-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Pamiętacie tę sunieczkę, która się przybłąkała 2 miesiące temu do tej samej wsi, co nasza Aria? Uprosiłam panią Kasię, by nią się tymczasowo zajęła, bo mam kojce zajęty przez Arię. Dwa dni temu pani Kasia z mężem sami ją zawieźli do Makowa na sterylizację, dr Magda usunęła też jakiś guzek - na koszt gminy zrobiliśmy, mam nadzieję, ze księgowa mnie nie powiesi za nogi... Magda określiła jej wiek na 8-9 lat. Sunia zastaje u Kasi :) Moja siostra przeznaczyła pieniądze na budę, chciała jej zasponsorować, ale są dobrzy ludzie na tym świecie- nasz przyjaciel oddał dużą nieużywaną i jeszcze zawiózł na podwórko. Wiec za te kasę kupiłam wczoraj Fitmin i 24 puszki, w poniedziałek pewnie kurier Kasi dostarczy. To Nela, jak się przybłąkała Teraz jest w domu, ale buda potrzebna, jakby co :)
-
Dziękuję że jesteście, za Wasze wsparcie!... Ja już oczywiście się martwię, ale ze mną tak to jest....
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
he, he, by życie nie było nudne na tej wsi :) Zawsze jest trudno, ale pewnie do rozstania jeszcze trochę wody w Wiśle/Orzycu upłynie :) -
Na Mokotowie, koło Parku Morskie Oko
-
Pani zadzwoniła i żeśmy przepytlowały 56 minut :) Chyba do prehistorii sięgnęłyśmy, a na pewno do rodziców, dziadków, domu w górach, synu za granicą, poprzednim psie Japie, 10-letnim Jaśku, pracy pani w służbie zdrowia... W rezultacie jesteśmy umówione na sobotę przed południem.
-
Wieczór przed telewizorem : A kto ma taki czarny nochalek? Z Bezią ciągła zabawa!... A tu coś fajnie pachnie :)
-
Dr Magda ma jakieś tabletki typu Calm czy Zylkene, ale coś nowego, i kupimy od niej na wszelki wypadek. Czy pomogą, nie wiem. Poproszę panią Agnieszkę o konkretną decyzję, czy przyjedzie po Arią, o telefon, by jeszcze wszystko dogadać. Bo na razie na messengerze piszemy ...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Maryniu, tyle naszych podopiecznych odeszło, a przybywają nowe pyszczki, ciągle trzeba komuś pomagać, opiekować się, tulić. I po to chyba jesteśmy na tym świecie... -
Kolejna sunia , FROTKA, pod moją opieką w hoteliku u Anecik.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
to dobra rada, lamblioza daje taki efekty - rzadki czy maziste kupska. Ale podanie leku przez 3 dni i przez 3 tygodnie załatwia sprawę -
Dopisuję wpłatę od Aldrumki 205 zł oraz od wujka Nuncek 50 zł :)
-
Piszemy sobie na fb z miłą panią z Warszawy - 10-letni syn, mama w domu, poprzednio też była owczarka, też po przejściach. Brzmi sensownie. Jak ewentualnie "uśpić" psa na drogę, do samochodu?...
-
Wczoraj mieliśmy gości - między innym Mazowszankę i konfirm. Aria nie wyszła do gości, przesiedziała całą wizytę w kuchni - tam jest jej najbezpieczniej. Jak ktoś ją chciał pogłaskać, wciskała się w kąt, głowa zwrócona na ścianę.
-
Nie zrobiłam zdjęć...czas jakoś uciekł, ledwo świt, a już ciemno :(
-
Na razie nie mam na kim testowac, zostaje tylko Tomek. W domu unika Go jak moze, ale jak już siedzi na swoim posłaniu, a Tomek ją głaszcze, to jest ok, i nawet smaczek weźmie od niego z ręki
-
Kolejna sunia , FROTKA, pod moją opieką w hoteliku u Anecik.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Taaa, to stres ogromny dla Ciebie, Pokerku - i reakcje psa w nowym domu nie do przewidzenia. Mam nadzieję, że Frotka się wyciszy i dostosuje do domowego rytmu -
o tam, wygoi się, ładnie zarośnie sierścią i będzie wystawową suczką :)
-
oby był wybór.. na fb już jedna pani pyta, czy do gospodarstwa i do krów dobra. Co gorsze, znam tę panią, jej dom, kilka psów i ogromne stado bydła :(
-
Prawda? Bardzo w typie owczarka :)
-
Przyszły dom powinien zapewnić Arii dużo ruchu i ćwiczeń, może jakąś "szkołę podstawową", by ją solic=dnie zmęczyć. Nasza Dianka do zabawy się nie nadaje, Bezia na krótka metę, bo rozpędzona Aria często ja przewraca i jest pisk, i przytulenie się do mnie "nie pozwól jej...". Dziś rano rzucałam im zmarznięte jabłuszko - Bezia je goniła, a Aria raczej goniła Bezię. Ale się trochę poruszały. Teraz odpoczynek, ja pracuję zdalnie, psy śpią, każdy "u siebie". Widać na głowienie ładną bliznę z końcówkami nici:
-
Kolejna sunia , FROTKA, pod moją opieką w hoteliku u Anecik.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ale bomba! Bardzo-bardzo się cieszę !! -
Bardzo, bardzo dziękuję za taki odzew! Ogłosimy i będzie miała Arunia super domek! Dziś byłam w domu, nie w pracy, więc psiaki korzystały - 6 spacerków za nami, jeszcze jeden o 22.00 i lulu. Krótkie, bo krótkie, bo zimno, ale Aria ładnie zalicza już pierwszy trawniczek. Śmiesznie się poruszamy: ja idę środkiem chodniczka, za mną drepcze sobie Dianka, Bezia w podskokach koło mnie, za to Aria szybkim kłusem okrąża mnie bez przerwy, kręci kółka za kółkiem, aż sapie, aż jęzor wywieszony na boku. czywiscie jest bez smyczy, oczywiście na naszym terenie.
-
Dziękuję serdecznie za miłe słowa, za uznanie... fakt, ze mam charakter "angażujący się", że przeżywam wszystko w 200% procentach, nie ułatwia mi życia, oj nie!... Zapytałam wczoraj SMSem pana Grzegorza (zapisałam sobie nr tel tego pana, dzwonił ze 2 miesiące temu o Arię, z ogłoszenia na fb, a bardzo pozytywne odniosłam wrażenie), z Gdańska, czy nadal myśli o dookoptowaniue suni do swego ONka. Od razu oddzwonił, dziękując za pamięć, ale że nie, bo pracuje w gastronomii, ma kłopoty z pracą i finansami. Szkoda, bo to raczej dom z tych, na które się czeka. Jak ruszymy z ogłoszeniam, to moze podobny się trafi?...
-
To co, trzeba by ruszyć z ogłoszeniami panny. Muszę poczekać na wolny dzień Tomka, by zrobił kilka zdjęć Arii.
-
To równo 4 miesiące "Ariowania" u nas. Cztery miesiące zastanawiania się, czy teraz iść do kojca, czy za godzinę, czy dać chrupki czy kość, czy podejdzie, czy nie, czy da się pogłaskać, czy będzie wyć w nocy, czy nie ma sraczusi, czy zlać kojec szlauchem dziś, czy jutro, bo śmierdzi, czy wyjdzie z budy do Tomka, czy weźmie od niego smaczek, czy posłuchać rad kolejnej behawiorystki, czy robić coś intuicyjnie? ...ciągła niepewność, planowanie, nerwy, przeżywanie porażek i małych sukcesów (a to wynika z mojego charakteru)... Ehh, Aria, dużo mnie kosztujesz!...
-
Aria wcale nie zwraca uwagi na rankę i szew na brzuchu, a i ten na czole ładnie się goi. To już 6 dzień po operacji. Po wczorajszym spotkaniu w KGW wypuściłam wieczorem Arię z kojca, bez smyczy (na wszelki wypadek sprawdziłam, czy koty w domu) i tak z smyczą w ręku, "na golaska" poszłyśmy do sadu we czwórkę. Była radość ogromna, że wróciłam, ale o wiele większa, że widzi Dianę i Beziolkę. I co ciekawe, Aria kręciła się przy mnie, ja od czasu do czasu ją głaskałam po głowie i po pleckach (!), ona dotykała mojej ręki nosem, poszalała trochę z Bezią, poganiały się w kółko, ale wracała do mnie. Mogłam bez trudu tę smycz przypiąć, ale wracałyśmy bez niej. Jak tylko skierowałyśmy się do domu, Aria przystanęła, "zapytała", czy wchodzimy od tarasu, ale jak poszłam do głównego wejścia do domu, to pierwsza już pobiegła i czekała pod drzwiami. W kuchni dostały wszystkie kolację, z ogromnym apetytem zjadły porcję chrupek, i poszlismy spać. Dziś rano zanim się ubrałam, wypuściłam Arię z kuchni, zawołała ją do drzwi, moje psy dołączyły, i we trzy wyszły same na dwór. Ubierałam się migiem, bo to zimnica i wiatr, by do nich wyjśc, ale za chwilkę Tomek mówi: wszystkie stoją na tarasie, wpuścić je? No i trójka z rozwianym włosem wpadła do kuchni na śniadanie :)