I bardzo go lubimy :) Do kuchni wchodzi rano pierwszy, bardzo głośno krzyczy o michę, i tak się ociera o ręce, ze nie da się kroić mięsa (kamienie na blacie, bo na podłodze 4 psy czekaja na swoje śniadanie). Zaraz za nim wskakuje na blat Szara, a Borysiak cwaniak tak zasłania jedzenie głową, tak ją odpycha, że muszę jej osobno dawać jedzenie. Jak tylko zje, idzie na moje łóżko dospać, co trwa do wieczora, do kolacji. Ot, pracowite życie kota....