No, ciekawa jestem, jak będzie wygladac za tydzień, pięć, dziesieć :evil_lol:
Muszę sie poskrżyc, ze Liluś to duży szczeniak i wszystko żre co spotka. 2 pary kapci, wszystkie guziki od pościeli plus pościel przy guzikach, moja komórka....A wczoraj o 6 rano zrobiłam sobie wielką kanapkę, bo bladym świtem nie jem śniadania, a musiałam pojechać 100 km autobusem. Kanapkę schowałam do torebki (i nie zasunęłam zamka...), zakładałam buty i patrzę, ze Liluś coś zajada na fotelu. Moja kanapka!! Nie miałam czasu na zrobienie drugiej, porwałam tę nadgryzioną i dopiero w PKS-ie oszczacowałam straty. Została skórka od bułki i trochę zółtrgo sera. Zżarłam i to ze smakiem :cool3: