Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26846
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Witaj czarny książę w pochmurny (a słuchowo to nawet burzowy) poranek. Coś tam kapie z nieba, ale to tylko śladowe ilości. Za to grzmoty słychać dość dobrze i moja biedna mała Lala trzęsie się jak osika. Zaraz wracam do łóżka żeby mogła się spokojnie ułożyć po kołdra i czekać na ciszę. Trzymaj się zdrowo czekoladowy Czarnulku i spokojnie czekaj na czasy kiedy wreszcie ktoś dostrzeże Twoją wyjątkowość.
  2. Witaj uroczy Pelikanku - u nas słychać gdzieś z oddali burzę, nawet trochę grzmi. biedna Lala wystraszona pod krzesłem. Tobie to grzmoty chyba niespecjalnie przeszkadzają więc możesz spokojnie odpoczywać.
  3. No i chyba niebo postanowiło przypieczętować tę rocznicę. Od kilkunastu minut słychać grzmoty (chyba niezbyt dalekie), zaczęło się błyskać. Biedna jubilatka chodzi za mną krok w krok, siedzi pod krzesłem, jest bardzo nieszczęśliwa. Nawet deszczyk zaczął siąpić. Będę musiała położyć się żeby biedaczka mogła spokojnie zakopać się pod kołdrą i przetrwać ten straszny czas. Oczywiście o śniadaniu to już nie ma mowy...
  4. I już jest ta druga rocznica! A małe diablątko (może z tego powodu) uciekło do brata żeby przypadkiem nie wyjść na dwór. Wkrótce trzeba będzie znów jechać na szczepienie i pewnie będzie kolejna odsłona "opery" w jej wykonaniu. Dobrze, żer weterynarz już się przyzwyczaił do jej popisów. A to taki przyjazny psiak do wszystkich ludzi! Jedynie wujek weterynarz jest wrogiem.
  5. No to czekamy na pojawienie się Jaguski, pewnie upały i ją pozbawiły ochoty na życie. Może i Mimi spokojnie odpoczywa w domowym zaciszu?
  6. No nie da się ukryć - jutro będzie równo 2 lata.
  7. A ja z Lalą będziemy jutro świętować 2 lata wspólnego życia!
  8. Szkoda, że nie ma zapisu dźwięku tego opowiadania Pokrzywy. Super psiak!
  9. Oj, czas faktycznie ucieka bardzo, bardzo szybko. Zwłaszcza jak trzeba gonić robotę. U mnie jakoś obyło się bez burzy, trochę popadało ale to nie była żadna ulewa. Rano praktycznie nie było śladów po deszczu, słońce w rozkwicie. Czyli kolejny dzień upału przed nami. Obym tylko nie musiała nigdzie jeździć. W domu jest jeszcze względnie, za drzwiami to już niewesoło. Zmęczona jestem tym wszystkim. Mimo wszystko - trzymajcie się zdrowo cienia.
  10. Trochę w nocy popadało, ale obyło się bez burzy. Teraz już znów słońce w całej okazałości. Udanego dnia Błondynku, może będzie choć ciut chłodniej niż wczoraj? Staram się w ten sposób dodawać sobie otuchy. Wczorajszy dzień dał mi się trochę we znaki, przydałoby się nieco odpoczynku.
  11. To prawda - może coś by się zmieniło?
  12. Grześ - cudny psiak. Tyle, że od początku ktoś go zauroczył. Wybitnie silny mag.
  13. Cudny Blekuś! I jak tu nie mówić, że ludzie są ślepi?
  14. Wkrótce pewnie zajrzy i Jaguska. Może Mimiśka tak "sporządniała", że nie ma o czym pisać?
  15. To może nocleg pod gruszą? Raczej rakietą. Dobiliśmy do "piekielnej" środy. Ja tam mam już serdecznie dość upałów, moje psy podobnie - ożywają wieczorem ewentualnie czarnym przed świtem. Teraz jest już dość ciepło, ale da się jeszcze oddychać. Wczoraj nie miałam samochodu (na szczęście po południu odebrałam) i przed południem wybrałam się po chleb. Tyle, że zamiast podjechać autobusem do W-wy, pojechałam w odwrotnym kierunku. No i przy moim szczęściu (a przecież mogłam to przewidzieć) wyszłam ze sklepu i nie zdążyłam przejść przez szosę a autobus sobie pojechał. Dwa przystanki i pół godziny czekania. Więc już nie czekałam tylko ruszyłam na spacer (na szczęście zakupy nie były duże). To sobie pospacerowałam - pełne słońce, spocona i wściekła dotarłam do domu. Jedynym pocieszeniem był dla mnie fakt, że jednak autobus nie był szybszy. A klęłam pod nosem jak szewc. Dobra nauczka na przyszłość. Nigdy więcej ten kierunek. Ale dziś mam już samochód więc mogę rano pozałatwiać wszystko i wrócić do domu przed najgorszym czasem. Trzymajcie się dalej cienia, a najlepiej (jeśli to możliwe) - domu.
×
×
  • Create New...