Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. LESIO CZYZ ON NIE JEST CUDOWNY???:loveu: Jest!! Po trzykroć, jest! Ciekawe cechy po przodkach zebrał w sobie, ale jest śliczny i nietypowy!
  2. Aniu-Soniu :oops: Z moją inteligencją techniczną, wczoraj z pomocą kilku osób wstawiłam fotki, zrobione 2 tyg. temu:oops: . Na "metamorfozy" przyjdzie pewnie poczekać drugie tyle............
  3. Toż to kopia mojej Pelasi..... Dlaczego ja nie mogę mieć więcej jamniczków?!:placz:
  4. Tak mi szkoda Pudlisia :shake: Czy on był w tak złym stanie, że odszedł mimo podawania jedzenia, polepszenia warunków, czy to schronisko w Krzyczkach go uśmierciło? To tak przez ciekawość :shake:
  5. Powinnam zmienić tytuł na "Wiosenna jamniczka..." :cool3: Pelasia wraz z topniejącym śniegiem straciła kilka latek. Na dworek sama sie pcha i nie wraca na wołanie (no, może nie słyszy, biedactwo:cool3: ). Zbiega w podskokach ze schodków, aż uszy powiewają na wietrze. I buch, do ogródka! A tam skalniak, rabatki bylinowe, wrzosowe, a w nich mysie norki ........i co normalny jamniorek robi? A jak pojdziemy do sadu, który zimą wydawał się w odległosci 100 km, bo biedna psinka nie miała siły tam nigdy dojść.............Teraz okazał się zaskakująco blisko, bo Pelasia bywa tam kilka razy dziennie, i to nawet jak ja już wracam do domu, ona tam jeszcze gospodaruje :razz: . Ale wszystko jest ogrodzone, do drogi daleko i nie ma przejścia, więc sunia i dwie ratlerowatości są zupełnie bezpieczne. Raz dziennie biorę Pelasię na smycz i idziemy na pole. Ubiegłoroczne rżysko to jest raj dla jamniczków! Kopie się tam takie jamy, że cały ryj się chowa, wyciąga zębami korzonki i wypluwa ziemię, pracuje tymi siwiutkimi łapkami, a ogonek ciagle kręci wiatraczka. Wtedy się pańci nie słyszy, że woła do domku, a jak pańcia zbliża sie ze smyczką, jakby niechcący te mysie norki przekopuje się coraz dalej na polu :razz: , aż pańcia przemierza za pieskiem hektary rolinika-sąsiada. A jak się wpadnie do domku, to prędziutko na łóżeczko i się "jamniczy"- czochra pleckami po poduszce, potem przewrót na brzuszek, śpiewanie, pomrukiwanie i inne efekty wydawane paszczą, przeciaganie, aż tylne nózki wyprostuje za siebie i skrzyżuje. Wtedy trzeba do niej się przytulić buzią i pozwolić sie wylizać centymetr po centymetrze, mimo że te całuski sa odrobinę nieswieże:eviltong: . Kochana Pelasia!
  6. widać, ze jamniki kochają wiosnę i przestrzeń. Moja stareńka Pelasia biega jak oszalała po zeszłorocznym rżysku, kopie nory, wsadza cały swój długaśny ryj w każdą mysią norke i cały czas macha ogonkiem. A ja stoję jak świeczka ze smyczą na drodze i nie mogę jej się dowołac. Aż przymusowo na smycz i na włóka do domu. Jamnik, który zimą był wynoszony do ogródka na szybkie siusiu, bo nie miał siły sam zejść z 6 schodków :evil_lol:
  7. Ale dlaczego psy nie uciekły?! Zrujnowana chałupa pewnie nie miała drzwi lub miała jakieś dziury, którymi psiaki mogły wchodzić i wychodzić. Dlaczego wiec znalazły śmierć w płomieniach?! Straszne to, okrutne:-(
  8. Kurcze, ja nadal trzymam kciuki ;) A może juz coś wiadomo?
  9. A ja o ratlerki nawet nie będe pytać :eviltong: Pudelki, do domów! Mój sasiad miał pudla Fakira i nauczył go liczyć do trzech! Pokazywał na palcach, i pies szczekał tyle razy, ile było palców. I przecież pudle często w cyrkach występowały z powodu inteligencji!
  10. Pewnie, Anusiu i Bea! W sobotę przyjadą moje starsze dzieci i mam nadzieję,że uruchomią aparat, zrobia zdjęcia i od razu wstawią na stronkę. Bo ja nie bardzo......umiem :oops:
  11. No to Kurpie czekają na tę ekspedycję! :cool3: Jamnika się upierze, ratlerczykowi zawiąże się kokardę, koty wyszczotkuje, piwa kozicowego (kurpiowskie piwo z kozicki, czyli jałowca) nawarzy, chleba ze smalcem nakroi - imprezka gotowa! Nawet kapelę ludową mamy w naszej wsi, pod przewodnictwem mego TŻ (warszawiaka:cool3: ) a co!!
  12. Tragiczne jest to, co opisujecie :shake: Na takich wiejskich lekarzy, choć to koledzy po fachu, nie mam słów. Oglądać udo i nie zobaczyc pogryzionych jader?! Ja mam swoje zdanie na ten temat. Wedłu moich 20-letnich obserwacji tego wiejskiego weterynaryjnego środowiska uwazam, że z małymi wyjątkami człowiek ze wsi, może nawet skończyć Oksford, nie tylko weterynarię w Warszawie czy Olsztynie, nie uznaje psa za zwierzę godne leczenia, bo nie daje mleka ani mięsa. Ludzie na wsi nie leczą psów, a lekarze wiejscy nie umieją nawet zbadać psa. Wspólnik mego mężą, oczywiście rodem stad, pozostawia "fanaberie" leczenia psów mojemu mężowi, a on sam i wszyscy lekarze wet. w promieniu 50 km twierdzą, że"psi ród jeszcze nie zaginął" i każda choroba sama przejdzie. Sorry za dygresję, ale poniosło mnie.
  13. W dzisiejszym porannym wydaniu "Mojego psa" nie było psów szukających domu. Pewnie dopiero wieczorem i jutro o 17.10. Będę ogladac.
  14. Rewelacja! Agnieszko, wielkie buziaki! I piszcie, co z kudłasią!!
  15. Skąd jest Jarek i te pudelki? Powinni się chętni znaleźć, w końcu to rasowe pieski..........
  16. Aparat niestety sam się nie zreperował:roll: A u nas na wsi dziś wiosennie! Wprawdzie nie ma słońca, ale pachnie już wiosną i wróble ćwierkają na potegę. Pelasia chodziła sobie po ogródku dobre 15 minut, zagladała ciekawie pod taras, bo śnieg się stopił i odkrył wiele norek myszek. A jamniczki to chyba lubią norki, myszki, kopanie?:cool3: Może szpadelek w tym roku nie będzie nam potrzebny.........
  17. Anulko, WOT to Warszawski Ośrodek Telewizyjny i emituje 15-min. program "Mój pies i inne zwierzaki" raz w tygodniu, a na końcu pokazuje zdjęcia kilku psów i kotów, szukających domu.
  18. Aniu, jesteś wielka! Pigwunia, ale Ty masz szczęście! Trafiłaś do taaaaaakiego domku, no, no:-o
  19. Ja też potwierdzam, że John wypadł dostojnie! Jak urodzony psi aktor! Ale że nikt nie zadzwonił?............Tak ta telewizyjna 3 szaleje z programem, że w niedzielę niechcacy przełączyłam program właśnie na "3" o godz. 22.45 i kończył się "Mój pies".
  20. Oczko, kochana, wspieram Cie myślą!:cool1: Tak mi żal tego psa, ale jescze bardziej Ciebie. Z dobrego serca, chęci pomocy zrobił się kłopot. Spróbuj może z tą klatką, trzymam kciuki! Tak się cieszę, że ta jamniczka, którą wziełam z ulicy, jest spokojna i cichutka:roll:
  21. Kiwi, tak mówisz? :roll: ale aparat foto mam do de, a tu trzeba by zrobić nowe zdjęcia tej kluski :cool3: Pomyślę, pomyślę :eviltong:
×
×
  • Create New...