Kociaki po rodzicach po pp moga być odporne. Mogą.
Lecznice nie posiadają kanap, kocy, dywanów, poduszek. Terakota i stal i lampy UV.
Nie widzialaś normalnej lecznicy po kotach z pp? Lampa 12 godzin w gabinecie i wszystkie fartuchy do odkażenia.
O czym ty w ogóle mówisz???
Tak też miałam miłośniczkę co zabiła ze 20 miotów zgarnietych z miasta.
Bo miała zakażone mieszkanie. I nijak nie można było wytłumaczyć, że nie.
I nie pisz o surowicy jak o czymś dostępnym w każdym gabinecie. Bo to nieprawda.
Nawet na parwo nie bywa wszędzie. Nie mówiąc tym, że u nas na rynku nie ma surowicy na pp.
A o "ozdrowieńców" nie tak łatwo, niestety.
Kończę dyskusję w kwestii pp. I brania kotów do Białogonkowa.
Będzie to decyzja Krzysia. I wierze w jego rozsądek.