Ale nie o 4 rano, na miły Bóg :-o :eviltong:
A ja mam szarlotkę z maleńkich prawie dzikich jabłuszek, które podkradam w starym zaniedbanym ogrodzie :oops:
Wedlu mnie trzeba czekać. moze sie pojawi, wtedy działać. a tak mieć nadzieje, ze nie spotkało jej nic złego, tylko ktos ja przygarnał.
A moze ktoś sprzawdzić Krzyczki?
Jak tam Agusia? Witokretki, udało sie ja wyprowadzic na spacerek?
o inne biedulki nawet nie pytam, choć znajac Was i zycie to coś wypatrzyłyscie :shake: