Trochę zazdrosna Nesia przypomina się na dogo. Na spacerach koleżanka jest naprawdę super, ale w domu to już inna sprawa, Czasem trzeba na nią burknąć kiedy np wciska się pod biurko i pilnuje nóg pani. A Nesia nie lubi siedzieć pod biurkiem, woli miejscówkę obok krzesła, No bo niby po co pchać się w taką dziurę jeśli koło krzesła jest zupełny luz? Niech tam wciska się ta "pchła". I jeszcze można przy okazji warknąć na nią - żeby nie zapomniała kto chce rządzić! Mało ważne, że ona się odszczekuje. Ważnie, że mnie słychać!