Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Fakt, że nie pomyślałam o tym, żeby nie szczepić przy antybiotyku:(...Jakoś mi to zupełnie wyleciało z głowy. Weta nie było na początku, był asystent - pobrał krew i zaszczepił, bo poprosiłam (termin szczepienia minał 9 stycznia). Dopiero po fakcie przyszedł wet i zapytałam o steryd. Czyli kupić przy okazji Advocate i steryd (czy jakiś konkretny?).
  2. Dolarek i Miła: Miła bardzo pomaga Dolarowi swoją obecnością dodając mu odwagi, a mi trochę przeszkadza, bo jest zazdrosna i tylko ona chce być głaskana;)
  3. Jeszcze jeden filmik; Miła bardzo pomaga Dolarowi swoją obecnością dodając mu odwagi, a mi trochę przeszkadza, bo jest zazdrosna i tylko ona chce być głaskana;)
  4. Dolarek na wolności coraz weselszy i ogonek już często idzie w górę:) A w boksie to już szczeka i macha nim - tak mnie wita radośnie:) Krótkie filmiki z wczoraj:
  5. Zawsze warto spróbować, może choć trochę ulgi przyniesie Kurusiowi.
  6. Ciąże były zaawansowane. A ja się bałam czy przypadkiem w trakcie cieczki któraś nie jest i żeby nie było komplikacji... W każdym razie obyło się bez żadnych problemów. Suńki czują się ok. Było trochę przygód, bo musiałam do lecznicy po nie pojechać samochodem osobowym (TZ był w trasie psiowozem). No to wpakowałam klatkę z suńkami na tylne siedzenie i jadę. Coś mi tam stuka i dzwoni... sięgam ręką do tyłu, a tu futro czuję przy tylnym siedzeniu! Suńki otwarły klatkę i rozprzestrzeniły się po samochodzie. Nie, nie zatrzymałam się, bo bałam się, że w trakcie otwierania drzwi mi prysną w teren i będzie lipa. W końcu ulokowały się obie na półce przy tylnej szybie (wcześniej Tinka nasikała na wycieraczkę, a jakże.. ale cieszę się, że tam, a nie na siedzenie np.:) ). Bardzo się im tam podobało. Ucieszyłam się, bo mogłam spokojnie dojechać do domu i przy otwieraniu drzwi miałam je wciąż na oku. Na miejscu pozapinałam im smycze i wyprowadziłam na ogród, wysikały się pięknie. Do domu weszły już całkiem chętnie, a jeszcze chętniej do kennela. Lika popędziła najpierw do legowiska jednego ze staruszków i już się tam kokosiła do spania:) Ale niestety, na razie suńki muszą być w kennelu, bo nie ogarniemy towarzystwa. Na razie suńki są bez kołnierzy, bo często psy nie interesują się rankami. Ale będe obserwować i w razie podlizywania brzuchów będę musiała je zakołnierzować... Jak nikt nie patrzy to się wyciągają jak długie:) A jak otwariem drzwiczki to od razu chowają podwozia:) Rachunek za sterylki będę mieć po weekendzie.
  7. Axtil dla Kurusia (5,80 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a400872b65448ba3
  8. Na pewno w warunkach domowych będzie można lepiej Ergusiowi dobrać leki. Przeciwbólowy Aglan (czyli Meloxicam) Ergo brał wraz z osłoną na żołądek. Obawiam się, że będzie musiał brać ten lek lub odpowiednik weterynaryjny (droższy, ale mniej skutków ubocznych), bo kręgosłup miał wcześniej bardzo bolesny i tak jak kiedyś pisałam - popiskiwał bez powodu nawet kiedy chodził. Od czasu jak włączyliśmy Aglan (zalecenie pani doktor z Lublina, która mu ten kręgosłup badała) - problem zniknął całkowicie i plecy już Erga nie bolały. Może w warunkach domowych będzie lepiej, oby. Mam jeszcze nadzieję, że w końcu rozwiąże się zagadka zaczerwienienia w pachwinach...
  9. Suńki po już po zabiegu (odbierzemy je wieczorem z lecznicy) - obie były w ciąży...:(
  10. Tak, Miła już mieszka z Dolarem. Służy mu towarzystwo suni. Miłka ośmiela go i Dolar czuje się dużo pewniej przy niej. Np. jak przykucnę to Miła pędzi bez wołania i Dolarek też skwapliwie się zbliża:) Miłka jest trochę zazdrosna o względy, np. odgradza swoim ciałkiem mnie od Dolara, łapą trąca mi rękę, którą wyciągam do Dolara, nadstawia i wpycha pod ręce, gdy głaskam Dolara. Ogólnie lubi być w centrum zainteresowania:) Dzisiaj robiłam filmiki i chyba się tam Miła załapała - jutro zobaczę co mi tam wyszło (bardzo śnieg padał) i jak coś wyjdzie to wrzucę.
  11. Parę fotek Dolarka z dzisiaj. Mam jeszcze jakiś filmik, ale jutro zobaczę czy mi tam coś wyszło, bo bardzo śnieg sypał.
  12. Elektrolity dla dziedeczka (9 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e3c6b87bc514c961
  13. Dzisiejsza morfologia: Sterydu nie podawaliśmy, bo musieliśmy Plamka zaszczepić na wściekliznę. Kupiłam też Geno Mune. Koszty w sumie: szczepienie 20 zł, Geno Mune 62,70 zł i morfologia 24,20 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e3c6b87bc514c961
  14. Sterylki suniek musieliśmy przełożyć na jutro, taka sama pora. Przepraszam, że nie dałam znać wcześniej (rano się dowiedziałam), dopiero teraz dotarłam do laptopa.
  15. Mam ostatnią fakturę za Ergo (44 zł za Milprazon, którym został odrobaczony Ergo tuż przed wyjazdem): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/0162f88833f9a220 Rozliczenie: Stan konta na 15 grudnia wynosił -429 zł Wpłaty: +235 zł AgaG +20 zł Iwona K. +80 zł agat21 +210 zł AgaG Razem: +116 zł Koszty: -360 zł hotelowanie 16.12.16-08.01.17 -100 zł badanie krwi i moczu -40 zł Urinovet -8 zł Ranloc -13,20 zł Hydroksizinum -3,90 zł Aglan 1/2 opak. -30,80 zł Fluoxetyna 2 opak. -21,40 zł Urinomet -44 zł Milprazon -240 zł transport do Krakowa Razem: -861,30 zł +116 zł - 861,30 zł = -745,30 zł Pozostałość po hotelowaniu Ergo wynosi -745,30 zł.
  16. Zawożę suńki ok. 9.00, będą ciachane przed południem. Odbiorę je po południu lub wieczorem i od razu dam znać co i jak.
  17. Nie mam aparatu w telefonie (w moich warunkach pracy wytrzymuje tylko najprostszy tel. a i tak nie ma długiego życia;) ), ale jutro wezmę aparat.
  18. Kochany jojec... Niech tam się wyleguje na łóżku, należy mu się:)
  19. Tak, Dolar już od niedzieli mieszka z Miłą. Ogólnie jest super, już pięknie załatwia potrzeby na spacerach, w boksie coraz czyściej:) Na smyczy powoli zaczyna się rozluźniać, coraz więcej węszy, podsikuje więcej itd. Na smyczy chodzi cudnie, trzyma się nogi, za żadne skarby nie wysuwa się do przodu i stara się nie zostawać w tyle. Zachowuje się tak sam z siebie, my nie uczyliśmy go tego. Podejrzewam, że albo robi to ze strachu, albo ktoś go kiedyś brutalnie uczył, żeby nie ciągnął na smyczy itd. Dziś po raz pierwszy odpięłam smycz poza boksem... Dolarek na początku szedł tak jak na smyczy, tuż przy mnie. Nawet jak nie zatrzymałam się z nim (kiedy sobie coś tam wąchał) to zaraz zostawił swoje sprawy i przytruchtał za mną. Nie uciekał do wyciągniętej ręki, mogłam go spokojnie pogłaskać. Dopiero po dłuższej chwili zaczął się cieszyć swobodą. Ale wciąż do mnie podbiegał, wchodził do boksu, wychodził z niego. Ja się zajęłam porządkami, a on wciąż się trzymał w pobliżu wraz z Miłą. Wyraźnie czuje się pewniej przy suni. Nie było porównania z tym co było kiedy przegryzł smyczkę. Przede wszystkim mogłam do niego spokojnie i powoli podejść i pogłaskać (on zresztą często podchodził do mnie na wyciągnięcie ręki). I najważniejsze: zrobiłam mały test, przykucnęłam kiedy był ok. metr ode mnie i zawołałam wyciągając rękę - podeszła zaraz Miła i DOLAREK TEŻ PODSZEDŁ! Wygłasiałam go po szyjce i pyszczku - przyznam szczerze, że mi się ciepło w sercu zrobiło niesamowicie i aż mi świeczki w oczach stanęły. Pierwszy raz sam podszedł do mnie, bez żadnych smaczków i to poza boksem. Kochany psiak, zaczyna ufać na nowo:) Udało się.
×
×
  • Create New...