Jump to content
Dogomania

Lorien:)

Members
  • Content Count

    875
  • Joined

  • Last visited

About Lorien:)

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Bydgoszcz
  1. Czy ktoś jeszcze o nim pamięta? :-( Figo w tym tygodniu jedzie do Schroniska dla Zwierząt w Toruniu.... Tułaczka tego psa nie ma końca ale w tej chwili to jedyne wyjście. Figo jest kompletnie nieatrakcyjny dla 'przecietnego Kowalskiego', który chce miłego psiaka do głaskania i spacerków. Figo jest spokojny, cichy, bardzo lubi towarzystwo innych psów i z nimi dogaduje się rewelacyjnie, przy nich merda ogonem i jest przeszczęśliwy, do człowieka już się chyba nie przekona, stroni od niego ale do miejsca się przywiązuje - u Martik na tymczasie ma swój kąt i budę, jedzonko zawsze tam ma, biega po terenie na luzie i sam jak chce to do budy wchodzi. On nadaje się do domu z podwórkiem, gdzie będzie jakiś inny pies/psy, dostanie na uboczu swoją budę i miskę z jedzeniem a człowiek nie będzie mu się narzucał i wymagął od niego niewiadomo jakiego kontaktu, wtedy on będzie wtedy szczęśliwy. To pies- widmo, kompletnie nie absorbujący i nie narzucający się sobą.. Jak przez dogo nie znajdzie domu, to przy takiej konkurencji w schronisku na pewno nie zwróci sobą niczyjej uwagi do adopcji......... :-(
  2. [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/401839_367567696677339_2136684965_n.jpg[/IMG]
  3. [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/482439_367567340010708_1667984160_n.jpg[/IMG]
  4. Bella została znaleziona w starym, opuszczonym i rozwalającym się domu, gdzie przez lata żyła patologiczna rodzina, która została przymusowo wysiedlona a rozpadający się dom jest aktualnie w stanie rozbiórki przez gminę. Została porzucona przez żyjących tam ludzi prawdopodobnie już jako w zaawansowanej ciąży. Oszczeniła się i bardzo była związana emocjonalnie ze szczeniakami jednak w dniu znalezienia tam jej przez wolontariuszkę maluchów nie było, zostały jej pełne gruczoły mlekowe ze stanem zapalnym i gorące matczyne psie uczucia do zaginionych w niewiadomy sposób szczeniąt.... Bella bardzo cierpiała będąc stamtąd zabierana, pokazywała wolontariuszce miejsca jakby maluchów szukała, kilka godzin trwaly ogledziny posesji i nic... Dom zostal juz poddany częściowej rozbiórce więc prawdopodobienstwo jest duze, ze pod zawalonymi tynkami przez beznadziejna gminę i roboli psinki gdzies zostaly przygniecione. Bella bardzo kocha ludzi i momentalnie się do nich przywiązuje, zakochuje. Wykazuje bardzo duży syndrom psa porzuconego, wolontariuszka na chwilę zostawiała ją w pokoju samą, wtedy Bella płakała za nią strasznie. Nie odstępuje człowieka na krok, szuka z nim stałego kontaktu. Bardzo lubi koty i ewidentnie nadaje sie do zycia z nimi, jak narazie ciężko ją ocenić bo jest bardzo wrażliwa po utracie szczeniąt więc niechęć do kontaktu z innymi psami może jeszcze ulec zmianie na plus jak Bella emocjonalnie dojdzie do siebie i zapomni o szczeniakach, które straciła. Suczka ma około 18 miesięcy, zostala odrobaczona i odpchlona u weta, ma stan zapalny uszu dosc intensywny, wolontariuszka wykupila dla niej leki. Niestety dzisiaj została Bella odwieziona do Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy i tam jej los stoi pod znakiem zapytania bo jeśli nie zostanie odizolowana do osobnego boksu to ona dlugo tam nie wytrzyma to juz wiemy na pewno widząc cierpienie tego psa, które przeszedł w ostatnim czasie. Apelujemy o dom chociażby DT! Idealnie dostosowuje się zarówno jako pies domowy/mieszkaniowy czy pies do ogrodu/posesję! Bella kocha ludzi i nie straciła póki co w nich wiary, ale w schroniskowym boksie jej ostatnia iskierka woli życia i miłości do człowieka po prostu zgaśnie! [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/942600_367569386677170_1505121536_n.jpg[/IMG]
  5. Malawaszka - mega pięknie dziękuję za pomoc bo to własnie Twoje ogłoszenie gdzieś trafiło na rodzinę z Łomży, do której Bąbel właśnie jedzie :) Wizyta przed adopcyjna odbyła się dzięki pewnej wolontariuszce, którą udało się zorganizować z wizyta na miejscu, opinia o przyszlych wlascicielach byla pozytywna:) Miejsce udostępnij malawaszko dla innego biedaka bo nasz będzie dzisiaj wieczorem już w Łomży u nowych właścicieli na DS :))):)
  6. Bąbel ma duże zainteresowanie ale nie są to konkretne i zdecydowane w pełni osoby na adopcję. Jest jeden bardzo rzeczowy i chętny na DS Pan z Łomży. Jedynie muszę znaleźć kogoś z tego rejonu na wizytę przed adopcyjną. Malawaszka - pewnie Ty jesteś dobrze zorientowana w sznaucerach do adopcji - czy jakieś w tym typie mieszanki sznaucerów szukają DS? Bo przy telefonach na Bąbla jeśli już się znajdzie dla niego nowy właściciel będę mogła jakąś zainteresowaną osobę nakierować na inną biedę? PS - ten "chętny" dom w Bydgoszczy niestety nie wypalił :(
  7. Miałam też dzisiaj telefon w sprawie adopcji na DS od Pani, która bardzo przejęła się historią Bąbla. Jeśli DS w Bdg nie wypali, może będzie druga perspektywa na nowych właścicieli ;)
  8. I dziękuję pięknie za ogłoszenie na sznaucerach dla naszego biednego Bąbelka :Rose:
  9. [quote name='malawaszka']mało czasu - nie mam domu chętnego na już :-( mam wolny kojec - mogłabym go wziąć tylko ja jestem na śląsku, szkoda go do kojca, ale w schronie jeszcze gorzej :-( zdjęcia tylko takie macie? słabe strasznie i nie wiem czy ktoś się tak szybko znajdzie chętny - wrzucę już na sznaucery, a jakby był jakiś transport na Śląsk (okolice Częstochowy/Katowic) to mógłby do mnie przyjechać jakie namiary kontaktowe podać??????[/QUOTE] Tak, wiem zdjęcia są tragiczne.. Ale jutro dziewczyna od jego adopcji jedzie zrobić zdjęcia lustrzanką to od razu wrzucę jak je tylko otrzymam na wątek. Malawaszka - dziękuję Ci pięknie za propozycję tego kojca, toteż nie rewelka jak dla psa wyciągniętego z ciepłego mieszkanka ale na pewno o wiele lepsza perspektywa dla niego niż schroniskowy kojec pełen innych psów! W bydgoskim schronisku jako, że jest to naprawdę duży(wysoki) pies, trafi do boksów z dużymi psami, gdzie szczerze mówiąc mało kto tam zagląda jeśli chce psa towarzyskiego a raczej zachodzi tam "klientela" co zyczy sobie psa stróżującego na jakaś posesję co Bąbel jest przeciwieństwem takiego charakteru stróżującego. :roll: I można by wtedy szukać mu DS nie martwiąc się czy jakaś 'eutanazja-niespodzianka' nie wyskoczy, jak to w schroniskach bywa niestety. Malawaszka w podpisie moim numer pogotowia dla zwierzat to jest moj telefon prywatny, potrzebowalabym do Ciebie numer kontaktowy jesli jest mozliwosc bo wtedy jutro po wizycie Magdy u wlascicieli Bąbla, ktora zrobi mu zdjecia dodatkowe skontaktowalabym sie z Toba odnosnie decyzji - bo nie wiem jak sie uda nam zorganizowac transport.
  10. [quote name='Poker']Napisz do malawaszka, może ma jakiś chętny dom na olbrzyma. Taki łagodny pies zginie w schronie.[/QUOTE] Dzięki za podpowiedź. PW już do malawaszka poszło :)
  11. [quote name='memory']Absolutnie nie oceniam właścicieli. Tylko czytając, jak państwo 'Bardzo rozpaczają,...itd' pomyślałam, czy nie znalazłoby się rozwiązanie mniej bolesne dla nich i przede wszystkim psa, który niewiele z tego zrozumie. Przepraszam, jeśli poczułaś się dotknięta, już wychodzę z wątku.[/QUOTE] Nie poczułam się dotknięta absolutnie, więc dlaczego masz uciekać z wątku ;) Przecież tu o przyszłość tego stworzonka chodzi. No rozpaczają, pan bardzo rozpacza bo to on się psem zajmował a pani chodzi o kuli, ma 79lat.. Co gorsza to oni sobie na starość nie wzięli młodego psa tylko jako szczeniaka otrzymali go od wnuków, którzy wzięli sobie maskoteczkę a potem odstawili w kąt bo studia, bo dziewczyna bo coś tam.... koszmar jakiś jacy ludzie sa nieodpowiedzialni. Dostalam wlasnie info, ze Bąbel - bo tak ma na imię we wtorek jedzie do schroniska :(
  12. [quote name='memory']Nie bardzo wiem, na czym ma polegać 'godziwa opieka', jeśli pies jest ułożony, to w domu problemów nie sprawia. Obsłużenie go, czyli nalanie wody i nalożenie karmy do michy wielkim wysiłkiem nie jest. Niektórzy chorzy po wylewie wracają do sprawności. Pies, o ile faktycznie się go kocha, może stanowić do tego motywację - ćwiczenia, ruch, spacer... Może lepiej byłoby szukać jakichś miejscowych wolontariuszy, którzy na zmianę np. przed lekcjami wpadaliby wyprowadzić psa, a po południu braliby go na spacer, a w razie konieczności na wizytę do weta. Państwo nie straciliby przyjaciela, a pies domu.[/QUOTE] Memory - mi naprawdę nie trzeba tego tłumaczyć bo sama niedługo emigruję z tego kraju i swojego zwierzęcia nigdy nie opuszczę i zabiorę je nawet na koniec świata ze sobą. Więc naprawdę nie proszę o podważanie decyzji i oceniania właścicieli, psu trzeba pomóc i znaleźć mu dom. Pan jest częściowo unieruchomiony i nie może się nim zajmować, babinka stara jest krucha i nie radzi sobie z psem. Wolontariuszy mamy w bydgoszczy wspaniałych ale każdy ma swoje prywatne zwierzeta + tymczasy + np wolontariat w fundacjach czy schronisku + zyie prywatne, nikt nie bedzie w stanie przejac nawet częsciowej opieki w domu tych panstwa choc sama idea pomocy nie jest najgorsza.
  13. Historia jak ich wiele, właściciele to starsze małżeństwo. Pan jest głównym opiekunem tego psiaka, ponieważ Pani jest zdrowotnie bardziej 'kruchą' osobą, niestety właściciel dostał wylewu i stan fizyczny nie pozwala mu nad sprawowaniem godziwej opieki nad psem. Dlatego psiak pilnie szuka nowego domu ponieważ jeśli nie znajdzie się takie miejsce to właściciele oddadzą go do schroniska. Bardzo rozpaczają, pytali już wszystkich wśród rodziny i zawężonego swojego grona znajomych, sąsiadów. Nikt go nie chce.. I tu kopiuję opis mojej koleżanki, która ma docelowo z psem kontakt i jest osobą wiodącą w poszukiwaniu mu nowego domu: Ma ok 2 lata jest mixem sznaucera olbrzyma i olbrzymi jest ;) choć na zdjęciu tak nie wygląda. Ma piękny ogromny łeb, jest zadbany, czesany i podcinany, sierść ma miękką i falowaną. Jest szczepiony, nie kastrowany, od małego w domu. Bardzo przyjazny do ludzi, od razu się do mnie tulił, grzeczny na spacerach. Na inne psy na spacerze reaguje chęcią zabawy, ponieważ mieszka w bloku, bezpośrednio do czynienia z psem ani kotem nie miał. Dzieci lubi, moje wrażenie jest takie, że to widać że kocha ludzi, chce się przytulać i bawić, uwielbia spacery. Nie jest agresywny, ale Pani opowiadała, że jak ktoś przejeżdżał na rowerze to chciał skoczyć, nie było to jednak zachowanie agresywne tylko podyktowane chęcią zabawy. Myślę, że dla niego najlepszy byłby dom z ogrodem, żeby mógł się wylatać albo mieszkanie i ktoś kto będzie lubił dużo spacerować. Pies jest młody, przyjazny, wyglądem w typie rasy - może znajdzie się tu jakaś dobra dusza kochająca właśnie tę rasę? :lol: [IMG]http://images49.fotosik.pl/1818/d6bd34ae3373d636gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1740/1394e5df95e96d75gen.jpg[/IMG]
  14. Pogotowie dla Zwierząt kilka dni temu otrzymało zgłoszenie dotyczące przetrzymywanego psa rasy husky na zimnym strychu w małej miejscowości pod Bydgoszczą, który utrzymany jest w rażących warunkach, umierając z głodu i wycieńczenia. Policja już "interweniowała" u tych ludzi oczywiście jak zwykle wykazali się ogromną błyskotliwością ponieważ zastając to biedne zwierzę w dramatycznym stanie, ograniczyli się do przekazania "zalecenia" żeby psa oddać do schroniska i tak interwencja policji została odhaczona. Z inspektorką zastałyśmy dramatyczny widok udając się na zimny strych domu gdzie pies trzymany... - Zastałyśmy cień psa, o pięknym błękitnym spojrzeniu, całego obklejonego kurzym pierzem i odchodami, z wiszącą mu na szyi obrożą. Wiszącą ponieważ pies przez te 6 miesięcy pobytu nie jadł prawie nic, z dobre 15 kg niedowagi ma spokojnie. Pies jest tak przeraźliwie wychudzony, że przy dotyku grzbietu odczuwalna i to b. wyraźnie jest KAŻDA kosteczka kręgosłupa, każda wypukłość. Dramat, istny dramat! Tak jak przeprowadzamy interwencje, i tak jak psy są niedożywione i chude tak porównywalnie do niego nie spotkałyśmy dawno takiego przypadku głodzenia. Jest bardzo wycieńczony, ale i pełny nadziei, bo mimo przeżyć ma zaufanie do człowieka i jadąc samochodem ożywił się i nawet z zaciekawieniem zaczął obserwować świat za oknem. Zawiozłyśmy go do weterynarza, gdzie stwierdzono silne wychudzenie i tym samym wyniszczenie organizmu w wyniku którego pies ma trochę powykręcane przednie stawy w łapach. Tak jakby jako szczeniak przy rozwoju nie otrzymywał pokarmu i tym samym składników potrzebnych do jego rozwoju. Zawiozłyśmy go do domu tymczasowego, państwo bardzo troskliwie się nim zajęli, porządnie wykąpali biedaka wczoraj i dzisiaj był ciąg dalszy wizyty u weterynarza, musiał zebrać siły, uspokoić się bo wczoraj przeżył ogrom wrażeń. Jest bardzo zrównoważony, przyjazny do ludzi zarówno dla kobiet i mężczyzn, nie wykazuje żadnych oznak agresji. W stosunku do zwierząt jest przyjazny aczkolwiek dość "łapczywy" na zabawę, gdzie może mniejsze zwierzę tym zdenerwować. Martik doda dzisiaj jego zdjęcia, one nie uwidaczniają niestety tego prawdziwego obrazu zwierzęcia ponieważ jego sierść daje na nich złudzenie ala lekkie wychudzenie gdzie w rzeczywistości jak się na niego patrzy oraz dotyka to jest dramat.. Szukamy dla niego dobrego domu, gdzie będzie mógł odżyć bo przez te 2 lata życia nie spotkało go niestety jeszcze nic dobrego ze strony świata i ludzi. Ten symboliczny 14 luty okazał się dla niego najszczęśliwszym dniem w życiu ;) A więc czekamy na zdjęcia i na nowych, dogomaniackich przyjaciół naszego haszczaka!! :)
  15. Lorien:)

    LUNA w cudownym DS :)

    Dziewczyny przecież ja i martik jesteśmy inspektorami Pogotowia dla Zwierząt, jako organizacja więc działamy na mocy prawa. Dzisiaj jedziemy do nich i na pewno nie wyjdziemy bez zwierząt.
×