-
Posts
1689 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Magdarynka
-
Dawno mnie tu nie było, a tu takie wieści... Po pierwsze - nie mam aż takiej kondycji, by po wejściu po schodach na czwarte piętro w ponad trzydziestostopniowym upale ganiać po wszystkich kątach. Z przedpokoju zajrzałam do pokoju dzieci, do kuchni i zostałam zaproszona do dużego pokoju [pokoje były dwa], z resztą właścicielka mieszkania sama mnie po nim oprowadziła, więc nie rozumiem tego "ganiania po wszystkich kątach". Czy ewentualnie dom z psem wchodzi w grę? Nic nie obiecuję, ale mogę zapytać znajomą, czy podjęłaby się wziąć kicie na tymczas, jednak nie jest to dom bez zwierząt. Mieszka w nim średniej wielkości kundelek z Palucha. Edit: właśnie doczytałam, że jednak wskazany dom bez zwierząt, więc chyba nie pomogę niestety... Czy kicia nadal jest u tych Państwa, czy w lecznicy? Jeśli opcja numer jeden, to czy jest możliwość umieszczenia jej na doleczenie w lecznicy? Chyba jest taka opcja w lecznicy na Conrada 8: http://www.przychodnia-chomiczowka.pl/ , ale pewności nie mam. Tak, wiem koszty... ale może jakoś uzbieramy. Dorzucę jakiś grosik do leczenia. Strasznie mi przykro, że tak się ta adopcja potoczyła...
-
Co chcecie KUPIĆ na bazarku. Zanim napiszesz PRZECZYTAJ pierwszy post!!!
Magdarynka replied to Viris's topic in Bazarek
Potrzebuję stojący kalendarz na biurko, chętniej z widokiem miesiąca niż tygodnia. Kalendarz na ten rok - 2019 :) -
Co chcecie KUPIĆ na bazarku. Zanim napiszesz PRZECZYTAJ pierwszy post!!!
Magdarynka replied to Viris's topic in Bazarek
Nieaktualne -
Przeczytałam tytuł, że transport kociaka potrzebny do Warszawy. Jeśli to aktualne to za tydzień do Warszawy przyjedzie mała koteczka z lecznicy w Izbicy, więc może udało by się jakoś dogadać i przewieźć oba kotki? No chyba, że ten kotek jest zupełnie w innym miejscu.
-
Piątkowa wizyta się odbyła. To co zobaczyłam i usłyszałam przekazałam telefonicznie zaraz po wizycie osobie, do której numer jest w ogłoszeniu. Chyba szanse na adopcje są dość spore, ale to nie ja podejmuję decyzję. Jeśli Muszka zamieszka w tym domu to będzie miała do towarzystwa wielkiego kota brytyjczyka i małego, aczkolwiek dorosłego już yorka :) Edit: dziś koteczka miała jechać do tego, nowego domu, ale ponieważ została wczoraj po raz drugi zaszczepiona to pojedzie do domu za tydzień :)
-
Jesteśmy tylko ludźmi. Kiedyś, gdy działałam jeszcze w Stowarzyszeniu "Niczyje" wyadoptowałyśmy młodego psa rodzinie, która wydawała się być ok przed adopcją, a jakiś czas później, chyba po dwóch tygodniach siłą psa odbierałyśmy, bo jednak dom nie okazał się być tak dobry, jak nam się wcześniej wydawało...
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Magdarynka replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Przepraszam, że się wtrącę, ale polecę Octenisept: https://www.cefarm24.pl/octenisept-antyseptyk-do-dezynfekcji-ran-atomizer-250-ml.html# Jest tańszy, a bardzo dobry. Sama go używam od dawna, a 3 miesiące temu wyleczyłam nim kotu ślimaczącą się rankę na szyi. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Magdarynka replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Jak można wykazać się tak zupełnym brakiem empatii i taktu? Jak można być tak wrednym, żeby pisać takie rzeczy? -
Gdzie przebywa Duszek i jak wygląda to, że stado go nie akceptuje?
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Magdarynka replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
-
ok, czyli brakuje 3 dyszek?
-
Ile potrzeba na szczepienie?
-
Co chcecie KUPIĆ na bazarku. Zanim napiszesz PRZECZYTAJ pierwszy post!!!
Magdarynka replied to Viris's topic in Bazarek
Obojętne. Nie mam żadnych. -
Co chcecie KUPIĆ na bazarku. Zanim napiszesz PRZECZYTAJ pierwszy post!!!
Magdarynka replied to Viris's topic in Bazarek
Kieliszki do wina. Nie za duże, takie normalne. Nie musi być 6. Wystarczą 4 :) -
Oddam Euthyrox N100 - 26 tabletek, data ważności 05.2018.
-
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
Magdarynka replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
I jaki ma stosunek do kotów :] -
Wyżaliłaś się publicznie to pozwól, że się wypowiem. Nie znam Cię, więc nie oceniam, ale może zbawienne okazałoby się zaniżenie trochę wymagań względem adoptujących? Ja rozumiem, że chcesz jak najlepiej dla kotów, które masz pod swoją opieką. Rozumiem, bo swego czasu [zanim pojawił się kot] byłam domem tymczasowym dla psów i też chciałam je wydać w jak najlepsze ręce. Ale mam też doświadczenie od tej drugiej strony - jako osoby adoptującej. Prawie 8 lat temu postanowiliśmy przygarnąć kota. Mieliśmy wówczas 2 psy i szukaliśmy kota, który nie byłby się psów. Jedyny "warunek" - czarne futro, ale nie był to warunek konieczny :) Jednak z typowej adopcji nic nie wyszło, bo każdy dom tymczasowy słysząc, że mieszkamy na 16 piętrze i mamy 2 psy mówił, że kota nam nie da i już! Kot trafił do nas przez zupełny przypadek, jako dwumiesięczne kocię, przy okazji czarne :) Teraz, po śmierci psa, gdy ta kotka została sama, jak wiesz, postanowiliśmy przygarnąć drugiego kota. Rozmawiałam z kilkoma osobami, wypełniałam ankiety przeadopcyjne i nic. Część osób nawet nie raczyła odpisać już po odesłaniu takiej ankiety na maila... W pewnym momencie nawet zrezygnowałam z pomysłu adopcji drugiego kota, bo wciąż trafiałam na ścianę nie do przebicia. I znów przez przypadek zaadoptowaliśmy kocura z Radomia. Pani nie miała nie wiadomo jakich wymagań, chciała dobrego domu dla kota i stwierdziła, że taki dom kot znajdzie u nas. U nas większe mieszkanie, mniej kotów, lepsze żarcie i całodobowa opieka. I kocur [też czarny!] jest z nami od 2 tygodni, a ja dzwonię do Pani i zdaję relację :) Reasumując: Wiem, że mnóstwo ludzi jest niepoważnych, ale nie trzeba traktować każdego jak idioty. Trochę więcej zaufania. I nie bierz tego wszystkiego do siebie. Napisałam to tylko po to, by pokazać adopcje od drugiej strony. Dużo zdrowia do kotów i powodzenia w adopcjach :)
-
tamb, dzięki za odpowiedź :) Od środy mieszka z nami około pięcioletni, czarny kocur, więc mamy dwa czarne koty. Na razie kotka na niego burczy i syczy, ale nie atakuje. On ją intryguje, ale ona się go boi. Ona waży 5 a on 8 kg, więc jest od niej trochę większy ;) Ona go ciekawi, ale on ignoruje jej fochy. Zobaczymy, ale chyba będzie dobrze :) Dużo zdrowia dla kotów!