Mnie się wydaje, że z Sonkiem jest podobny problem, jak był z Randą - też uciekała z ogrodzonej posesji, kiedy Państwo szli do pracy i biegła odwiedzać sąsiadów. Zostawiana sama w domu - niszczyła. Dlatego wróciła z pierwszej adopcji. Wyadoptowana do Warszawy do bloku, jest psem szczęśliwym, bo z Człowiekiem. Zostaje sama w domu, nie brudzi, nie niszczy. Wiem, że są psy, którym bliski kontakt z człowiekiem, nie jest potrzebny. Sonek, podobnie jak Randa, widać taki nie jest......