu. Wydaje mi się, że nawet przy końcówce swojego życia psiak był noszony, no, ale mistrzem wagi ciężkiej to on nie był ;) Powiem nawet, że dopóki babcia miała psiaka funkcjonowała dużo lepiej niż kiedy odszedł. Wtedy przestała mieć motywację do wychodzenia na dwór, spotkań na ławce z sąsiadami... No, ale wiadomo, że własną kondycją, stan zdrowia, wielkość i wagę pieska trzeba bardzo dokładnie przemyśleć w tej sytuacji ;)
-
Może on ma jakieś zmiany w głowie, jakiś guz czy co...Czy był diagnozowany pod względem problemow zdrowotnych wpływających na zachowanie?
-
Przyznam szczerze, że mi ugryzienie ojca chłopaka umknęło. Cały czas zastanawia mnie i nie jestem w stanie ogarnąć dlaczego, kiedy mieszkał z tym chłopakiem to był inny, nie atakował go, a teraz gdzie by nie był to wychodzi z niego agresor, dlaczego teraz nie potrafi nawiązać normalnych relacji z człowiekiem tylko atakuje, kiedy wcześniej był w stanie się opanować.
-
Chyba dla Tofika to już będzie tymczas ostatniej szansy więc mam nadzieję, że uda się naprostować jego agresywne zapędy. W sumie to tak myślę, że szkoda, że nie trafił przez ten czas zmian miejsca pobytu pod opiekę mężczyzny. On miał poprawne relację z opiekunem z teho co pamiętam, nie wykazał też agresji w stosunku do syna guccio, może ma awersję do kobiet i byłby zupełnie inny gdyby trafił w męskie ręce. Kto to może wiedzieć co w tym łepku siedzi :( Nie ma co gdybać zobaczymy co czas pokaże. Troszkę tylko się martwię o dziadeczki u Moli@.