-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Mam na koncie 50 zł od Nuncka - dziękuję serdecznie! Kupi się karmę dla Arii i Nelki :)
-
No właśnie, potrzeba czasu na to oswojenie. Zagrożenie jest tylko takie, że do mnie nabierze z czasem zaufania, ale do obcych - niekoniecznie. Nowy dom będzie pewnie musiał od podstaw ją socjalizować :( Myślę, że jak już będzie lepiej z Arią, to zawieziemy na sterylizacje (jak?..) i będę ją ogłaszać. Może znajdzie się dobra dusza, która ją weźmie pod swoje skrzydła i zostawi ją sobie na zawsze.
-
Dziękuję dziekuję.......
-
Dziękuję, Nadziejko, tyle lat Nusia była z nami, wydaje się ze od zawsze... od zawsze.......dzis się zabieram za porządki "posłankowe", bo na każdym jest podkład i folia, upiorę koce, poduszki itp. I do piwnicy wyniosłam posłanie z kuchni, bo używała je tylko Nusia.
-
Z Arią różnie - jak już da się przez kraty pogłaskać obrożą, to następnego dnia nie wyjdzie z budy na jej widok :( Ręce opadają, bo tu trzeba speca, a nie takiego laika jak ja :(
-
Mądrze napisałaś, Krysiu, to prawda - Nutka pozwoliła nam się psychicznie przygotować na odejście. Słabła z dnia na dzień, od 3 dni pojawiała się ataki padaczki - krótkotrwała utrata świadomości, po której spała całe godziny. Ale na siusiu wreszcie się podnosiła, łapki jej się plątały, i postawiona na trawie robiła co trzeba. Pampersika jej już nie zakładałam, by zwiększyć komfort ruchu. No i nie chciała jeść :( odrobine skubnęła, odwracała głowę. Piła wodę, łapczywie i dużo, czasem wpadając do miski łapami :( Wczoraj zjadła, o dziwo, sporą garść mielonej wołowiny, podawałam jej z ręki małymi porcjami. Przytuliłam ją, a ona wylizała mi nos, jak kiedyś, to było ulubione jej zajęcie. Wieczorem już nic nie tknęła, miała znów atak, oddychała z trudem. Ułożyłam ją na posłanku w kuchni, by miała spokój. Raniutko już nie żyła, była zimna :(
-
Nasza Nusia, słabiutka babinka :(
-
Nie mogę się doczekać, kiedy Aria pozwoli sobie wyciąć te dredy zza uszu i obejrzeć głowinę - na czole ma przesuwalny guzek i jakoś tak zmierzwiony loczek, śrut? stara rana? ...:(
-
Aria robi postępy :) nadal boi się obroży w ręku, jak jestem w kojcu, ale przez kraty udało mi się ją nawet głaskć tą obróżką :) Bardzo łaknie pieszczot, zwłaszcza ta ręka wysunięta do kojca przez kraty to najlepsza przyjaciołka - podstawia się, obiegnie kojce dookoła i znów jest pod ręką łepek, dupka, grzbiecik! A jak wygląda ta moja ręka, to szkoda gadać, cala w siniakach. W kojcu, jak już podje, to podchodzi do dłoni, spokojnie stoi i ją można głaskać i głaskać. Na razie tylko przód ciała, ale i już drugiej ręki się nie boi. Nutka drepcze, pokasłuje, ale nie je :( Wczoraj wieczorem skubnęła trochę kociej karmy, dziś rano odwraca łepek. Ani gotowany kurczak, ani parówka, ani szyneczka, ani Dolina Noteci, nawet nie powącha.
-
Bardzo Ci dziękuję, kochana! Tym bardziej że zawożę takze karmę Neli, tej dużej suczce, którą pani Kasia zgodziła się przetrzymać. Mam zmartwienie - nasza Nusia, ratlereczka, już na ostatniej prostej :( Dziś straciła przytomność, upadłą przed posłankiem. Myślałam, że to JUŻ, ale ułożona na posłaniu i okryta kołderką, ocknęła się i teraz śpi. Pokasłuje po swojemu, ale łebka nie podnosi :(
-
Żeby tak Arie można było wypuścić z kojca...słońce, trawa, zabawa z psami... Ale muszę mieć gwarancję, ze po pierwsze nie ruszy kotów, nie zagrozi wynoszonej często Nutce, a po drugie - że wróci do kojca jak będzie trzeba. Czyli najpierw nauka obroża+smycz. Próby pierwsze nie wypadają korzystnie. Obroża koło miski - ok, ale obroża na przegubie ręki - Aria nie podejdzie. Ręka bez obroży - podchodzi, daje się głaskać, ale tylko do łopatek, dalej juz ucieczka :(
-
TOCZKA - sunia oddana do schronu jak niepotrzebny sprzęt.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
pewnie spadła przed wyróżnieniem -
Aldrumko, dziękuję za wpłatę na Arusię :)
-
Oj tak........... Wieczorem Aria jest najbardziej komunikatywna, ale jak jestem poza kojcem a obok są Diana i Bezia. Wtedy mogę wsadziwszy rękę przez kraty kojca wygłaskać psa od głowy po ogon, sama się podstawia, odbiega, powraca. Czyli dotyk sprawia jej przyjemność.
-
Obroża, którą założyłam wtedy Arii jest za luźna, i jakby szarpnęła, to by ją zrzuciła przez głowę. Głaszcząc Arusię i drapiąc pod głową próbowałam ją odrobinę zacieśnić, ale bezskutecznie, więc ją zdjęłam. No i tyle psa widziałam... Wyszła do mnie wieczorem z budy, ale nie dała się pogłaskać. Dziś rano to samo - miałam w ręku obrożę i smaczek. Ucieczka do budy z pozycją "tylko ogon widać" :( , a smaczek sama obie zjedz. Do miski wyszła, jak obrożę schowałam do kieszeni i sama wyszłam z kojca :( No cholerka, co kroczek do przodu, to dwa w tył:(
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
I co tam , Małgoś, u Was?....... -
Ta nasza babinka w sierpniu skończyła 17 lat
-
Agasiu, gdyby to był maleńki piesek, taki 6 kg - pod pachę i do domu. Posłanko w kuchni, obserwacja naszych psów, nauka od nich normalnych psich zachowań. Tak jak oswoiliśmy Pikusia, a był w podobnym stanie jak Aria. Tu nie wiem, ajk reaguje na koty, a Szara kotka jest stareńka, do tego nasza Nusia w pampersiku :( No nic, musi być jak jest, nic nie wymyślę :(
-
Nadal dotyk za obrożę nie podoba się panience wcale, wyrywa się i umyka do budy.