No - Lala dziś "raczyła" mieć ochotę wyjść na dwór o 3 rano! Obudziłam się, chciałam się napić wody. Lala od razu stanęła na baczność i kierunek drzwi, Nie miałam wyścia - otworzyłam jej drzwi. Faktycznie - od razu sikała. Ale wcale nie miała zamiaru wracać do domu. Wołałam, ale pies był "głuchy", musiała sobie pospacerować. Bo i musiałam czekać.A przecież nie ubierałam się. Wreszcie łaskwawie przyszła. No i położyłyśmy się spać dalej. Przytuliła się do mojej nogi i tak spała do 5.30. I wtedy też już chciała iść na dwór.