-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Nie ma już z nami Margolci:( Biega już po tęczowy moście i już ją nic nie boli... wczoraj jeszcze wymiotowała do północy... dzisiaj nic już nie chciała jeść, znów jej boczki się zapadły... wzięliśmy ją do weta, miała gorączkę 39 stopni i niewydolność oddechową. Na USG niby wszystko ok, ale w każdym narządzie widoczne porozszerzane naczynia, czyli serce nie wyrabia. Wet zrobił RTG klatki piersiowej i tam dopiero znaleźliśmy przyczynę złej kondycji suni: guzy w płucach... nie wiadomo od kiedy nowotwór się rozwijał, ale to tłumaczy ciągłe problemy suni ze zdrowiem, łapanie wszelkich infekcji... Wet powiedział, że nie ma żadnej możliwości pomóc suni, teraz już cierpi, a będzie jeszcze gorzej. Dodatkowo prawdopodobnie nowotwór powodował ucisk lub uniesienie przełyku powodując trudności z przełykaniem jedzenia i wymioty. Decyzja mogła być tylko jedna... TZ był przy Margo w tych ostatnich chwilach... ja nie byłam w stanie... zasypiała czując jego dotyk... Potem wrzucę RTG i zrobię rozliczenie. -
Już po kastracji, wszystko ok:)
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Jako, że nie ma żadnej poprawy u Margo (poza tym, że się jej żebra schowały dzięki podkarmianiu mokrą karmą), umówiłam się z Lublinem, że odstawiam jutro antybiotyk i za ok. 5-7 dni przyjadę z Margo na badania. Chyba, że stan się pogorszy to wcześniej. Ale jutro chyba ją weźmiemy do naszego weta (dr z Lublina dziś wyjechał i wraca dopiero w poniedziałek), bo wieczorem zwymiotowała niemal wszystko to co dałam jej w południe (mokre żarcie) i nie chciała już teraz nic zjeść:( może jakieś USG/RTG jej zrobimy, może coś w brzuchu ma, bo jak je to rozkracza tylne nogi jakby ją coś bolało...:( jak wychodzi z boksu to ma cały grzbiet zjeżony... -
Kolejne elektrolity dla Kurusia (9 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/eb2cf99a3ec25df5 Rozliczenie: Stan konta na 27 wrzesień wynosił -51,40 zł Wpłaty: +50 zł Bjuta +10 zł Jolanta08 +15 zł RIVER Razem: +23,60 zł Koszty: -6,40 zł Furosemid x 2 opak. -4,20 zł Spironol -5,10 zł Ampril -7,50 zł odrobaczenie -9 zł elektrolity -9 zł elektrolity Razem: -41,20 zł +23,60 zł - 41,20 zł = -17,60 zł Stan konta na 27 październik wynosi -17,60 zł. Kuruś o trzech dni czuje się gorzej. Wodę pije, apetyt ma, ale jest biedniusi, łapy mu się rozjeżdżają bardziej niż zwykle i nie wchodzi już w ogóle na kanapę (położyłam mu kocyk na podłodze). Wcześniej zszedł z kanapy jakoś niefortunnie i lekko kuleje na przednią łapkę. Na spacery wychodzi, ale jest skulony, przy robieniu koopy nie może utrzymać równowagi. Nie chcę go na razie stresować wizytą u weta... podałam mu na razie jednorazowo weterynaryjny lek przeciwbólowo-przeciwzapalny (rozmawiałam z wetem i tak zalecił), trochę mu się polepszyło.
-
Zapytam, ale oni raczej wysyłają wszystko razem. Koszt badania to 25 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/eb2cf99a3ec25df5
-
Plamek czuje się ok, jest wesoły itd. normalnie się zachowuje. Suchej karmy co prawda niewiele ubywa, ale mokre jedzenie pałaszuje i sępi, żeby dostać więcej. Postaram się nagrać kaszel, ale jest to o tyle trudne, że kaszel nie jest cały czas i nie jest ciągły (przynajmniej teraz, bo wcześniej kaszlał jednak więcej i uporczywiej). W tym momencie kaszel jest sporadyczny, są dni, że jest tego kaszlu więcej, ale od czego to zależy to nie mam pojęcia. A wyniki rozmazu to nie to co jest pod morfologią?
-
Dzisiaj byliśmy z Plamkiem na pobraniu krwi i już mi wet przesłał wyniki:
-
Zrobiliśmy RTG, jeszcze nie mam opisu od weta, ale z tego co mówił to kręgosłup jest faktycznie schorowany w części lędźwiowej. No i są co najmniej trzy śruty (tyle się załapała na zdjęciach). Wet nawet zrobił dodatkowe zdjęcie z góry, bo z boku wyglądało jakby jeden śrut tkwił w kręgosłupie...Na szczęście okazało się, że tkwi w boku, jeden jest też w łapie... wet mówił, że raczej nie ma sensu ich usuwać skoro nie powodują problemów. Argo dostał leki, jutro wrzucę rachunek i może będę mieć już opis od weta.
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Dobrze nie jest... był moment, że leki (w pasztecie lub mokrej karmie) musiałam suni na siłę wpychać do pyska, bo nie chciała zjeść... ale od dwóch dni jest już trochę lepiej, zjada z ręki mokrą karmę wraz z lekami. Suchej karmy w ogóle nie ubywa, więc podkarmiam Margo karmą mokrą... Zjada z apetytem, więc może z jakiegoś powodu nie może jeść suchej karmy... Oczka nadal zaropiałe + jedno ucho zaśliwione... Kupiłam suni preparat na stawy (Dolfos Arthrofos 90 tabl.) - podrożał trochę i teraz kosztuje 33 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/53319b6414457a86 +147,20 zł - 33 zł = +114,20 zł -
Byliśmy dziś z Ergiem w lecznicy; tak polubił jazdę samochodem, że sam już do niego wskakuje kiedy jest otwarty:) Co nie przeszkadza mu potem przez całą drogę jojczeć (a także podczas wszystkich badań:) ). Krew pobraliśmy, jak będą wyniki to wrzucę. Opisu USG jeszcze mi wet nie przesłał, ale wątroba jest czysta, a na śledzionie jest już tylko jeden (!!!) guzek o średnicy 0,6 cm. Wet dokładnie oglądał i szukał, ale nic więcej nie ma:) Mniej fajne wieści są takie, że skóra na brzuchu jest coraz gorsza. Na razie wet radził zapryskiwać Cortavance (jeszcze mi trochę zostało) - może wyniki krwi pokażą jakieś przyczyny... martwi mnie to bardzo, bo łapę można było zabandażować, a brzuch? Tylko kołnierz zostaje chyba... Koszty dzisiejsze wizyty: 45 zł USG +170 zł krew: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d0397268c350ae83
-
W piątek kastracja Kajtusia:)
-
Od wczoraj bryka bez smyczy i to naprawdę bryka:) Śmiga aż miło patrzeć, bawi się w ganianego z sunią i coraz fajniej reaguje na piłeczki:) Koszt wirusówek to 28 zł + 6,20 zł dojazd weta (częściowe koszty: 25 zł na szczepione psy): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/53319b6414457a86
-
Suńka musi jeszcze trochę poczekać, bo pies, który miał przyjechać na początku listopada (i myślałam, że będziemy mogli wówczas przyjąć sunię) przyjechał wczoraj. Drugi oczekujący na szczęście znalazł dom, więc teraz kolej na sunię. Tak jak pisałam - na początku listopada na pewno będziemy mieli miejsce. Jak tylko będę znała dokładną datę, to zapytam weta czy dałby radę sunię przyjąć wcześniej. A może coś wcześniej wybędzie...