A ja mam pogadanki w przedszkolu u nas na wsi :oops: . Tak ustawaim sobie zakres obowiązków, by być ze 2-3 razy w w roku i pogadac na różne tematy. Jest oczywiście "smrodek dydaktyczny" dlaczego mleko jest lepsze od coli, ale też dlaczego nie wolno zabijać żabek i innych zwierzątek (bo może to być królewicz...poważnie, na maluchy to działa), jak dbać o pieska na łańcuchu, kotka w oborze itp. Mówię dzieciom oczywiste rzeczy, ale oczywiste dla mnie, dla Was. To, że kot nie tylko pije mleko, one słyszą po raz pierwszy. Że dżdżownicy nie trzeba rozgnieść kamieniem, też. I mam dobrych słuchaczy. Robimy zabawy, konkursy, uroczyste ślubowanie na Opiekuna Przyrody i takie tam. Sama to wymyśliłam i spodobało sie dyraktorce przedszkola i mnie zaprasza. Nawet inne gminy mnie zapraszaja :oops: . Przynoszę do przedszkola swój inwentarz, żólwie, chomika, świnkę, papugę i uczę dzieciaki miłosci do "braci mniejszych".