Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Zawsze uważałam, że psy doskonale naśladują siebie nawzajem i uczą się od siebie. Ale żebyście widzieli, jak podpatrzyły wyrywanie korzeni trawy zębami! Dziś wszystkie cztery pluły korzonkami i zieleniną, ale najlepiej wygląda penetrowanie norki wykopanej przez koleżankę i porównanie długości pyszczka jamnika i boksera.....u tego ostatniego pysk się dość szybko....kończy :cool3: Amiśka, kartofelki posadzę, jak Bóg na niebie, blisko ogniska, jakież to udogodnienie!
  2. Pelaś już znacznie zdrowszy. Staram się, by nie chodziła po schodkach, ale jak po południu są otwarte drzwi do ogrodu, to sama sobie reguluje długość spacerków i przebywania na powietrzu. Nie chodzimy na razie na pole, ale okazało się, że w sadzie jest masa norek, interesujących dla jamniczków. Całe stado, na wzór Pelasi, kopie doły, ratlerek, Dalia, bokserka (u mnie na wakacjach) i widać tylko 4 wypięte dupiny różnej wielkości i słychać sapanie kopiących. Za parę dni można będzie nogi tam połamać, a jest to super miejsce na ognisko :razz:
  3. Monia70, gdyby więcej było takich WARIATÓW, to świat byłby lepszy :cool1:
  4. Oooo, to właśnie ten Skarpeta, wybranek Ani? No ładniutki, owszem i bardzo sympatycznie wyglada :p Szukamy domku!
  5. Ano córcia ok, a Pelasia musi być na zastrzykach jeszcze kilka dni. I to kokarboksylaza, witaminy, bolesne, ale konieczne. I czopki w dupinę........ Dziś chodziłyśmy powolutku po ogrodzie, chciałam posiedzieć w słoneczku, ale jamnik zaraz zacząl kopać dołki, wiec mam wrażenie, że jest lepiej. Chyba że wieczorem znów się nie będzie mogła ruszyć :cool1:
  6. Rzeczywiście obraz nedzy i rozpaczy :shake: Ta lapka brzydko wygląda, jakaś rana, pyszczek też poraniony.. Lavinia....?:loveu:
  7. Weszłam z ciekawością, kto zacz ten Stanisław, a tu ....starzy znajomi! Życzę zdrówka zarówno wyprowadzającym, jak i wyprowadzanym! Nie ma to jak dogoterapia :cool3:
  8. Ależ ja bym chciała być jutro z Wami :cool1: Ale będe dzielnie trzymać kciukaski za dom dla Kosmatka i dom dla wszystkich piesków, które będą do adopcji! Pozdrowionka od cioci Gosi :cool3:
  9. Kurcze, niestety nie mogę jutro być w Warszawie, ale sercem będe z Wami!!! Życzę pięknej pogody i udanej zbiórki!
  10. Gdy prxzyszłam z pracy do domku (wcześniej, bo Agusia ma goraczkę od niedzieli ponad 39 st. i spadla ze schodków :shake: ) to Pelasia przywitał mnie z zabaweczką w pysiu i merdającym ogonkiem. Wyniosłam ją na słoneczko, a po 10 min. musiałam "zebrać" z trawniczka, łapki podkurczone, grzbiecik wygięty, skomlenie :shake: . Zapowiada się dłuuugie leczenie zwierzaczka.......Chyba powinnam wziać wolne na dwie osoby wymagające opieki:cool3:
  11. No co Ty, dziewczyno, za co przepraszasz...... ale wiesz, że najgorzej leczy się własne zwierzęta? Dla mnie najgorsze jest trzymanie Pelasi do zastrzyku, tulenie jej, a ona tak rozdzierająco płakała, wprost w moje ucho, bo klęczałam na podlodze, a ona leżała w koszyku....a jutro znów....... Ale z drugiej strony, jaki wersal, lekarz na zawołanie, wizyta domowa, i czułe podejście, zagladanie do chorej miedzy śniadaniem a makowcem, pełna "kurtula":cool3:
  12. malagos

    Dyskopatia jamników

    Kochani, mam jamniczkę z dyskopatią, dostaje leki i jest od wczoraj poprawa. Ale mam pytanie, jak rozwiazać sprawę przenoszenia jej na trawniczek w wiadomych celach, bo wykluczone jest branie na ręce? Do ogrodu mam wprawdzie 6 schodków, ale piesek niechętnie wstaje i jakoś muszę ją przetransportować na siusiu? Na kocu? W dwie osoby? Ma moze ktoś doświadczenie? Teraz przeniosłam ją w jej koszyku, ale jest za wielki i miałam kłopoty w drzwiach :shake:
  13. Kurka, przecież niedawno komuś tłumaczyłam o dyskopatii, a tu nam się przytrafiła :shake: Na razie leczymy ją w domu, tzn. w gabinecie mego TŻ, jeszcze czeka nas RTG. Wiele wiadomości ze studiów odświeżyłam na Vetpedia i wątkach o dyskopatii, poza tym mój TŻ miał pozytywne rezultaty leczenia dyskopatii tym sposobem i lekami, jakie podał Pelasi. Zachodzę tylko w głowę, jak ją wynieść na siusiu, jeśli bezwzględnie nie wolno wziać na ręce?
  14. no i są kłopoty :shake: Jeszcze w sobotę popatrzyłam na jamniora leżacego na kanapie 4 kołami do góry, pomyślałam, że jest szczęśliwa i energiczna. Wieczorkirm przy braniu na ręce, pisnęła, a potek kulała na przednia lapkę. W niedzielę rano już kulała mocniej i nie chciało jej się chodzić. W nocy przytuliła się do mnie i popiskiwała. Do tego ratlerczyk przeżarł się świątecznie i wymiotował równo co pół godziny, raz tylko nie zdążajac zejsć z łóżka. Rano nie mogłam wziac Pelasi na ręce, bo rozpłakała sie bardzo. Czyli dyskopatia? Mimo wszystko wyniosłam ją na kocu na trawnik, ale siadziała skulona trzęsąc się. Zaraz też dostała zastrzyki, przeciwbólowe i p-zapalne i witaminy. Tak płakała, że Aga uciekła, a ja się poryczałam. Koniec na razie z kanapami, wersalkami i łóżkami. Jest koszyczek w kuchni, koce i poduszki, aby nie przemączć kręgosłupa. Teraz jest o niebo lepiej, była na siusiu i jest głodna.
  15. A ta jamniczka, nawet na domek tymczasowy nie ma szans? nie ma?:shake:
  16. Aga, cudowna kobieto! wszystkiego naj, naj za to, że uratowałaś tę sunię. Dobro wróci do Ciebie podwójnie :loveu: Wesołych Świat!
  17. malagos

    Metamorfozy

    [quote name='kiwi']masz racje malagos, dzielna mama musi miec swoje miejsce :) kto sie tym watkiem zajmowal?[/quote] Sunia jest u Gajowej, a znalazła ją chyba Deszczowa, albo Chrupek?
  18. A mnie się nie podoba, że musiała się zadowolić tylko spodami do mazurków, księżniczki jedzą mazurki, a spody niech sobie jakieś kundelki pałaszują :cool3: !!
  19. Mój Boże, jestem z Wami, myślę o Pigwuni, która nie po to uciekła grabarzowi spod łopaty, by teraz...... Będzie dobrze! Za dużo osób chce tego, by było inaczej!
  20. Sprawdziliśmy w ofercie Centrowetu [URL="http://www.centrowet.pl"]www.centrowet.pl[/URL] - jest caniserin, 5 ml po 28 zł, robi tę surowicę Instytut Weterynarii (Puławy?). Najbiżej Ostrowi jest hurtownia w Białymstoku, w Warszawie nie ma.
  21. Ja też się wypowiem, bo mam do tego prawo: mam swoje lata, ponad 20 lat życia na wsi po skończeniu studiów, skończoną weterynarię i dużo rozumu (mam nadzieję): ślepe mioty powinny być uśpione, i to w schronisku, jak tych suk przy budzie (u sąsiada 8 "ślicznych"szczeniaczków :angryy: ), wszystkich bez rodowodu, wszystkich, których szczenięta (np. jamniczki) sprzedawane są na giełdzie samochodowej za 20 zł, wszystkich, których dzieci chłop w worku wrzuca do rzeki lub obcina główki siekierą :angryy: :angryy: Wszystkie te tragedie widzę na codzień i naprawdę śmierć przez zastrzyk ze środkiem usypiającym jest lepsza, niż śmierc o jakiej pisałam wyżej.
  22. malagos

    Metamorfozy

    Wiecie, kogo mi tu brakuje? Gai, tej suni z okropnie przerżniętym drutem gardłem i dziećmi w stodole.
  23. Dzięki, Kiwi! Te metamorfozy sa rewelacyjne! Po raz pierwszy tam weszlam i jestem w "pozytywnym" szoku! A dziś poprosiłam moją 10-letnia Agusię, by wyszła na spacer z Pelasią, a po chwili słyszę nawoływania (bo to sztuka znaleźć psa pod narzutą na wersalce, fotelu w mojej sypialni, a Agi łóżku): Pella Pella Donna! a potem: Pelagio Bielawska, gdzie jesteś?!
×
×
  • Create New...