Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Miła obecnie spełnia rolę psiego terapeuty. Pomaga jednemu z psiaków (podobnej wielkości) przełamać lęki. Robi to świetnie, bo jak tak podbiega do mnie i cieszy się całą sobą,. to psince trochę puszcza stres i też trochę w moją stronę idzie:) Rozliczenie za grudzień: Stan konta na 30 listopad wynosił -413 zł Wpłaty: +413 zł Jo37 +20 zł Iwona K. +10 zł malti +174 zł Fundacja ZEA Razem: +204 zł Koszty: -372 zł hotelowanie +204 zł - 372 zł = -168 zł Stan konta na 31 grudnia wynosi -168 zł.
  2. I kolejne zakupy dla Ergusia: Ranloc 2 opak. 11,50 zł, Hydrosizinum 13,20 zł, Aglan 1/2 opak. 3,90 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a73ca7672d09f927 Fluoksetyna 2 opak. 30,80 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/9a57ede64691c2ef
  3. Kolejny rok, fakt. Gacuś zadowolony, a jakże. Parę dni temu miałam nawet tel. w sprawie Gacusia, bardzo miła Pani dzwoniła. Ale jak dowiedziała się jaki charakterek ma Gacuś to stwierdziła, że jednak się nie zdecyduje, bo ma już w domu jednego takiego ancymona... Zakupiłam dla Gacka Dolfos Arthrofos 90 tabl. (koszt 33 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/dc1b55cbaab6acce Rozliczenie: Stan konta na 3 grudnia wynosił +93,30 zł Wpłaty: +30 zł p.Anna +50 zł p.Czesława Razem: +173,30 zł Koszty: -255 zł hotelowanie -33 zł Dolfos Arthrofos 90 tabl. Razem: -288 zł +173,30 zł - 288 zł = -114,70 zł Stan konta na 2 stycznia wynosi -114,70 zł.
  4. Dolar zdecydowanie się ośmielił, zaczął szczekać i szczeka dużo:) Zaczął kłócić się z innymi psami przez siatkę i zrobił się też czujny. Bardzo chce wychodzić z boksu, do tego stopnia, że zawsze kiedy wchodzę przez bramkę to podbiega z nadzieją, że uda mu się czmychnąć. Wyciągnięta ręka jeszcze go przeraża. Spacery są bardzo spokojne. Dolarek chodzi bardzo grzecznie, pięknie trzyma się człowieka, nie ciągnie, ale boi się jeszcze - często coś sobie wącha i ja się zatrzymuję (niech sobie spokojnie powącha), a on wówczas zamiera w bezruchu i stoi jak posąg. Na pewno nie jest to dziki pies, ale zastanawiam się czy jego życie przed schroniskiem było czegoś warte... wygląda na to, że on był bity, bo cały czas boi się mojej reakcji. Od wczoraj jak spaceruję z Dolarem to biega z nami bardzo przyjacielska sunia podobnej wielkości. Dolar nie jest nią jakoś specjalnie zainteresowany, ale kiedy suńka podbiega do mnie i się nią zajmuje, to Dolar robi się trochę mniej spięty, podchodzi w moim kierunku, zachodzi mnie od tyłu i wącha itd. W sobotę współlokator tej suńki jedzie do DS i myślę, że wówczas Dolarka przeniesiemy do niej, żeby miał towarzystwo. Suńka jest baaradzo fajna i zabawowa, świetnie pokazuje mu jak pies powinien odnosić się do człowieka i myślę, że w jakimś stopniu pomoże mu w pokonaniu lęków. Rozliczenie za grudzień: Wpłaty: +60 zł Elżbieta R.-G. +20 zł Dominika W. +138 zł Sara2011 +120 zł monikapf Razem: +338 zł Koszty: -132 zł hotelowanie 21-31.12.2016 -10 zł odbiór z lecznicy -138 zł koszty wet. (odpchlenie, odrobaczenie) Razem: -280 zł +338 zł - 280 zł = +58 zł Stan konta na 31 grudnia wynosi +58 zł.
  5. Lisia pozdrawia:) Kupiłam dla Lisi na stawy Dolfos Arthrofos - zawiera chondroitynę i glukozaminę. Jest to dość tani lek, ale używam go od paru lat i faktycznie się sprawdza. Koszt za 90 tabl. - 33 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/dc1b55cbaab6acce Lisia ma sporo zdjęć, ale jeszcze postaram się dorobić jakieś fotki z człowiekiem. Też myślę, że można już sunię ogłaszać. Mam nadzieję, że mimo wieku zauroczy kogoś.
  6. Suńki już całkiem ładnie chodzą na smyczy, staram się je zachęcać do coraz dłuższych wypraw w ogród. Najlepiej wychodzi to Lice, bo ona ma więcej temperamentu i zamiast chodzić to najczęściej truchta:) Tinka jest spokojniejsza i chodzi ostrożnie. Obie dają się głaskać tylko dlatego, że nie mają jak uciec (w boksie lub na napiętej smyczy). Tinka wykombinowała sobie, że jak wprowadzam do boksu Likę to jest okazja, żeby się prześlizgnąć między moimi nogami. Raz się jej udało (udało mi się ją sprowadzić szybko z powrotem) i teraz przy takiej okazji jest bardzo zawzięta:) Spryciula mała.
  7. No dzisiaj to sobie Donaldzik trochę pobiegał, bo przegryzł smycz;) Zaplątał się się dookoła drzewa i zanim zdążyłam go odplątać to spanikował, smycz się napięła i przegryzł. Nie podszedł do mnie za żadne skarby, jak mnie tylko widział z daleka to wiał. Nawet nie miałam szansy go skusić na smaczki. Wypuściłam mu łagodną suczkę, mając nadzieję, że dzięki temu uda mi do niego zbliżyć lub go zwabić do boksu. Nawet jej nie zauważył i ona go też nie zauważyła, wszedł po chwili sam do swojego boksu i uchachany wyglądał do mnie zza budki:) Uf, ale co się najadłam strachu to moje...
  8. Kocyk się rozjeżdżał, więc Kuruś dostał legowisko (dostaliśmy od Jeleny Muklanowiczówny:) ), przez dwa dni nie bardzo chciał z niego korzystać, ale w końcu się przekonał i bardzo mu się spodobało. Oznaczył go już swoimi siwymi włoskami;) Kuruś nadal bardzo spragniony jest pieszczot i bliskości człowieka. Podejrzewam, że go zęby bolą, bo często ciamka pyskiem i wonieje mu okropnie... ale co z takim dziadeczkiem zrobić? czyszczenia i usuwania prawdopodobnie by nie przeżył:(
  9. Mam kilka kapsułek probiotyku, to mu wydam. To na pewno skutki chemii, wyjałowienie organizmu. Ale wydaje mi się, że sierść się poprawia już:)
  10. Mam nadzieję, że Polcia zaklimatyzuje się w nowym miejsce szybko i bezboleśnie:) ulu, macie wielkie serca:) To ja rozliczam ostatecznie: Stan konta na 4 grudnia wynosił -460,84 zł Wpłaty: +460,84 zł anecik Razem: 0 zł Koszty: -230 zł hotelowanie 5-27.12 -275 zł transport do Łomianek Razem: -505 zł Pozostałość po hotelowaniu Poli wynosi -505 zł.
  11. Otrzymałam wpłatę 20 zł od Iwony K. - dziękuję serdecznie:) z bazarku jest także na dług 15 zł: -380 zł + 20 zł + 15 zł = -345 zł Pozostałość po hotelowaniu Czarka wynosi -345 zł
  12. Lika - bardzo fajnie:) Tyśka, nie wiem czy Rudy to gryzak... tak mi się napisało w sensie, że dzikusek:)
  13. Naprawdę wraca wiara w dogomanię przy takich akcjach:) Ciężko wyrazić słowami niesamowitość Wiosny i jej ekipy. Jestem bardzo ciekawa jaki będzie Rudy. To naprawdę super, że WiosnA mogła go wziąć do siebie. Łatwiej będzie ogarnąć dzikuski jak będą rozdzielone. Ciężko by nam było z trzema gryzakami;) U suniek bez większych zmian: Tinka już sama wychodzi z budki i czeka na spacer, a Liska w drugą stronę - owszem, chętnie by wyszła na spacerek, ale bez smyczy (podchodzi pod bramkę boksu, ale nie daje się zapiąć, ucieka mi po kątach). Muszę chwilę poświęcić zanim uda mi się ją zapiąć zachowując resztę palców w zdrowiu;) Dzisiaj odrobaczyłam niuńki drugi raz (koszt to 5 zł dla Tinki i 5 zł dla Liski, ale nie musicie o razu przelewać, szkoda kasy za przelewy), pochowałam tabletki w porcjach karmy z puszki i skarmiłam obie z ręki pilnując aby zjadły co i ile trzeba. Co do imienia dla Liska to może Lilka?
  14. Donald już czeka na spacer, już sam wychodzi z budy i podchodzi pod bramkę boksu. Jeszcze się trochę boi się samego założenia pentelki (będę próbowała mu powoli obrożę zakładać), ale już w momencie zakładania jest już gotowy do wyjścia i rusza za mną bez żadnej namowy. Ogonek jeszcze podkulony i wzrok wystraszony, ale jestem pewna, że to do czasu. i filmik krótki
  15. Shilka pozdrawia zimowo... wciąż bez domu:(
  16. Dziś już Donald wyszedł płynnie z boksu, nawet go nie musiałam specjalnie prosić. Połaziliśmy dłuższą chwilę, Donald ani razu się nie położył. Jeszcze nie zawsze idzie tam gdzie ja i ma tendencje do szukania jakichś skrytek, żeby się tam schować, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Jak jutro nie będzie padać to postaram się Wam to pokazać. Jestem dumna z Donalda:) A i znów była koopa i siku. On chyba trzyma. Wczoraj i dzisiaj jak zobaczył, że trzymam smycz, to zaczął się napinać jak do koopki, ale wytrzymał do wyjścia. Myślałam wczoraj, że to stres/strach, ale zastanawiam się czy jemu się smycz nie kojarzy ze spacerem. Może to domowy psiak z wyniszczoną psychiką po tych 3 latach w schronisku. Mam wrażenie, że sobie powoli przypomina wszystko. Dziś jak go głaskałam po pysku to się zapomniał przez chwilę i wyciągał pysk w moją stronę:)
  17. Zakaz jest w miejscach publicznych, a na swoich posesjach ludzie sobie mogą strzelać...:( Dzisiaj Lisia była na pobraniu krwi, wyniki wyszły całkowicie ok. Koszt to 70 zł + 4 zł dojazd do lecznicy (prócz Lisi jechały jeszcze dwa psiaki do weta też na pobranie krwi): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/9cee5bf9177ac225 Jak Lisia wysiadła z samochodu to też zaczęła kuleć:( Wet powiedział, że to wygląda zwyrodnieniowo... można zrobić RTG, ale to nic nie zmieni w ew. lekach. Wet powiedział, że w takim wypadku należy suni wprowadzić jakieś preparaty na stawy na stałe i w razie bólu coś przeciwzapalnego/przeciwbólowego. Mam Meloxicam i wet powiedział, żeby podać suni przez trzy dni.
  18. Też mi się trudno będzie przestawić, bo o Lisku mówiłam "słodki złośnik":) Ja im pod ogony nie zaglądałam, bo i po co?... Lisek siusiał jak dziewczynka - to prawda, ale niejeden pies tak robi, zwłaszcza jak się chce wysikać, a nie zaznaczyć teren. Wet jak psiaki przyjechały z łapanki to przyjął jako pewnik, że to pies i suczka, nie sprawdzał;) Dopiero teraz przy pobieraniu krwi chciał sobie jakoś zaznaczyć która krew czyja i chciał sprawdzić które to suczka, a które piesek:) A to zoonk, obie panienki:) Lisek w dodatku ma tam wszystko powiększone, więc to pewnie on miał cieczkę, a nie Tinka... Mam nadzieję, że to koniec cieczki, a nie początek. W każdym razie wet powiedział, żeby ciachać za dwa tygodnie (dziś zaszczepiliśmy psiaki na wściekliznę i wirusówki). Wyniki krwi już mam - obie suńki zdrowe:) Koszty to: 96 zł szczepienia i analiza krwi 140 zł (2 x 70 zł), dojazd do weta 6 zł (jeszcze trzecia sunia jechała na badanie krwi): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/9cee5bf9177ac225 Przy pakowaniu psiaków do weta Tinka dziabnęła mnie w rękę (TZ trzymał ją za kark i nie mogła go dosięgnąć, a ja trzymałam kontenerek, więc mi się oberwało), dość dotkliwie wbiła zęby w kciuka. Oj zabolało... Mam nadzieję, że się nie wścieknę;) dobrze, że to lewa ręka, a nie prawa, byłoby gorzej. Tince za złe tego nie mam - bała się i tyle. Niestety nie było innej możliwości zapakować je do kontenerków, nie chciały wejść same...
  19. Trochę u nas w tym roku strzelali, zwłaszcza w Wigilię czuliśmy się jak w Sylwestra:-/ chyba program +500 był sponsorem tegorocznych petard i fajerwerków... W każdym razie Lisia trochę boi sie strzałów. Nie jakoś panicznie, ale jak bardzo strzelali to ją brałam na smycz i wyprowadzałam, zeby się wysiusiała bo nie chciała wyjść sama, bidulka. Poza tym ok. Umówiłam się z Alaskan, że na razie zrobimy Lisi standardową biochemię i morfologię (podjadę z sunią w tym tygodniu). No i coś nam sunia kuleje: wczoraj wieczorem jak wychodziła z domu na ogród to kulała troszkę na tylnią łapkę, ale jakoś nie zwróciłam na to uwagi (no bo może się uderzyła o coś itd.). Teraz wieczorem znów jak wychodziła to to samo... Muszę to poobserwować...
  20. Astra zaczyna bawić się z psami:) Teraz niestety taka pogoda, że strach aparat wyciągać nawet... mam nadzieję, że lada dzień odbiorę lustrzankę z naprawy to byłyby fotki do ogłoszeń lepszej jakości. Rozliczenie: Wpłaty: +500 zł Jo37 Koszty: -360 zł hotelowanie 24.11-22.12 -70 zł transport z Zamościa do lecznicy do Janowa Lub. -10 zł odbiór z lecznicy -119 zł koszty wet. (odrobaczenie, środek na pchły/kleszcze, szczepienie na wirusówki) -15 zł odrobaczenie II Razem: -574 zł +500 zł - 574 zł = -74 zł Stan konta na 22 grudnia wynosi -74 zł.
×
×
  • Create New...