Żal za każdym razem kiedy odchodzi psiak, którego choć wirtualnie, ale się poznało, polubiło, zżyło się z wiadomościami o nim, z jego zdjęciami.. Bartuś był długo z nami. To był w tej chwili mój najstarszy "deklarowicz". Bardzo bardzo mi smutno, ale cieszę się, że dane mu było pocieszyć się życiem poza schroniskiem na najgorsze, bo stare, lata. Dziękuję wszystkim, którzy się opiekowali Bartusiem i pisali nam o nim, zbierali pieniądze.
Bartusiu, maleńki.. bądź szczęśliwy tam, gdzie jesteś. Do zobaczenia kiedyś.