Na podwórku - nie zazdroszczę. To na łące ma piękną wodę, bo dno trawiaste, ale moje panienki nie są wodnicami nic, a nic. Tyle, że jak śnieg stopniał, znowu wyszły te nieszczęsne krowie placki i na kolejnym spacerze, Bliss sobie przypomniała, że To Jest To!! I niestety, pomimo, że znacznie zmienione optycznie, na zjadliwości nie straciło :( . No, to wczoraj była biegunka, a dzisiaj - całodzienna głodówka.......