Jump to content
Dogomania

seramarias

Members
  • Posts

    1480
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by seramarias

  1. Biedna ta maleńka, taki smutasek, chyba mało dobrego ją do tej pory spotkało. Dojdzie do siebie po sterylce, wygoi się, nabierze zaufania to i otworzy się bardziej. Urodę ma zawadiacką , może przez te uchole,ale chyba należy do tych bardziej delikatnych suczek. Najważniejsze, żeby trafiła do dobrego, ciepłego, wyrozumiałego domku. Pod dobrą opieką kochających ją ludzi uśmiech rozpromieni ten smutny pycholek .
  2. No niezłe łobuziary Ci się trafiły :) Moje miśki też się nakręcały nawzajem, jak jeden coś niszczył to drugi też musiał, jeden złapał coś w pyszczek na dworze to zaraz drugi coś dziamdział w pyszczku . Taki urok szczylków , ja je uwielbiam, choć zdaję sobie sprawę, że nieraz życie z nimi pod jednym dachem bywa frustrujące, zwłaszcza jak zaczynają aranżować po swojemu mieszkanie... Dużo cierpliwości i poczucia humoru Ci życzę, a sunieczkom znalezienia dobrych domków i żeby tych szkód było jak najmniej.
  3. Ja nie miałam serca babci Ptysi z kanapy gonić ;) Przykrywam kanapę kocem, który często piorę. Cwaniara weszła mi na głowę i to dosłownie, tak kombinowała, że teraz w nocy śpi rozłożona na całej poduszce, a ja z boku na małym jasieczku ;) Niemniej niezależnie gdzie sunia by nie spała ważne, żeby była kochana i blisko człowieka, kanapa do szczęścia nie jest psu niezbędna, chociaż na pewno stanowi miły dodatek ; )
  4. O matko tyle tego w jednym mikrym ciałku :( Dobrze, że lamblie nie wyszły ja się ich najbardziej boję z całego tego życia wewnętrzneg.
  5. Fajna, delikatna, rozmerdana sunia :) Widać, że jest uległa i troszkę jeszcze wystrachana, ale to akurat nie dziwi. Kto wie jak wcześniej była traktowana, skoro nie było skrupułów, żeby ją zostawić przy drodze... Teraz lepiej jej będzie niż w poprzednim domu, a nowy domek będzie dopasowany na miarę suni, bo wiadomo, że Ewa byle komu nie odda :)
  6. Śliczna sunia, nie rozumię jak tak można pozbyć się psa, czy jakiej kolwiek żywej istoty, oby jeszcze babeszjozy od tych kleszczy nie złapała ;(
  7. O rany, ale bida, nie dość że straciła opiekunów to jeszcze ten łańcuch :( Ona mieszkała wcześniej w domu? To płochliwa sunia?
  8. Śliczny piesek, wyszorowany, wyczesany nie jedno serce skradnie. Smyczkę opanuje jak tylko zobaczy, że nikt go to tu nie chce zjeść i strachy pójdą precz.
  9. Ostatni z trzech muszkieterów dziś pojechał do domu. Bardzo bałam się momentu rozstania i pozostawienia w nowym domu. Pożegnaliśmy się z nim u nas w domu, żeby nie robić łzawych pożegnań w nowym domku i nie narażać Mazurka na dodatkowy stres rozstania. Wyszliśmy kiedy był zajęty rozpracowywaniem jak dostać się do swojego ulubionego przysmaku czyli kurzych łapek, które z nim pojechały na pocieszenie. Nie zauważył momentu naszego wyjścia. Wiem, że to zabrzmi może okropnie, ale poczułam ulgę, że nie było płaczu, wyrywania się, patrzenia w oczy... Poczułam jakby wielki kamień spadł mi z serca, nawet cieszyłam się, że ma fajny domek. Niestety kiedy wróciliśmy, już nie było mi tak radośnie... strasznie pusto i smutno się zrobiło bez niego :( Na pocieszenie dostałam SMS od Pana wiem, że nie płacze, nie szczeka. Będzie miał dobry dom, będzie kochany, to najważniejsze i chociaż bardzo mi teraz smutno wiem, że to była dobra decyzja. Obcowanie z tymi maluchami, patrzeniae jak się zmieniają to była przyjemność. Kto wie, może za jakiś czas pomyślę o jakimś tymczasie ;)
  10. Dziękuję Wam za wsparcie i słowa otuchy. Tak właśnie myślę, żeby uciec jak będzie zajęty, najgorzej, że to rzep taki i nie odstępuje mnie na krok, kiedy czuje się niepewnie. Liczę, że jak smaczki zobaczy to da się przekonać do nowej rodziny i oddali się na tyle, żebyśmy mogli wyjść. Możemy bywać jak potrzeba ;) Pogadam z mężem, jak nie będzie miał planów poproszę, żeby odwiózł Ci klatkę w ten weekend. Nie wiem czy da radę w sobotę,ale może jak by Ci pasowało to w niedzielę by podjechał .
  11. Nigdy przenigdy nie zapomnę jak zostawialiśmy Pączka, on biegał po całym domu Państwa, był bardzo radosny, ale kiedy zobaczył, że wstajemy szykował się z nami do wyjścia, te jego oczy, to spojrzenie porzucanego psa. Do tej pory bardzo to przeżywam. Pączuś ma bardzo dobry dom, jestem z jego Panią w stałym kontakcie, bardzo mnie cieszą wiadomość od niej. Pączuś pokochał swoją rodzinę nie tęskni. Mazurka przeżywam dwa razy bardziej, Pączunio twardy był, Mazurek typ wrażliwca, bardzo z nami związany. Wiem, że z czasem zapomni, ale wizja rozstania, myśl że poczuje się porzucony, że będzie tęsknił mnie rozrywa. Czuję się podle łamiąc mu serce :(
  12. Mazurek w sobotę ma jechać do swojego domu. A ja już przeżywam, jak go zostawić, żeby to był dla niego jak najmniejszy stres. To bardzo delikatny pies. Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby?
  13. Dokładnie o tym samym pomyślałam, rozmawiałam z Basią o innym piesku dla Państwa.
  14. Długo zastanawiałyśmy się czy to będzie dobry dom dla Mazurka. Rodzina naprawdę przesympatyczna, fajna stabilna, ale myślę że życie głównie w ogrodzie nie będzie dobre dla Mazurka. To typ wrażliwca, delikatny, przytulasek , czasem trochę lękliwy. Boję się, że zbyt długo pozbawiony możliwości poznawania świata, wychodzenia na zewnątrz, stykania się z różnymi bodźcami stanie się psem, bardzo lękliwym, bojącym się wszystkiego co jest poza posesją, nie będzie szczęśliwy. Gdybym miała pewność , że Państwo codziennie zabieraliby go na spacer, że poznawałby nowe miejsca... To dobry dom ale nie dla Mazurka.
  15. U Pączunia wszystko dobrze, Państwo bardzo starają się, żeby był szczęśliwym,ale też dobrze wychowanym psem. W planach jest psie przedszkole. Mazurek nauczył się, że kota się nie podgryza, nie tyka jak śpi bo można dostać po nosie. Na razie Marlenka go wychowuje, Marcelinka woli trzymać na dystans. Raczej przyjaźni z tego na razie nie będzie, chociaż Mazurek bardzo by chciał, niestety jest zbyt energiczny dla moich kotek.
  16. Czasia bardzo utyla , ale pyszczek zadowolony. Trzymam kciuki, żeby to był koniec jej problemów zdrowotnych.
  17. Tak, pożegnania są trudne, a ja bardzo przywiązuję się do zwierząt, Pączuś i Mazurek zawsze byli traktowani jak członkowie rodziny. Nie potrafię traktować żywych istot na sucho i nie związać się emocjonalnie. Moja sunia czuje się dobrze, ale jeszcze przez pewien czas wymaga przyjmowania leków. Mazurek za to po stracie brata i olewce ze strony babci Ptysi nawiäzuje bliższe relacje z kosmitami, czyli kotami :)
  18. Masz rację, Pączuś szybko pokocha nową rodzinę i będzie wiódł szczęśliwy żywot kochanego psa :) Jeszcze tylko ja muszę przeboleć jego stratę, to fantastyczny pies.
  19. Do domu w Jaworznie może pojedzie Mazurek niedługo ma być tam przeprowadzona wizyta PA. Czas pokaże ci z tego wyjdzie.
  20. Został w Warszawie, piękna zielona okolica, park, ludzie młodzi, fajni, bardzo odpowiedzialnie podeszli do adopcji.
  21. Pączek ma dom, a ja nie mogę się pozbierać, oczy tego psa, kiedy go zostawiłam, będą mi towarzyszyć do końca życia ; (
  22. Biedny Dragon, biedniusi, tyle cierpienia, tyle walki i wszystko na nic ;(
×
×
  • Create New...