-
Posts
44567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Pokerku, przepraszam, trochę się niecierpliwię tą sytuacją... Sedalin ma za zadanie tylko Arię na chwilkę unieruchomić, a tylko ja przy niej będę, posiedzę przy niej, podam premedykację, a jak uśnie, wtedy przeniesiemy ją do gabinetu. Pani dr Łapińska odpisała, że nie da rady przyjechać, ale podała kontakt do koleżanki. Zadzwonię, dowiem się.
-
Pisałam, że podaję jej Zylkene, już 10 tabletek, kolejne 10 czeka. Na sterylizację podamy Sedalin, przepytałam kilka mądrych osób, w tym dr Łapińską, że to najlepszy sposób, bo działa podany doustnie. Nie ma możliwości, jak u "normalnego" psa, podanie premedykacji w podskórnym czy domięśniowym zastrzyku. Ale co, co kolejnego prpopnujesz? To wszystko są łagodne środki, podawane muszą byc długo, ale sama nie wiem, czego się po nich spodziewać?
-
Dziękuję Wam serdecznie, Kochane, za wsparcie, słowa otuchy, rady!... Nadziejko, a Tobie za bazarek, kolejny!
-
Na Paluchu pracuje Jolanta Łapińska, a może z nią porozmawiać? Ciekawe, czy by przyjechała, i jaka to stawka?...
-
Czekam na tę sterylizację, na ogólne znieczulenie, na dokładne obejrzenie Arii - wycięcie dredów, obejrzenie głowy, pupy- dlaczego tak ją chowa przed dotykiem, sprawdzenie czipa. Dziś zadzwonię i zapytam o wolny termin, bo coś się to wszystko przedłuża :( A co do behawiorysty, pewnie, ze nie zaszkodzi wizyta - ale wizyta, nie rady przez telefon, czy na podstawie filmów z zachowaniem psa, przesyłane przez Messengera, bo ja po prostu nie umiem :(
-
Czekam więc. Kojec mam zajęty, a w tym czasie dwa inne, fajne adopcyjne psiaki, które jak by były pod moją opieką, znalazły by dom, pojechały do schroniska :(
-
Od momentu znalezienia ją ogłaszam - na kilku owczarkowych forach na fb. Ogłosiła ją też moja zaprzyjaźniona dziewczyna, i było kilka telefonów. Podkreślałam, że szukam osoby z doświadczeniem, z drugim psem i najlepiej kojcem i ogrodzonym terenem. Wszyscy, powtarzam: wszyscy myślą, ze to taki zwykły bojaźliwy pies, i oprócz kilku rad, typu "weź ją do domu" i 3 osób chcących ja już adoptować nikt się nie zgłosił. Wszystkich pobiła ta pani z trojgiem maleńkich dzieci, bo "dzieci by się z pieska ucieszyły". Po 3 miesiącach pracy Aria nadal bez obroży, nadal podchodzi skulona w pałąk, nadal boi się każdego ruchu, nadal boi się obcych. To co odpowiedzieć osobie, która ją zechce adoptować ? "Przyjedź pan, uśpij ją jakoś, wyciągnij sobie z budy i zabieraj!" :( Dziś uzbroiłam się w miskę z jedzenie, smaczki w kieszenie, na wszelki wypadek smycz i obrożę, zamknęłam koty i swoje suczki, i poszłam wypuścić Arię z kojca. Pierwszy raz, po tych 3 miesiącach... Wszystko przewidziałam, ale nie to, że ...nie wyszła z kojca! Tak się bała tej otwartej furtki, że się schowała do budy :( Jutro od rana ponowię próby. Czekam na termin sterylizacji. Ale mój plan zabrania Arii do domu, jak jeszcze będzie w narkozie, trochę bierze w łeb - jak ją wyprowadzić, skoro się wszystkiego boi, nie zna smyczy, a na ręce jej nie wezmę, Tomka też nie poproszę o pomoc, bo Aria chyba by padał na serce :( To nie jest łatwa sytuacja. To nie jest pies, tylko trochę przestraszony.
-
W ramach nudy Aria nieźle podgryzła budę :( oderwała deskę, pogryzła kanty, odsłoniła styropian... Dałąm jej 3 pieńki różnego rodzaju, moze się nimi zajmie.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Przytulam Cię, Maryś, przytulam do serca :( -
Wpłynęło 50 zł od wujka Nuncek, dzięki! Zamówiłam jedzonko w Zoolpusie, dla kotów i puszki dla psa :)
-
Zylkene to lek weterynaryjny. Są sprzeczne opinie, ale co szkodzi sprobować. Podobnie działa Kalm i Kalms.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Wszystko będzie dobrze, bądźmy dobrej myśli... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
To zawsze jest kłopot, i nie wiadomo, jak wybrnąć - niby trzeba dziękować i chwalić, ale co z tą kramą zrobić, tylko kłopot :(... Ja nadal preferuję Fitmin, po josera nasza Dianka ma sraczusię... Dodam swoje ogłoszenie drobne-pampersiki po Nuteczce mi zostały, moze ktoś ma zapotrzebowanie? Rozmiar S ratlerkowy -
Dzień dobry :) bardzo dobrze, ze przygarnęliście taką znajdkę :) Weź pod uwagę, że nikt nie porzuciła rasowego psa, to raczej niemożliwe, nie zdarza się. To zwykły uroczy kundelek. Ja też staram się, pewnie jak my wszyscy, porównać psiaka do jakiejś rasy, ale tylko porównać fenotypowo, z wyglądu. Mieszańce są trudne do przewidzenia pod względem charakteru, a i siły wzrostu, ich nie obowiązują "cechy rasy" :). Zazwyczaj to mądre, kochane zwierzaki, a jako dom tymczasowy z 30-letnim stażem, wiem, co mówię :) Ja na Waszym miejscu bym zatrzymała psa, próbowała ułożyć na mądrego psa towarzyszącego, nie doszukując się jakichś cech bordera. A psiątko rzeczywiście wg mnie nie będzie wielki, taki 12-15 kg max.
-
Maryniu kochana, miło Cię widzieć :) A Arią będzie jeszcze długo pracować, najważniejsze to ta obroża i móc wyjść z nią poza kojec.
-
przez kilka dni bała się, potem zaczęła wychodzic do jedzenia, teraz to nasza kumpela :) ale jest 3 tygodnie u nas, zawsze potrzeba czasu na przyjaźń :)
-
Jest! 60 zł z bazarku, dziękuję!
-
kolejna koteczka ze Szczebrzeszyna, DORA ja dokarmiała przez 10 lat, a kotka była nieuchwytna, tylko swoje dzieci przyprowadzała 2 razy w roku :( Od dwóch lat nie rodzi, a teraz, z powodu choroby, zatkanego noska i kichania, przyszła do ręki. DORA szukała dla niej jakiegoś ciepłego kącika na zimę... no i tak Muszelka jest u nas :)
-
Musieńkę odrobaczyliśmy i podaliśmy Fiprex na ewentualne pchełki. Jedzenie preferuje mokre z saszetki, ale surowe mięsko najbardziej! nie przesadzam z ilością, ale skraweczek pokrojonego dostaje. Moje jedzą od zawsze, i jest wielki protest, jeśli nie ma raz dziennie kurczaka czy wołowiny. A co tam, dogadzam jak mogę, w końcu koty są mięsożerne :) Od kilku dni otwarte drzwi od łazienki, i Musia wychodzi sobie do holu, siada pod drzwiami na balkon, trochę jeszcze nie ufa nowemu miejscu, i często zastaję ją na drapaku w łazience. Tam z resztą dostaje jeść 3 razy dziennie, więc trzyma się tego miejsca :)
-
A to nasza kolejna koteczka, starowinka, chora, złapana w Szczebrzeszynie - u nad w bdt :)
-
Kupiłam Arii Zylkene - od dziś będę podawać przez 20 dni, zobaczymy, jak zadziała. Ma wyciszyć, uspokoić. Wydałam 64 zł.
-
Nasza Musia ma się świetnie :) ulubione jej miejsce to drapak w łazience na piętrze - ma tam spokój, bez naszych kotów i psów, bo zagrodziliśmy schody deską :). Jak wchodzę, to patrzy nieufnie - mam wrażenie, ze niedowidzi?...ale zaraz jest przy nogach, tuli się, tak śmiesznie pręży przednie łapki (a ma bardzo tycie te łapinki, nasze kotki też są drobne, ale stopki są ze 2 razy większe). No i kocha jeść, surowy kurczak znika szybciutko :)
-
Arię przetestowałam na obcych - wysłałam do kojca Irenkę :) i suczysko dało się pogłaskać po głowie :) Z mężczyznami gorzej, ale jak Tomek stoi kilka metrów od kojca, to Aria spokojnie zje obiad. Wcześniej to było nie do pomyślenia, nawet czubka nosa z budki by nie wychyliła. Powolutku, powolutku, ale zmiany na korzyść są widoczne.