Uff ;) - dobrze, ze nie mam kotów i problem z zabezpieczeniem zawartości kociej kuwety przed psem, nie spędza mi snu z powiek :). Temacik faktycznie "smakowity" nam się trafił, ale to tylko dowód na to, że psy były naturalnymi czyścicielami miast i wiosek, zanim ich nie posadziliśmy na kanapach i nie zaczęliśmy karmić puszkami i chrupkami - co i ja oczywiście robię :P.
A dla mnie postępy Gigi, są ogromne, chociaż na gigantyczne, jeszcze troszeczkę musimy poczekać :)