Znęcanie nad zwierzętami jest ścigane z urzędu. Jako jedno z niewielu tzw. "pospolitych" przestępstw. Policjant MUSI wszcząć dochodzenie. Jeżeli tego nie zrobił, to jest zaniedbanie.
Piszesz tak, jakbyście były jedynymi osobami, które robią interwencje, są zabiegane i bardzo z tego powodu nieszczęśliwe.
W tonie pretensji. Nie rozumiem tego.
Ludzie się czasem wypalają, po kilku, kilkunastu latach.
Trzeba zrobić przerwę.
Psychika siada i normalnie siły fizyczne. Nie dajesz rady po 10 latach spać po 4 godziny i pracować na etacie, potem drugi 8 godzinny dla zwierząt.
A pracować każdy musi, żeby mieć z czego żyć, no i wypracować jakąś marną emeryturę.