-
Posts
26846 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Przeżyliśmy do dziś, może dalej też tak będzie. Choć Lala miała niespokojny wieczór i noc. Krążyły dość długo burze (u nas takowa nie pokazała się) i biedaczka nie mogła sobie znaleźć miejsca. Jeszcze dziś jest nieswoja, .nie chce patrzeć na jedzenie. Poranek był przyjemny, ale przez cudne obłoczki już przebija się słońce. tak więc prognozy sprawdzają się w dalszym ciągu, niestety. Znów czeka nas piekiełko.
-
Z pewnością - chwilowo to się jeszcze nie spieszy, do jesieni daleko. A ja dziś mam czym oddychać a całym tego słowa znaczeniu! Burze kręciły się właściwie w pobliżu od wczorajszego wieczora, ale u nas się nie pokazały. Słyszalne były (nawet dla mnie) więc Lala miała poważne problemy. O jedzeniu wcale nie było mowy, krążyła po całym domu. W nocy było podobnie. Obudziłam się o 4. ale psy nie chciały wyjść - akurat padał deszcz. Nie spadło go zbyt wiele, ale nie można narzekać na to co jest. Bo przecież zawsze może być gorzej. Słońca jeszcze nie widać, ale niebo już się rozpogodziło. A przecież nadal zapowiadają upały. Życzę wszystkim spokojnego dnia, w miarę przyjemnego pogodowo i bez żadnych przykrych niespodzianek.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Czarnulku - skorzystać dziś z szansy na normalne spacery, bez konieczności przemykania w cieniu,. Poranek już dawno nie był taki cudowny - jest czym oddychać i jeszcze nie widać piekącego słońca. Słowem - niewypowiedziana ulga. I trzeba to wykorzystać bo jednak nadal ma być upał. -
Witaj Blondynku w rześki piątkowy poranek. W końcu jest czym oddychać! Już dawno nie było rano tak pięknie. Niby deszczu nie spadło zbyt wiele ale dobre i to co jest. Dziś możesz spokojnie spacerować w ogrodzie bez konieczności szukania cienistych miejsc. I skorzystaj z tego, dopóki jest taka szansa.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nesiowata replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Przykre to. -
Zazdroszczę, choć u nas też zachmurzyło się. Ale czy będzie padać?
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Oj tak - jak wszyscy. Na szczęście mają gdzie się chować. Ale i tak krążą z rozpostartymi skrzydłami. Na noc ich nawet nie zamykam - zastawiam tylko wejście kratą. Przed chwilą wyszłam z Lalą dosłownie na 2 - 3 minuty, bo kręciła się przy drzwiach i praktycznie jestem cała mokra. -
Witamy w kolejny upalny poranek. Teraz już czuć gorąc, Za chwile pojadę po zakupy i nie ruszam się nigdzie więcej (mam nadzieję, że nie wypadnie nic niespodziewanego). niestety - moje psy przeszły na gotowane jedzenie, sucha karna jest beee, puszki też nieszczególnie (zwłaszcza Lala). Tak więc trzeba codziennie gotować. I tak jestem zadowolona, że dziś rano (bardzo, bardzo rano) cała trójka zjadła. dzień spędzą na spaniu, wieczorem dopiero ożywają. i tak trzeba dalej trwać, innego wyjścia nie widzę. sama też chętnie w ciągu dnia śpię. Bo myślenie o zrobieniu czegokolwiek jest trudne. Trzymajcie się jakoś, może w końcu przyjdą chłodniejsze dni.
-
Pogoda nie chce nam się zmienić, trzeba przetrwać to wszystko. U mnie tylko Lala ma bardzo krótką sierść. Moja pozostała dwójka, nie dość że czarniawa, to jeszcze z dłuższymi kudełkami. Jakoś jeszcze dają radę, choć Misiek wiekowy. Ale praktycznie cały dzień spędzają na spaniu, zazwyczaj na podłodze. Jedynie na chwilę za drzwi zrobić siusiu i od razu do domu. Misiaczku - Ty też jakoś przetrzymasz, wieczorem można co nieco odpocząć. Kuruj łapki i czekaj na przyjemniejsze dni.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
W końcu i ja wyciągnęłam wiatrak. Wprawdzie w nocy nie chodzi, ale wieczorem trochę pochodził. Psy nie reagują specjalnie na odgłos wiatraka. Grzesiu - nie wychylaj się z domu, już teraz zaczyna palić słońce. A przecież jest wcześnie. Moje psy rozciągnięte, po zjedzeniu (o dziwo) śniadania śpią i nic ich nie rusza. Zdrówka Czarnulku! -
To prawda - jest ciężko. Tyle, że nie widać na horyzoncie poprawy. Praktycznie normalnie to można funkcjonować w nocy. Dzień powinno się przesypiać. szkoda, że nie można tak zawsze.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ciężko jest, dziewczyny często nie chcą jeść. Jedynie Misiek nie ma problemu z jedzeniem. Dziś obudziłam się po 3 i od razu wypuściłam psy. Było naprawdę przyjemnie, nie maiły żadnych problemów z wyjściem. Zaraz spróbuję dać im śniadanie, może jeszcze uda im się zjeść. Wczoraj kolacja była już po 22 kiedy zrezygnowane psiaki ułożyły się do spania. I to chyba był strzał w 10. Już wcześniej Lala kręciła mi się pod nogami, zaglądała w oczy z każdej strony, po prostu była głodna. Chyba będę musiała w tym upale czekać zmroku. może będzie łatwiej. Udało się - cała towarzystwo zjadło, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Lalka podchodziła do miski jak do jeża, Neska tez dość długo nie mogła się zdecydować. Jedynie Misiu nie ma i miał żadnych oporów. Prawdę mówiąc - jedzą teraz tylko gotowane jedzenie, sucha karma nie istnieje. Zauważyłam też, że Lala woli bardziej rzadkie. Im więcej ma rosołu, tym chętniej zjada. Musze rano pojechać po kolejną porcję kurczaka i przed wieczorem ugotować. Może jakoś przetrwamy. A teraz czas ruszyć się i wypuścić kury bo koguta słychać już dawno. -
Teraz już większość jest polskich. Tyle, że również większość jest nawadniana i prawdopodobnie dlatego takie sa efekty. Wentylatora staram się unikać ponieważ zaraz mam katar. Ale trudno, czasem trzeba. A co do truskawek to też nie wiem czemu nie można ich posadzić w tym samym miejscu. Chyba wystarczy zmienić sadzonki, może trochę dołożyć nawozu i powinny rosnąc. a sadzenie jest bardzo proste - co rok na krzaczkach s≥a odrosty i to właśnie one są do posadzenia. same zresztą zaraz ukorzeniają się ledwo dotkną ziemi.
-
Mnie udało się kupić nawet dobre truskawki. Ale tylko trochę, do zjedzenia. Przetworów z truskawek już dawno nie robię. Jadłam dopiero teraz, jakoś nic się nie zmieniły. Warzywa i owoce to wiem, które są bezpośrednio od producenta , znam tych ludzi od lat (ale tylko na jednym targu). Rzadko kiedy można kupić mleko,m ale na zsiadłe jest fantastyczne.Zwłaszcza teraz, kiedy są już młode polskie ziemniaki. Udało mi się nawet rano załatwić fryzjera. Nareszcie jest mi ciut chłodniej. Dobrze, że udało mi się rano, już przed 9 byłam w domu z powrotem. A chmur jak nie było tak nie ma. Już samo siedzenie w domu męczy człowieka jak diabli. A końca tej pogody nie widać. Już nawet koty wolą leżeć w domu. Dziś nawet wyciągnęłam wiatrak i trochę włączam. Staram się unikać tego ustrojstwa, ale dziś nie dałam rady.
-
Dziś mam dzień targowy w innym miejscu i znów zastanawiam się czy nie jechać. A już jest gorąco Nawet kury zaczynają się buntować przeciw pogodzie, powoli przestają się nieść. O psach lepiej nie wspominać. Co prawda rano chętnie wyszły na dwór (ale to była 4 godzina) a teraz wyciągnięte na całą długość śpią. Lala znów bez jedzenia, ale to już normalne. Czekamy na chłodniejsze dni bez specjalnej nadziei, ale czymś trzeba się pocieszać. W końcu kiedyś musi być lepiej. A jak miewa się kociczka? Trzymajcie się cienia i oby do wieczora!