Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A może ktoś chce szkielecika onkowatego ze wsi, od Mazowszanki?... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253164-Szkielet-ONKA-przyszed%C5%82-do-mojej-wsi-DT-lub-DS-na-cito!!!!!RADYSY[/url]! a moze ktoś umie zrobić banerek temu biedakowi?...
  2. O, bardzo Cię proszę, zapytaj :) Jeszcze trochę pracy czeka Blanszetkę, by zaufała ludziom, ale są postępy i to działa optymistycznie.
  3. [quote name='mar.gajko']Witaj, długo mnie nie było - 4 lata. No i mało "starych", nowe zwyczaje. Zobaczymy.[/QUOTE] Ale mimo wszystko robimy swoje i pomagamy, jak się da. Bo jak nie my, to kto?...
  4. Eh, tak to jest, jak nic to nic, a potem kilka na raz tych biedaków czeka na pomoc. Ja razem z tą psia rodzinką mam teraz 10 psów :crazyeye:
  5. Ja też się podpisuję pod tym, co napisała Ziutka, dobre serce i uczyni wrócą do kejciu stokrotnie zwiększone :) (ot, powiedziała czarownica... ). Jak i do Dziuniek, która dała dom na ostatnie dni tylu staruszkom schroniskowym, a ostatnio Gracji, tyle odprowadziła w ostanią drogę, opłakała - wszystko kosztem swego zdrowia i nerwów. Dobrego i spokojnego dzionka życzę :)
  6. Ta a propos wody, jak z tymi powodziami i podtopieniami u Was, zagrożenie minęło?...
  7. Jeszcze marzy mi się, by dały się wziąć na ręce, wymiziać, dać ryjki do sfotografowania. Ja jestem w pracy do g.15.00, ale teraz Ania poszła do nich, z leżakiem i herbatką i znów godzinka z ludziem będzie spędzona celem oswajania dziczyzny :)
  8. Ja tez proszę o pomoc dla tego psiaczka od Mazowszanki, mam dt zajety przez sunię i szczeniaki, nie dam rady ...
  9. A ja napisałam pw do beki - z prośbą o zajrzenie na wątek....
  10. Wczorajsza olbrzymia dziura pod budą została zakopana i przyłożona dwoma kamulcami - dziś nieruszona :) Maluchy dostały rano śniadanie z pokruszonym aniprazolem - trzecia dawka. Wczoraj dużo czasu spędziliśmy z Rodzinką, bo sobie małe trzyosobowe ognisko zrobiliśmy. Kojec otwarty, dzieciaki baraszkowały w trawie przy kojcu, Karusia z nami przy ognisku. Umie wskakiwać na kolana, jak się ją zachęci :) I bardzo to lubi, takie małe lenistwo i popatrzenie na dzieci z góry. Dwa maluchy podchodzą do ręki z chrupkami, ale bardzo niepewnie i zaraz uciekają. To postęp, bo nadal tchórze z nich :) Za to Karusia to rewelka, taki ryjek do zacałowania.
  11. Bezzębny jamniś?...Matulu........
  12. Będę zagladać. Już o nim mówiłam Tomkowi, moze ktoś, coś... u nas pod sklepem leży pies, brunatny, duży.
  13. Nie kryje, nie kryje, bo wszystko pokastrowane :)
  14. [quote name='savahna'][B]Nie odda[/B].:p Poczytałam....super.:lol:[/QUOTE] Odda. Odda.
  15. [quote name='devoner']na 100% Szu ma duuuuuuuuuuuży koszyczek,wiele razy o tym napomykał:diabloti:[/QUOTE] No nie mogę z Wami, zagladam na wątek zamiast porannej kawy, i mam cały dzień słoneczny i pogodny :loveu: :p Tylko zapytam, co ma Szu w tym koszyczku? Bo u nas to baby jajka noszą.
  16. Przyznam się, że i ja dawno nie miałam szczeniaków pod opieka i teraz "się rozkoszuję" :multi: :p Wczoraj siedziałam sobie z nimi w sadzie (wygone krzesło ogrodowe), patrzyłam i patrzyłam, i na głos się śmiałam - chyba do końca mnie pogięło,jak mawia Aga. Maluchy są tak urocze, taka wesoła gromadka, tak dokazują, że TV (i Animalplanet :evil_lol:) odpada! Jak tylko otwieram kojec, wychodzi Karusia (tak powoli, raczej czołgając się, potulna i uległa - ona tez swoje widać w życiu przeszła... :-(), zawsze czeka na zachętę "Chodź, Karuniu, chodź", a potem dzieciaki. Jak przedszkole, rozgadane, uśmiechnięte, rozbawione. Wpatrzone w matkę, gdzie ona, tam i one, chyba ze odchodzi dalej, wtedy - nie wiem skąd one to wiedzą, ale zostają niecierpliwą gromadką na progu kojca, by w każdej chwili dać nura do budy. Jak po chwili matka wraca, małe tak się cieszą, tak ją obskakują, tarmoszą, zaglądają do pyszczka, że zaraz mi się moi mali synkowie przypominają, jak wracałam ze sklepu czy pracy: "co masz dla mnie i [B]tylko [/B]dla mnie?" Kara nadal ma zakodowane - widać to było dziś raniutko, jak otworzyłam kojec i niosłam miskę z jedzeniem, ze trzeba pójść szukać pożywienia. Przepadła w mokrej trawie, pobiegła gdzieś na koniec działki, aż ją zawołałam, przestraszona, że może jednak jakąś dziurę znajdzie i wyjdzie z sadu. Ale zaraz wróciła, mokrzusieńka od rosy, wtedy postawiłam jedzenie w kojcu przy budce, a maluchy rzuciły się do śniadanka. Taka trochę zdziwiona spoglądała to mnie, to na dzieci, ale taka radosna, z rozmachanym ogonkiem :loveu:
  17. Moja 11-letnia ratlereczka Nusia wskakuje na kanapę, jak oglądam TV i sadowi się zawsze między mną, a oparciem i tak półsiedząc śpi; [url=http://postimg.org/image/kzmght8ib/][img]http://s21.postimg.org/kzmght8ib/WP_000413.jpg[/img][/url]
  18. Nie mogę się oprzeć i nie pokazać mojej Nutki - tak śpi starowinka, oparta o poręcz kanapy :) [url=http://postimg.org/image/kzmght8ib/][img]http://s21.postimg.org/kzmght8ib/WP_000413.jpg[/img][/url]
  19. Przemycę małego off topika, ale nie mogę się oprzeć - tak śpi moja Nutka, lat 11, między mną a oparciem kanapy, jak oglądamy sobie serial: [URL="http://postimg.org/image/kzmght8ib/"][IMG]http://s21.postimg.org/kzmght8ib/WP_000413.jpg[/IMG][/URL]
  20. Anico, masz rację, dużo wokół nas obłudy i kłamstwa. Dziś maluszki dostały Aniprazol w jedzeniu, pierwszą dawkę.
  21. Vanilka majowy weekend spędziła ze swoja Rodziną w Białce Tatrzańskiej - zdjecia przed spacerem i po :) [url=http://postimage.org/][img]http://s12.postimg.org/dsnh6lh7x/image.jpg[/img][/url] [url=http://postimage.org/][img]http://s12.postimg.org/ct1romrfx/image.jpg[/img][/url] [url=http://postimage.org/][img]http://s12.postimg.org/3jzleiijx/image.jpg[/img][/url] [url=http://postimage.org/][img]http://s12.postimg.org/70x23qs8d/image.jpg[/img][/url]
  22. [quote name='ania75']biedny dzikusek - pisz proszę jak najwięcej bo ja też mam sunię, która boi się obcych więc chętnie będę śledzić jej postępy[/QUOTE] A i ja będę śledzić, bo Blanszetka... czeka ... Dobrze, że mała nie gryzie, bo byłby dodatkowy klopot.
  23. No nie mogę, znów sobie pół godziny siedziałyśmy z Karusią, na leżaku tym razem. Szczeniaki przeurocze, bawią się, kotłują, podgryzają, a Karusia a moich kolan to na nie, to na mnie spogląda, z uśmieszkiem mówi: "Fajne te dzieci, co? udały mi się...", a ja się aż śmieję na głos. Potem zeskakuje z kolan, a dzieciaki ją otaczają radosna gromadą, wieszają na szyi, na ogonie, podgryzają łapy,a ona tylko spogląda na mnie z tego kotłowiska i macha ogonkiem. Boziulko, bezpieczne, nakarmione, wesołe, a tak, pod tymi dechami - co by je czekało?... Krysiu, po raz kolejny - szacuneczek :)
×
×
  • Create New...