Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26844
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Witaj Tobciu w piątek, powoli kończymy kolejny tydzień. Wprawdzie rano trochę mokro, ale juz widać piękne słoneczko więc spokojnie można wybrać się na spacer,
  2. Powoli mamy koniec tygodnia. Udanego piąteczku psi dżentelmenie, korzystaj ze spacerków i towarzystwa.
  3. Dziś ranek słoneczny, ale wilgotny. W nocy padało więc psy bardzo, bardzo obrażone że wpadłam na pomysł wychodzenia z domu. Mam nadzieję Czarnulku, że Ty nie masz takich problemów. Baw się dobrze księciuniu.
  4. Witajcie w słoneczny i mokry (po nocnym deszczu) piąteczek. Moje psy obraziły się na taka pogodę i nie wyszły za drzwi domu. Za chwilę spróbuję jeszcze raz "poprosić' je o wyjście. Może tym razem uda się? Trzymajcie się zdrowo i spokojnie.
  5. Eska - masz farta dalej. Oby już zawsze tak było uroczy szkrabie. Dzień dobry wszystkim. Niepotrzebnie tak rano się podnosiłam - żadne z mojej trójcy ni raczyło wyjść na dwór. Prosta przyczyna - w nocy padało, w powietrzu wilgoć, na chodnikach jeszcze widać jakieś mokre plamy. Lala od razu zawinęła się do brata a Neska i Misiek owszem, doszli do drzwi, powęszyli i w tył zwrot. Chcesz to łaź sama, my idziemy spać. Co też czynią nadal, słyszę pochrapywania Miśka. Moje wczorajsze postanowienia wzięły w łeb. Okazało się, ze dotarły iskrowniki do kuchenki i trzeba było je wymienić - szlag trafił mi dwa palniki, musiałam używać zapalniczki. Właściwie to już weszło mi w krew i wcale nie przeszkadzało. No, ale brat przyszedł rano z pracy i stwierdził, że zrobi to przed pójściem spać. Gdybym przypuszczała, że będzie to trwało tyle godzin! W rezultacie kuchnia była sprawna po 14. Śruby nie dawały się odkręcać, musiał je wywiercać, potem dorabiać nowe (wszystko oczywiście nietypowe). Ledwie zagotowałam porcje przeznaczoną na keczup. Stoi do dziś, trzeba zmiksować i przełożyć do słoików. A kroić sałatki to już nawet nie miałam zamiaru, byłam zła na cały świat. tak więc - nadal czeka mnie robota, o której mogłabym już zapomnieć. A co gorsze - rano dopiero zauważyła, ze wczoraj wieczorem dzwoniła sąsiadka od ogórków. Kto wie, czy coś znów nie urosło i n ie będę musiała iść na pole? Czarno to widzę. Elik - jak Twój wypad na targ? Zrobiłaś jakieś zakupy?
  6. Lajki poszły sobie w siną dal. A kociak słodziak...
  7. I tylko o to chodziło. Bo przecież w końcu okazało się że przyczyna odroczenia sterylizacji była uzasadniona. A jednak wcześniej była mowa o zupełnie innej sytuacji, zakrawającej na kpinę.
  8. Śliczny puchatku - niech jak najmniej dokuczają Ci łapki. Ciesz się dobrym życiem jakie prowadzisz.
  9. Pelikanku - wracamy na górę. Niech jak najwięcej osób cieszy Twój widok. I trzymaj się zdrowo! Pogodę mamy tak trochę "barową", ale do zniesienia. Tylko u Ciebie chyba grzmi...
  10. Witaj Czarnulku w pochmurny letni poranek. Słonka nie widać, ale jest ciepło. Baw się dobrze księciuniu, korzystaj z życia.
  11. Przywitam się u cudnej Mimiśki z życzeniami zdrowia dla niej i Jaguski.
  12. Dobrego dnia wszystkim. Esce - super domku. Trochę u mnie pokropiło, słonka nie widać ale powietrze jest czyste. Tylko psom nie odpowiada taka pogoda - wystawienie nosa za drzwi to akt wielkiej odwagi. Lala wiedzie w tym prym. A dla mnie czas na krojenie warzyw, czas na kolejną sałatkę i keczup. Tylko najpierw wyjazd do sklepu, czas kupić chleb. Na szczęście - nie zapowiadają zbyt wysokich temperatur. Może dziś uda mi się zrobić to co mam zaplanowane. Jak tylko jest trochę cieplej to od razu nie chce mi się kompletnie nic robić. I z każdym rokiem jest gorzej. Widocznie tak musi być. Trzymajcie się zdrowo i nie bierzcie przypadkiem wzoru z mojego lenistwa. Nie warto - człowiek ma tylko wyrzuty sumienia.
  13. Witajcie w środę. jak ten czas leci! im człowiek starszy tym prędzej. Dziś po 3 obudził mnie deszcz. Nie wiem kiedy zaczął padać ale kiedy się obudziłam padało naprawdę nieźle. Teraz praktycznie niewiele po tym zostało, choć Lalę musiałam wynieść na dwór pod pachą. I nie była zachwycona. A, co dziwne - kiedy padało jeszcze mocno - koty wymaszerowały bez żadnych problemów. Wprawdzie po chwili były z powrotem, ale ich postawa była dla mnie całkowitym zaskoczeniem. W ubiegłą środę kupiłam psiakom świeże kości. Nesia i Misiek nie miały z nimi problemów. Ale Lala nawet nie tknęła. Zresztą ona surowego mięsa też nie ruszy. Nie można jej do tego przekonać. A Neska bardzo lubi. Udanego dnia wszystkim.
  14. Niby prawda, ale Jaguska niech ma choć trochę spokoju. Witaj rudzielcu w środę, nareszcie przeciera się niebo. A jeszcze godzinę temu padał całkiem porządny deszcz. Już dość dawno przestał, ale Lalę musiałam silą wystawić za drzwi. Nie była zadowolona, ale w końcu zrobiła siusiu. Baw się dobrze i daj bawić się pozostałym.
  15. Wracaj na górę śliczny misiaczku - tam zawsze Twoje miejsce. Ciesz się życiem i bądź zdrów.
  16. Witaj czekoladowy karusiu w środę. I dalej cisza w Twojej sprawie. Faktycznie zaczarowany jesteś albo ludzie ociemniali. Ale w końcu ten Twój dom musi się wychylić z ciemności. Oby jak najszybciej.
  17. Witaj Blondasku w środowy przedświt (ciut, ciut zaczyna się rozjaśniać niebo). Ty pewnie jeszcze smacznie śpisz, ale mnie dziś wcześnie obudził deszcz. Moja psiarnia za żadne skarby nie wystawiła nosa za drzwi, ale koty wymaszerowały z dumnie podniesionymi ogonami - aż byłam zdziwiona. Za chwilę uchyliłam drzwi i już z powrotem były w domu. Niestety - psy nie skorzystały z dobrego przykładu, śpią i udają, że nic nie słyszą. Teraz chyba przestało padać, ale nawet nie podnoszą głów kiedy chodzę (slalomem, bo rozłożyły się na środku) żebym przypadkiem nie wpadła na pomysł zawołania ich. Trzymaj fason psi dżentelmenie, jak do tej pory to czynisz i ciesz nas swoim widokiem.
  18. Akurat na diś miałam sałatkę z ogórków, więc trochę różnych dokładek było. Wczoraj część zrobiłam z kurkumą. A ceny warzyw są nadal kosmiczne. Przynajmniej u mnie. W porównaniu z ubiegłym rokiem wzrost o 150 - 200%. Te wszystkie sałatki wychodzą drogo, ale co zrobić?
  19. Lajków znów mi zabrało, ale kciuki za zdrowie trzymam nieustająco.
  20. No przecież imię zobowiązuje...
×
×
  • Create New...