-
Posts
26827 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Fakt - jest masa różnych maleńkich śliczności. Ale, niestety, w domu nie da się ich trzymać - fizyczna niemożliwość. Witam wszystkich później niż zazwyczaj. Zostawiłam na noc uchylone okno i spałam, spałam. Ciężko było rano wstać. Ale nie ma innej rady. Wczoraj przerobiłam część dyni, ale jeszcze sporo czeka. Jest w niej bardzo mało pestek i włókien, więc krojenia sporo. Już gotuje się kolejny garnek. Mam nadzieję, że uporam się z pozostałością. Kawałek podrzuciłam koleżance. Żałuję, że sąsiedzi nic nie robią z dyni, byłoby mniej dla mnie. Mam nadzieję, że jakimś cudem zniknie dziś ta reszta. Ale mam jeszcze wyjazd i zajmie mi to kilka godzin. Może być krucho z czasem.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Grzesiu - dziś możesz bez specjalnych oporów pracować w ziemi. Nareszcie była cieplejsza noc. Spałam aż do budzika i nie powiem, że nie chciałabym dłużej. Ale zostawiłam sobie na noc uchylone okno. Musze powoli znikać i brać się za robotę. -
A pamiętałaś chociaż gdzie ukryłaś skarb? A zresztą - po co chowałaś skoro kota nie było w domu? Myślę, że kombinowanie to Twoja druga natura. Uważaj, żebyś kiedyś nie przekombinowała.
-
No bo gdzie mogła trafić mimroneczka jak nie na BDT do Mimronkowa?
Nesiowata replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
No cóż - jak zwykle nie mam lajków. Cudo dziewczyna się zrobiła. Nie zazdroszczę Anecik, taką ślicznotę oddawać w cudze ręce? I do tego jeszcze nie wiadomo na kogo trafi? Nie oddałabym za nic. I tym bardziej nie rozumiem ludzi, u których była. Jeśli w ogóle można to nazwać ludźmi. Przecież nie rozpłynęła się we mgle, ni szukali jej? Wstyd. Chyba, że ktoś ukradł i wywiózł gdzieś daleko. -
Cioteczko droga - boimy się wszyscy tego co nieznane. Ale strach w niczym nie pomaga. Spokój jet dobrym lekiem. Wiem, że łatwo pisać komuś, kogo to nie dotyczy bezpośrednio (jak na razie) ale nie można się poddawać. Nikt nie wie co i kiedy go czeka. Trzymaj się życia i nadziei ze wszystkich sił. A my będziemy zaciskać kciuki ze wszystkich sił.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Nesiowata replied to Tola's topic in Już w nowym domu
A to się dzieje! Ale przynajmniej jest w czym wybierać. -
A nie było innego? Nie brak Ci pomysłów! A jak kotek się obrazi? W końcu to jego własność.
-
Ja tam nie mam takich problemów - jedynie słonina dla sikorek. A właściwie - to głownie dla srok i wron, wyspecjalizowały się w tym. Reszta ptaków bezceremonialnie paskuje się do pojemników z jedzeniem dla kur. I to przez cały rok. Zwłaszcza dzikie gołębie , chyba z połowy gminy tu się zlatują. Na polach jeszcze tyle jedzenia, ale po co się wysilać? Czekają tylko kiedy coś nowego pokaże się w pojemnikach. Staram się teraz od czasu do czasu pogonić je, ale mają to w nosie. Kukurydza w ich dziobach znika błyskawicznie, z pszenicą jest podobnie. A przecież nie będę stała cały czas i pilnowała.
-
Cóż - moje leżenie trwało pewnie z 15 minut. Dziś śniadanie dla czterołapego towarzystwa trochę później, bo zabrałam się za dynię. Pokroiłam garnek i niech się gotuje. A psy położyły się spokojnie i nie zwracają na mnie uwagi. Chyba w pierwszej kolejności wypuszczę kury bo robi się widno. Powoli uspokaja się wiatr. No i już go przechwaliłam - zaczyna wiać na nowo. Dobrze, że nie pada.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dobrego psiego dnia pracujący Czarnulku. Dziś trochę cieplej więc może będziesz dalej szukał skarbów? -
No i rocznica Neski przeszła bez echa.
-
Przecież wie co dobre, trzeba dbać o własną wygodę.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Nesiowata replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Imienniczko mojej suńki - wszystkiego psiego najlepszego. -
Przywitam wszystkich, spokojnego dnia życzę. U nas znów trochę wieje, ale jest znacznie cieplej niż wczoraj. Koty wyszły na spacer, a psy bez żadnych zahamowań dziarsko wyskoczyły na dwór. Musze powoli zabrać się za leżącą spokojnie dynię. Wprawdzie jeść nie woła, ale cały czas mam ją na oczach. A przecież na raz jej nie zrobię. Kawałek oddam koleżance, niech też trochę popracuje. I trzeba będzie samej zabierać się za krojenie. Chyba wolałabym kilka mniejszych. No, ale jest jak jest. Nie dość, że dostałam to jeszcze zaczynam wybrzydzać. A już dawno wiedziałam, że jesienią takową dostanę na tan, widziałam jak rośnie. Właścicielka w ubiegłym tygodniu podobną przerobiła na raz, ale przy pomocy chrześnicy. Ja tam na żadną pomoc liczyć nie mogę, ale do tego już dawno jestem przyzwyczajona. Tyler, że z wiekiem człowiek jest coraz wolniejszy i coraz bardziej leniwy. Największym problemem jest zabrać się do jakiejkolwiek pracy, później już z górki. To już sobie ponarzekałam, trochę jeszcze rozprostuję kości w łóżku i poczekam aż się rozwidni.
-
Żabka , czarna sunia u nas w BDT, w DS szytym na miarę.
Nesiowata replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dzielna dziewczynka.