-
Posts
35770 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Frodziak grzeczny na razie, super zachowuje czystość, zaraz po wyjściu z boksu załatwia sprawunki :razz: Póki co nic nie niszczy w boksie, ale jest w zewnętrznym, więc wszystko widzi co się dzieje. U nas najwięcej zniszczeń jest w boksach wewnętrznych, bo psiaki mają ograniczone pole widzenia, więc jeśli Frodo był u funi wewnątrz to może to było powodem niszczenia. Na smyczy radzi sobie dość dobrze, idealnie nie jest, czasem pociągnie, ale nie ma porównania z Neską, która ciągnęła jak parowóz cały czas i nie reagowała na żadne upomnienia, jak sobie coś upatrzyła to musiała tam być i już. A Frodo jak ma napiętą smycz i poczuje szarpnięcie to ustępuje. Poza tym popatruje na przewodnika, reaguje na smaczki, więc szybko łapie o co chodzi. Nie jest typem dominanta. Jeśli wcześniej tego nie umiał to błyskawicznie nauczył się komendy "siad". Poza tym uwielbia dzieci, jak zobaczył naszą Hanię to wycałował ją po rączkach i buzi ;) I wywalił brzunio do głaskania pod jej nóżkami ;)
-
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
No właśnie zgłosił się domek dla Iliana... tylko trochę daleko, bo Szczecin :eviltong: Jest to mieszkanie trzypkojowe w bloku, niedaleko są podobno dwa parki, więc dobre tereny na spacery. Tylko ten pan jakiś taki nerwowy bardzo się wydawał, ale może ma taki sposób szybkiego mówienia. Trzebaby zrobić wizytę :roll: Ten Pan powiedział, że mógłby po Iliana przyjechać tylko pytał o możliwość pomocy finansowej w paliwie (np. połowa kosztów), pomyślałam, że gdyby jakiś zwierz na tej trasie się jeszcze znalazł do przewiezienia to byłyby dwie pieczenie na jednym ogniu :cool3: [B]Tak więc potrzebna osoba do wizyty: Szczecin, ul. Bohaterów Getta.[/B] -
Brawurka była poza Lorkiem najtrudniejszym psiakiem w naszym hoteliku, Kundzi do niej daleko. Brawurka była samodzielna i niezależna, gryzła jak się jej coś nie podobało, nie znosiła dotyku czlowieka i robila wszystko, aby go uniknąć. Natomiast Kundzia głaskać się daje bez żadnego problemu, jest bardzo łagodna i uległa, pomachuje ogonkiem do człowieka, przychodzi do ręki po smakołyki itd. A ostatnio to nawet jakoś tak przestała dziamgotać na wszystko :roll: wydoroślała albo co.
-
Nadal wszystko ok :multi::multi::multi: [QUOTE]Witam Z Dianką nadal nie ma problemów, wręcz jest co raz lepiej.Uśmieszek wciąż nie schodzi z jej pyszczka. Zaczyna ganiać za piłeczką i podgryzać dla zabawy. Grzecznie chodzi na smyczy i przesypia całe noce. Dianka jest bardzo towarzyska i chyba zaprzyjaźniła się ze Świniakiem, a przynajmniej nie chce go zjeść:) Czyli chyba dobrze ją karmimy. Dzisiaj pierwszy raz poszła z nami an spacer po deszczu i widać było radość. Przebiegła chyba przez wszystkie kałuże ale nie było problemów z wytarciem. Diana jest nadal spokojna, chociaż już nie cicha, i mamy nadzieję, że czuje sie równie szczęśliwa jak my, że mamy takiego superpsiaka. Pozdrawiamy[/QUOTE] Mam trochę fotek, ale dzisiaj nie dam rady już stawić...
-
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Na fotkach widać, że cały czas jest czujna... [IMG]http://i33.tinypic.com/i4kcja.jpg[/IMG] Migotka i Kawa ;) [IMG]http://i36.tinypic.com/123ntys.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/wa6jye.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/v8igt2.jpg[/IMG] Na sterylkę będziemy się umawiać na przyszły tydzień, bo ona była 11 sierpnia szczepiona na wściekliznę, więc musi od tego czasu minąć ok. 3 tygodni. -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Brzunio :loveu: [IMG]http://i33.tinypic.com/24xnjig.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/11tym4i.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2m2dwuw.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/2lsefqh.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/161hmrl.jpg[/IMG] -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Z Migotka jest trochę lepiej, już tak nie panikuje przy każdym odgłosie na ogrodzie, ale wciąż jest bardzo czujna, uszka nastawione, oczka czujne, główka wciąż się rozgląda dookoła. Z psiakami się już powoli oswaja. Najlepiej czuje sie w swoim koszyczku. Z łazienki w ogóle nie chce sama wychodzić. Do tej pory na spacery była wynoszona i wnoszona, dzisiaj po raz pierwszy wróciła z wieczornego spaceru sama, wtuptała po schodach i prosto do koszyczka. Załatwia się niestety... tuż po każdym spacerze w łazience... na spacerze nie załatwia się. Podejrzewam, że to ze względu na stres, w łazience czuje się bezpieczniej. Migotka zapoznała się już z Shermanem i oczywiście jak się można domyślać zero problemów ;) [IMG]http://i38.tinypic.com/5ze8hh.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/206bxba.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/21jpsnm.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/2hx0ps7.jpg[/IMG] Tutaj możecie przy okazji zobaczyc jak sobie radzimy z dziurą w płotku (sprawa piesków oczywiście)... na sztachetkę zamówioną u stolarza czekamy już któryś miesiąc z kolei... [IMG]http://i36.tinypic.com/35lg3uw.jpg[/IMG] -
Kundzia zaprzyjaźniła się ze szczeniorami i szaleją tylko dym idzie. Na początku myślałam, że nic z tej znajomości nie będzie, bo trzymała się z dala i nie interesowała rozbrykanym towarzystwem, ale od wczoraj stanowią zgrany team. Kundzia uwielbia wraz z Muszkieterami robić zasadzki na Całuska ;) Z nią jest taki problem, że im lepiej dogaduje się z innymi psami tym bardziej zlewa człowieka. Ją by pasowało wziąść do domu, żeby była zdana na człowieka cały czas, ale na razie nie mamy gdzie :-( Mogłaby mieszkać na tarasie (tam jest ocieplana budka) zanim nie nauczy się zachowywać czystość. Ale musi znaleźć dom któraś z obecnych suczek z domu...
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Mnie Lorek zawsze rano wita chodząc wzdłuż kraty, poszczekując i węsząc, codziennie ogon wyżej :cool3: Było zapoznanie z Gajką, wypadło oczywiście bardzo dobrze. Gajka od razu pokazała kto tu rządzi, obeszła Lorka dookoła, uszy i ogon miała prawie wyżej jego grzbietu :evil_lol: Lorek obwąchał, zrobił nawet taki ruch, jakby się chciał z nią pobawić. Jest taka sama sytuacja jak w boksie wewnętrznym: przy suni Lorek jest pewniejszy, za smaczkami podchodzi mi na wyciągnięcie ręki, ale Gajka musi być przy mnie, bo jak się oddala, to Lorek nie podejdzie. A jak ja jestem niby zajęta Gają i "nie widzę co on robi" ;) to pilnie obserwuje gdzie spada smaczek i węszy wcale nie patrząc na mnie. Jest bardzo spokojny, uszyska ma normalnie klapnięte, nie odchylone do tyłu. Z ręki jeszcze boi się wziąść, ale na pewno i do tego dojdziemy, bo tak samo było przed przeprowadzką. Gaja - jak zresztą wszystkie suczki corgopodobne - jest świetna do tej "roboty", bo jest ogromnym pieszczochem i łakomczuchem więc bez problemu utrzymuję jej zainteresowanie przy mojej osobie. Na razie odwiedza Lorka gościnnie i wraca do siebie. Wątpię, aby były między nimi scysje gdyby razem zamieszkali, ale nie zaszkodzi poobserwować. Poza tym jeszcze musimy budkę dostawić. Na kopanie Lorka jedyna metoda to koopki. Bez koopek nawet nie ma co się męczyć i zakopywać dołu samą ziemią, bo za pół dnia nie ma różnicy przed tym co było ;) Widać, że Lorek już się zaklimatyzował w nowym miejscu i poczuł bezpiecznie. Potrafi nawet obszczekać jakiegoś psa, ale przeważnie nie reaguje na zaczepki. Jest natomiast problem z miską z jedzeniem, bo namiętnie wyrzuca z niej wszystką karmę, która spada na piasek i nie nadaje się już do niczego. A ma taką miskę "antywywrotną", ale on ją chyba łapą lub pyskiem spycha z podestu. W każdym razie karma jest tam tylko świeżo po nasypaniu, wystarczy parę godzin i wysypane wszystko co do jednego chrupka. Musimy jakoś pomyśleć o przymocowaniu miski do wylewki betonowej, może przyśrubować albo co... W boksie wewnętrznym był ten sam problem, ale tam chrupki lądowały na betonie lub części pozostałego linoleum (Lorek zjadł połowę chcąc się przekopać chyba, hihi), więc nadawały się do zjedzenia. -
Sprawdzimy wieczorem i dam znać :cool3:
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Wyniki ok. 2-3 tyg. od zabiegu. Do tego czasu Margotka nas znienawidzi... Już dzisiaj zwiewała na widok butelki z wodą utlenioną... Ale nadal nie warczy ani nawet jednego ząbka nie pokaże. -
Śliczna, mała, nieśmiała Aprilka,juz w swoim domku :)
Murka replied to kaskadaffik's topic in Już w nowym domu
O super, że jest jakaś szansa na domek :) Aprilka bez żadnych problemów dogaduje się z psami, nie próbuje dominować, ustępuje. Nawet Łatka się boi :roll: Trzymam kciuki :p -
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
Murka replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='stonka1125']Ale on pięknie w parze z Abisią wygląda ten grubas :)[/QUOTE] Abbi wybyła do domku, czas na Łaciatego :mad: -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka w boksie (poza jest różnie, czasami wystarczy jakiś powód tylko Górce znany, aby się zniechęciła do nas na parę dni) zachowuje się coraz lepiej, ale szkoda, że tylko wobec nas... Jak była u nas wczoraj Kroook, to Górka nawet nosa nie wyściubiła z budy :-( Pomyślałam, że można by spróbować ją przenieść do boksów zewnętrznych (stamtąd więcej widać, słychać itp.), ale nie mam pojęcia jak na to zareaguje, na pewno początki będą ciężkie, bo teraz ma swój cichy kącik w boksie wewnętrznym i tam się czuje bezpieczna. Poza tym... czas na rozliczenie :( [B]Stan konta na 22 lipiec wynosił +11 zł Wpłaty:[/B] 270 zł erka 30 zł Malibo57 [B]Razem: 311 zł[/B] [B]Koszty: 300 zł hotelowanie[/B] 311 zł - 300 zł = 11 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 21 sierpień wynosi +11 zł.[/B][/COLOR] -
Śliczna, mała, nieśmiała Aprilka,juz w swoim domku :)
Murka replied to kaskadaffik's topic in Już w nowym domu
Z teściową nadal na bakier, Aprilka nie odpuszcza, nawet jak słyszy jej kroki to powarkuje ze swojego miejsca. Dobrze, że tylko na warczeniu się kończy. Wczoraj była u nas Krook i była tego świadkiem. Wobec nas Aprilka jest całkiem ok. Na obcych szczeka trochę :cool3: ale bez przesady. -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wet oczyścił dokładnie to ucho, ale nie ma się co łudzić, że przestanie ropieć :( Jedyne co możemy robić to przemywać nadmanganianem i zakrapiać dikortinefem, żeby utrzymać to ucho w jako takim stanie. Tak więc dwa razy dziennie Margo musi znosić nasze zabiegi. Żeby tylko doczekać do wyników badań i żeby okazało się, że to tylko chrząstka... -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Od kilku dni nikt z nas nie słyszał, aby Rufi kaszlał, więc chyba antybiotyk pomógł. Także za kimś w Lublinie możemy się rozglądać bez pośpiechu. Za to zaniepokoiło mnie, że ostatnio coraz częściej Rufi załatwia się w boksie. Przedtem nigdy mu się to nie zdarzało :roll: Irysek przysłała nam trochę preparatów po Tobisiu ['], jest tam m.in. Vetmedin, to będzie dla Rufika :) A teraz czas na rozliczenie: Stan konta na 22 lipiec wynosił -196,10 zł Wpłaty: 200 zł Malibo57 80 zł agata51 100 zł MagdaNS (ze Skarpety Talcott) 30 zł Evelin 125 zł kaskadaffik (bazarek) 50 zł agusiazet Razem: 388,90 zł Koszty: 360 zł hotelowanie 31,10 zł Essentiale Forte 169 zł Vetmedin 25 zł Essentiale Forte (znalazłam tanią aptekę i teraz tam się będę zaopatrywać) 5 zł sesja foto muzzy'ego Razem: 591,10 zł 388,90 zł - 591,10 zł = -202,20 zł Stan konta na 21 sierpień wynosi -202,20 zł. -
ABBI - mała biała chodząca łagodność POJECHAŁA DO DOMKU!!!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No ja wszystkim domkom mówiłam, że Abbi to najfajniejszy obecnie piesek w hoteliku, ale nikt mnie nie słuchał :diabloti: ich strata. Czułam, że na Abbi czeka wyjątkowy dom i miałam rację ;) Rozliczonko końcowe: [B]Stan konta na 4 sierpień wynosił -272 zł Wpłaty:[/B] 15 zł agusiazet 50 zł 1_dudi [B]Razem: -207 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 128 zł hotelowanie (5-20.08 ) 5 zł sesja fotograficzna muzzy'ego 17 zł transport do Tarnobrzega (stamtąd już było gratis) - 1/3 kosztów [B]Razem: 150 zł[/B] -207 zł - 150 zł = -357 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Abbi wynosi -357 zł.[/B][/COLOR] -
NESKA czyli PRĘGOWANA AKITA MIX ;-) JUŻ W SWOIM DOMKU!!!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Super wieści :) A ja robię spóźnione rozliczonko końcowe: [B]Stan konta na 4 sierpnia wynosił +577,50 zł Wpłaty:[/B] 50 zł Ewa z Warszawy 14,50 zł Andrzej z Katowic [B]Razem: 642 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 150 zł hotelowanie (5-19.08) 233,40 zł rachunek wystawiony na Fundację, za który jeszcze nie dostałam wpłaty (powtórne szycie rany po sterylizacji + koszty transportu Melisy do DS) [B]Razem: 383,40 zł[/B] 642 zł - 383,40 zł = 258,60 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Neski wynosi +258,60 zł.[/B][/COLOR] -
No jestem w końcu, tpsa oddała mi neta. Przepraszam furciaczka, ze jej napędziłam rano stracha :lol: ale z tpsa nigdy nic nie wiadomo :roll: Frodziak to bardzo fajny chłopak :p Z kotem całkowicie ok, nawet nie raczył zwrócić uwagi, a jak podstawiliśmy mu pod nos to powąchał machając ogonem i poszedł do swoich spraw :eviltong: Na smyczy faktycznie ciągnie, ale nie jakoś strasznie, nie dusi się itp. Poza tym szybko łapie o co chodzi. Parę razy TZ przystanął gdy ciągnął i potem już się tak nie wyrywał. Także to jest spokojnie do wypracowania i to nawet bez kolczatki (ma założoną zwykłą obrożę). Coś więcej trudno mi napisać na razie, poza tym jest przeuroczym psiakiem, bardzo pogodnym i przyjacielskim, nastawionym na kontakt z człowikiem, bezstresowym. Z czystością jest super, podskikuje trochę, ale to raczej normalne: nowe miejsce, nowi koledzy :diabloti: zapoznał się już z naszym zwariowanym terrierkiem i miłość obustronna była od pierwszego wejrzenia :diabloti: [img]http://i38.tinypic.com/2db9veh.jpg[/img] [img]http://i38.tinypic.com/2h3n1uo.jpg[/img] [img]http://i33.tinypic.com/2dshldd.jpg[/img] [img]http://i34.tinypic.com/29uvmab.jpg[/img] Aha, w książeczce jest wpis, że odrobaczany był ostatnio w lutym, więc mu zapodałam profilaktycznie tabletki na odrobaczenie (koszt 9 zł).
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lori dzisiaj dużo lepiej, przywitał mnie rano poszczekując i pomachując ogonem. Jest pewniejszy i czuje się chyba coraz bezpieczniej. Chodzi przy ogrodzeniu, ogon zwisa luźno, już nie jest podwinięty, Lorek węszy, obserwuje, rzadko kiedy leży. Koopki już normalne :p Pod fundament dokopał się do koopek przeze mnie zasypanych wczoraj i się zatrzymał :lol: czyli metoda skuteczna. Ale na jego kopanie koopek z całego hoteliku nie wystarczy, hihi. Był w budzie :multi: siano wygniecione, smaczki zniknęły :cool3: Na PW dostałam bardzo ciekawą informację odnośnie budy, nie pomyśleliśmy o tym, że wygodniejsza buda dla takiego wielkopsa jest z dużym wejściem na wprost budy. Taką jaką miał w boksie wewnętrznym i tam nie było problemu z siedzeniem Lorka w budzie. No, ale baliśmy się czy w zimie nie będzie mu za zimno w takim typie budy, bo jak się założy klapkę na wejście to mógłby nie chcieć wchodzić. Zobaczymy jak się będzie odnosił do tej, możemy mu zlikwidować przedsionek, żeby miał więcej miejsca. Na razie wygląda na to, że w nocy tam posiedział trochę. -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Melduję się na wątku :p Zrobiłam trochę fotek, ale chyba nie dam rady dzisiaj wstawić, bo mi coś net się ślimaczy. Na razie więc tylko filmik: [video=youtube;9-bOBy6rp64]http://www.youtube.com/watch?v=9-bOBy6rp64[/video] I to jest właśnie cała Migotka. Boi się, płaszczy, ale chce do człowieka, ogonek już nie pod brzuchem, ale nadal opuszczony, coraz częściej w ruchu. Jest straszliwie uległa, cały czas okazuje podporządkowanie. Musiała nieźle w schronisku obrywać od psów, bo się ich boi. Mimo, że spaceruje z bardzo przyjacielskimi psiakami, to wystarczy, że któryś wykona gwałtowny ruch, np. podbiegnie (jak na filmiku Kawa), a ona zwiewa. A jak się psy rozszczekają to już w ogóle totalna panika i pędzi na przepadłe. Jest też bardzo wrażliwa na wszelkie inne dźwięki, np. traktor. Ale to wydaje mi się kwestią przyzwyczajenia. Wychodzi już bez smyczy, bo w miarę dobrze się na niej porusza i sama garnie się do człowieka. Upodobała sobie na razie tył domu i tam zwiewa gdy coś się dzieje. Ale wychodzi stamtąd coraz śmielej i na coraz większy teren ogrodu, dzisiaj wieczorem parę razy sama z siebie podbiegła do Hani, także dzieci się nie boi. Zero agresji również do kotów. Na razie niestety wszystkie potrzeby załatwia w łazience... Dzisiaj ją wykąpałam to tak się zestresowała, że gdy ją odniosłam do koszyczka, to od razu się pozałatwiała... a przedtem chodziłam z nią godzinę po ogrodzie :-( Aha, czy ona jest sterylizowana? -
Z piłeczki to niewiele zostało po parunastominutowej zabawie Kubusia :evil_lol: To takie na razie wstępne fotki, jeszcze z człowiekiem zrobimy, tylko nie wiem czy jutro się wyrobię.
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Dzięki wszystkim, że jesteście ;) Dla mnie najważniejsze jest zdanie sponsorów, czyli Wasze. Nikt inny nie ma prawa zabierać głosu w sprawie wybiegu dla Lorka i jego przeznaczenia. [B]MagdaNS[/B], dokłanie to samo powiedzenie mi się nasunęło ;) Lorusiek faktycznie kopie wzdłuż ogrodzenia, ale chyba dla samej przyjemności kopania. Ale przewidywaliśmy, że Lorek będzie nam dostarczał rozrywki zakopywania dołków. Lubi też kłaść się w świeżo wygrzebanej ziemi. Dosłowenie dwa trzy razy grzebnie łapą i się kładzie. Ja nie wiem czy mu tak gorąco czy jak :roll: On chyba kiedyś całe życie spędził w jakimś boksie bez kontaktu z człowiekiem i tylko to kopanie miał :roll: Dzisiaj w nocy podkopał fundement pod budą!!! Poniżej foto. [IMG]http://i36.tinypic.com/33vccvt.jpg[/IMG] Zasypałam ziemią z domieszką pozbieranych na ogrodzie koopek :diabloti: mam nadzieję, że to zmniejszy jego zapędy do przewrócenia fundamentu z budą... No i patrzcie na to niewiniątko kochane: [IMG]http://i34.tinypic.com/11brol5.jpg[/IMG] Biegunki już nie ma, także powoli chyba mu stres opada. Jestem niemal pewna, że uda nam się doprowadzić go takiego stanu jak w boksie wewnętrznym, tzn. z karmieniem z ręki i głaskaniem, bo już podnosi i zjada smakołyki rzucane przez kratę (jak mu rzucę będąc na wybiegu to zjada dopiero jak wyjdę). No i nie boi się samego rzucania, bo na początku to go bardzo płoszyło. Ja wciąż wierzę, że Lori się przełamie i zaufa chociaż nam. Powrzucałam mu śmierdziuchy do budy, mam nadzieję, że wejdzie łajza chociaż, aby je pozbierać :roll: Co do koleżanki to koniecznie potrzebna wesoła garnąca się do człowieka suczka i chyba jutro zaprezentujemy mu Gaję, zobaczymy jak na nią zareaguje i wice wersa. Ona by była idealna byle nie chciała Lorka rozstawiać po kątach :lol: A może by mu się to przydało, może by go zagoniła do budy wreszcie... -
................... [IMG]http://i35.tinypic.com/25jvcba.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/6736me.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/121coqh.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/mtlbmq.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/11lie8i.jpg[/IMG]