-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Jeszcze współlokator Miłej nie wyjechał, więc Dolarek jeszcze z sunią nie mieszka. Natomiast jak widać na zdjęciach bardzo fajnie się dogadują i myślę, że będzie to zgrany duet. Na smyczy Dolar chodzi już pięknie, przy nodze. Tylko momentami jak się czegoś wystraszy to zatrzyma się lub pociągnie. Na trzech ostatnich zdjęciach widać typowe dla Dolarka zamieranie w bezruchu. On najlepiej się czuje jak się na niego uwagi nie zwraca. Jak czegoś się od niego chce (mówi, głasia, nawet patrzy) to zatrzymuje się w bezruchu i spogląda wystraszonym wzrokiem. Mam wrażenie, że gdyby mógł to by oddychać przestał...
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Doyek pozdrawia zimowo:) A tu podrywa dziewczynę:) -
A jeszcze jeśli chodzi o inne psiaki (bo zawsze jak wyprowadzam suńki to jakieś spokojne psiaki chodzą po ogrodzie) to na początku bardzo się ich bały, od razu straszyły ząbkami i nie chciały się spoufalać. Ale już jest dużo lepiej, już pozwalają się im zbliżać i wąchać. Tinka powoli się przekonuje do głaskania Obie niuńki pierwszy raz na wspólnym spacerze (miałam TZa do pomocy): Lika Tinka
-
Bardzo się ciesze, że Rudzielec właściwie korzysta w domowych wygód. Podejrzewam, że niedługo - nawet gdyby zwiał na ogród, to szybko by kombinował jak się dostać z powrotem na kanapę:) Dziewczynki przywykają do wszystkiego: do spacerów i rytmu dnia, ale nadal pozostają z człowiekiem na dystans, traktując go jak zło konieczne (Lika bardziej niż Tinka). Mam nadzieję, że przeniesienie do domu trochę je odmieni pod tym względem. Czasem wydaje mi się, że zaczyna im się podobać głaskanie:) W przyszłym tygodniu umówię się na sterylki (mam nadzieję, że uda się na koniec tygodnia). Porobiłam dziś trochę fotek, jutro zobaczę co mi tak wyszło i wrzucę (dziś już padam...).
-
Na razie jeszcze daję mu kapsułki. Nie widzę, aby teraz interesował się koopami, ale napadało sporo śniegu więc może nie może się dogrzebać;) Dziś w końcu mam Urinomet (jutro wrzucę rachunek); hurtownia chyba na koniec roku miała jakieś braki, zwodziła weta i w końcu nie dostarczyła mu preparatu. Zakupiłam więc w ubiegły piątek na allegro i dziś już mam:)
-
Dziś zrobiłam parę fotek, ale padam już na pysk... wrzucę jutro. Dzisiaj pierwszy raz Dolar wyszedł na spacer z TZem. Na początku był trochę wystraszony i oglądał się na mnie, nie chciał iść z TZem. Ale po chwili już razem maszerowali. A towarzyszyła im dzielnie Miła:) Coś tam fotkach złapałam z tych wydarzeń:) Załatwianie potrzeb na pierwszych spacerach było jednak skutkiem stresu, bo teraz Dolar nie chce załatwiać się na spacerach... mam nadzieję, że to kwestia czasu, bo raz na parę spacerów przynajmniej sobie siknie.
-
Jeszcze z kolegą Argo Trochę info: Astra jest bardzo spokojna i bardzo łagodna, uległa, spokojna. Bardzo delikatna. Jest ostrożna wobec wszystkiego co nowe, jest wrażliwa na zmiany, ale szybko się przyzwyczaja, coraz szybciej akceptuje wszelkie zmiany. Pięknie zachowuje czystość, ładnie chodzi na smyczy, nic nie niszczy. Jest bardzo przyjazna wobec innych psów, zarówno wobec psów jak i suczek. Potrafi się z nimi bawić. Nie jest szczekliwa (jak się tak zastanawiam to u nas chyba jeszcze ani razu nie wydała z siebie dźwięku:) ). Obcych ludzi na początku się trochę boi, trzeba dać jej chwilkę na zapoznanie. Bardzo lubi towarzystwo człowieka, pieszczoty. Umie podawać obydwie łapki. Straszna z niej domatorka, trzyma się blisko swojego bezpiecznego lokum, nie ma żadnych tendencji do uciekania/włóczenia się. Nie ma instynktu myśliwskiego. Jest strasznie słodka i będzie z całą pewnością wielką pociechą dla kogoś kto da jej szansę i ją adoptuje.
-
Astra nie czuje się pewnie w nowych sytuacjach. Z zaciekawieniem, ale z odległości obserwowała jak Hania lepiła bałwana. Chciałam jakieś fotki z Hanią zrobić, ale bez smyczy nie dało rady:) Ogólnie jest o niebo lepiej niż na początku (pamiętacie filmik z Lisią - Astra chciała tylko zwiać z powrotem do boksu, teraz sunia na tej samej części ogrodu już swobodnie chodzi).
-
My już chcemy do domu:)
-
U nas dzisiaj śnieżyca, ale psiakom to nie przeszkadza. Kajtek ostatnio lubi ganiać ze znalezionymi patyczkami:) Kajtek jest dzielnym i bardzo czujnym stróżem ogrodu:) Wraz z Timkiem stanowią dobrany i głośny;) duet
-
Wiem, że nie powinna leżeć, ale nie jestem w stanie jej cały czas pilnować. Ona zresztą tam leży rzadko (gdy jest słoneczko) i niedługo, bo wychodzi na ogród na ok. pół godziny. Jak jest brzydka pogoda to chowa się do bud usytowanych na ogrodzie właśnie do tego celu. Kiedyś kładliśmy na schodach koc, ale nie sprawdziło się - niektóre psy miały zabawę w targaniu go i wleczeniu po całym ogrodzie, inne znaczyły go... szybko nasiąkał wodą, błotem.