Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. No to wszystko jasne... Przynajmniej na razie Kurusiowi Encorton pomaga i kaszle bardzo rzadko. Całkiem inny Kuruś, aż się na sercu ciepło robi. Oby jak najdłużej to trwało... Ventipulmin mamy rozważony jeszcze na ok. 2 tygodnie. Jeśli nadal będzie działało jego połączenie z Encortonem to będziemy musieli dać do rozważenia na kolejny miesiąc lub dwa. Szkoda, że domku nie widać żadnego :( Tymczasem rozliczenie: [B]Stan konta na 31 lipca wynosił +881,20 zł Wpłaty:[/B] 90 zł Randa i agata51 12 zł Bjuta 30 zł halbina 10 zł Jolanta08 90 zł Randa i agata51 50 zł Ewub 20 zł Syla 20 zł agata51 [B]Razem: 1203,20 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 180 zł Ventipulmin 10,60 zł Enarenal 20 zł rozważenie Ventipulminu na miesiąc 5 zł sesja foto[B] Razem: 455,60 zł[/B] 1203,20 zł - 455,60 zł = 747,60 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 30 sierpień wynosi +747,60 zł.[/B][/COLOR]
  2. Tylko ona potrafi całą noc przetrzymać, rano wyjść na spacer i załatwia się dopiero po powrocie... dosłownie kilka minut po powrocie :roll: Myślę, że to wciąż stres ją trzyma i musi w niej się coś przełamać, aby nie bała się załatwiać na przestrzeni.
  3. Utył to chyba za dużo powiedziane :evil_lol: ale żeberek już nie widać. No i z czystością jest już o niebo lepiej. Dorasta nam chłopak i mądrzeje :loveu:
  4. Ja już wstępnie z tą panią rozmawiałam i pani twierdzi, że wszystko sobie przemyślała i wszystko będzie ustawiać po psiaka; w tym mieszkaniu będzie mieszkać jeszcze 1-1,5 roku, właścicielka podobno jest miłośniczką psów i nie ma nic przeciwko czworonożnemu lokatorowi (obecnośc właścicielki na wizycie to mój pomysł). W razie przeprowadzki mają szukać stancji gdzie będą mogli zamieszkać z psem. Rodzice też podobno lubią psy i nie będą mieli nic przeciwko pobytowi psiaka u nich (chociaż w pierwszym telefonie jak TZ rozmawiał i zapytał o zdanie rodziców, to pani powiedziała, że jeszcze nic nie wiedzą...). Mi nic nie wspominała o innym psie na oku, więc nie wiem czy ta pani się po prostu nie wystraszyła tych wszystkich formalności, wizyty itp. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby się już nie odezwała :roll:
  5. Szczecinem się nie macie co martwić, dzisiaj TZ zadzwonił i pan mu powiedział, że w sobotę żona wysłała SMSa, że rezygnują z psa... a ja żadnego SMSa nie dostałam, czyli pan sam się zaplątał w swoich żartach :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  6. Ogólnie jest lepiej, zwłaszcza jeśli chodzi o psy, już nawet macha do nich ogonkiem i próbuje nieśmiało zaczepiać do zabawy ;) Ale tych np., ktore są za bramą na drugim wybiegu to już się boi, choć nawet na nią nie szczekają. Ona musi się do wszystkiego przyzwyczaić. Nie jest już taka straszną panikarą i na spacerach już tak nie obraca główki dookoła, dużo węszy i oczywiście co chwilę podbiega do człowieka i domaga się uwagi oraz głasków ;) Po schodach już też sama zasuwa na smyczy. Tylko z załatwianiem się najgorzej, bez znaczenia ile trwa spacer, to ona załatwia się kilka minut po przyjściu z niego... :roll:
  7. Podejrzewam, że gdyby Jaruś miał ogród lub zostawał sam w mieszkaniu na cały dzień to by dziamgotał. On właściwie szczekał z bliżej nieokreśloengo powodu, chyba, żeby zwrócić na siebie uwagę. A teraz ma super domek, super pańcię, cały czas towarzystwo to po co ma nadawać? ;) Cieszę sie bardzo, że tego problemu nie ma :p
  8. Zgłosiła się pani chętna zaadoptować Aramiska :loveu: Psiak zamieszkałby w Lublinie, wizytę zgodziła się wykonać niezawodna bico :loveu::loveu::loveu:
  9. Dostałam dzisiaj SMSa, że Nero choruje, ma gorączkę i nie chce jeść, dzisiaj był wet i zapodał mu zastrzyki...
  10. Pozdrowienia od zaczytanej Karmelki :) [IMG]http://i35.tinypic.com/5vuefn.jpg[/IMG]
  11. Jelena da sobie radę, ma gadane jak trzeba :p
  12. Allegro dla Maksiastego: [URL]http://allegro.pl/wesoly-terrier-terier-maksio-szuka-domu-i1208127845.html[/URL]
  13. O, jak się tu pysznie zrobiło :p Wszystkich umiejących i nieumiejących gotować zapraszamy, Ci co umieją ugotują dla tych co nie umieją :eviltong: A ja umiem i lubiem gotować/piec, ale nie mam czasu :placz: [B]Jelena[/B], w promieniu kilkunastu km figurujemy jako schronisko, już się nam znudziło powtarzać formułkę na czym polega hotelik, ludzie dzwonią, przyjeżdżają, parę razy mieliśmy podrzucone psiaki... Nie wspomnę już o takich plotach, że z Unii dostaliśmy 100 tys na te psy... W ogóle tu jest specyficzna wieś... jak żeśmy się 3 lata temu wprowadzili to się dowiedziałam, że mamy już dwójkę dzieci, hihihi. W domu - takie było założenie - miał być tylko jeden psiak hotelikowy, hihi. Ale z czasem okazało się, że nasz dom może pomieścić trochę więcej futer ;) jestem przecież biznes-woman, więc robię to tylko i wyłącznie dla kasssssssy :p
  14. Fajnie, że Aprilka trafi do sprawdzonego i pewnego domku. Dla niedoświadczonych ludzi mogłaby stanowić problem. Mimo, że jest z nią dużo lepiej niż na początku, na ogrodzie to w zasadzie już normalny pies, odkąd zamieszkała w kuchni przestała się nawet chować pod garaż (robiła tak, gdy np. znikałam jej z pola widzenia lub się czegoś wystraszyła). Reaguje też już na wołanie teściowej i często przychodzi na nie. W domu natomiast wystarczy jakiś dźwięk, Hania przebiegnie itp. a Aprilka daje nogę. Często zdarza się jej dodatkowo posiusiać lub zrobić koopkę ze strachu. Trzeba do niej cierpliwej i delikatnej ręki, ona bardzo boi się krzyku, gwałtownych gestów itp. Plus jest taki, że jest naprawdę bardzo grzeczna (zero niszczenia, wycia itd.) i łagodniutka.
  15. Wszyscy by chcieli, żeby Kawcia już miała swój domek... W sumie to nierozumiem czemu nie ma nią zainteresowania, taka śliczna, mała suczka. No i bezproblemowa, pośród wszystkich strachadeł hotelikowych to ona jest w najlepszym stanie ;) Jakichś przełomów nie ma, ale Kawa dużo lepiej reaguje na obcych ludzi. Kiedyś stała w dużym oddaleniu i obserwowała albo/i szczekała. A teraz często podchodzi bardzo blisko i obwąchuje. Nie boi się też już naszej Hani. Garnąć się do niej nie garnie, ale też nie ucieka w panice, gdy Hania np. podejdzie do koszyczka w którym leży. Jest spokojniejsza i bardziej otwarta. Od powrotu z adopcji nie zdarzyło się, aby kogolwiek dziabnęła czy warknęła (przed adopcją był taki przypadek chyba z teściową i w lecznicy). Boi się natomiast burzy i strzałów. Nie jakoś panicznie, ale woli wówczas być w domu ;)
  16. Super akcja i mam nadzieję, że będzie skutek. Jak plakat będzie gotowy to sobie wydrukuję i porozwieszam w lecznicach, gdzie bywamy. Kitka co prawda wszędzie już wisi, ale tylko jaka krótka notka ze zdjęciem... Może kogoś ruszy placik... Jak wszystko dobrze pójdzie to w przyszłą sobotę będzie u nas muzzy i wtedy sesyjka parki nie ominie :p
  17. To fakt, że Kurusiowi trochę "pachnie" z pysia :lol: ale TZ był na świeżym powietrzu ;) Czy ktoś wie cos może o tym, aby steryd działał jakoś moczopędnie? Bo mniej więcej odkąd Kuruś zaczął brać Encorton to pije dużo więcej wody (muszę dokładnie sprawdzić ile się mu dolewa wody, bo czasem robię to ja, czasem TZ, czasem teściowa, ale minium 3 litry na dobę wypija) i więcej sika, wczoraj nie wytrzymał i nasiusiał na dywan. Muszę zapytać weta co on na to.
  18. [quote name='kaskadaffik']Jakiś żenujący żart............... ja bym jednak nie ufała ........ Inne dane, inne adresy, chce, nie chce, eh chyba szkoda czasu i nadziei ...:shake:[/QUOTE] Ale ja nie zamierzam kontynuować procedur adopcyjnych (no chyba, że byłoby jakieś zaskakujące wytłumaczenie), chcę po prostu zobaczyć jego reakcję (może go to czegoś nauczy...) i optegosić troszkę za zawracanie gitary ludziom ;)
  19. [quote name='3 x']a może dać mu tą co miał budą? może do "swojej" wejdzie ? a ten nowej z jakiegos powodu się boi czy cuś[/QUOTE] Tylko ta co ją miał nie jest przystosowana do zewnątrz, jest nieocieplana i ma płaski dach...
  20. Te zdjęcia to na razie takie sobie. Jest szansa, że na przyszłą sobotę zjedzie do nas znów muzzy to by się Migotka załapała na fachową sesyjke :cool3: Przenieśliśmy ją na taras (zamieniliśmy z Kawą), bo strasznie sikała w łazience i podciekało pod wszystko... Koopki to pół biedy, bo się zbierze. Jak się dziewczynka wyrobi z czystością to wróci do domku. Na razie ma ciepłą budkę i gruby miśkowaty kocyk w środku. Przyzwyczai się dodatkowo do wszystkich dżwięków i widoku innych psów i ludzi. Jest trochę lepiej, bo biega już po całym ogrodzie. Ale od jutra wychodzi znów na smyczy, bo dzisiaj wieczorem ledwo ją udało mi się złapać i sprowadzić do domu. Sama nie chce jeszcze wchodzić, a złapanie jej graniczy z cudem (wczoraj i dziś rano też miałam problem), to sprinterka, szybka i zwinna jak charcik. Cieszy się jak szczeniaczek, podskakuje, przyklęka na przednich łapkach, ogonkiem macha, ale jak się chce podejść to noga. Chyba taką zabawę sobie znalazła lub tak się jej spodobało na ogrodzie, że nie ma ochoty wracać... Z czystośćią nadal kiepsko, ale wierzę, że podpatrzy inne psiaki domowe, z którymi wychodzi i nauczy się. Łatuś ok. pół roku nam regularnie brudził w domu, a teraz jest czyścioch jak ta lala. O, allegro ze zniżką?? To ja wystawiam drugą aukcję z Jarą i Maksia! Migotka jest sporo większa od kota, tak na moje oko to ma minimum 8 kg ;)
  21. Nie jestem upoważniona do pisania szczegółów, zwłaszcza, że jeszcze nie jest wyjaśniona sprawa mamusi maluszków. Może Basia coś zdradzi jak się tu pojawi.
  22. Ja co prawda nie narzekam na nadmiar czasu, ale zaglądam tu regularnie poprawić sobie humor ;)
  23. AlfaLS sprawdziała dokładnie i okazuje się, że nie zgadza się adres, telefon ten sam, ulica ta sama, tylko nr bloku i mieszkania inny... Może ktoś sobie żarty robi i podaje fikcyjne adresy? :roll: Dziwne. Jutro zadzwonię do tego pana.
×
×
  • Create New...