Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12548
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Jak już jesteś w sieci, to nie jest źle :). Witam Cię, będąc tak jak Ty Kobietą Upadłą(nie w tej chwili, ale niedawno, po raz kolejny), tyle, że ja nie na główkę, tylko na kolana ;)
  2. Trzymamy nieustannie :)
  3. Marysiu, przyszło mi na myśl, że może zrobić Rudzikowi plakat i powiesić jako ogłoszenie (tam, gdzie można, of kors ;)) na warszawskich uczelniach? Cały czas myślę, że Rudaskowi potrzebny jest ktoś taki jak Ty, lub Pani Pokrzywci.
  4. Super wiadomość :) . Trzymam kciuki za szybką adaptację Bezika w nowym domku. Powodzenia, chłopaku :)
  5. Max się przypomina zimowo w 2016 roku. Jest na spacerze na Polach Mokotowskich ze swoim Pańciostwem i nadal jest maxymalny
  6. No, to i ja jestem i podnoszę :)
  7. Wiemy, wiemy :). Bardzo się cieszę, że dziewczynki znalazły takie wspaniałe domki. Zrobiłaś dla nich ogromnie dużo :). Zdrowia dla Twoich dzieciaczków :)
  8. Witam u Froda :) . Dobrze wiem, jak to trudno co miesiąc wysupłać kolejną kasę za psa w hoteliku i cudować z ogłoszeniami. Ja też cały czas odświeżam "swoje" ogłoszenia Frodziaka - i nic....:(. Podrzuć Kasiu nr swojego konta na pw, to postaram się coś wpłacić na jego utrzymanie. Kiedyś ten dom musi się dla niego znaleźć
  9. Zima sobie poszła precz - nie wiadomo na jak długo. Wczoraj było wręcz wiosennie -na łąkach nadorzyckich, zamiast śniegu błękitne jeziorka. Dzisiaj pochmurnie i wietrznie i cały czas zanosi się na deszcz ale dałyśmy radę pospacerować . Śniegu praktycznie nie ma, od kilku dni pogoda na plusie, ale fanatycy wędkowania, nadal łowią spod lodu :(. Nad Orzycem, wycięte kolejne drzewa - czego bobry nie wycięły, wycina człowiek
  10. Bardzo dobra wiadomość :). Czekam na dalszą relację :)
  11. Ale fajna zabawa :). U nas, też było wręcz wiosennie. Na łąkach nad Orzycem, tam gdzie był śnieg, pojawiły się błękitne jeziorka :)
  12. Czyli u Pepsi coraz lepiej, ale do pełni szczęścia, trzeba jeszcze poczekać :)
  13. Widziałam się dzisiaj z Gosią, która prosiła, żeby pozdrowić od Niej serdecznie wszystkich P.T. Dogomaniaków. Nasza Koleżanka miała wczoraj zdecydowanie niemiłą przygodę (upadek), w wyniku której znalazła się w miejscowym szpitalu. Będzie tam do poniedziałku. Jak wróci do domu, z pewnością coś więcej napisze. Najważniejsze, że jest OK i nasza Gosia, jest w jednym (trochę obolałym) kawałku. Psiarnią własną i przygarniętą, zajmuje się niezawodny jak zwykle TZ malagosowy :). Właściciel Benka, póki co nie odezwał się, ale jest nim (Benkiem) zainteresowana Pani, która miała poprzednio kaukaza, wiec może coś dobrego z tego wyniknie?
  14. Sama radość o tym przeczytać na dobranoc :)
  15. Ja niestety, nie byłam tego świadoma. Teraz jestem aż za bardzo :(
  16. Niestety, ja ostatnio niemobilna :(
  17. Zazdroszczę Ci, Pokerku :(. Przeprowadzając się ze Stolicy do małego miasteczka, nie przypuszczałam jak wygląda Mondo Cane w małych miasteczkach i na wsiach na Mazowszu :(. Teraz, mam to na co dzień......... Gdybym chciała pomóc wszystkim tutejszym bezdomniakom, musiałabym otworzyć całkiem spore schronisko. Teraz jest horror, bo zaczęły się cieczki i do miejscowych suczek(rzecz jasna, nie sterylizowanych, bo kto by tam zwierzę okaleczał), ciągną psy z okolicznych wiosek. Nie wszystkie wracają potem do siebie. Część zostaje. Na jarmark, przywożą cichcem psy niechciane - często ciężarne suki, lub takie, które zaczęły cieczkę (Lerka). Lub - stare psy(Max), czy też takie, które "nie spełniły oczekiwań"(Randa?) - niech sobie żyją w mieście. Z corocznymi pielgrzymkami, też przychodzą psy, które się przyłączyły do pielgrzymki i...zostały(moja tymczaska Bafi). Na cmentarz w reklamówce, lub do lasu - razem(?) z martwym prosiakiem, podrzucane są szczeniaki. Lub - giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Miasto zaczęło ostatnio sporo pomagać bezdomnym psom, ale to kropla w morzu, a idea czipowania, sterylizacji i kastracji psów właścicielskich, ciągle nie znajduje uznania..... U Malagos (pomimo ogromnej aktywności Jej i Jej Męża), jest podobnie :(
  18. No, to ja zła kobieta jestem - swoje psy oddaję do hotelu(z konieczności)
  19. No, masz.....:(. Oby nie zaciążona.......:(
  20. Biedak jest w stresie. Tak czy inaczej, swój dotychczasowy dom - stracił. Bliss nie szczekała przez pół roku, od zabrania ze schroniska. Lerka też przez kilka miesięcy była cichutka, a teraz - szkoda gadać :(
  21. Możecie podejmować takie wolnościowe kocie decyzje, bo mieszkacie w odpowiednich warunkach przyrody :). Kot wychodzący w mieście (głównie na śmietniki) ma znacznie więcej zagrożeń, więc musi pozostać domatorem ;). Ale myślę, że podobnie jest z psami, tj u mądrych i dobrych ludzi, pies niekoniecznie musi być domatorem, pozostając domownikiem :). Może być psem wychodzącym na dobrze ogrodzony teren - jeśli wychodzi sam. Nie budzi moich negatywnych emocji pies w przyzwoitej budzie, na ogrodzonym terenie, oczywiście z kontaktem z człowiekiem i z dostępem do domu. Oczywiście, nie mam tu na myśli małych czy bezwłosych piesków w zimne, mroźne noce - nawet w budzie ocieplonej. Ale kudłacze - czemu nie? Jestem na fb w grupie owczarkowców i tam na okrągło międlony jest temat, "gdzie mieszkają wasze ONki" ;)
  22. I ja się przyłączę do trzymających :). Dobrze, że tak zdecydowałaś w/s wizyty pa, Auro, bo myślę, że Wy najlepiej możecie ocenić, czy to dobry dom dla Bezika :) - mam nadzieję, że tak :)
  23. Tu problemem nie jest zagranica i dalsze losy pieska, ale jego 1,5 godzinna podróż w luku bagażowym. Mam w tej kwestii mieszane uczucia. Z jednej strony(tej rozsadnej) uważam, że po odpowiedniej sedacji, pies(nawet lękliwy) może tak podróżować w dobrze zabezpieczonym transporterze, z drugiej strony, odzywa się we mnie panikara... Dobrze, że to nie ja decyduję ;)
×
×
  • Create New...