Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12548
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. No, to rzeczywiście postęp :). Brawo Koloratka - staje się coraz bardziej domowym kotem :)
  2. Nie ma to, jak się przytulić do żółwia - pardą - żółwicy :). A pobojowisko po godzinach spędzonych w samotności, jeszcze nie najgorsze(sądząc po tym, co widywałam w necie ;))
  3. No, nareszcie, pełne sprawozdanie :) . Tysiące buziaków, Nutusiu dla Ciebie i worki głasĸów i mizianek dla piesełków
  4. Mnie się wydaje, że to nie tylko nawyki(wynikające z ciężkiego losu), ale i charrrakter ;). Bliss miała ciężki los, bezdomność, schronisko, przedtem (chyba) kojec. Śmieci z ulicy, zjadała, jak była wyniszczona. Szybko zrozumiała, co znaczy Fe! i że pełna miska w domu - gwarantowana. Nie żebrze przy stole. Jak coś dostanie pierwszy raz(smaki), to długo myśli, czy to zjeść, czy - nie? Lerka, jak ja znalazłam, wyniszczona nie była (chyba znalazłyśmy się w pierwszym dniu jej bezdomności). Cały czas "jest żarta" - rzuca się na jedzenie jak wygłodniały bezgranicznie pies, przeszukuje podłogę w poszukiwaniu okruszków, żebrze przy stole(chociaż nigdy nie dostaje), na spacerze, gna pod balkony szukać choć trochę jadalnych śmieci, więc spaceruje na smyczy.
  5. Mnie się wydaje, że z Sonkiem jest podobny problem, jak był z Randą - też uciekała z ogrodzonej posesji, kiedy Państwo szli do pracy i biegła odwiedzać sąsiadów. Zostawiana sama w domu - niszczyła. Dlatego wróciła z pierwszej adopcji. Wyadoptowana do Warszawy do bloku, jest psem szczęśliwym, bo z Człowiekiem. Zostaje sama w domu, nie brudzi, nie niszczy. Wiem, że są psy, którym bliski kontakt z człowiekiem, nie jest potrzebny. Sonek, podobnie jak Randa, widać taki nie jest......
  6. Też nie wiem, jak to jest z tą kastracją i kojcem. Kaktus i Ares, biegali w hoteliku w abażurach - na wybiegu, a jak było w kojcu? Jak z wchodzeniem do budy? Może warto zapytać mailem Murkę, czy Paprykę?
  7. Przed chwilą przeczytałam :(
  8. O matko...... :(. Jak nie urok, to przemarsz wojsk :(
  9. Witaj, Inko - masz rację - strach zaglądać. Bo to Polska właśnie - zaściankowa, wiejska - bez nowoczesnego makijażu. Jak za ojców i dziadów bywało..... Na szczęście, jednak "idzie nowe", bo psiak zaopiekowany(Tymczasowy Gminny Punkt Przetrzymań tj Przystanek Na Cztery Łapy na FB) i czeka na swój dom.
  10. Wszystkiego najlepszego dla Melci, Viki, Igły znad Jeziora, i Kamy. No i oczywiście - dla Nutusi, dzięki której dziewczynki mają wspaniałe domy :)
  11. Powtórzę się ;) - ufff, ufff, ufff. ONki też będą?
  12. Lara, to jeszcze szczeniaczek - Lerka - dorosła panna, a zgryźliwa ;)
  13. Witaj, Ineczko :). Zdjęcia i były i są, ale pewnie te co były, poległy w zmienianym dogo, więc pewnie są tylko najnowsze .... Lerka nadal niestety, jest sznurko i szmatożerna. Pluszaki leżą w Klinice Pluszaka(czekając na zszycie), to Lerka z lubością podgryza szmatę od podłogi i te nieliczne szarpaki, których jeszcze całkiem nie obgryzła :(. Okrąglutka - nadal jest, a karma typu light, się u niej nie sprawdziła, bo malizna łyka bez gryzienia i zbyt mało pije, więc zaklopsowała ją na amen :(.
  14. No, to rzeczywiście - domek na medal :) - i wspaniale rokuje na przyszłość. Strasznie się cieszę, że odyseja Rudzika, znalazła taki szczęśliwy finał. Powiem o tym Pani Ewie, która co i rusz mnie pyta - "a co u Rudzika? ma dom?". Teraz powiem, że ma i to jaki :)
  15. Jestem przekonana, że sesja - summa cum laude :) Marysiu, Lerka dopiero od niedawna (jest już u nas ponad rok)przestała uciekać przy nakładaniu szelek(obróżkę nosi na wciąż, ale szelki musowo na dalsze spacery) i przyciagana do nogi na smyczy, ciągnie w przeciwna stronę, z której nadciąga np tir......Może niektóre psy tak mają?
  16. Marysiu, przytulam, łzy ocieram i baaardzo Ci dziękuję za wszystko, co zrobiłaś dla Rudzika :). Nie umiem robić bazarków kilometrowo/transportowych (innych - też nie ;)), ale jak ktoś zrobi, to chętnie kupię serduszko(lub kilka) tytułem zwrotu kosztów za Twoje podróże z Rudzikiem - makowiakiem :) . Jak nie będzie bazarku, to wyślij mi już teraz nr konta - postaram się coś wysupłać. Bardzo się cieszę, że jak napisała malagos, "Rudzik zawinął do portu :)"
  17. Uff, UfF...bardzo pracowity i baaaardzo owocny tydzień :)
  18. Co jej sądzone, to jej nie minie ;)
  19. Miłe są takie zmiany w wątkach ;)
  20. I ja się ogromnie cieszę :). Marysiu, jesteś naj, naj, naj :). Rudziku, makowiaku podbalkonowy - wreszcie masz swój najlepszy dom :)
  21. No, to się wyjaśniło, co Mattilu miała na myśli :). Ja też czekam na wieści - nie całkiem cierpliwie ;).
  22. Piękny wiersz, a wiadomość o domku dla Zośki - jeszcze piękniejsza :)
  23. Niekończąca się opowieść :(.......
  24. Przyznaje z pełnym przekonaniem, chociaż z Waszych psic, najbardziej zawsze lubiłam i lubię Sonię. Amiśka jest bardzo fajna, miła i ładna, więc ze wszech miar zasługuje na najlepszy dom. Kłopot w tym, że ona uważa, że już go ma ;)
  25. I ja z TZtem dziękuję malagossom i Tobie :). A na wiosnę, to trzeba Marzannę utopić w Orzycu(lub w Narwi), a nie ogniska palić ;)
×
×
  • Create New...