Akurat Blaneczka z Kenią się czasem kłóciły, zamiast bawić :)
Pani Paulina ma córkę 11-letnią - przyjechała z nią, bratem (który ma psa po wypadku z autostrady, Śrubek się nazywa, od śrub w złamanych kościach) i ojcem. Ten tata ma dwa psy pochowane w Koniku Nowym - widać, że bardzo lubi i szanuje psy. Pani miała kiedyś labradorkę biszkoptową i dlatego wypatrzyła Biankę na fb, właściwie album suni zrobiony przez Ratujmy Kundelki pokazał jej właśnie brat. Oboje prowadza małą firmę na sąsiedniej ulicy i Beza (takie imię zostanie) ma być zabierana do pracy, by nie siedzieć samej w domu.
Pani teraz dzwoniła - droga spokojna, po przyjeździe do Warszawy spacer po osiedlu -siusiu pokazowe na śniegu :) Potem kilka chrupek, teraz odpoczywają na kanapie, Beza wtulona w panią.
W domu u nas cisza jakś dziwna, spokój. Na kanapie towarzyszy mi ...Amiśka, która raczej nigdy tak nie robiła...